Księga cudów wizerunku NMP w Będkowie
Akta Archiwum Parafialnego № 3b
Prepozyt: ks: Alfons Trepkowski
Będków, d<nia> 8-go marca 1900 roku
– charta prima –
Decretum declarationis gratiosae imaginis Beatissimae Virginis Mariae in ecclesiā parochiali Będkoviensi Rozporządzenie o obwieszczeniu łaskawego obrazu Najbłogosławieńszej Panny Maryi w kościele parafialnym będkowskim
| Anno Domini millesimo septengentesimo septuagesimo, die vero lunae 22. mensis octobris – <datum> Lovicii. Pro illustri admodum reverendo Simone Żuchowski Ecclesiae parochialis in Będkow praeposito principiali, auctore contra omnes interessantos, litteris edicti publici citatos, et respective venerabilem fiscalem Curiae praesentis. Coram illustrissimo et reverendissimo domino Antonio <Cornelio> de Zdrane Przedwoiewski episcopo Bolinensi, insignis Collegiatae Loviciensis canonico, causarum Curiae celsissimi, illustrissimi ac reverendissimi domini domini Gabrielis Iohannis Junosza comitis in Srensko a Podosia Podowski Dei ac Apostolicae Sedis gratiā archiepiscopi Gnesnensis, legati nati, Regni Poloniae et Magni Ducatūs Lithuaniae primatis primique princeps, abbatis commenda[ta]rii Tynecensis et Paradisiensis, praepositi generalis Miechoviensis, Ordinum Aquilae Albae et Sancti Andreae equitis, auditore generali et iudice, comparens personaliter supra<assum>ptus actor, in termino hodierno ex litteris edicti publici debite exsecutis provenient<ibusque>, contumaciam omnium et singulorum sua ex adverso ius et interesse aliquod quomodolibet se habere, putantium et praetendentium, dictis litteris edicti publici citatorum quaten<us non>* comparentium, accusavit, et in eorum contumaciam productis inquisitionibus in causā occasione declarationis imaginis Beatissimae [114348] Virginis Mariae in ecclesiā parochiali Będkoviensi sitae, pro miraculosā et gratiis per omnipotentem Deum factis et patratis clarescente /: aliàs prout fusius in processu eiusdem causae continetur :/ per dominos commissarios ab Officio praesenti deputatos primo sub diebus veneris 7., [pro] secundo itidem veneris 21. mensis septembris anni currentis 1770 expeditis et venerabili fiscali Curiae praesentis communicatis [przekatu], ex quibus quoniam patet: quod reverendus ac religiosus Laurentius Nayman [i.e. Neumann?] Ordinis Cisterciensis Conventūs Sulejoviensis provisor, morbo ad instar paralisis tactus, per germanam sororem suam commendatus protectioni Beatissimae Virginis Mariae in imagine Będkoviensi; sic die commendationis sanus exstitit, et missam celebravit; uti testis primus: quodque generosus <Iosephus> Żabicki fidendo protectoni B.V. Mariae in imagine Będkoviensi, nimis infirmus, ac tantum per pedisequum vix ad ecclesiam deductus, post absolutam confessionem illico cessante morbo sanus domum nullius auxilio adiutus redierat. Filius eiusdem generosi <I.> Żabicki nomine Iosephus morbo caduco saepissime laborans, commendatus proctectioni B.V. Mariae in imagine praedictā Będkoviensi, illico sanus exstitit, et ad hoc usque tempus hunc morbum non paritur; hicque filius desursum quattuor cubitis a terrā prolapsus et vix semivivus sublevatus, postquam delatus fuerit ad hypocaustum, commendatusque protectioni B.V. Mariae in dictā imagine Będkoviensi, sine curā et applicatione medicinā sanus effectus est; uti testis secundus: generosi Mathiae Kobierzycki uxor repentine paralisi tacta, cum humanā ope salvari non potuerat, commendata protectoni Beatissimae Virginis Mariae in imagine praedictā Będkoviensi per maritum suum, eo ipso tempore commendationis sana ex horto cum admiratione populi domum redierat; uti testis tertius: generosi Pauli Kaminski uxor nomine Marianna primo morbo hydropico post enixum partum | Roku pańskiego 1770, dnia 22. X (w poniedziałek), <sporządzono> w Łowiczu. Dla oświeconego, nader szanownego Szymona Żuchowskiego, głownego przełożonego (praepositus) Kościoła parafialnego w Będkowie, wykonawcy naprzeciw wszystkim biorącym udział, wezwanych przez pismo powszechnego obwieszczenia, y względnie dla niniejszej czcigodnej obrachunkowey Kurii. Wobec nayświetnieyszego y naywielebnieyszego pana Antoniego <Kornela> ze Zdrane Przedwoiewskiego, biskupa tytularnego Bolina, kanonika znakomitey Kolegiaty Łowickiej, głownego sędziego sądu kościelnego y Kurii – <będącey na usługach> nayzniośleyszego, nayświetnieyszego iako y najwielebnieyszego pana pana Gabriela Jana h. Junoszy, komesa Szreńska, tytularnego Podosia Podoskiego, z łaski Boga i Stolicy Apostolskiey arcybiskupa gnieźnieńskiego, wysłannika papieskiego, prymasa Krolestwa Polskiego y Wielkiego Księstwa Litewskiego, przeora komendarza tynieckiego y paradyskiego, głównego zwierzchnika prawnego miechowskiego, kawalera Orderów Orła Białego y św. Andrzeya – przybywaiąc osobiście wyżej przyłączony wykonawca, w dniu dzisiejszym z zapisu rozporządzenia, należycie wykonanego y wystosowanego, dumę wszystkich y poszczególnych sua ex adverso (ze swoiey strony) prawo y pewne pragnienie, w jakimkolwiek stanie będących, putantium et praetendentium (domag./kandyd.), z nazwanego pisma powszechnego głoszenia dla wezwanych, o ile przybyłych, zarzucił, y z przeprowadzonych badań nad ich dumą w przypadku ogłoszenia podobizny NMP w kość.par.będ. położonej, iako cudowney y iaśnieiącey łaskami dokon(yw)anymi za sprawą wszechmogącego Boga (co y tak obszernie w dochodzeniu teyże sprawy zostanie zawarte), przez panow wybrańcow wyznaczonych przez ninieyszy Urząd, naypierw w dniach w piątek 7-go, następnie również w piątek 21-go września rb. 1770 przygotowanych y przez czcigodną Kurię obrachunkową obecnego przekazu, z których wyłania się <obraz> właśnie taki: że wielebny y pobożny Wawrzyniec Neumann-Nowak OFM Cyst. zarządca Konwentu Suleiowskiego, dotknięty chorobą w rodzaju paraliżu, <został> polecony opiece Najbł. Pannie Maryi, <wyrażoney> w podobiźnie obrazu będkowskiego, przez swoją rodzoną siostrę; <y> tak w dniu oddania go w opiekę ozdrowiał y odprawił mszę; iako świadek pierwszy: urodzony <Jozef> Żabicki, nader chorzały, ufnie <oddał się> opiece Najbł. P. Maryi w obrazie będkowskim, y ledwie tylko odprowadzony do kościoła przez lokaia <y> po udzieloney <mu> spowiedzi, zrazu z ustępuiącey choroby zdrowym <stał się>, <tak że> powrocił do domu bez pomocy kogokolwiek (por. zezn. 46). Syn tegoż urodzonego <J.> Żabickiego imieniem Jozef cierpiąc bardzo często ataki padaczkowe, ofiarowa-ny opiece Najbł. P. Maryi w obrazie będkowskim zrazu ozdrowiał y od tego czasu na tę chorobę iuż niecierpiał (por. zezn. 47); ten sam syn spadł z wyskokości czterech łokci od ziemi y prawie na wpółżywy zabrany, następnie został zaniesiony do ciepłego pomieszczenia, <w końcu> ofiarowany opiece Najbł. P. Maryi wyrażoney w podo-biźnie obrazu będkowskiego, bez starań y zastosowania lekarstw stał się zdrowym (por. zezn. 48); iako świadek 2: żona urodzonego Macieja Kobie-rzyckiego nagle dotknięta paraliżem, a ponieważ ludzką mocą niemogła być uzdrowioną, została ofiarowaną opiece Najbłogosławieńszey Pannie Maryi w podobiźnie obrazu będkowskiego przez swego męża; w tejże chwili ofiarowana, zdrowa wrociła z ogrodu do domu ku zdziwieniu ludzi; iako świadek 3: żona urodzonego Pawła Kamińskiego imieniem Maryanna w pierwey po wydaniu porodu, cała zakażona chorobą puchliny |
– charta secunda –
| tota infecta, dum summā fiduciā accensā ad eandem imaginem in eodem morbo cum summo dolore ad[i]ierat [i.e. adiebat] ecclesiam Będkoviensem, petensque sanitatem eandem per intercessionem B.V. Mariae in eādem imagine Będkoviensi a Deo omnipotenti, hāc die coram imagine consecuta est; subsequenti vero tempore eadem generosa Marianna Kamińska morsu aspidis vulnerata, ex quo morsu hydrops extendebatur ad alia membra, confisa pro secundo in protectione B.V. Mairae consecuta est miraculose sanitatiem; uti testis quartus: magnifica Magdalena Tymińska post editum partum geminorum summe morbo febris opprimebatur, dein ulceribus guttur infectum fuit, in quā ingenti infirmitate habuit apparitionem imaginis praedictae in ecclesiā Będkoviensi sitae, audiens vocem expresse: habe fiduciam in me, et a die sabbat[h]i convalescens, quod defacto subsecutum est; uti testis septimus et illius contestis: filia nomine Domicella generosi <Mathiae> Kobierzycki protectori B.V. Mariae in imagine Będkoviensi in infirmitatibus commendata, incuriā famulorum in curru lino et hominibus sex onusto exsistens, de eodem curru inopinate ceciderat, quam rotae currūs eiusdem pertransierant, nihilque mali senserat, quinimmo sana domum reversa est; uti testis decimus quartus: magnificus Adamus Rychłowski vexillifer(us) Siradiensis repentine summo morbo pressus infirmabatur periculose, videns magnifica <?> Kobierzycka uxor eius periculum statim discessit ad ecclesiam Będkoviensem, ibidemque recitatis litaniis coram imagine B.V. Mariae, reversa domum Maritum suum sanum per hortum ambulantem reperiit; uti testis decimus quintus: Susanna filia nobilis Stanislai Skibski caeca effecta [i.e. affecta?], commendata protectioni B.V. Mariae in imagine praedictā Będkoviensi, illico miraculose sine omni humanā ope et medicinā visum consecuta est; uti testis decimus sextus: laboriosa Hedvigis Sadowska post partum mamillas ulceribus infectas habendo [i.e. habens], summam dolorem pariebatur, de iisdemque mamillis loco lactis sanguis effluebat; quae dum se in tanto dolore protectioni B.V. Mariae in imagine Będkoviensi commendavit, hāc horā sanata est; uti testis vicesimus: famata Agatha Krzysztofowa, per quattor hebdomadas morbo partūs laborans, summe infirma, commendavit se protectioni B.V. Mariae in dictā imagine Będkoviensi, illico feliciter peperit infantem; uti testis vicesimus tertius: generosa <Hanna?> Rudnicka per aliquot annos summe infirmabatur, ita ut de lecto exire non potuerat, cum vero audiverat imaginem B.V. Mariae Będkoviensis miraculis esse claram, se protectioni eiusdem B.V. Mariae commendavit, illico sana exstitit; uti testis tricesimus primus: honesta Marianna Dukowa summo morbo laborans, delata per maritum ad ecclesiam Będkoviensem, positaque ante altare B.V. Mariae finitā missā sola sine iuvamine hominum surrexit, domumque sana redierat; uti testis vicesimus octavus: Gertrudis laboriosae Hedvigis Sędziejowa filia ingenti dolore totius corporis laborabat, ex quo dolore contractus illius pes, et eversus retrorsum, quae Gertrudis deportata per matrem suam, ex quo ambulare non poterat, post exauditam missam ante altare B.V. Mariae in Będkow, et pes contractus rectus exstiterat, pedesterque tribus milliaribus sana domum reversa est; uti testis tricesimus tertius: filius nomine Stanislaus Kostka generosi Adalberti Gorzeński morbum caducum aliquot decem vicibus in die patiens, commendatus protectioni B.V. Mariae in imagine Będkoviensi, statim ab hoc morbo libertatus est, et ad usque hunc morbum non patitur; uti testis quadragesimus quintus: laboriosa Catharina Gucholina morbo pedum laborans, frequentare ob dolorem non potuerat; quae per maritum suum ad ecclesiam Będkoviensem devecta ac coram imagine B. V. Mariae [in]ibidem posita post finitam missam eā intentione expetitam, illico sana exstitit, nullumque dolorem adusque patitur; uti testis quinquagesimus quartus: generosus Hyacinthus Bielanowski summo morbo laborans semivivus deportatus ante imaginem B.V. Mariae in Będkow, ibidem orans, illico sanus domum pedester reversus est; uti testis quinquagesimus septimus: famati Martini Łaski filia nomine Cunegundis iam agonisans deportata per matrem ad ecclesiam in Będkow, positaque ante imaginem B.V. Mariae, et licet nondum finita missa fuerat, haec puella surrexit sana et ambulabat per ecclesiam cum admiratione magnā populi; uti testis sexagesimus tertius: Mathias Porczyński famulum suum baculo | podczas gdy rozpalona pełną ufnością do tejże podobizny, <cierpiąc> w tejże chorobie straszliwe bole, udała się do kościoła będkowskiego, pragnąc uzdrowienie swoye przez wstawiennictwo Najbł. P. Maryi, <wyraźoney> w tymże obrazie będkowskim, do Boga wszechmogącego, <y ieszcze> tego samego dnia poyawiła się przed obrazem; po tym wydarzeniu ta sama urodzona Maryanna Kamiń-ska <została> ukąszona przez żmiyę, wskutek czego puchlina ogarnęła y inne <iey> członki, następnie ufna <oddawszy się> opiece NMP, cudownie ozdrowiała; iako świadek 4: wspaniała Magdalena Tymińska, po urodzeniu bliźniąt ogarnęła ią bardzo mocno chorba gorączki, następnie zarażone zostało wrzodami gardło, <y znayduiąc> się w stanie krytycznym, miała obiawienie wyrażonego wizerunku, znayduiącego się w kościele bedkowskim, słysząc wyraźnie głos: miey ufność we mnie, y od soboty zdrowieiąc [tj. zdrowieć poczęła], co też rzeczywiście nastąpiło; iako świadek 7 et iego wspołświadek: corka urodzonego <Macieja> Kobierzyckiego imieniem Domicela, ofiarowana opiece Najbł. P. M. <wyrażoney> w podobiźnie obrazu będkowskiego, niespodziewanie spadła w poiazdu, ktorą tegoż poiazdu koła przeiechały y niczego złego nieodczuła, co więcey, zdrowa powrociła do domu; iako świadek 14: wspaniały Adam Rychłowski, chorążyc sieradzki, nagle niebezpiecznie zapadł na ciężką chorobę, widząc niebezpieczeństwo <życia> iego żona wspaniała <?> Kobierzycka, natychmiast udała się do kościoła będkowskiego y tam odmowiwszy litanie przed obrazem Najbł. P. Maryi, y wrociwszy do domu, znalazła męża swego zdrowego, spaceruiącego po ogrodzie; iako świadek 15: Zuzanna, corka szlachetnego Stanisława Skibskiego, oślepła, ofiarowana opiece Najbł. P. Maryi w wyrażoney podobiźnie obrazu będkowskiego, z mieyca cudownie odzyskała widzenie bez działań ludzkich czy medycznych; iako świadek 16: pracowita Jadwiga Sadowska po porodzie maiąc zarażone sutki wrzodami cierpiała wielkie męczarnie, a z iey sutkow miast mleka płynęła krew; ta gdy w tym wielkim bolu poleciła siebie opiece Najbł. P. Maryi w podobiźnie obrazu będkowskiego, w teyże godzinie ozdrowiała; iako świadek 20: sławetna Agata Krzysztofowa, cierpiąc przez cztery tygodnie przy porodzie bardzo osłabła, <lecz> ofiarowała się Naybł. P. Maryi wyrażoney w nazwaney podobiźnie obrazu będkowskiego, zrazu szczęśliwie porodził dziecię; iako świadek 23: urodzona <Anna?> Rudnicka bardzo chorowała przez kilka lat, tak że z łożka zeyść nie mogła, lecz gdy zasłyszała, że wizerunek Najbł. P. Maryi zwaney Będkowską słynie cudami, poleciła się opiece Najbł. P. Maryi y z mieysca ozdrowiała; iako świadek 31: zacna Maryanna Dukowa ciężko choruiąc, została przez męża doprowadzona do kościoła będkowskiego, postawiona przed ołtarzem Najbł. P. Maryi i po zakończeniu mszy sama, bez pomocy drugich osob podniosła się, i zdrowa wrociła do domu; iako świadek 38: Gertruda, corka pracowitey Jadwigi Sędzieiowskiey, cierpiała na niezmiernie silny bol na całym ciele, a z tego bolu iey noga skaliczała y wykrzywiła się do tyłu; ta Gertruda doprowadzona przez swoją matkę <do kościoła>, ponieważ sama chodzić nie mogła, <y> po wysłuchaniu mszy przed ołtarzem Najbł. P. Maryi w Będkowie, <iey> noga naprostowała się y już zdrowa mogła powrocić do domu, sama na pieszo <pokonując> trzy mile; iako świadek 33: Stanisław Kostka, syn Wojciecha Gorzeńskiego, cierpiąc kilkadziesiąt razy dziennie napady padaczki, ofiarowany opiece Najbł. P. Maryi wyrażoney w podobiźnie obrazu będkowskiego, zrazu został od tey choroby uwolnionym y aż po dzień dzisieyszy na tęże chorobę nie cierpi; iako świadek 45: pracowita Katarzyna Gucholina cierpiąca na schorzenie nogow y za przyczyną bolu poruszać się niemogła; taże dowieziona przez swoiego męża do kościoła będkowskiego iako i przed podobizną Najbł. P. Maryi w tymże <kościele> usadowiona, po zakończeniu mszy odprawionej w tey intencyi, zrazu ozdrowiała y od tey chwili żasnego bolu nieciepiała; iako świadek 54: urodzony Jacenty Bielanowski cierpiąc od ciężkiey choroby, przywidziony przed wizerunek Najbł. P. Maryi w Będkowie <będący>, modląc się <w kościele>, zrazu ozdrowiał y powrocił na pieszo do domu; iako świadek 57: Kunegunda, corka sławetnego Marcina Łaskiego znayduiąc się iuż w stanie agonii, dowieziona przez matkę do kościoła w Będkowie, przywiedziona przed podobiznę Najbł. P. Maryi y msza nawet ieszcze końca niedobiegła, tasama dziewczyna powstała zdrowa i przechadzała się po kościele ku wielkiemu zadziwieniu ludu; iako świadek 63: Maciey Porczyński chcąc swoiego służebnika bardzo wielkim kiyem |
– charta tertia –
| praegrandi percutere volens, inopinate infantem semiannum habentem ad caput gravissime percusserat, idemque infans in hoc periculoso casu cecidit in terram, implorando protectionem B.V.M. in imagine Będkoviensi; hoc ipso tempore idem infans tamquam e somno excitatus vixit, nec signum tam gravis percussionis apparebat; uti testis sexagesimus septimus: soror germana generosae <Mariannae?> Malczewska nomine Rosalia a daemonibus obsessa, dum deportata fuerit ante imaginem B.V.M. in Będkow, tam a morbo quem patiebatur, quam a daemonibus sub tempus sacrificii missae ante eandem imaginem B.V.M celebratae eliberata est et sana domum rediit; uti testis setuaginta quartus: famatae Susannae Bienkowska filia nomine Iosepha annos duodecem habens [i.e. annorum duodecem agens] ex gravi morbo iam mortua visa fuerat, nec spiritūs vitales in eā observari poterant, commendata protectioni B.V.M in imagine Będkoviensi illico sana exstiterat; uti testis septuagesimus nonus: famatus Stanislaus Pisarkowicz in caute succidendo pinum in sylvā [i.e. silva], eā[n]dem pinu suppressus, modum solvandi [i.e. solvendi] se non habuit, tantummodo protectionem B.V.M. in imagine Będkoviensi expet[i]erat, per diuturnumque tempus sub eādem pinu iacebat, viribusque iam destitutum Blasius venator casualiter reperierat, quem extractum cum magno labore admonuit, quatenus se protectioni B.V.M. in imagine Będkoviensis commendet, quod et fecit, statimque sanus exstitit, lignaque domum advenit; uti testis in subalternā commissione quintus et contestis eius: famatorum Nicolai Skalski et Reginae coniugum filia nomine Catharina iam agonisans allata ad ecclesiam Będkoviensem commendataque per parentes protectioni B.V.M. in imagine Będkoviensi sana exstitit hoc ipso tempore; uti testis decimus et contestis eius deponunt: innumeraque miracula ad imaginem praedictam Będkoviensem B.V. Mariae per omnipotentem Deum sunt patrata multasque gratias confluens populus ad protectionem Beatissimae Virginis Mariae in eādem imagine agnovit eademque miracula vera esse spargit haecque imago B.V.M. in ecclesiā Będkoviensi voce populi miraculosa propalatur, ideo inhaerendo iisdem inquisitionibus iuratoriis eādem in causā sententiam definitivam ferri, inscriptis promulgari eāque mediante praedictam imaginem B.V.M. pro miraculosa declarari, ac quod iuris decerni postulavit. Salvo &c. omni &c. In praesentiā in<ve>stigationis iudicii Curiae praesentis ad causam modernam intervenientis, salvis etc. post habitam communicationem depositionis testium iuratoriae per actorem productae, ex quo iidem testes sint singulares sineque contestibus de iure requisitis deposuerunt, ideo praedictam imaginem B.V.M. in dictā ecclesiā parochiali Będkoviensi sitam pro gratiosā declarari non posse inferenti<bu>s. Salvo etc. omni etc. Qui illustrissimus et reverendissimus dominus auditor generalis et iudex supra memoratus sedens etc. auditis &c. sententiam definitivam hāc in causā tulit tenoris sequentis. Christi nomine invocato pro tribunali sedentes et solum Deum eiusque sanctam iustitiam prae oculis habentes per hanc nostram definitivam sententiam, quam in his scriptis ferimus, in causā et causis, quae coram nobis seu verius iudicio ordinario archiepiscopali Gnesnensi, inter illustrem admodum reverendum Simonem Żuchowski ecclesiae parochialis in Będkow praepositum, actorem ab unā et venerabilem fiscalem eiusdem iudicii citatum, parte ab alterā de et super gratiis et miraculis per omnipotentem Deum ad imaginem B.V.M. in dictā ecclesiā parochiali Będkoviensi operatis, motae fuerunt, ac vertuntur. Ex his, quae in huiusmodi causā vidimus, legimus, perspeximus, ac maturā intra nos deliberatione praehabitā intelleximus. Respective visā relatione dominorum commissariorum a nobis deputatorum, ac lectā descriptione divae imaginis intemeratae V. Mariae per eosdem dominos commissarios die veneris 7. mensis septembris anno currenti factā, ex quā apparet, imaginem beatae puerum Iesum manibus gestantis eleganter depictam a tempore hominum memoriam excedente in praefatā ecclesiā parochiali Będkoviensi reperiri, et quondam in capellā meridionali eiusdem ecclesiae sursum extructa collocatam, dein post diru<p>tionem eiusdem capellae ad aliam capellam pariter | obić, niezamierzenie straszliwie uderzył połtoraroczne dziecko w głowę, po czym w tym niebezpiecznym <dla życia> wypadku dziecko upadło na ziemię, płacząc <oddał się w> opiekę Najbł. P. Maryi w obrazie będkowskim; w tey samey chwili te dziecko ożyło niczym wybudzone ze snu, a znamię tak straszliwego uderzenia nieokazało się; iako świadek 67: Rozalia, rodzona siostra urodzoney <Maryanny?> Malczewskiey, nawiedzona przez czorty <dotąd>, aż niezostała doprowadzona przed wizerunek Najbł. P. M. w Będkowie, a wowczas została uwolniona od choroby, na ktorą cierpiała, iako y od czortow, <a działo się to> w czasie ofiarowania w odprawianey mszy przed wizerunkiem Najbł. P. M., y zdrowa wrociła do domu; iako świadek 74: Jozefa, corka sławetney Zuzanny Bieńkowskiey, maiąca lat 12, wskutek straszliwey choro-by wydawała się być iuż martwą, i nawet ożywczy oddech się u niey zauważyć niedał, [wowczas] ofiarowana opiece Najbł. P. M. w obrazie będkowskim zrazu wyzdrowiała; iako świadek 79: sławetny Stanisław Pisarkowicz podczas ścinania czubka sosny w lesie, <został> przygnie-ciony przez tenże sosnę y nie mogł uwolnić się z opresji; <lecz> gdy tylko opiekę Najbł. P. M. wyrażoney w podobiźnie obrazu będkowskiego pożądał, leżąc <ieszcze> przez dłuższy czas pod tęże sosną, pozbawion iuż <wszelkich> sił, odnalazł <go> przypadkowo gayowy Błażey; <wowczas> ten wyciągnięty <go spod drzewa> w wielkim bolu upomniał <gayowego>, żeby polecił go opiece Najbł. P. M. wyrażoney w podobiźnie obrazu będkowskiego, co też <gayowy> uczynił; <na co ten> z mieysca ozdrowiał y kloce drzewne do domu przyniosł; iako świadek 5 osobney grupy wyznaczonych osob y iego wspołświadek: Katrzyna, corka sławetnych małżonkow Mikołaya y Reginy Skalskich, <znaiduyąc się> iuż w stanie agonalnym, <została> zaniesiona do kościoła będkowskiego y przez rodzicow ofiarowana opiece Najbł. P. M. w obrazie będkowskich, ozdrowiała w tym samey chwili; iako świadek 10 i jego wspołświdek zeznali: niezliczone cuda przy nazwanym wizerunku będkowskim Najbł. P. Maryi zostały dokonane przez wszechmogącego Boga y wiele łask przyznał lud udaiący się pod opiekę Najbłogosławieńszey Panny Maryi w tymże wizerunku, y wyiawienie tych cudow iako prawdziwych, y tenże obraz N.P.M. w kościele będkowskim głosem ludu zostaie uznany za cudowny, a nadto domagał się, by przychylaiąc się do tychże zeznań <złożonych> pod przysięgą w tejże sprawie, został wydany ostateczny osąd y w zapisach rozpowszechniony, y by za pośrednictwem <ich> głosu wyżej wymieniony wizerunek Najbł. P. M. został uznany za cudowny, co zgodnie z prawem zostaie rozstrzygnięte. Pozdrawiam każdego, itd. Podczas dodatkowey oceny zeznań pod przysięgą obecney Kurii w bieżącey sprawie, salvis &c., po odby-tych rozmowach, zebranych w zbiorze zeznań świadkow pod przysięgą, sporządzonym przez prowadzącego sprawę (per actorem), przy czym ci sami świadkowie niech nawet wydaią się być wyiątkowi [tj. wiarygodni?] y <dlatego> zezna(wa)li bez wspołświadkow przywoływanych z mocy prawa, <iednakże wskutek tego> wyżey wyrażony wizerunek Najbł. P. M., znayduiący się w wymienionym będkowskim kościele parafialnym, wnoszącym [tj. postuluiącym] niemoże zostać obwieszczony łaskawym. Pozdrawiam każdego, itd. Ten nayiaśnieyszy y nayszanownieyszy pan, główny oceniaiący y wyżey wspominany sędzia zasiadaiący itd. seditis [zasiad.m/uspokoionym] itd. wydał ostateczny osąd dla tego przypadku następuiącey treści. Po przywołaniu imienia Chrystusa iako sędziego trybunału, zasiadaiących y maiących przed oczami samego Boga y iego świętą sprawiedliwość, przez ten nasz ostateczny osąd, który w tych zapisach zamieszczamy, w przypadku y przypadkach, które, wobec nas lub tym bardziey wobec składu sędziowskiego zwykłego, arcybiskupiego gnieźnieńskiego, <wystąpiły> między oświeconym wielce szanownym Szymonem Żuchowskim, prepozytem kościoła parafialnego w Będkowie, orędownikiem (actor) z iednej strony, y czcigodnym nadmienianym urzędem fiskalnym tegoż składu sędziowskiego z drugiej, <a> dotyczyły (de et super) okazanych (operatis) łask y cudow za sprawą wszechmogącego Boga za pośrednictwem wizerunku Najbł. P. M. w wyrażonym kościele parafialnym będkowskim, stały się (owe przypadki) powodem <do działań> y <iako takie mogą> zostać użyte. Z powyższego widzimy, czytamy, zauważamy i iako skutek wewnętrzney doyrzałey rozwagi rozumiemy. Względny ogląd panow kommissarzy przez nas wyznaczonych iak y przeczytany opis wspaniałey podobizny (divae imaginis) nieskazitelney P. Maryi, sporządzony przez tychże panow kommissarzy dnia 7. września b.r., uiawnia, że z wdziękiem namalowana podobizna błogosławioney trzymaiącey na ręku chłopca Jezusa, a <będącey> w kościele parafialnym będkowskim, okazuie się być z czasu wykraczaiącego poza ludzką pamięć, y ongiś umieszczona w ponowioney kaplicy południowey, zaś po iey zniszczeniu uroczyście przeniesiona do innej kaplicy, również |
– charta quarta – [114416]
| meridionalem solenniter praevio consensu sedis ordinariae die 7. mensis septembris anno domini 1756 translatam, in altarique eiusdem capella sumptibus actoris pompose extructo, ac picturis iucundis condecorato expositam, tunicellā integrā argenteā in parte deauratā, necnon tabellis votivis argenteis sat numerosis adornatam esse. Lectis quoque et mature perpensis binis inquisitionibus testium iuratorum in loco loci expeditis. Quae probant et deducunt: quod puer Stanislaus Alberti et Annae Pawłowskich filius visu oculorum per duos dies absolute carens, tertio die commendatus Beatissimae in imagine Będkoviensi, post absolutionem ad eius intentionem coram hac imagine sacrum, oculos aperuit et mire prospexit. Alter pariter casus: Reginae Swiechowa filius, nomine Casimirus, sex integris diebus visu destitutus, septimo <die> ad ecclesiam parochialem in Będkow devectus, sub tempus ipsius sacri ad dictam imaginem Beatae visum reportavit. Stanislaus Pisarkowicz pondere succisae arboris in sylvis ad terram allisus, sub mole arboris semivivius iacens ac ingemiscens corde invocans protectionem B.V. Mariae in icone Będkoviensi, ope eiusdem per quendam Blasium Swiadek, protunc transeuntem ad vocem gemitūs in sylvā adinventus, ac imitus [i.e. immitis?] ab infra tantae molis miro modo extractus, ad sensus reductus, sanus domum rediit, currum arbore onustum a[d]vexit vitaeque periculum evasit. Filia Nicolai et Reginae Skalskich nomine Catharina, aetatis annorum semiduorum ad lapides graviter offensa per dies septem quasi obmortua, delata ad ecclesiam parochialem Będkoviensem, et ante imaginem Beatae posita, eiusque patrocinio resignata, vires pristinae sanitatis resumpsit. Hyacinthus Romanowski ligna securi scindens adeo se laesit, ac enormiter vulneravit, at ex ictu securis taxillus e pede ipsius sinistro eruperit, ac expost gangrena in ipso invaluerit, facto autem refugio ad Intemeratam Virginem Mariam in imagine Będkoviensi eodem die quo sacrum missae ad eius intentionem coram dictā imagine celebratum fuit, gangrena periit nullumque signum remansit et vulnus successive sanatum exstitit. Marianna Bogdanka paralisi tacta, ob inversas maxillas non loquens, sed murmurans [114429] signoque ut deveheretur ad Beatissimam in Będkow demonstrans, postquam commendata fuit eiusdem Beatissimae, statim os aperuit verbumque illud: ad Będkow, edixit, devecta tandem ad villam Będkow, sensit in itinere levamen, ex post cruce in terram prostrata coram imagine Beatissimae in ecclesiā Będkoviensi, post exauditum sacrum maxillas in suum locum reversas rehabuit sanaque a paralisis liberata fuit. Sophia Sadowska morbo gravi compressa viribus languefactis, visu et auditu correptis, auxilium Beatae in suā debilitate implorans, vires saniores nacta, et quae antea, dum de cubili in cubile transferebatur, semper languebat et deficiebat, post factum refugium ad Beatam Virginem Mariam descessura ad villam Będkow sine ullo languore, currui imposita, dein sola cum baculo ecclesiam Będkoviensem ingressa, post exauditum sacrificum missae coram imagine Beatissimae sanior recessit, ac rediit domum optatae sanitati redintegrata. Catharina Jozwicka per totum corpus ulceribus obruta, in facie deformis facta, cancro infestata, quam primum refugit ad Beatissimam Virginem Mariam in imagine praedictā Będkoviensi, ulcera eam prementia illico perierunt. Plures item infirmi, epileptici, epidemici, phrenetici, matronae parturientes, ac aliis morbis variis laborantes in supraallegatis inquisitionibus testium fusius descripti, ad Deiparam [Bogurodzica] Virginem Mariam in imagine Będkoviensi refugientes sanitatem lucrati, in suis refugiis consolati, et gratiam Beatae festinantem experti; his omnibus praemissis bene trutinatis et consideratis: Christi nomine repetito, dicimus, decernimus, pronuntiamus ac definitive sententiamus; constitisse et constare de gratiis ac caelestibus solatiis per intercessionem intemeratae Virginis Mariae ad imaginem eius in capellā maridionali ecclesiae parochialis Będkoviensis Decanatūs Tussinensis, ut praemissum est, sitam ac in altari expositam, per omnipotentem Deum /: qui est mirabilis in operibus suis :/ populo fideli elargitis adeoque dictam imaginem Deiparae Virginis Mariae divinis gratiis claram ac vere gratiosam declarandum ac pro gratiosa coli debere iniungendum, gratias eiusmodi approbandum, confirmandum imaginemque praefatam | południowej, <co dokonało się> za uprzednią zgodą zwykłego posiedzenia <odbytego> dnia 7. września 1756 roku; w ołtarzu tejże kaplicy, okazale wystawioney kosztem orędownika [tj. ks. S. Żuchowskiego] oraz okraszona pięknymi malunkami, została podobizna przyozdobiona tuniką w całości sporządzoną ze srebra, częściowo pozłoconą, poza tym dość licznymi tabliczkami wotywnymi srebrnymi. Oba przesłuchania świadkow przysięgłych <zostały> także każdorazowo odczytane y doyżale rozważone oraz na mieyscu z mieysca (loci) odpowiednio przygotowane. Te potwierdzaią y prowadzaią <do przekonania>: chłopiec Stanisław, syn Wojciecha i Anny Pawłowskich, całkowicie pozbawiony widzenia przez dwa dni, dnia trzeciego <został> ofiarowany Najbłogosławieńszey w podobiźnie obrazu będkowskiego, <y> po zakończeniu <mszy> odbytey w iego intencyi przy tym świętym obra-zie otworzył oczy y zadziwiaiąco przeyżał (por. zezn. 4). Inny podobny przypadek: syn Reginy Świechowskiey imieniem Kazimierz przez pełnych sześć dni był pozbawiony widzenia, <dnia> siodmego <został> dowieziony do kościoła parafialnego będkowskiego <y> w czasie mszy <odprawianey> się przed wyrażonym obrazem Błogosławioney odzyskał wzrok. Stanisław Pisarkowicz przygnieciony (allisus) do ziemi przez drzewo w lesie <y> leżący na wpoł żywy pod ciężarem drzewa oraz utyskuiąc w sercu, przywołuiąc opiekę Najbł. P. Maryi w obrazie będkowskim, w mocy tegoż przez nieiakiego Błażeia Świadka, przechodzącego obok w tey samey chwili <y> przybieżałego za głosem stękania w lesie, iako y imitus/przywalony/przytłuczony* spod takiego ciężaru w zadzwiaiący sposob wyciągnięty, doszedłszy do siebie, zdow do domu powrocił, drewnem naładowanym wozem odiechał y uszedł niebezpieczeństwu <utraty> życia (por. zeznanie 5 i 79). Dwuipółletnia córka Mikołaya y Reginy Skalskich imieniem Katarzyna, groźnie uderzywszy o kamienie, przez dni siedem <była> niemal obumarła, <została> zaniesiona do kościoła parafialnego będkowskiego y przed podobizną Błogosławioney ułożona, y przez iey ochronę naznaczona (patrocinio resignata), odebrała poprzednią siłę życia (sanitatis). Jacenty Romanowski łupiąc drwa siekierą, zranił się do tego <stopnia> y tak straszliwie skaleczył, że od uderzenia siekiery kostka wyskoczyła mu z iego stopnogi; z tego wdała się potem gangrena, lecz po ucieczce pod <skrzydła> Niepokalaney Panny Maryi w podobiźnie będkowskiey tego samego dnia, w ktorym został odpra-wiony kanon mszy w iego pożądaniu (ad intentionem) przed nazwaną podobizną, gangrena ustąpiła y nie pozostowiła żadnego śladu, y rana postępuiąco goiła się. Mayanna Bogdanka dotknięta paraliżem, <y> z powodu przekrzywionych szczęk niemowiąca, lecz szepcząc y pokazuiąc znakami, kazała się odwieść do Najbłogosławieńszey do Będkowa; następnie została ofiarowana tejże Najbłogosławieńszey, <y> natychmiast otworzyła usta, <y> wypowiedziała słowo to: do Będkowa; w końcu dowieziona do wsi [sic!] Będkow, odczuła w czasie podróży ulgę, po niey leżąc krzyżem na ziemi przed podobizną Najbłogosławieńszey w kościele będkowskim <y> po wysłuchaniu kanonu wykrzywione szczęki wróciły na swoie mieysce y uwolniona od paraliżu zdrową ostała się. Zofia Sadowska przygnieciona ciężką chorobą opadła z sił, <a y> wzrok y słuch utraciła, szukaiąc rozpaczliwie pomocy w swoyei słabości u Błogosławioney, siły uzdrawiaiące osiągnąwszy, y iak wprzody, gdy tylko była przenoszona z łożka na łożko, zawsze słabła y pogarszało iey się, <lecz> po ucieknięciu się do Błogosławioney Panny Maryi, wyruszyła do wsi Będkow bez jakiegokolwiek osłabienia, usadzona do poiazdu, a następnie iuż sama o lasce weszła do kościoła będkowskiego y po wysłuchaniu kanonu mszalnego przed podobizną Naybłogosławieńszey opuściła <świątynię> zdrowsza, by iuż nasycona oczekiwanym zdrowiem powrocić do domu. Katarzyna Joźwicka pokryta na całym ciele wrzodami, na twarzy przeinaczona, nękana przez raka, skoro tylko uciekła się pod opiekę Nayświętszey Panny Maryi w iuż wyżey nazwaney podobiźnie będkowskiey, natychmiast zeszły z niey uciążliwe wrzody. Rownież mnodzy schorzali, padaczkowcy, zarażeni, oszalali, rodzące iakyi inszych wszelakich chorob cierpiący, w wyżey przytoczonych przesłuchaniach świadków obszernie opisani, uciekaiący się pod opiekę Bogurodzicy Panny Maryi w podobiźnie będkowskiey <byli> obdarowani (lucrati) zdrowiem, pocieszeni w swoich troskach (in refugiis) y <zarazem> doświadczeni spieszącą łaską Błogosławioney; po tych wszystkich dobrze wyważonych i przemyślanych przykładach <następuie>: przywoławszy imię Chrystusa, mówimy, rozstrzygamy, ogłaszamy i ostatecznie wyrażamy (sententiamus); było y iest oczywistym, że o łaskach y niebieskich pocieszeniach <dokonywanych> przez wstawiennictwo niepokalaney Panny Maryi, <wyrażoney> w podobiźnie, będącey (sitam) w kaplicy południowey kościoła parafialnego będkowskiego, <należącego do> dziekanatu tuszyńskiego, iak iuż o tym była mowa, y wystawioney w ołtarzu, za sprawą wszechmogącego Boga (ktory iest cudowny w swoich dziełach), <łaskach> udzielonych pobożnemu ludowi, a ponadto wyrażona podobizna Bogurodzicy Panny Maryi, iaśnieiąca (claram) boskimi (divinis) łaskami, iako y zaprawdę łaskawa, to miało się y ma się ogłosić, także przykazać (iniungendum), że <Maryia> winna być czczona iako łaskawa, przyznać y wyznać łaski tego rodzaiu, oraz powyższą łaskawą podobiznę |
– charta quinta – [112234]
| gratiosam in contionibus publicis propalari, divulgari et denuntiari posse, permittendum atque concedendum fore et esse prout declaramus, iniungimus, approbamus, confirmamus, permittimus et concedimus. Ad perpetuam quoque rei memoriam inquisitiones testium hāc in causā expeditas cum suis actibus commissionum actis Officii Iudicii praesentis inscribi ac inseri demandamus. Et ita dicimus, decernimus, definimus definitiveque sententiamus. Non solum etc. sed et omni etc. … Ita pronuntiavi Ego Antonius de Żdżane Przedwoiewski episcopus Bolinensis, canonicus Loviciensis, auditor generalis et iudex – manu propriā <signavi> – lata, lecta et publicata. Sequitur ingrossatio actuum commissionum et inquisitionum in praeexpressā causā expedita-rum et quidem primo litterarum commissionis tenor est talis: Gabriel Iohannes Junosza comes in Sreńsko a Podosia Podoski Dei et Apostolicae Sedis gratia archiepiscopus Gnesnensis, legatus natus, Regni Poloniae et Magni Ducatūs Lithuaniae primas, primusque princeps, abbas commendatarius Tynecensis et Paradisiensis, praepositus generalis Miechoviensis, ordinum Aquilae Albae et Sanci Andreae eques. Perillustribus et admodum reverendis: Iacobo Rybiński insignis Lovicienis et Cureloviensis canonico, causarum Curiae nostrae Iudici surrogato, Stanislao Kaszowski Lanciciensi decano ac Loviciensi, Carolo Godaczewski Lanciciensis canonicis in Srockie, et Ioachimo Brzostowski Volboriensium Collegiatarum praeposito, in Łęgonice curatis, nobis in Christo dilectis salutem in Domino. Noverint domini venerabiles expositum nobis fuisse ac esse, qualiter ad imaginem Beatissmae Virginis Mariae in ecclesiā parochiali Będkoviensi sitam, Deus omnipotens plures gratias et miracula fidelibus suis elargiri soleat, supplicatumque nobis, quatenus ad investigandum, connotandumque huiusmodi gratias seu miracula opportunam commissionem decernere dignaremur. Nos proinde supplicationi taliter ad nos factae libenter annuentes laudemque Dei in operibus eius dilatari cupientes, negotium istiusmodi dominum venerabilium quarum [i.e. quorum] fidem, prudentiam et in rebus gerendis dexteritatem probatam habemus, committendum esse duximus, ac comittimus per praesentes. Requirentes domini venerabiles quatenus captato sibi tempore, praeviis litteris innotescentialibus per Decanatus sibi bene visos publicandis ac denuntiandis ad ecclesiam parochialem in Będkow condescendant, ac in ibidem actum notario, viro probo, in Dei nomine fundent; quā fundatā dictam imaginem ac effigiem Beatissimae Virginis Mariae, tum et altare eius in eādem ecclesiā situm, revideant ac describant, de illius origine, antiquitate, expositione cultui investigent, vocatisque ad sui praesentiam testibus, eosdem praevio corporali iuramento de dicendā veritate praestari solito, super gratiis seu miraculis per intercessionem B.V. Mariae ad dictam eius imaginem in praefatā ecclesiā parochiali Będkoviensi ab omnipotente Deo factis et elargitis, eventibusque extraordinariis ac circumstantiis tam praecedentibus quam in facto occurrentibus, concomit<t>antibus et subsequentibus aliisque annexis et connexis, alias iuxta interrogatoria cum descriptione cuiusvis gratiae seu miraculi ac eius circumstantiarum personarumque huiusmodi gratiis seu miraculis insignitarum, sibi exhibenda et producenda examinent, de iisdem gratiis et miraculis, quae qualia quomode, quando et cui obvenere ac de eorum effectibus inquirant, indagent; dicta et depositiones testium fideliter connotent, dictumque totum actum in scripturam redigant, et in occluso rothulo ad nos Officiumque nostrum remittant remittique faciant, ac alia circa praemissa necessaria et opportuna; duarum personarum sui absentia non obstante, alias dummodo par numerus adsit, faciant, gerant et exsequantur. Nos enim in praemissis plenam ac omnimodam D.D. V.V. concedimus atque tribuimus facultatem. In quorum fidem etc., datum Lovicii die 15. <mensis> iunii anno 1770. Antonius Przedwoiewski, | podczas zgromadzeń kościelnych można rozgłaszać, obwieszczać y <o niey> donosić, <daley> zezwolić y przyzwolić na to, że <tak> będzie y iest, iak (prout) my to ogłaszamy, przykazuiemy, zgadzamy się, wyznaiemy, zezwalamy y przyzwalamy. Także ku wieczney pamięci polecamy, by przeprowadzone przesłuchania świadkow w tej sprawie wraz z iey aktami komisji przypisać y dołączyć do akt obecnego Oficjum Sędziowskiego. I tak to mowimy, określamy y ostatecznie osądzamy. Nie tylko itp., lecz i każdemu itd. … Tako doniosłem Ja Antoni ze Żdzian Przedwojewski, biskup tytularny Bolino, kanonik łowicki, główny oceniaiący y sędzia – własnoręcznie podpisałem> – naniesione, przeczytane y ogłoszone/wygloszone. Następuie poszerzenie odpowiednio przygo-towanych zapisów wybrańc y przesłuchań w iuż wyrażonej sprawie, a pierwsza treść zapisów wybrańcy (kommissyi) iest taka: Gabriel J. h. Junosza, komes Szreńska, tytularny Podosia Podoski z łaski Boga i Stolicy Apostolskiey arcybiskup gnieźnieński, legat papieski, prymas Krolestwa Polskiego y Wielkiego Księstwa Litewskiego, przeor komendarz tyniecki i paradyski, prepozyt generalny miechowski, kawaler Orderów Orła Białego i św. Andrzeya. Wielce światłym y nader wielebnym: Jakobowi Rybińskiemu, kanonikowi tytulatury Łowickiey y Kurzelowskiey, sędziemu surogatowi naszey Kurii Sędziowskiey do spraw kanonicznych (causarum), Stanisławowi Kaszowskiemu, dziekanowi łęczy-ckiemu y łowickiemu, kanonikowi łęczyckiemu w Srocku, Karolowi Godaczewskiemu, kanonikowi łęczyckiemu w Srocku, y Joachimuwi Brzostowskiemu , prepozytowi Kolegiat Wolborskich <y> zarządzaiących w Łęgonicach, nam w Chrystusie umiłowanym pozdrowienie pańskie. Czcigodni panowie winni być świadomymi, że zostało y iest nam wyłożone, że/jak przed podobizną Najbł. Panny Maryi, pomieszczoną w będkowskim kościele parafialnym, wszechmocny Bog liczne łaski y cuda swoim wiernym czynić ma zwyczay y nam tę łaskę rozstrzygania (supplicatum decernere), o ile byliśmy tego godni, by iako właściwa kommissya przesłuchiwać, zapisywać tego rodzaju łaski czy cuda. Stąd my takiey prośbie do nas skierowaney chętnie przytakuiący, chwałę Boga w iego dziełach rozgłaszać pragnący, owego rodzaiu należność czcigodnych panow, ktorych wiarę, mądrość y odpowiedzialność (in rebus gerendis dexteritatem) uważamy za sprawdzoną (probatam), sądzimy, że należy <im ią> powierzyć iak y <ią> powierzamy przez obecnych. Badaiący czcigodni panowie, dokąd wzięli sobie czas, w uprzednich pismach zawiadamiaiących, udostępnionych przez Dziekanat y będących przedmiotem ogłoszeń y zawiadomień, winni przybyć do kościoła parafialnego w Będkowie, y tam winni powierzyć notariuszowi, człowiekowi zaufanemu, działanie w imieniu Boga; qua fundata (po uczynieniu tego wszystkiego) wyrażoną podobiznę iak i obraz Najbł. P. Maryi a następnie y iey ołtarz w tymże kościele się znayduiącym, winni obeyżeć y opisać, winni zbadać iego pochodzenie, (pra)dawność, wykładnię dla czci (exposiotione cultui), y po przywołaniu świadkow przed swoie oblicze, winni wcześniey zwyczaiowo uświadomić ich o ich mówieniu prawdy pod przysięga dotknioną, nad łaskami czy cudami przez wstawiennictwo Najbł. P. Maryi, dokonanych y udzielonych (factis et elargitis) przed podobizną we wspomnianym będkowskim kościele parafialnym, za sprawą wszechmocnego Boga, oraz nadzwyczaynych wydarzeń y okoliczności zarówno występuiących przed zdarzeniem, iak y w iego czasie y po nim, a także innych związków y powiązań <w odniesieniu do tych zdarzeń>, w przeciwnym razie według odpytywań z opisem dowolney łaski czy dowolnego cudu iak y iey/iego okoliczności y osób naznaczonych (insignitarum) tego rodzaiu łaskami czy cudami, sobie pokazać y dostarczyc [tj. maią być przedstawione y dostarczone], maią wyszukać y zbadać (inquirant, indagent) teże łaski y cuda, ktore jak, kiedy y komu przytrafiaią się, maią zbadać ich skutki; przekazy y wyznania (dicta et depositiones) świadkow rzetelnie maią zapisywać, y cały ten materiał maią zapisać y w zamkniętym zwoiu przesłać do nas y naszego Urzędu, y maią uczynić, by został odesłany, iako y podiąć inne konieczne y odpowiednie działania; <to> maią wykonać, <za to> odpowiadać (gerant) y <tego> się trzymać (exequantur), nawet ieśli dwie osoby <ze składu sędziowskiego> są nieobecne, <lub> inaczey (alias) iak długo odpowiednia (par) liczba <członków składu> iest obecna. Nos enim in praemissis plenam ac omnimodam D.D. V.V. concedimus atque tribuimus facultatem. In quorum fidem etc., datum Lovicii die 15. <mensis> iunii anno 1770. Antoni Przedwojewski, |
– charta sexta – [112234]
| episcopus Bolinensis, canonicus Loviciensis, auditor generalis et iudex / manu propriā <signavit> / locus + sigilli / Iohannes Cantius Głowacki, apostolicus et Curiae suae celsitudinis primatialis notarius actuarius / manu propriā <signavit> / Litterarum innotescentialium seu edictalium series eiusmodi, quae sequitur. Iacobus Rybiński insignis collegiatae Loviciensis et Cureloviensis canonicus, causarum Curiae Archiepiscopalis Gnesnensis iudex surrogatus, Stanislaus Kaszowski collegiatarum Lanciciensium decanus ac Loviciensis in Brzeziny, Carolus Godaczewski dictae collegiatae Lanciciensis, cononici in Srockie, et Ioachimus Brzostowski collegiatae Volboriensis et in Łęgonice <curatus>, parochialium ecclesiarum praepositi ab illustrissimo Officio Archiepiscopali Gnesnensi ad infrascripta specialiter delegati commissarii. Admodum reverendis reverendis venerabilibus honorandisque viris, praepositis, parochis, commendariis, vicariis perpetuis et manualibus, altaristis, psalteristis, mansionariis, praebendariis ecclesiarum quarumvis ceterisque presbyteris, quibusvis clericis, scholiregis alisque legitimis executoribus tenore praesentium requirendis salutatem in Domino. Et nostris huiusmodi im<m>o verius praelibati [vorhergenannt] illustrissimi Officii delegantis firmiter debere ob<o>edire mandatis. Noveritis praesentatas nobis fuisse ac esse litteras commissionis super investigandis gratiis et miraculis ad imaginem Beatissimae Virginis Mariae in ecclesiā parochiali Będkoviensi sitam per omnipotentem Deum factis ac elargitis ab altememorato illustrissimo Officio deleganti expeditas in personas nostras directas, originales et authenticas, ad quarum insertionem hic minime tenemur, dubitantibus tamen de iisdem plenam in termino advenienti faciemus fidem. Quibus litteris eā quā par est reverentiā, receptis ad exsecutionem illarum procedendum esse duximus, uti quidem procedimus in Dei nomine per praesentes. Mandantes vobis exsequtioribus suprascriptis in virtute sanctae oboedientiae et sub excommunicationis poenā, quatenus ad instantiam [Richtlinie] illustris admodum reverendi Simonis Żuchowski ecclesiae parochialis in Będkow praepositi, personaliter accenden<tis> si commode poteritis, alias per edictum publicum aliquo die dominico vel festo publice ex ambonis ecclesiarum per et intra Decanatūs Ravensem, Tussinensem et Szadkovinesem, coram populo ad divina audienda congregato denuntian<dum>, omnes et singulas sua ex adverso ius et interesse aliquod ad infrascripta quomodolibet se habere putantes et praetendentes, ipsos citetis, vocetis ac invitetis, quos etiam nos citamus, vocamus ac invitamus, ut eorum nobis iudicioque nostro commissoriali in ecclesiā parochiali Będkoviensi peragendo die 7. mensis septembris anno currenti, personaliter, legitime ac peremptorie compareant. [1] Ad videndum et audiendum iurisdictionem nostram commissorialem in Dei nomine fundari, quā fundatā vigore supradictarum litterarum commissionis ad descriptionem praefatae imaginis Beatissimae Virginis Mariae altarisque ipsius in ecclesiā parochiali Będkoviensi, [2] tum inquirendum de origine, antiquitate, expositione cultui eiusdem imaginis, ac de gratiis et miraculis per intercessionem Deiparae ad dictam eius imaginem lucratis ac obtentis procedi, [3] testes eā super re induci, admitti et [4] praevio iuramento examinari [5] huiusmodique descriptionem, inquisitionem et examen eorundem testium ac totum actum commissiorialem in occluso rot[h]ulo ad illustrissimum Officium delegans remitti, [6] aliasque in praemissis necessaria et opportuna fieri ac peragi. Citantes ac inquisitantes uno eodemque praesentium litterarum nostrarum contextu ad nos iudiciumque nostrum commissioriale, pro die loco ac termino suprapraefixis, testes a tergo praesen<tes> nominan<ti> et cognominan<ti>, omnes et singulos utriusque sesūs, statūs et conditionis, qui de situ, origine antiquitate expositionis cultui suprafatae imaginis Beatissimae Virginis Mariae, tum de miraculis et gratiis per interposiotionem eiusdem Deipatrae ante imaginem eius obtentis notitiam habent, illaque sunt experti. Ad perhibendum praevio corporali iuramento fidele veritatis testimonium de et super praemissis gratiis et miraculis populo fideli ad protectionem Beatissimae Virginis Mariae illo in loco confugienti modo | biskup tytularny Bolina, kanonik łowicki, główny oceniaiący y sądzia / własnoręcznie podpisał / mieysce pieczęci / Jan K. Głowacki, pisarz apostolski y dostojności prymasowskiey swoiey Kurii aktuariusz / własnoręcznie podpisał / Wydanie tego rodzaiu pisma zawiadamiaią-cego czy obwieszczaiącego, ktore następuie. Jakob Rybiński, kanonik znakomitey Kolegiaty Łowickiey, sędziego surogata prawa kanonicznego (causarum) Kurii Arcybiskupiey Gnieźnieńskiey, Stanisław Kaszowski, dziekan Kolegiaty Łęczyckiey y Kolegiaty Łowickiey w Brzezinach, Karol Godaczewski, kanonik nazwaney Kolegiaty Łęczyckiey, kanonik w Srocku, y Joachim Brzostowski, kanonik Kolegiaty Wolborskiey y <opiekun> w Łęgonicach, prepozyci kościołow parafialnych, w szczegolności wyznaczeni wybrańcy do poniższego przez nayiaśnieyszy Urząd Arcybiskupi Gnieźnieński. Wielce szanownym, czcigodnym y poczciwym (honestis) mężom, prepozytom, proboszczom, komendarzom, wikariuszom stałym y manualibus, altarzystom, psalterzystom, mansjonarzom, prebendom iakich tylko kościołow y pozostałym prezbiterom, wszelkim klerykom, kantorom y innym uprawnionym wykonawcom, chcących zapoznać się z treścią <sprawy przedstawianey przez> obecnych, pozdrowienie w Panu. A tego rodzaiu poleceniom (mandatis) naszego wyżey nazwanego, bez wątpienia (im<m>o verius) oświeconego Urzędu, wyznaczaiącego <posłow>, stale należy podporządkowywać się. Winniście wiedzieć iuż o tym (noveritis), że przedłożone nam pismo/spis komisji/wybranki dotyczące badanych łask y cudow, przed podobizną Najśw. Panny Maryi, pomieszczoną w będkowskim kościele parafial-nym, dokonanych y udzielonych (factis et elargitis) przez wszechmocnego Boga, a przygotowane (expeditas) przez wyżey wspomniane najszanownieysze/najoświecone deleguiące Oficjum było y iest skierowane do naszych osob, pierwotne y rzeczywiste, przed wdrożeniem (insertionem) ktorego tu nie wstrzymuiemy się, iednak wątpiących w iego treść/zapis całkowicie zapewnimy (plenam fidem faciemus) o nadchodzącym okresie. Po przyięciu temgo pisma/spisu/zapisu, ktoremu przysługuie szacunek, uważamy, że należy nadać mu tryb wykonalności, podobny do tego, iaki y my stosuiemy w imieniu Boga przez obecnych. Zlecaiący/Polecaiący wam powyższym wykonawcom <pozostaiącym> w cnocie świętego posłuszeństwa y pod groźbą wykluczenia (excommunicationis poenā), że/o ile do wytyczney szanownego (illustris) nader wielebnego (admodum reverendi) Szymona Żuchowskiego, prepozyta kościoła parafialnego w Będkowie, osobiście dochodzącego, ieśli bez kłopotu będziecie mogli, 114455pozostałe przez obwieszczenie (edictum publicum … denuntian<dum>) w ktorąś niedzielę czy w ktoreś święto iawnie z mownic kościołow (ex ambonis ecclesiarum) <należących> do Dziekanatow Rawskiego, Tuszyńskiego y Szadkowskiego, wobec zgromadzonego ludu na słuchaniu słowa bożego (ad divina audienda),wszystkich y poszczegolnych mniemaiących y udaiących/dążących (putantes et praetendentes) sua z przeciwney strony prawo y pragnienie (interesse) cokolwiek do poniżey zapisanego, iakkolwiek się <rzecz> ma, tychże winniście przytaczać, ich powoływać y zapraszać, których także y my przytaczamy, ich powołuiemy y zapraszamy, ażeby ich <opinie> nam y naszemu sądowi doborowemu (iudicio … commissioriali) maiącemu zebrać się w będkowskim kościele parafialnym, y maiącemu podiąć swoią pracę dnia 7. września br., <zostały przedstawone>, <dlatego ażeby> osobiście, prawomocnie iak i per emptorie pojawili się. [1] Ma być stwierdzone (fundari) w imieniu Boga: by zobaczyć y usłyszeć nasze komisyjne sądownictwo/orzecznictwo rozstrzygnięcie/sąd, po iey utworzeniu z mocą wyżey wyrażonego pisma wybranki-składu <stworzonego> do opisania wspomnianey podobizny w obrazie Najbł. P. Maryi y samego ołtarza w kościele parafialnym będkowskim, następnie [2] ma się przystąpić (procedi) do zbadania (inquirendum) pochodzenie, (pra)dawność, jawność czci (exposiotione cultui) teiże podobizny w obrazie, a także łaski i cuda, osiągnięte y otrzymane za sprawą wstawiennictwa Bogurodzicy w wyrażononey podobiźnie, [3] ma się doprowadzić (induci) y dopuścić (admitti) świadków <maiących coś do powiedzenia> w tej sprawie, [4] ma się <ich> przesłchać po uprzednim złożeniu przysięgi y [5] mają być odesłane (remitti) tego rodzaiu opis, badanie y przesłuchanie (examen) tychże świadkow iak y całe postę-powanie wybrańcy najszanownieyszemu, ustawiaiącemy skład (delegans) Oficjum w zamkniętym zwoiu, [6] maią zostać urzeczywistnione i dokonane (fieri ac peragi) pozostałe, wcześniey wyrażone, konieczne y niezbędne czynności (necessaria et opportuna). W iednym y tym samym składzie/złożeniu (contextu) wzywani y badaiący obecne pismo, <skierowane> do nas y naszego składu sędziowskiego (iudicium c-missoriale), według dnia, mieysca y czasu, wyraźnie wskazanych (suprapraefixis), niżey (a tergo) wymienieni światkowie <zostaną> z imienia i nazwiska nazwani, wszyscy i poszczegolni obu płci, statusu <społecznego> y <stanu zdrowia (conditionis), ktorzy maią wiedzę (notitiam habent) [1] o położeniu (de situ), o pochodzeniu, o (pra)dawności, o iawności czci (expositione cultui) iuż po wielokroć wspominaney (suprafatae) podobiźnie w obrazie (imaginis) Najbł. P. Maryi, [2] o cudach y łaskach, dokonanych przed podobizną Bogurodzicy przez iey wstawiennictwo, y doświadczyli ich. Do złożenia wiarygodnego (fidele) świadectwa prawdy po uprzednim złożeniu przysięgi dotknioney* w sprawie wyrażonych łask y cudow, nadzwyczaynie udzielonych (modo extraordinario impertitis) wiernemu ludowi, <oddaiącemu się> pod opiekę Najbł. P. Maryi y uciekaiącemu się w to mieysce iako (alias) <iest lud zobowiązany> |
– charta septima – [114500]
| extraordinario impertitis alias iuxta interrogatoria producenda ac exhibenda deponendum. Certificantes etc., in quorum fidem etc., datum in solitis nostris residentiis die 28. mensis iunii anno domini 1770. Iacobus Philippus L. Rybiński canonicus Lovicensis et iudex surrogatus commissarius / manu propriā <signavit> / locus + sigilli Stanislaus Kaszowski Archicollegiatae Lovicensis decanus, Lovicensis canonicus, praepositus, ad praemissa commissarius / manu propriā <signavi> / locus + sigilli Carolus Antonius Godaczewski canonicus et officialis Lanciciensis, ad praemissa commissarius Ioachimus Brzostowski canonicus Kijovinesis, praepositus Volboriensis, curatus Łęgonicensis, ad suprascripta delegatus commissarius / manu propriā <signavi> / locus + sigilli. Exsecutionis seu publicationis praeinserta-rum litterarum edictalium tenors sequens: Perillustribus illustribus admodum reverenidis canonicis, praepositis, parochis, commendariis, vicariis, altaristis, etc. intra Decanatum Ravensem exsistentibus, fraternam amorem et obsequiorum meorum promptitudinem. Litteras innotescentiales pro actu designatae commissionis in ecclesiā parochiali Będkoviensi super investigandis gratiis et miraculis ad imaginem Beatissimae Virginis Mariae in eādem ecclesiā per omnipotentem Deum factis, perillustribus admodum reverendis dominibus vestris transmitto: cum obligatione irremissibili, ut omnibus punctis quae designantur, satisfaciant, et adimpleant praecommissa. Eundemque processum sine mora ad ecclesias inferius specificatos transmittant, recomendo. In quorum fidem etc. Datum in Łęgonice die 1. <mensis> augustii anno domini 1770. Ioachimus Brzostowski C.K.P.V.Ł. [i.e. canonicus Kijovinesis, praepositus Volboriensis, curatus Łęgonicen-sis, decanus Ravensis / manu propriā <signavi> / locus + sigilli = viā cursoriā = Stara Rava. Processum introcontentum vidi, legi eundemque imminenti die dominico publicari curabo, transmittendo ipsum ad parochialem Ravensem die 2. <mensis> augusti 1770. Thomas Rafałowicz canonicus Volboriensis, curatus StaroRavensis = Rava Parochialis. Praesentem processum vidi, legi et quae in eo mandatur, curabo exsequi eumque ad ecclesiam hospitalem Sancti Spiritūs remisi die 3. <mensis> augusti 1770. Nicolaus Szczepanowski praepositus Ravensis / manu propriā <signavi> = Rava ad Sanctum Spiritum. Praesentem processum unacum litteris innotescen<talibus> pro actu designatae commissionis vidi, legi, eundem imminenti die dominico in ecclesiā meā hospitali publicari, post missae sacrificium curabo. Quem nunc ad ecclesiam pariochialem Buguszycensem die 4. mansis augustii <a.> 1770 transmitto. = Adamus Zaborowski Ordinis Bene<dictorum> ecclesiae Sancti Spiritūs praepositus = Kurzeszyn. Praesentem processum recepi, legi et quae in eo mandantur exsequi curabo die 1. <mensis> augusti a. 1770, eodem die remisi. = Nicolaus Kukliński V.E. p<raepositus> K<urzeszynensis> / manu propriā <signavit> = Boguszyce. Praesentem processum cum litteris innotescentalibus pro expediendā commissione in ecclesiā Będkoviensi die 4. <mensis> augusti recepi, legi et populo congregato ad divina audienda publicari [i.e. publicatum] feci. = F. Nakarnowski p<raepositus> B<oguszynensis> / manu propriā <signavit> = Czer[z]niewice. Praesentem processum vidi, legi et quae in eo mandatur, curabo exsequi, viāque cursoriā die 6. <mansis> augusti remisi. = J. Bialoński p<raepositus> Cz<erniewicensis> / manu propriā <signavit> = Krzemienica. Vidi, legi praesentem processum, quae in eo mandantur, curabo exsequi, quem viā cursoriā remisi die 6. <mensis> augusti a. 1770. = B. Gorski M.E. p<raepositus> K<rzemienicensis> = Sierzchowy. Praesentem processum vidi, legi et quae in eo mandantur exsequi curabo, eumque viā cursoriā remisi die 6. <mensis> augusti <a.> 1770. = J. L. Rybczyński / manu propriā <signavit> = Nowe Miasto. Praesentem processum vidi, legi et quae in eo mandantur, exsequi curabo, eundemque viā cursoriā remisi sequenti ecclesiae die 7. <mensis> augusti a. 1770. = J. Cielemecki p<raepositus> N<ovopoliensis> / manu propriā <signavit> = Michałowice. Praesentem prodessum vidi, legi, et quae in eo mandantur, exsequi curabo, eundemque viciniori ecclesiae remisi. = X. J. Lippi p<raepositus> M<ichałowicensis> / manu propriā <signavit> = Łęgognice oppidum. Praesentem procesum visum perlegumque, viā cursoriā remisi, et quae in eo mandantur, exsequi curabo. = A. Zdziechowicz C.R. s<acri> sepulcri p<raepositus> Ł<ęgonicensis>; die 10. <mensis> augusti anno ut supra = Łęgonice villa. Easdem litteras innotescentiales ad ecclesiam meam viā cursoriā directas publicari diebus festivis non praetermittam = In quorum fidem me subscribo, die 11. <mensis> augusti <a.> 1770. Ioachimus Brzostowski c<uratus> Łęgoniciensis / manu propriā <signavi> = | do zeznań (deponendum) stosownie do prowadzonych y wykorzystanych przepytywań. Zabezpieczaiący itd., na potwierdzenie tychże itd., sporządzono w naszych zwyczaiowych przedstawicielstwach dnia 28. czerwca roku pańskiego 1770. Jakob Filip L. Rybiński, kanonik łowicki y sędzia surogat, wybraniec / własnoręcznie podpisał / przyłożenie pieczęci / Stanisław Kaszowski, dziekan Arcykolegiaty Łowic-kiey, kanonik łowicki, przełożony <tamże>, wybraniec do powyższej sprawy / własnoręcznie podpisał / przyłożenie pieczęci Karol Antoni Godaczewski, kanonik y urzędnik łowicki, wyrbaniec do powyższej sprawy Joachim Brzostowski, kanonik kijowski, przełożony wolborski, opiekun prawny łęgonicki, wybraniec do powyższej sprawy / własnoręcznie podpisał / przyłożenie pieczęci. Treść wstępnego, przeznaczonego do wydania pisma postępowania czy ogłoszenia <iest> taka: Szanownym, najszanowsnieyszym <y> nader wielebnym kanonikom, zwierzchnikom parafialnym proboszczom, komendarzom, wikariuszom, altarzystom, itd., działaiącym w Dziekanacie Rawskim, braterskie pozdrowienie y wyrazy (promptitudo) moiego uniżenia. W piśmie zawiadamiaiącym określaiącym działanie wyznaczoney wybrańcy (komisji) w kościele parafialnym będkowskim, maiącey zbadać łaski y cuda, dokonane przed podobizną w obrazie Najbł. P. M. w tymże kościele przez wszechmocnego Boga, najszanowniejszym nader wielebnym waszym panom przekaziuę: z nieodwołalnym obowiązkiem, by wszystkim powyżey naznaczonym wypunktowanym sprawom (punctis) uczynili zadość y by dopełnili (konieczne) przygotowania (praecommissa). Tenże przebieg postępowania (processum) maią niezwłocznie przekazywać niżey wyróżnionym Kościołom, to polecam. Na potwierdzenie tychże etc. Sporządzono w Łęgonicach, dnia 1. sierpnia roku pańskiego 1770.] Joachim Brzostowski, kanonik kijowski, prepozyt wolborski, opiekun prawny łęgonicki, dziekan rawski / własnoręcznie podpisał / przyłożenie pieczęci = drogą obiegową = Stara Rawa. Wewnętrzne postępowanie widziałem, przeczytałem i dołożę starań, by ogłosić go w nadchodzącą niedzielę, <w dodatku> przekażę go parafii rawskiey dnia 2. sierpnia 1770 r. – Tomasz Rafałowicz, kanonik wolborski, opiekun prawny starorawski. = Rawa-Parafia. Ninieyszy przebieg postępowania widziałem, przeczytałem y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane, <w dodatku> odeślę go kościołowi leczniczemu pw. Św. Ducha w dniu 3. sierpnia 1770 r. – Mikołaj Szczepanowski, zwierzchnik kanoniczny rawski / własnoręcznie podpisał = Rawa-Kościoł pw. Św. Ducha. Ninieysze postępowanie wraz z pismem zawiadamiaiącym o działaniu wyznaczoney wybrańcy widziałem, przeczytalem y dołożę starań, by w nadchodzącą niedzielę ogłosić go w moim kościele leczniczym po odbytey mszy. Teraz <iednak> przekazuię go kościołowi parafialnemu buguszyckiemu, w dniu 4. sierpnia 1770 r. – Adam Zaborowski, benedyktyn, zwierzchnik kanoniczny kościoła pw. Św. Ducha = Kurzeszyn. Ninieysze postępowanie przyiąłem, przeczytałem y dolożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane dnia 1. sierpnia 1770 r., y tego samego dnia odesłałem. – Mikołaj Kukliński VE, z<wierzchnik k<anoniczny> kurzeszyński / własnoręcznie podpisał = Boguszyce. Ninieysze postępowanie wraz z pismem zawiadamiaiącym o powstałey wybrańcy w kościele będkowskim przyiąłem dnia 4. sierpnia, przeczytałem y zgromadzonemu ludowi na słowie bożym uczyniłem ogłoszonym. – F. Nakarnowski, zwierzchnik kanoniczny b<oguszycki> / własnoręcznie podpisał = Czerniewice. Ninieysze postępowanie widziałem, przeczytałem y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane; odesłałem go drogą obiegową dnia 6. sierpnia. – J. Bialoński, zwierzchnik kaoniczny czerniewicki / własnoręcznie podpisał = Krzemienica. Widziałem, przeczytałem ninieysze postępowanie y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane; odesłałem go droga obiegową dnia 6. sierpnia 1770 r. – B. Górski, ME, zwierzchnik prawny krzemieniecki. Sierzchowy. Ninieysze postępowanie widziałem, przeczytałem y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane; odesłałem go drogą obiegową dnia 6. sierpnia 1770 r. J. L. Rybczyński / własnoręcznie podpisał Nowe Miasto. Ninieyszy postępowanie widziałem, przeczytałem y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane; odesłałem go pobliskiemu kościołowi drogą obiegową dnia 7. sierpnia 1770 r. – J. Cielemecki, zwierzchnik prawny nowomieyski / własnoręcznie podpisał = Michałowice. Ninieyszy postępowanie widziałem, przeczytałem y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane; odesłałem go sąsiedniemu kościołowi. – ks. J. Lippi, zwierzchnik prawny m<ichałowicki> / własnoręcznie <podpisałem> / = Miasto Łęgonice. Ninieysze postępowanie zobaczone y przeczytane, drogą obiegową odesłałem, y dołożę starań, by zawarte w nim zalecenia zostały wykonane. – A. Zdziechowicz CR grobu świętego, zwierzchnik prawny ł<ęgonicki>; dnia 10. sierpnia roku iak wyżey. = Łęgonice wieś. Teże pismo zawiadamiaiące, skierowane do moiego kościoła drogą obiegową nie omieszkam obwieścić w dni świąteczne. Na potwierdzenie tychże podpisuię się; dnia 11. sierpnia 1770 r. – Joachim Brzostowski, opiekun prawny łęgonicki / własnoręcznie <podpisałem> = |
– charta octava – [114514]
| Rzeczyca. Praesentem procesum vidi, legi, et populo congregato eādem die, hoc est 13. <mensis> augusti publicari non praetermisi, ipsā eādem die remitto ad ecclesiam viciniorem. Fr<ater> Thomas Gronkiewicz = Inowłodz. Praesentem procesum legi, easdem litteras diebus festivis publicabo. In quorum fidem me subscribo die 13. <mensis> augusti a. 1770. = Christophorus Kosecki praepositus Inovlodzensis = Lubocheń. Procesum introcontentum vidi, legi et eundem publicari populo ad divina audienda congregato curabo, quem viā cursoriā remitto die 16. <mensis> augusti <a.> 1770. = Thomas Niedźwiecki curatus Lubocheń / manu propriā <signavit> = Budziszewice. Procesum introcontentum vidi, legi eundemque publicari populo ad divina audienda congregato curabo, eundemque ad manus illustrissimi admodum reverendi rectori loci ad ecclesiam in Będkow remitto, eique meam submissionem inscribo die 20. <mensis> augusti a. 1770. = Niocolaus Gimzicki [i.e. Giemżycki] p<raepositus> B<udzieszewicensis> / manu propriā <signavi> = Tobiasze. Praesentem processum vidi, legi, mandata in eo exsequi curabo eundemque ecclesiae Budziszoviensi remisi die 20. <mensis> augusti horā septimā de mene a. 1770, de quo fidem facio. = L. Kałużycki c<uratus> T<obiaszensis> = Ujazd. Hunc processum viā cursoriā directum perlegi, contentaque sonantia publicationis miraculorum in vicinitate receptorum ad divina populo congregato promulgabo die 19. <mensis> augusti a. 1770. = Franciscus Stanislaus Kaliński canonicorum regularium praemonstratensium professus Vitoviensis, rector ecclesiae / manu propriā <signavit> = <Szadek>. Praesentem processum Lovicio a perillustribus commissariis editum coram populo ad audienda divina congregato in ecclesiā parochiali Schadkoviensi die 5. mansis augusti anno currenti publicavi et per territorum decanatūs Schadkoviensis viā cursoriā eadem die transmisi. = Clemens Constantinus Godziemba-Czyż, de Podgorki decanus, praepositus Schadkoviensis = Łask. Praesens processus innotuit nobis <submissus> die 5. <mensis> augusti, cui satisfactum est, et remittitur statim. = Stanislaus Jeżewski vicecustos ecclesiae collegiatae Łascensis = Marzenin. Prasentem processum vidi, legi et quae in illo continentur, exsequi curabo, illumque die 6. <mensis> augusti recepi statimque eundem viciniori ecclesiae remisi. = Iohannes Aelmicht p<raepositus de> Marzenin / manu propriā <signavit> = Sędziejowice. Processus praesens die 6. <mensis> augusti receptus per transeuntem hominem publicabitur futuro die dominico, nunc autem vicinori ecclesiae remittitur eādem die, de quo fidem facio. = Paulus Kuleszyński canonicus cathedralis Culmensis, decanus collegiatae Vieluniensis / manu propriā <signavi> = Wygiełzów. Praesentem processum die 7. <mensis> augusti receptum vidi, legi eumque ad exsecutionem deduci curabo, quem viā cursoriā transmisi. = A. Barański p<raepositus> W<ygiełzensis> = Porzennice. Praesentem processum recepi die 9. <m.> augusti a. 1770, quem legi et ad viciniorem ecclesiam eādem die remitto. = F<rater> Theodorus Nowakowski franciscanus / manu propriā <signavi> = Buczek. Processum praesentem die 10. <m.> augusti recepi, publicavi, viciniori ecclesiae remisi. = A. Baranowski canonicus Łascensis p<raepositus> B<uczkoviensis> / manu propriā <signavit> = Łobodzice. Processum praesentem die 10. <m.> augusti recepi, publicavi, viciniorique ecclesiae eādem die remisi. = X. L. Kamiński p<raepositus> Łobu<dzicensi> / manu propriā <signavit> = Krzepczów. Remitto praesentem processum ad ecclesiam parochialem ad Będkow iuxta dispositionem tam perillustris decani quam perillustris domini praepositi <Simonis> Żuchowski a<nno> currenti m<ensis> augusti. = A. Lagierkiewicz p<raepositus> Krzepczoviensis / manu propriā <signavit> = <Rzgow.> Laurentius Bernardus de Salig Wierzbic decanus foraneus Tussinensis, praepositus Rzgoviensis, litteras ad edictum publicum pro commissione in Będkow emanatas, coram populo ad divina audienda congregato die dominico vel aliquo festo ad publicandum viā cursoriā transmitto perillustribus illustribus d<omi>nationibus, quatenus sine mora ad ecclesiā ad ecclesiam transmittantur, publicatioque quam citius innotescat. Datum in oppido Rzgow die 5. <mensis> augusti anno domini 1770 = Kurowice. Idem qui supra, die 6. mensis augusti advenit ad me edictum ad publicandum, ut intro, quod in festo Transfigurationis <Domini> coram populo publicavi, in eoque contenta explicavi circa devotionem publicam, idemque subsequenti | Rzeczyca. Ninieyszy postępowanie widziałem, czytałem y zgromadzonemu ludowi tego samego dnia, tj. 13. sierpnia, nie omieszkałem obwieścić; odsyłam tęże sąsiedniemu kościołowi. B<rat> Tomasz Gronkiewicz = Inowłódz. Ninieysze postępowanie czytałem, teże pismo obwiesczę w dni świąteczne. Na potwierdzenie tego podpisuię się; dnia 13. sierpnia 1770 r. – Krzysztof Kosecki, zwierzchnik prawny inowłodzki = Lubochnia. Wewnętrznie napięte postępowanie widziałem, czytalem y dołożę starań, by zostało one obwieszczone zgromadzonemu ludowi podczas głoszenia słowa bożego; odsyłam je drogą obiegową dnia 16. sierpnia 1770 r. – Tomasz Niedźwiecki, opiekun prawny lubocheński / własnoręcznie podpisał = Budziszewice. Wewnętrznie napięte postępowanie widziałem, czytałem y dołożę starań, by zostało ono obwieszczone zgromadzonemu ludowi podczas głoszenia słowa bożego; toże odsyłam do rąk nayiaśnieyszemu nader szanownemu mieyscowemu kierownikowi przy kościele w Będkowie, y iemu moią podległość podpisuią dnia 20. sierpnia 1770 r. – Mikołay Giemżycki, zwierzchnik prawny budziszewicki / własnoręcznie <podpisałem> = Tobiasze. Ninieysze postępowanie widziałem, czytałem y dołożę starań, by zawarte w nim postanowienia zostały wykonane, y odesłałem ie kościołowi budziszewickiemu dnia 20. sierpnia o godz. 7.00 1770 r., o czym zapewniam. – L.Kałużycki, opiekun prawny t<obiaszowski> = Ujazd. Te postępowanie drogą obiegową skierowane przeczytałęm, y iego zawarte brzmienie obwieszczenia cudow doznanych w sąsiedztwie podczas słowa bożego rozprowadzę wśrod zgromadzonego ludu dnia 19. sierpnia 1770 r. – Franciszek Stanisław Kaliński, witoński członek (professus) premonstranckich kanoników regularnych, zarządzaiący kościołem <ujezdzkim> / własnoręcznie podpisał = <Szadek>. Ninieysze postępowanie przeprowadzone w Łowiczu przez oświeconych wybrańcow ogłosiłem zgromadzonemu ludowi podczas wygłaszania słowa bożego w kościele parafialnym szadkowskim dnia 5. sierpnia r.b. y tego samego dnia drogą obiegową rozesłałem na terenie dziekanatu szadkowskiego. – Klemens Godziemba-Czyż, dziekan Podgórki, zarządca prawny szadkowski = Łask. Ninieysze postępowanie, nam <przekazane>, przyiołem do wiadomości dnia 5. sierpnia, ktoremu zadość uczynione zostało, y z mieysca zostaie odesłane. Stanisław Jeżewski, podopiekun prawny kościoła kolegiackiego łaskiego = Mierzynin. Ninieysze postępowanie widziałem, czytałem y dołożę starań, by zawarte w nim postanowienia zostały wykonane; pismo <w tey sprawie> przyiąłem dnia 6. sierpnia y natychmiast odesłałem sąsiaduiącemu kościołowi. – Jan Älmicht, zwierzchnik prawny Marzenina / własnoręcznie podpisał = Sędziejowice. Ninieysze postępowanie przyięte do wiadomości dnia 6. sierpnia zostanie ogłoszone przez przechodzącego człowieka w przyszłą niedzielę, teraz iednak, w tymże dniu, zostaie odsyłane sąsiaduiącemu kościołowi, za co zaręczam. – Paweł Kuleszyński, kanonik katedralny kulmski, dziekan Kolegiaty Wieluńskiey / własnoręczni <podpisałem> = Wygiełzów. Ninieysze postępowanie, przyięte dnia 7. sierpnia, widziałem, czytałem y dołożę starań, by iego <postanowienia> zostały uskutecznione, ktore drogą obiegową przekazałem. – A. Barański, zarządca prawny w<ygiełzowski> = Porzennice. Ninieysze postępowanie przyiąłem dnia 9. sierpnia 1770 r., ktorego <postanowienia> czytałem y przesyłam <pismo> sąsiaduiącemu kościołowi. – B<rat> Teodor Nowakowski OFM / własnoręcznie <podpisałem> Buczek. Ninieyszy postępowanie przyiąłem <do wiadomości> dnia 10. sierpnia, obwieściłem, odesłałem sąsiaduiącemu kościołowi. – A. Baranowski, kanonik łaski, zwierzchnik prawny buczkowski / własnoręcznie podpisał Łobudzice. Ninieysze postępowanie przyiąłem <do wiadomości>, obwieściłem <y> tegoż dnia odesłałem sąsiaduiącemu kościołowi. – Ks. L. Kamiński, zwierzchnik prawny łobudziński / własnoręcznie podpisał = Krzepczów. Odsyłam minieysze postępowanie kościołowi parafialnemu będkowskiemu zgodnie z zarządzeniem na wskroś oświeconego dziekana y na wskroś oświeconego zwierzchnika prawnego Szymona Żychowskiego z sierpnia r.b. – A. Lagierkiewicz, zwierzchnik prawny krzepczowski / własnoręcznie podpisał = Rzgow. Wawrzyniec Bernard tytularny Salig Wierzbic, dziekan foralny tuszyński, zwierzchnik prawny rzgowski; pismo wydane w sprawie powszechnego obwieszczenia pracy wybrańcy w Będkowie, wobec zebranego ludu na wysłuchaniu słowa bożego lub w inne święto zostanie ogłoszone, y drogą obiegową przekazuię <ie> na wskroś oświeconym oświeconym władzom, że niezwłocznie będzie ono przekazywane z kościoła do kościoła, <a iego> obwieszczenie zostanie możliwie szybko rozpowszechnione. Sporządzono w mieście Rzgowie, dnia 5. sierpnia roku pańskiego 1770 = Kurowice. Ten sam co wyżey, dnia 6. sierpnia doszło do mnie zarządzenie (edictum) do upowszechnienia, iako to w nim <zapisano>, ktore w święto Przemienienia Pańskiego wygłosiłem wobec ludu, y iego zawartość wyiaśniłem w trwaiącey powszechney nabożności, |
– charta nona – [114526]
| die remitto viciniori ecclesiae. Datum in Kurovice, die 7. <m.> augusti a. 1770. = Antonius Iosephus Gniatkowski canonicus Volboriensis, curatus Kuroviciensis / manu propriā <signavit> = Będkow. Praesentem processum die 8. <mensis> augusti recepi, quid in illo continetur, festis imminentibus publicabo, eundem sine morā, die ut supra remitto. = Adalbertus Drzewiecki v<icarius> B<ędkoviensis> = Moszczenica. Processum cum litteris commissionis ad publicandum vidi, legi, quae in eis mandantur, cras die festi sancti Laurentii publicabo, et remitto viā cursoriā Petricoviam die 9. <m.> augusti. = M<artinus> Chlewicki p<raepositus> Moszczenicensis / manu propria <signivit> = Piotrkow. Praesentem processum litterarum commissionis die 9. <m.> augusti anno currenti recepi, vidi, legi, et quae mandantur, festo hodierno ex ambonā publicabo, et sequenti ecclesiae sine morā remitto. Anno et die ut supra. = M. Golinski / manu propriā <signavit> = Witow. Praesentem processum una cum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 10. praesentis recepi et legi, introcontenta debita exsecutioni mandabo et viciniori ecclesiae remitto. = F<rater> Godefriedus Dyczewski ecclesiae Vitoviensis custos = Sulejow. Die 11. <m.> augusti. Praesentem processum recepi et quae in eo mandantur, commendabo et publicabo atque remitto. = Matt. [i.e. Miathias sive Mathaeus] Drzewoszowski parochus Sulejoviensis = Raczno. Die 12. <currentis>. Praesentem processum cum litteris commissionis recepi et legi, quae in eo continentur, exsequi curabo, atque viciniori ecclesiae remitto [i.e. Remittam]. = Fr<ater> Augustinus Obarski canonicus praemonstratensis, commendarius Racznensis / manu propriā <signavi> = Bąkowa Gora. Anno praesenti die vero 13. <m.> augusti. Processum praesentem cum litteris commissionis ad publicandum vidi, legi et quae in eis mandantur, quam citissime publicabo, et viciniori ecclesiae, nempe in Bęczkovice, remitto [i.e. Remittam]. = Fr. Kordecki p<raepositus> in B<ąkowa> G<ora> = Bęczkowice. Praesentem processum una cum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 13. praesentis recepi et legi, introcontenta debita exsequi curabo et viciniori ecclesiae remitto [i.e. Remittam]. = Fr<ater> Melchior Wyrzykowski ecclesiae Bęczkovicensis curatus, professus Vitoviensis / manu propriā <signavit> = Gorzkowice. Praesentem processum una cum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 14. <mensis> praesentis recepi et legi, introcontenta debita exsequi curabo, et viciniori ecclesiae remitto [i.e. remittam]. = Fr<ater> Iohannes Capistranus Mandek ecclesiae Gorzkoviciensis vicarius / manu propriā <signavit> = Mierzyn. Praesentem processum una cum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 15. <curr.> recepi et legi, introcontenta debite exsequi curabo, vicinori ecclesiae remitto. = Mathias Machowski vicarius Mierzynensis / manu propriā <signavit> = Milejów. Praesentem processum unacum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 15. <mensis> praesentis recepi et legi, debite exsequi curabo et viciniori ecclesiae remitto. = Fr<ater> Erasmus Wąsowski curatus Milejoviensis, professus Vitoviensis / manu propriā <signavi> = Rozprza. Praesentem processum una cum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 15. <mensis> praesentis recepi et legi, introcontenta debite ad mandata exsequi curabo et viciniori ecclesiae, videlicet Milejoviensi remitto. = Fr<ater> Cantius Ochmanowski vicarius Rozpirensis = Bogdanow. Processum praesentem vidi, legi, vicinori ecclesiae transmisi cum litteris commissionis. = Vence-slaus Dobrzelewski cancellarius cathedralis Chelmensis, canonicus Volboriensis, officialis Petricoviensis, parochus Bogdanoviensis, I.U.D: manu propriā <signavi> = Gomolin. Praesentem processum una cum litteris futurae in parochiali ecclesiā Będkoviensi commissionis die 19. <mensis> praesentis recepi et legi, introcontenta debite exsequi curabo, et viciniori ecclesiae mitto. = Frater Stanislaus Tumski p<raepositus> G<omoliensis> = Srockie. Praesentem procesum vidi, legi ac quae mandantur futuro festo exsequi curabo, et viciniori ecclesiae remitto die 21. mensis augusti. = Stanislaus Kozłowski praebendarius Srocensis = Tuszyn. Praesentem procesum pro futurā commissione in Będkow peragendā recepi, vidi, legi et quae <in eo> mandantur, exsequi curabo. = Adalbertus Kisielewski / manu propriā <signavi> = Dłutow. Processum praesentem pro futurā commissione in Będkow peragendā recepi, vidi, legi atque in eo mandantur, exsequi curabo. Martinus Jechurski = Rzgow. Futuram commissionem in ecclesiā | y odsyłam ie następnego dnia sąsiaduiącemu kościołowi. Sporządzono dnia 7. sierpnia 1770 r. – Antoni Jozef Gniatkowski, zwierzchnik prawny wolborski, opiekun prawny kurowicki / własnoręcznie podpisał = Będkow. Ninieysze postępowanie dnia 8. sierpnia przyiąłem <do wiadomości>, a to co w nim zawarte, w nadchodzących świętach obwieszczę, y toże bezzwłocznie, tj. w dniu powyższym, odsyłam. – Wojciech Drzewiecki, wikary będkowski = Moszczenica. Postępowanie wraz z pismem wybrań-cy, przeznaczonym do upowszechnienia, widziałem, czyta-łem y zawarte w nim postanowienia jutro w dniu świętego Wawrzyńca obwieszczę; y odsyłam drogą obiegową do Piotrkowa dnia 9. sierpnia. Marcin Chlewicki, zwierzchnik prawny moszczenicki / własnoręcznie podpisał = Piotrkow. Ninieysze postępowanie pisma wybrańcy przyiąłem <do wiadomości> dnia 9. sierpnia r.b., widziałem, czytalem y iego postanowienia upowszechnię z mównicy na święcie dzisieyszym, y bezzwłocznie odsyłam pobliskiemiu kościołowi. W roku y dniu iako wyżey. – M. Goliński / własnoręcznie podpisał = Witow. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem <do wiadomości> dnia 10. tego <miesiąca> y czytałem: wewnątrz zawarte polecenia wykonam y odsyłam sąsiaduiącemu kościołowi. – Brat Gotfryd Dyczewski, opiekun prawny kościoła witowskiego = Sulejow. Dnia 11. sierpnia. Ninieysze postępowanie przyiąłem <do wiadomości> y to co w nim postanowione, polecę y upowszechnię, a także odsyłam. Maciej/Mateusz Drzewoszowski, zwierzchnik prawny sulejowski = Ręczno. Dnia 12. br. Ninieysze postępowanie wraz z pismem wybrańcy przyiąłem <do wiadomości> u czytałem, to co w nim zawarte, dołożę starań, by zostało wykonane, a także odsyłam sąsiaduiącemu kościołowi. A – Brat Augustyn Obarski, kanonik premonstrancki, komendarz ręcznowski / własnoręcznie podpisałem = Bąkowa Góra. W roku obecnym, dnia 13. sierpnia. Ninieysze postępowanie wraz z pismem wybrańcy, przeznaczonym do upowszechnienia, widziałem, czytałem y to co w nim postanowione, czem prędzey obwieszczę, y sąsiaduiącemu kościołowi, mianowicie w Bęczkowicach, odsyłam. – Fr. Kordecki , zwierzchnik kanoniczny w BG. Bęczkowice. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem <do wiadomości> dnia 13 bm. y czytałem, dołożę starań, by w nim zawarte polecenia wykonać, y odsyłam sąsiaduiącemu kościołowi. – Brat Melchior Wyrzykowski, opiekun prawny kościoła bęczkowickiego, wyznania witowskiego / własnoręcznie podpisał = Gorzkowice. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem <do wiadomości> dnia 14. bm. y przeczytałem, dołożę starań, by zawarte w nim polecenia wykonać, y odeślę ie sąsiaduiącemu kościołowi. Brat Jan Kagancewicz Mandek, wikary kościoła gorzkowickiego / własnoręcznie podpisał = Mierzyn. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem do wiadomości dnia 15 bm. y (prze)czytałem, y postaram się, by zawarte w nim postanowienia wykonać, odsyłam ie sąsiaduiącemu kościołowi. – Maciej Machow-ski wikary mierzyński / własnoręcznie podpisał = Milejów. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem do wiadomości dnia 15 bm. y czytałem, y postaram się, by zawarte w nim postanowienia wykonać, y odsyłam ie sąsiaduiącemu kościołowi. – Brat Erazm Wąsowski, opiekun prawny milejowski, wyznania witowskiego / własnoręcznie podpisałem = Rozprza. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem do wiadomości dnia 15 bm. y czytałem, y postaram się, by zawarte w nim postanowienia należycie wykonać, y odsyłam ie sąsiaduiącemu kościołowi, tj. milejowskiemu. – Brat Kanty Ochmanowski, wikary rozp. Bogdanów. Ninieysze postępowanie widziałem, (prze)czytałem, y sąsiaduiącemu kościołowi przekazałem. Wieńczysław Dobrzelewski, kancelarzysta katedralny chełmski, kanonik wolborski, urzędnik piotrkowski, pro-boszcz bogdanowicki, IUD: własnoręcznie podpisałem = Gomulin. Ninieysze postępowanie wraz z pismem przyszłey wybrańcy w kościele parafialnym będkowskim przyiąłem do wiadomości dnia 15 bm. y (prze)czytałem; postaram się, by zawarte w nim postanowienia należycie wykonać, y posyłam ie sąsiaduiącemu kościołowi. – Brat Stanisław Tumski, zwierzchnik gomuliński = Srock. Ninieysze postępowanie widziałem, czytałem y to co w nim polecone, postaram się w nadchodzące święto wykonać, y odsyłam sąsiaduiącemu kościołowi dnia 21. sierpnia. Stanisław Kozłowski, prebenda srocki = Tuszyn. Ninieysze postępowanie, <będące przygotowaniem> dla działań przyszłey wybrańcy w Będkowie, przyiąłem, widziałem, czytałem y postaram się wykonać zawarte w nim polecenia. Wojciech Kisielewski / własnoręcznie podpisał = Dłutow. Ninieysze postępowanie, <będące przygoto-waniem> dla działań przyszłey wybrańcy w Będkowie, przyiąłem, widziałem, czytałem, a także postaram się wykonać zawarte w nim polecenia. Marcin Jechurski = Rzgów. Przyszłą wybrańcę, maiącą działać w |
– charta decima – [114539]
| parochiali Będkoviensi peragendam publicavi ex ambona coram populo ad divina audienda congregato die 12. <m.> augusti, nempe dominicā decimā post Pentecosten et hunc processum cum litteris commissionis transmitto in Będkow. = Laurentius de Salig Wierzbic, decanus Tussinensis, p<raepositus> Rzgoviensis / manu propriā <signavi> = Actūs commissionis descriptionis imaginis et inquisitionum seu examinis testium nexus sequens: Anno domini 1770 die veneris 7. mensis septembris in ecclesiā parochiali Będkoviensi. Coram nobis infrascriptis ab Officio Curiae celsissimi principis, illustrissimi reverendissimi domini domini Gabrielis Iohannis comitis in Sreńsko a Podosiā Podoski, Dei et Apostolicae Sedis gratiā archiepiscopi Gnesnensis, legati nati, Regni Poloniae et Magni Ducatūs Lithuaniae primatis primique principis, abbatis commenda[ta]rii Tynecensis et Paradisiensis, praepositi abbatis Miechoviensis, Ordinum Aquillae Albae et sancti Anderae equitis, specialiter ad infrascripta peragenda deputatis commissariis personaliter comparens illustris admodum reverendus Siomon Żuchowski ecclesiae parochialis Będkoviensis praepositus, actor principalis, in termino ex litteris innotescentalibus debite exsecutis in diem hodiernam legitime cadenti, contumaciam omnium et singulorum ius et interesse aliquod adversus gratias et miracula expositionem cultui publico imaginis Beatissimae Mariae Virginis in ecclesiā parochiali Będkoviensi, se quomodolibet habere putantium et praetendentium, nec se effectui termini hodierni opponentium accusavit, et in talem eorum contumaciam productis litteris commissionis sub die 15. <mensis> iunii anno currenti Lovicii datis et datualis, ante omnia iurisdictionem nostram commissorialem in Dei nomine fundari, ad exsecutionem commissorum condescendi, testes citatos, inductos admitti, recipi et praevio iuramento de veritate dicenda exanimari petivit, et debita cum instantiā postulavit. Nos itaque commissarii attentā legitimā cadentiā termini ex litteris innotescentialibus in diem hodiernam legitime provenientis, omnes et singulos ius et interesse aliquid adversus gratias et miracula, expositionem cultui publico imaginis Beatissimae Mariae Virginis [114546] in ecclesiā Będkoviensi se habere putantes et praetendentes legitime citatos ultra consuetum tempus exspectatos, non temen per se vel suos procuratores comparentes, contumaces [unbeugsam] prout merito erant iustitiā suadente declaravimus et in talem eorum contumaciam [Unbeugsamkeit] visis et lectis litteris commissionis supra de actu exaratis iurisdictionem nostram commissorialem in Dei nomine fundavimus et ad exsecutionem commissorum procedendo invenimus altare gloriosae Mariae Virginis in capellā meridionali ad ecclesiam parochialem Będkoviensem situm, impensis propriis illustris admodum reverendi praepositi loci noviter sumptuose et magnifice exstructum iucundisque picturis et deauratione condecoratum et in eo imaginem eiusdem Gloriosae Mariae Virginis, puerum Iesum gestantis pulcherrime pictam, quae olim in capellā itidem meridionali sursum exstructa est* nunc ob vetustatem diru<p>ta?* collocata fuit per eundem illustrem admodum reverendum praepositum loci ad aliam capellam meridionalem eiusdem ecclesiae de consensu sedis ordinariae cum sollemnitate translatam et situatam anno domini millesimo septingentesimo quinquagessimo sexto die 7. mensis septembris. Haec imago integrā tunicellā argenteā in partibus decorata, tum tabellis votivis sat numerosis est adornata, quae optimo ordine collocatae magnum decorem praebent. De origine autem, antiquitate, expositione cultui publico eiusdem imaginis, factā diligenti investigatione, nemo etiam ex provectioris aetatis hominibus inventus, qui testimonium perhibere valeret, im(m)o ne de his in actis huiusmodi ecclesiae ulla nota et vestigium exstare affirmatur = Interrogatoria ad examinandum. Testes super gra-tiis et miraculis ad imaginem Beatissimae Mariae Virginis in ecclesiā parochiali Będkoviensi per omnipotentem Deum factis ac patratis in actu commissionis producta: | kościele parafialnym będkowskim obwieściłem z mównicy wobec zebranego ludu na słuchaniu słowa bożego dnia 12. sierpnia, mianowicie w dziesiątym tygodniu po wielkancy y <wyniki> tego postępowania wraz pismem wybrańcy przesyłam do Będkowa. – Wawrzyniec tytularny Salig Wierzbic, dziekan tuszyński, zwierzchnik prawny rzgowski / własnoręcznie podpisałem Związek działania wybrańcy dotyczący opisu podobizny y badań czy przesłuchań świadkow <iest> następuiący: Roku pańskiego 1770, dnia 7. (piątek) września w kościele parafialnym będkowskim. Wobec nas nieżey zapisanych od/przez Urząd Kurii najwzniośleyszego księcia, nayświetnieyszego y najszanownieyszego pana pana Gabriela Jana, komesa Szreńska, tytularnego Podosia Podoskiego, z łaski Boga i Stolicy Apostolskiey arcybiskupa gnieźnieńskiego, legata papieskiego, prymasa y pryncypała Krolestwa Polskiego y Wielkiego Księstwa Litewskiego, przeora komendarza tynieckiego i paradyskiego, zwierzchnika-przeora miechowskiego, kawalera Orderów Orła Białego i św. Andrzeya – w szczegolności do niżey wymienionych czynności wyznaczonym wybrańcom, poiawiaiąc(y) oświecony wielce szanowny Szymon Żuchowski, zwierzchnik prawny kościoła parafialnego będkowskiego, zasadnicy orędownik, w terminie <wynikaiącym> z pisma zawiadamiaiącego, w ktorym zawarte postanowienia maią zostać wykonane, a według zapisu przypadaiącym na dzień dzisieyszy, dumę wszystkich y poszczegolnych, prawo y ciekawość nieco naprzeciw łaskom y cudom, wykładnię dla powszechnei czci podobizny Najbł. M.P. w kościele parafialnym będkowskim, iakkolwiek ma się sprawa z wierzącymi y nadgorliwymi, y nie użalał się na skutek (effectui) dzisieyszego terminu sprzeciwiaiących się (opponentium), y ku takiey ich dumy/zatwardziałości w sporządzonym piśmie wybrańcy pod dniem 15. lipca rb. w Łowiczu, [dążył do tego, by -niżej petivit] przede wszystkim nasze orzecznictwo wybrańcowe w imieniu Boga fundari/zapewnić, do przystąpienia wykonania przedsięwzięć (commissa), przytaczani <y> poszukiwani świadkowie zostali dopuszczeni, przyięci y po uprzednim odebraniu przysięgi względem mówienia prawdy sprawdzeni, (dążył) y z uporem domagał się obowiązkowości (debita). Tak więc my wybrańcy maiący na uwadze prawomocny upływaiący termin, wynikaiący z pisma zawiadamiaiącego, a prawomocnie obowiązuiącego (pisma) z dniem dzisieiszym, wszystkich y poszczególnych prawo y stan poznawczy nieco przeciw łaskom y cudom, wykładnię dla powszechney czci podobizny Najbł. M. V. w kościele będkowskim, se habere putantes et praetendentes prawomocnie pozwanych, poza zwyczaiowym czasem oczekiwanych, jednakże nie przybyłych osobiście czy w osobach swoich procuratorów, nieugięci/dumni/pyszni tak iak/według merito byli, z godny polecenia/przekonywujący osąd/sprawiedliwość ogłaszamy po oglądzie y przeczytaniu pisma wybrańcy wyżej o (jej) działaniu poczynionego, nasze orzecznictwo wybrańcze w imieniu Boga osadzamy y k wykonaniu wybrańców znaiduiemy ołtarz Łaskawey Maryi Panny w południowej kaplicy kościoła będkowskiego, drogocennie i wspaniale niedawno wybudowaney własnym kosztem przez świetnego y nader wielebnego zwierzchnika prarafii będkowskiey, y wyposarzonego w przyjemne dla oka obrazy y pozłoconego y w nim nader pięknie namalowanę podobinę teyże Łaskawey Maryi Panny, trzymaiącey na ręku Jezusa-chłopca, która (podobizna) ongiś była wybudowana również na górze w południowey kaplicy, teraz zaś z powodu starości rozpadaiąca się* była (prze)stawiona przez tegoż świetnego y nader wielebnego zwierzchnika prawnego miejscowey parafii do innej kaplicy południowey w tymże kościele za zgodą zwykłego posiedzenia z służbą bożą przeniesiona y ustawiona w roku pańskim 1756, dnia 7. września. Ta podobizna iest przyozdobiona tuniką w całości sporządzoną ze srebra, wraz z dość licznym tabliczkami wotywnymi, które w naylepszym porządku usadowione tworzą piękną ozdobę. O pochodzeniu zaś, (pra)dawności, wystawieniu dla powszechney czci tejże podobizny, po przeprowadzeniu szczegołowego badania nikt z ludzi zaawansowanych wiekiem <nie został> wynaleziony, kto byłby w stanie złożyć <w tej sprawie wiarygodne> świadectwo, co więcey, należy przyznać, że <również> w aktach tego kościoła [tj. parafii] nie występuie jakikolwiek zapis czy <inny> ślad = Przepytywania w sprawie przesłuchań. To co świadkowie <zeznali> w temacie łask y cudów uczynionych przed podobizną Najbł. M.P. w kościele parafialnym będkowskim za sprawą wszechmogącego Boga, znalazło się w zapisie wybrańcy: |
Primum [Po pierwsze]. Jako świadek wie, wiedział albo słyszał, iż syn wielmożney ieymości pani Maryanny Świdzi[e]ńskiey, stolnikowey rawskiey, imieniem Józef, maiąc przez niedziel kilkanaście na oku łuszczkę z jednego na drugie schodzącą, gdyż był
– charta undecima – [114550]
ofiarowany w tym defekcie przez matkę swoią Nayświętszey Pani w obrazie w kościele będkowskim będącym, zaraz po takowym ofiarowaniu łuszczka mu z oka zginęła y zdrow zupełnie został. NB specificet testis: [Nota bene: niech świadek wyróżni:] jak długo tę łuszczkę miał?, czy-li jakiego lekarstwa nieprzykładał y niezażywał?, jak prędko po ofiarowaniu do Nayświętszey Panny ta łuszczka mu zginęła?, quo anno etc. [tj. kiedy to nastąpiło?, itd.]
2. Jako świadek wie, iż teyże wielmożney ieymość pani <Marianny> Świdzinskiey córce imieniem Anna plama się na oku zrobiła, która całą iey zrenicę zakryła; podobnym sposobem ofiarowana do Nayświętszey Panny w obrazie będkowskim, uzdrowiona została. NB specificet testis circumstantias ut supra [Nota bene: niech świadek wyróżni okoliczności jak wyżey].
3. Iż teyże jemu druga córka imieniem Ewa nieżywo na świat się urodziła, w połtory godziny potym zaniesiona przez o<yca> Faustyna reformata do kaplicy Nayświętszey Panny, gdy się msza święta przed jey obrazem na uproszenie życia tey córeczce odprawiła, podczas samey elewacyi życie odebrała. Nb. specificet testis annum diem mensem [Nota bene: niech świadek wyróżni dzień, miesiąc i rok <zdarzenia>], czy-li to dziecię było trzeźwione i iakim sposobem?, etc., et alias circumstantias [tj. oraz <wyjawi> pozostałe okoliczności <zdarzenia>].
4. Jako świadek wie etc., iż trzecia córka wspomnianey jeymości imieniem Petronella, połtora roku maiąca, ciężki ból cierpiała, który ią połamał, wargi iey powywracał, nogi y ręce na drugą stronę w junkturach [tj. przegubach] powykręcał, gdy się zaś za nią msza święta przed obrazem Nayświętszey Panny odprawiła na uproszenie zdrowia, tegoż samego dnia po odprawioney mszy świętey zupełnie zdrowa została bez naymnieyszego znaku kalectwa. NB. specificentur circumstantia [Nota bene: winny zostać wyróżnione okoliczności <zdarzenia>].
5. Jako świadek wie etc:, iż czwarta córka teyże jeymości imieniem Franciszka już prawie konaiącą była, zaniesiona w tym na kaplicę Nayświętszey Panny w kościele będkowskim, po odprawioney mszy świętey przed obrazem Matki Boskiey na uproszenie iey zdrowia, zdrową została. NB. specificet testis: Na co chorował <y> jak długo?, item jak długo była quasi konaiąca y iakie znaki tego były?, czy-li lekarstwa jakie applikowano?, quo anno id factum? [tj. w którym roku zdarzyło się to?], czy-li zaraz w kaplicy ozdrowiała, czy-li in aliquo potym intervallo [tj. czy może w pewnym odstępie czasu po tym <zdarzeniu>] y w iak prędkim czasie? [114604]
6. Jako świadek wie etc., iż Maryanna Malczewska z[e] Jankowa przez trzy dni pracuiąc przy porodzeniu, nie mogła wydać na świat płodu y iuż jak konaiąca na słomę złożona była, gdy zaś jej mąż ofiarował ją do Będkowa do Nayświętszey Panny y sam poiechawszy, zakupił trzy msze święte na uproszenie szczęśliwego rozwiązania, jak potym powrócił do domu, zaraz taż żona jego o swoiey mocy wstała y płod szczęśliwie wydała. NB. specificet testis: cuius sexūs [tj. Jakiej płci] wydany płód?, quo anno? [tj. W którym roku?], et alias circumstantias etc. [tj. i poda pozostałe okoliczności, itp.].
7. Jako świadek wie etc., iż ten płód z wspomnianey Maryanny Malczewskiey wydany żadnego życia niemiał y szystek tak był zczerniały iak sadza, ale jak matka wezwała w tym pomocy y ratunku Nayświętszey Panny w obrazie będkowskim, tak zaraz ożywiony został. Specificentur circumstantiae [tj. Należy podać okoliczności <zdarzenia>].
8. Jako świadek wie etc., iż Rozalia, <siostra powyższey?>, w młodym wieku swoim wyschła y znędzniała, ręce y nogi iak w kłębek powykręcane miała; rodzice niewiedząc tego przyczyny, ofiarowali ią do Nayświętszey Panny w obrazie będkowskim, po którym ofiarowaniu szatani się w niey odezwali, wołaiąc przez nią; zadusilibyśmy ią byli, ale szerokiey do Będkowiska oddana, szkodzić iey niemożemy, bo ią broni; przywiedziona potym do Będkowa y przed obrazem Matki Boskiey położona, leżąc przez mszę świętą zakupioną, po skończoney mszy zupełnie zdrowa y od szataństwa wolna została. Specificet testis [tj. Świadek winien wyróżnić]: ieżeli zaraz po mszy instantanée [tj. niezwłocznie] to zdrowie y uwolnienie nastąpiło etc., specificetur cognomen [i.e. nomen gentile; należy podać nazwisko] tey Rozalii.
9. Jako świadek wie etc., iż niejaka szlachetna Tokarska z Gazumi [i.e. Gazomii?] gdy w iey mieszkanie piorun uderzył y zapalił, upadłszy na ziemię zawołała ratunku Nayświętszey Panny będkowskiey, w tym ogień sam niejako w sobie zatłumiony y budynek wolny od pożaru został; specificetur nomen etc. [tj. Należy podać imię <teyże>, itp.]
10. Jako świadek wie etc., iż szlachetna Kornatowska z Rzeczkowa z dawności była opętaną, gdy zaś
– charta duodecima – [114608]
udała się do Nayświętszey Panny będkowskiey wolną od tego została; specificetur modus udania się cum suis circumstantiis [tj. należy wyróżnić sposób udania się wraz z okolicznościami], anno die et mense [tj. dzień, miesiąc i rok <zdarzenia>] y czy-li instantaneé [tj. niezwłocznie] była liberatio [tj. uwolnienie]?, etc.
11. Jako świadek wie etc., iż szlachetny Sebastyan Kobierzycki bez nadziej życia choruiąc, ofiarowany do Nayświętszey Panny do Będkowa, zdrowie odebrał; specificet testis [tj. świadek wyróżni]: Jak długo y na jaki defekt chorował?, czy-li jakie lekarstwa zażywał?; specificetur modus [tj. należy wyróżnić sposób] ofiarowania się y iak prędko po tym ofiarowaniu ozdrowiał?, quo anno? [oraz kiedy to było?], etc.
12. Jako świadek wie etc., iż szlachetna Petronella Bądkowska z wielkiego bolu głowy y zębow w szaleństwo wpadła, ofiarowana do Nayświętszey Panny będkowskiey, gdy sama do Będkowa przybyła, wolną od tego paroxyzmu została; specificetur [tj. należy wyróżnić]: quo anno? [tj. którego roku?], jak długo to szaleństwo trwało?, czy-li instantanée [tj. niezwłocznie] podczas bytności w Będkowie ustało?, etc.
13. Jako świadek etc., iż szlachetna Maryanna Kamieńska jedną tylko krowę miała y ta iey zginęła, którey przez trzy dni znaleźć nie mogła, w tym trosku [tj. w tey trosce] ofiarowała się do Będkowa Nayświętszey Pannie y soboty pościć postanowiła, będąc w tym nauczona od osoby sędziwey, która iey w nocy na jawie pokazała się y po takowym ofiarowaniu mąż iey zgubioną krowę nazajutrz w lesie znalazł.
14. Jako świadek wie etc., iż taż szlachetna <M.> Kamieńska po połogu bardzo opuchła była, ofiarowana do Nayświętszey Panny będkowskiey zdrową została; specificet testis [tj. świadek winien wyróżnić]: Jak długo ta puchlina trwała y iak prędko po ofiarowaniu ustąpiła et quo anno? [y kiedy?], etc.
15. Jako świadek wie etc., iż Paweł Kamieński przez lat dwa y tyleż niedziel cierpiał nieprzestanną febrę, ofiarował się w tey chorobie do Nayświętszey Panny będkowskiey; przybywszy do Będkowa, gdy w samym czasie paroxyzmu wypił likwor, którym był obmyty obraz Matki Boskiey, zaraz wolnym od tego paroxyzmu został y nigdy infestowany [tj. niepokoiony] niebył; specificetur annus? [należy podać rok?], etc. [114616]
16. Jako świadek wie etc., iż szlachetną<M.> Kamieńską w nogę żmija ukąsiła, tak że ciało trzaskać się y kancerować poczęło, nawet puchlina do serca dochodziła; ofiarowana w tym do Nayświętszey Panny będkowskiey zdrową zupełnie została; specificetur [tj. należy podać]: ieżeli, <to> jakie lekarstowo applikowane niebyło?, etc.
17. Jako świadek wie etc., iż szlachetna Wiktorya Skulska [tj. Skalska?] będąc sczarowana, niestannie wewnątrz cierpiała boleści, tęskności y niejako ognie, gdy zaś do Nayświętszey Panny będkwskiey udała się, wolną zaraz od tego wszystkiego została; specificet testis circumstantias [świadek winien nazwać okoliczności <zdarzenia>].
18. Jako świadek wie etc., iż szlachetny Mikołay Skulski [tj. Skalski?] wpadł był w szaleństwo, którego aż wiązano, bo chciał lub siebie, lub kogoś <innego> zabić; żona jak [tj. gdy] go ofiarowała do Nayświętszy Panny będkowskiey, wolnym od tego paroxyzmu został; specificetur annus [tj. należy podać rok <zdarzenia>].
19. Jako świadek wie etc. iż przewielebna w Bogu Maryanna Świdzi[e]ńska, zakonu świętego Dominika konwentu piotrkowskiego ciężko na febrę chorowała; żadne iey medykamenta niepomagały; jak tylko w czasie paroxyzmu zażyła wina, którym był obmyty obraz Matki Boskiey w Będkowie, zaraz wolną od niego została y iuż więcey febry niemiała; specificet testis [tj. świadek wninie podać]: wiele razy? Alias [tj. Poza tym] jak długo chorowała?, etc.
20. Jako świadek wie etc, iż pracowita Maryanna Grocholina z Golesz bol cierpiała, ktory iey nogi połamał; udała się do Nayświętszey Panny będkowskiey y przed obrazem jey leżąc krzyżem podczas mszy świętey, po skończoney mszy o swoiey mocy ustała y do domu zdrowa powrociła; specificetur circumstantiae [tj. należy podać okoliczności <zdarzenia>], etc.
21. Jako świadek wie etc., iż sławetna Maryanna Trydulska, krawcowa ze wsi Kazki nazwaney spod Kutna, śmiertelnie choruiąc, czas długi miała widzenie osoby sędziwey na jawie, nieśpiąc w nocy, mówiącey do siebie te słowa: Pytay się o Będkow, tam siebie y syna /: który razem z nią chorował :/ ofiaruy a będziesz zdrowa, co zaraz wykonała y natychmiast zdrową wraz z synem zostawszy, na podziękowanie Nayświętszey Maryi Pannie za to dobrodzieystwo pieszo do Będkowa poszła y mszę świętą zakupiła.
22. Jako świadek wie etc., iż syn szlachetnego Alexandra y Katarzyny Piotrowskich, ekonomów miasteczka Kazimierza pod Lutomirskim,
– charta tertia decima – [114619]
w piątym roku będący śmiertelnie choruiąc, miał objawienie obrazu będkowskiego Nayświętszey Maryi Panny do siebie mówiącey: niech cię ociec offiaruie do Będkowa, niech da na mszę a zdrow będzie, co gdy się stało, zdrowym zaraz tego dnia został; specificet testis [tj. świadek poda]: na iaką affekcyą chorował?, jak długo?, etc.
23. Jako świadek wie etc, iż sławetny Szymon Kozłowski, kapeli magister piotrkowski, będąc w Będkowie, gdy odjeżdżał y iuż był za miasteczkiem, wzrok wcale utracił y ciemnym został; przyprowadzony do kościoła będkowskiego leżąc krzyżem przez litanię, którą był zakupił przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny a potym chusteczki w winie, którym<y> był obmyty obraz Matki Boskiey, umaczane y przyłożone przez noc na oczach maiąc, nazaiutrz wzrok jak przedtym odebrał y zdorw zupełnie został.
24. Jako świadek wie etc., iż Maciey rymarz, któremu bol ciężko ręce y nogi powykręcał y całego jak w ogniwo zwinął, zaprowadzony, na kulach wsparty, do kaplicy Nayświętszey Panny w kościele będkowskim, przed ołtarzem matki Boskiey położony, po mszy świętey skończoney, którą był zakupił, sam się o swoiey mocy bez naymnieyszego znaku kalectwa podniósł, ołtarz na klęczkach obszedł, kule w kaplicy zawiesił y sam zdrowym z kościoła wyszedł; specificetur circumstantiae et cognomen [i.e. nomen gentile; tj. należy podać okoliczności i nazwisko] tego rymarza.
25. Jako świadek wie etc., iż syn ichmość państwa Michała y Maryanny Lenartowiczów z Rzeczkowa imieniem Kazimierz y córka Joanna, wraz obydwoje ciężką złożeni przez czas długi chorobą, sen, appetyt y mowę osobliwie przez trzy dni wcale utraciły, przywiezione do Będkowa y położone przed ołtarzem Matki Boskiey podaczas samey elewacyi na mszy świętey syn cukru, córka wina, wołać poczęły y odtąd zaraz zdrowsze, a potym zupełnie zdrowe zostały.
26. Jako świadek wie etc., iż szlachetny Michał Lenartowicz y córka jego Joanna tak ciężko zapadli na febrę, iż im do szaleństwa przychodziło; ofiarowali się do Nayświętszey Panny będkowskiey, na mszę świętą posłali, potym napiwszy się wina, którym był obmyty obraz Mataki Boskiey, wolnemi zaraz od tego paroxyzmu zostali y nigdy więcey infestowani [tj. niepokoieni] nie byli.
27. Jako świadek wie etc., iż Elżbieta Borowiecka ze wsi Żarnowicy na ręce y nogi skaliczała [tj. stała się kaleką], udała się do Będkowa do Nayświętszey Panny y tam zaraz do zdrowia przyszła.
28. Jako świadek wie etc., iż syn Kaspra y Katarzyny Cichockich imieniem Szymon z Bogusławic, choruiąc ciężko już prawie był konaiący y prawie skostniały, jak prędko [tj. skoro tylko] ofiarowany do Nayświętszey Panny w będkowskim obrazie, tak zaraz zupełnie ozdrowiał; specificet testis: quo anno? [tj. świadek poda: kiedy to było?], jak długo y na co chorował?, quae signa [tj. jakie symptomy] były konaiącego?, quali modo [tj. w jaki sposob] ofiarowany, jak prędko po ofiarowaniu przyszedł do siebie?, ieżeli, <to> jakie medycyny nieapplikowano?
29. Jako świadek wie etc., iż sławetna Jadwiga Szącina z Wolborza z bolu ciężkiego wpadła w szaleństwo, ofiarowana Nayświętszey Pannie do Będkowa, dotąd świec parę y na mszę świętą przysłała, tak zaraz od boleści y szaleństwa uwolniona; specificet testis [tj. świadek poda]: oringinem et qualitatem [tj. początek i rodzaj] tego bólu, tempus [tj. czas <trwania choroby>], etc.
30. Jako świadek wie etc., iż szlachetnych Gabryela y Maryanny Więckowskich imieniem Stanisław Kostka długą znędzniony chorobą już był konaiącym; rodzice jego o pogrzebowey potrzebie już czynili staranie, potym za poradzeniem przyiaciół gdy go ofiarowali do Nayświętszey Panny do Będkowa, tak od tego momentu począł być zdrowszy y w kilka dni zdrowym zupełnie został.
31. Jako świadek wie etc., iż pracowity Sebastyan, parobek przychodni do wsi Łaznowa, z ciężkiego bolu głowy ociemniał; ofiarowawszy się do Będkowa do Nayświętszey Panny, wzrok odebrał y potym na mszą świętą przyniosł, dziękuiąc Matce Boskiey za to dobrodzieystwo; specificet testis [tj. świadek poda]: jak sługo był ciemny y czy-li zupełnie wzrok stracił, czy tylko niedowidział?, ieżeli, <to> jakich medykamentów nieprzykładał?, jak prędko po ofiarowaniu wzrok przywrócony <został>?, quo anno? [tj. kiedy?], etc., cognomen [i.e. nomen gentile; tj. nazwisko] tego parobka quale? [i.e. quod; tj. jakie?], etc.
32. Jako świadek wie etc., iż córka Maryanny Moskiewiczowey z Kalskiey Woli imieniem Franciszka
– charta quarta decima – [114632]
już była konaiąca, ofiarowana do Nayświętszey Panny do Będkowa uzdrowioną została; specificet testis [tj. świadek poda] chorobę, konanie, prędkość uzdrowienia.
33. Jako świadek wie etc., iż sławetna Kunegunda Łaska z Wolborza ciężko na febrę chorowała, ktorey żadne lekarstwa pomoc niemogły; ofiarowana do Nayświętszey Panny do Będkowa po zakupioney mszy świętey, od tego dnia zawsze wolną od paroxyzmu została; specificet testis [tj. świadek poda]: jak długo chorowała?
34. Jako świadek wie etc., iż dwoje dzieci teyże Kunegundy Łaskiey ciężko chorowały; ociec ich ofiarował ich do Nayświętszey Panny do Będkowa y na mszą świętą zawiozł, gdy powrócił do domu zdrowsze te dzieci zastał; specificet testis [tj. świadek poda] imiona tych dzieci, imię oyca, qualitatem [tj. rodzaj] choroby, etc.
35. Jako świadek wie etc., iż córka ichmości państwa Alexandry y Maryanny Sawiczów imieniem Katarzyna z Raciborowic przez długi czas chorowała, rodzice widząc ią wcale konaiącą, ofiarowali do Nayświętszey Panny do Będkowa, na mszą świętą posłali y natychmiast zdrowie otrzymała.
36. Jako świadek etc. wie, iż taż Katarzyna <Sawiczowna> śmiertelnie na gardło chorowała, wrzód iey go wewnątrz zawalił y znacznie skancerował, różne lekarstwa y spryncowania [tj. zastrzyki?] pomoc iey niemogły, posiłku żadnego przez kilka dni przyiąć niemogła, ociec widząc <ią> niebespieczną życią, pieszo do Będkowa przyszedł y onę Nayświętszey Pannie ofiarował, mszą świętą zakupił, podczas ktorey, jak czas miarkowano, wrzód się w gardle dobrowolnie przepukł y powróciwszy ociec do domu, zdrowszą córkę zastał; specificetur annus [należy podać rok], etc.
37. Jako świadek wie etc., iż druga córka wspomnianych ichmości państwa Sawiczów imieniem Alexandra na krosty niebezpiecznie choruiąc, w nich zaciemniała; ofiarowana do Nayświętszey Panny do Będkowa wzrok przywrócony odebrała; specificet testis [tj. świadek poda]: czy-li czego nieprzykładała?
38. Jako świadek wie etc., iż dziewczyna ze wsi Leszczyny, około lat trzydzieści maiąca, na nogi skaliczała [tj. kaleką stała się]; przywieziona do Będkowa, po odprawioney mszy świętey [114644] przed ołtarzem Matki Boskiey zdrową została y co przedtym niemogła postąpić na nogi, nazad [tj. znowu] pieszo na powrót z kościoła o mil trzy do domu tegoż dnia poszła; specificet testis nomen, cognomem [i.e. nomen gentile; tj. świadek poda imię i nazwisko] tey dziewczyny.
39. Jako świadek wie etc., iż pracowitey Maryannie Bogdance z Pałczewia przypadkiem iakimsi<k sposobem> szczęki obiedwie nagle się wykręciły tak dalece, że mówić niemogła, mruczała tylko skazuiąc, aby ią wieść ku Będkowu, którą gdy mąż z przytomnemi ofiarował do Nayświętszey Panny w obrazie będkowskim, zaraz słowo jedno wymówiła to: do Będkowa, przywieziona potym do Nayświętszey Panny będkowskiey zaraz zupełnie ozdrowiona została.
40. Jako świadek wie etc., iż córeczka pracowitych Jakuba y Małgorzaty Skurkow ze wsi Rokiciny imieniem Agnieszka przy piersi będącą, gruszką suchą do bawienia się od matki daną udławiła się, ktorey żadnym sposobem wyiąc niemożna było; rodzice widząc już konaiące dziecie, ofiarowali ią do Nayświętszey Panny do Będkowa y zrazu w tym czasie gruszka dobrowolnie z gardła wypadła; specificet testis [tj.świadek poda]: jak długo trwała w gardle ta gruszka?, etc.
41. Jako świadek wie etc., iż syn jaśnie wielmożnych Jana z Dębowej Góry y Jozefiny z Potulickich Dębowskich [tj. Dembowskich], starostwa będzyńskich, imieniem Michał ciężko chorował, któremu żadne lekarstwa niepomagały, owszem naostatek tak się natężyła choroba, że wcale bez nadziei życia począwszy od nocy aż do samego południa leżał, oczy zamknięte maiąc; ofiarowany Nayświętszey Pannie do Będkowa y jey protekcyi z zupełną ufnością oddany zaraz oczy otworzył, odtąd zdrowszy y wkrótce zupełnje zdrowym został; specificetur dies, annus [tj. należy podać dzień, rok], etc.
42. Jako świadek wie etc, iż pracowita Agnieszka Zaiącowna z Łaznowa wpadła w szaleństwo, uciekaiąc w rożne strony, przez wiele czasu bez wszelkiego snu y posiłku zostaiąc, przywieziona potym do Będkowa do Nayświętszey Panny, tam ofiarowana zupełnie od tego paroxyzmu uzdrowiona została; specificetur annus, dies [tj. należy podać rok, dzień], etc.
43. Jako świadek wie etc., iż syn ichmości państwa
– charta quinta decima – [114649]
Stanisława y Antoniny Rzepeckich imieniem Sebastyan w drugim roku zachorowawszy, gdy już od wszystkich konaiącym był widziany, ofiarowany do Będkowa do Nayświętszey Panny tego dnia polepszenie zdrowia odebrał; specificet testis [tj. świadek poda]: signa [tj. symptomy] konania, jak długo chorował?, annum, diem [tj. rok, dzień] etc.
44. Jako świadek wie etc., iż ieymość pani Maryanna Lenczowska ciężarną będąc, na niedziel dwie przed czasem w wielkiey słabości y tęsknotach bez snu y posiłku zostawała, ani chodzić, ani leżeć niemogła; ofiarowawszy się do Nayświętszey Panny do Będkowa y drogę pieszo odprawić postanowiwszy, zdrową zupełnie została; specificetur annus [należy podać rok], etc.
45. Jako świadek wie etc., iż córka teyże jeymość pani <M.> Lenczowskiey imieniem Nepomucena wielką chorobę codziennie cierpiała; przyniesiona potym przed obraz Matki Boskiey do Będkowa y ofiarowana tamże, od tego dnia zawsze wolną od paroxyzmu została.
46. Jako świadek wie etc., iż jegomość pan Jozef Żabicki, ekonom klucza będkowskiego, śmiertelnie chorował, prawie zmysły już stracił; kazał się w tym zaprowadzić w dzień niepokalanego poczęcia Najświętszey Maryi Panny do kościoła będkowskiego, tam spowiedź świętą odprawił, najświętszą komunię przyiął, Matce Boskiey ofiarował się y sam o swoiey mocy powrócił do domu, y do zupełnego przyszedł zdrowia.
47. Jako świadek wie etc., iż syn tegoż jegomości pana <J.> Żabickiego imieniem Józef, lat blisko cztery maiący, niebezpiecznie zachorował; gdy go nagle konwulsje porwały, ofiarowany do Nayświętszey Panny do Będkowa zaraz nazajutrz zdrowym y od tego paroxyzmu zdrowym został; specificet testis annum [tj. świadek poda rok] y na co chorował?. etc.
48. Jako świadek wie etc., iż tenże syn jegomości pana <J.> Żabickiego imieniem Jozef, w tymże samym czwartym roku wieku swego życia spadł z lamusu [tj. budynku gospodarczego] na łokci cztery wysokiego y prawie nieżywy bez żadney władzy; z mieysca wzięty, ofiarowany Matce Boskiey w Będkowie nazajutrz zupełnie zdrów został bez żadnego szwanku y do kościoła na podziękowanie tey nieba krolowy poszedł.
49) Jako świadek wie etc., iż wielmożna jeymość pani Magdalena [114656] Tymi[e]ńska, burgrabina łomżeńska, po wydaniu na świat bliźniąt śmiertelnie zapadla, do tego febry dostała, wrzód twarz całą y gardło zawalił, puklinę także nad zwyczay w iedney nodze cierpiała, miała widzenie obrazu będkowskiego Nayświętszey Maryi Panny przy łóżku będącey y słowa te słyszała: Ufay we mnie, a od soboty ci się porawi, co się w skutku samym zyściło; specificet testis [tj. świadek poda], którego dnia widzenie było?, et alias circumstantias [tj. i pozostałe okolicznoci]. etc.
50. Jako świadek wie etc., iz corka pracowitych Adama y Katarzyny Kurczow z Kurowic imieniem Zofia, rok maiąca, ciężko chorowała, wrzód nadzwyczayny cały kark y tył głowy iey opanował, że y uszu nieznać było; ofiarowana do Bękowa do Nayświętszey Panny bez żadnych leków ozdrowiała.
51. Jako świadek wie etc., iż niejaką dziewczynkę imieniem Małgorzata z Rakowa, rok maiącą, bydło nierogate pokaliczyło, gębę, dziąsetka y nos wyżarło; ofiarowana do Będkowa do Nayświętszey Panny uzdrowiona została; specificet testis [tj. świadek poda]: czyie to dziecie y iakie wyżarcie, czy-li szkodliwe było y czy-li instantanée [tj. niezwłocznie] po ofiarowaniu to wyżarcie zgineło et in statum pristinum [tj. i do stanu poprzedniego] przywrócone skaliczone członki <zostały>?, etc.
52. Jako świadek wie etc., iż corka ichmości państwa Marcina y Franciszki Rzepeckich imieniem Katarzyna, pięć miesięcy maiąca, od oyca, który parobka bił kołem z płotu, uderzona cale obumarła; ofiarowana zaraz przez matkę y innych przytomnych do Nayświętszey Panny do Będkowa do życia przywrócona została.
53. Jako świadek wie etc., iż córka sławetnych Szymona y Zuzanny Bienkowskich imieniem Józefa w roku trzynastym wieku swego prze niedziel pięć ciężko chorowała, wodą tylko zasilona była, już bez nadziei życia matka widząc ią strętwiałą y oziebłą, ofiarowała ią do Nayświętszey Panny do Będkowa, na mszę świętą przyniosła y od tey samey godziny zdrowszą być poczęła, y dotąd zupełnie zdrowa <zostaie>.
54. Jako świadek wie etc., iż Jakub, młynarz z Prażek, już prawie konaiąc y gromnicą
– charta sexta decima – [114700]
sobie maiąc przy tymże skonaniu, gdy był ofiarowany do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey przez matkę swą, zaraz zdrowym został; specificetur circumstantiae, medicinae, annus, infirmitas [tj. należy podać okoliczności, medycynę, rok, zchorzenie].
55. Jako świadek wie etc., iż siostra wyżey wyrażonego młynarza Jakuba imieniem xxx też śmiertelnie choruiąc y iuż będąc konaiącą, podobniesz zaraz ozdrowiała.
56. Jako świadek wie etc., iż syn Jędrzeyczaka [i.e. Jędrzeyca?] z Zacharza imieniem Paweł z wielkiego bólu tak był pokurczony, iż chodzić na nogi niemogł y kaleką był sdesperowanym, gdy na to mieysce ofiarowanym został od oyca, zaraz ozdrowiał y teraz zdrow iest.
57. Jako świadek wie etc., iż wielmożny jegomość pan Adam Rychłowski, chorążyc sieradzki, dziedzic wsi Wykna, niebezpiecznie choruiąć, gdy od małżonki swoiey na to mieysce ofiarowany był y litania przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey odprawiła się, wielmożna jeymość pani chorążycowa powróciwszy z teyże litanii do Wykna, została męża zupełnie zdrowego y chodzącego.
58. Jako świadek wie etc., iż córeczka ichmości państwa Kobierzyckich z Jankowa imieniem Dominika często choruiąc, gdy była od ichmościow rodziców na to mieysce ofiarowana, do zupełnego zdrowia przyszła, którą to łaskę za przyczyną Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey ichmości państwo Kobierzyccy znaiąc bydź uczynioną, obiecali podroż pieszo do Będkowa odprawić, w tym przypadkiem toż dziecie, które jako wyrażone ozdrowiało, idąc ze swawoli na wozie drabiniastym naładowanym lnem, z tegoż woza spadło y od woza obciążonego przejechane zostało, od którego zgniecione było bydź powinno, gdy zostało powtórnie Matce Boskiey na tym mieyscu oddane, znalezione iest zdrowe.
59. Jako świadek wie etc., iż dziecie jegomości pana Toczewskiego, ekonoma wsi Rzeczkowa, już konaiące, gdy było ofiarowane na to mieysce, zaraz zdrowsze zostało.
60. Jako świadek wie etc., iż jeymość pani Dembowska, wdowa ze wsi Wadzynka, choruiąc na łożną chorobę śmiertelnie, do którey dla zarazy y xiądz przyiachać niemogł, [114708] gdy się na to mieysce ofiarowała, został zdrowa.
61. Jako świadek wie etc., iż syn jeymości pani Woyciechowskiey śmiertelnie choruiąc, gdy był ofiarowany na to mieysce y msza święta się odprawiła, zaraz ozdrowiał, tak iż ten człek, który na mszę świętą woził do Będkowa, powrociwszy zdrowego już zastał.
62. Jako świadek wie etc., iż jeymość pani Katarzyna Kamieńska z Jankowa ciężko choruiąc przy połogu y iuż będąc konaiącą, gdy od rodziców została ofiarowana na to mieysce, nagle ozdrowiała y chodziła.
63. Jako świadek wie etc., iż jeymość pani Anastazya Ci[e]szewska choruiąc bardzo ciężko przez cztery niedziele y iuż będąc sdesperowaną, gdy się ofiarowała na to mieysce y szrody [tj. środy?] na honor Nayświętszey Maryi Panny obiecała pościć, po pierwszey szrodzie odposzczonej ozdrowiała.
64. Jako świadek wie etc., iż pracowita Jadwiga Kotynia z Jankowa wciąży będąc a płód w niey iuż był zgnił y w tym ostatnim niebezpieczeństwie, gdy na to mieysce została ofiarowana, płodu iuż zgniłego pozbyła y zdrową została.
65. Jako świadek wie etc., iż xiądz Laurenty, cysters z Sulejowa, niebezpiecznie przez kilka niedziel choruiąc, gdy od siostry swey Teresy Neymanowey [tj. Neumannowey?] ofiarowany na to mieysce został, tego dnia, którego się w Będkowie na jego intencyą msza święta odprawiła, ozdrowiał y mszą świętą miał w Sulejowie.
66. Jako świadek wie etc., iż we wsi Lutosławicach ciężko bydło chorowało y zdychało, jeymość pani Magdalena Wysocka, dziedziczka części w tychże Lutosławicach, gdy swoje bydło ofiarowała do Nayświętszey Panny będkowskiey y bydle z wosku zrobić kazała y tu oddała, jey bydło nic niechorowało, chociaż razem chodziło na paszę z zarażonym bydłem.
67. Jako świadek wie etc., iż we wsi Ostrowie jegomości panu Maciejowi Kobyłeckiemu bydło na zwyczayne powietrze chorowało, gdy go na to mieysce ofiarował
– charta septima decima – [114712]
zdrowe zostało y żadne niezdechło. Tegoż córka ciężko na łożną chorobę choruiąc, tu ofiarowana ozdrowiała. Item [tj. Także] żona tegoż na paraliż zachorowawszy, tu ofiarowana ozdrowiała. C[a]etera activitati reverendorum dominorum commisariorum commendantur respective indagatio qualitatum morbi, temporis et aliarum circumstantiarum [Pozostałe <czynności> zostają poruczone działaniom czcigodnych panów komisarzy, tj. zbadanie rodzajów choroby, czasu i innych okoliczności].
Die 7. <mensis> septembris <a.> 1770 in commissionis actu in Będkoviensi ecclesiā celebrato product<um>. [tj. <Dokument> sporządzono dnia 7. września 1770 r. w czasie pracy komisji zgromadzonej w kościele będkowskim.]
Iacobus Philippus Rybiński canonicus Loviciensi, iudex surrogatus, commissarius / manu propriā <signavit> / locus + sigilli [tj. Jakób Filip Rybiński, kanonik łowicki, sędzia surogat, komisarz / własnoręcznie <podpisał> / miejsce przyłożenia pieczęci] =
Ioachimus Brzostowski, canonicus Kijoviensis, praepositus Volboriensis, curatus Łęgonicensis ad praemissa delegatus commissarius / maunu propriā <signavit> / locus + sigilli [tj. Joachim Brzostowski, kanonik kijowski, prepozyt wolborski, kurator łęgonicki, komisarz delegowany do tej sprawy / własnoręcznie <podpisał> / miejsce przyłożenia pieczęci] =
Martinus Chlewicki, curatus in Moszczenica ad suprascripta assumptus notarius / manu propriā <signavit> [tj. Marcin Chlewicki, kurator w Moszczenicy, pisarz przyjęty do powyższej sprawy] =
Depositiones testium sub actu commissionis in ecclesiā parochiali Będkoviensi
[tj. Zeznania świadków podczas pracy komisji w kościele parafialnym będkowskim]
Primus testis [Świadek 1]: sławetna Teressa Naymanowa [tj. Neumannowa?] spod klasztoru sulejowskiego wielmożnych oyców custersów annorum 70 confessa, <die> 3. mensis praesentis, citata iuravit ad imaginem crucifici et deposuit [tj. wyznawszy 70 lat, dnia 3. m.b., cytowana przysięgła na obraz krucyfiksu i wyznała]: iż brat moy rodzony xiądz Laurenty cysters z konwentu sulejowskiego będąc natenczas prowizorem klasztoru, z przepalenia od upałów ciężko chorował na głowę przez niedziel trzy, ozdrowiawszy z defektu tego, wkrótce potym wpadł w ciężką niemoc podobną do paraliżu y mowę utracił, jam go ofiarowała do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, co gdym uczyniła, zaraz mszą świętą miał tegoż dnia y zdrowym zupełnie bez zażycia lekarstwa został. Działo się to dnia pierwszego sierpnia w roku taraźnieyszym 1770.
Secundus testis: generosus Iosephus Żabicki, commissarius eorundem bonorum in Będkow, annorum 41 confessus hodiernā die in festo Beatissimae Virginis Mariae citatus iuravit et deposuit [Świadek 2: urodzony Józef Żabicki, zarządca tychże dórb w Będkowie, wyznawszy 41 lat, na dniu dzisiejszym w święto Najbłogosławieńszey Maryi Panny cytowany przysiągł y wyznał]. Lat temu będzie sześć, jako nagle zapadłem na zdrowie, cierpiąc gorączkę y malignę ciężką, konwulsye do tego, a prawie bez nadziei życia byłem y bez zmysłów, lekarstwa od doktorów skutków mi nieczyniły, gdym się ofiarował do Matki Nayświętszey w obrazie będkowskim, poczułem na siłach zmocnienie, w nadchodzący fest niepokalanego poczęcia Nayświętszey Maryi Panny chciałem być w kościele, gdy mi niedozwalano, widząc schorzałego, uprosiłem sobie hayduka, który mię kryiomo przed domowemi nie tak zaprowadził, ale jakby zaniósł do kościoła, gdzie po uczynioney spowiedzi, wysłuchaniu mszy świętej, w mocney ufności poleciwszy się Matce Boskiey, zdrów na duszy y na ciele zupełnie zostałem y o swoiey mocy poszedłem do jegomości xiędza dziekana a proboszcza będkowskiego, potym do siebie do dworu, a odtąd zdrow iestem.
= Idem generosus ut supra Iosephus Żabicki citatus, iuratus recognovit [tj. Tenże urodzony jako wyżej Józef Żabicki, cytowany, pod przysięgą przyznał]: Lat będzie dwa, jak syn moy Józef, lat maiący cztery, ciężko zachorował na wielką chorobę, którą często miewał; tegom gdym ofiarował do Nayświętszey Maryi Panny łaskami słynącey w kościele będkowskim, zupełnie zdrow został y odtąd rzeczonego wzwyż niecierpi defektu: Idem ut supra: iuratus citatus recognovit [tj. Tenże jak wyżej, pod przysięgą cytowany przyznał]. Jako tenże syn moy Józef, lat cztery maiący, spadł z góry, którego z mieysca wzięto bez żadney prawie nadziei życia, tego gdy ofiarowałem do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim y poszedłem zaraz do kościoła uprosiwszy, aby grano y śpiewano litanię, zupełnie zdrowym być się zdawał, a nazajutrz tenże syn z matką do kościoła in gratiarum actionem [tj. na dziękczynienie] poszedł.
Tertius testis: nobilis Mathias Kobyłecki, annorum 53 cofessus eādem die iuravit ad imaginem crucifixi et deposuit [Świadek 3: szlachetny Maciej Kobyłecki, wyznawszy 53 lata, tegoż dnia poprzysiągł na obraz krycyfiksu i wyznał]: W tey wsi, w którey mieszkam zwaney Ostrow, tak ciężka padła zaraza na dobytek sąsiedzki w bliskości ze mną w teyże wsi y po innych żeśmy w umartwieniach widocznych opłakali inwentarze swoje. Ja mocną maiąc ufność z zasłyszenia o łaskach Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, chudobę moię ofiarowałem opiece teyże Nayświętszey Matki Boskiey y w srzodku [tj. środku] będąc tey nieszczęśliwości, ocalony zostałem tak dalece, że bydle mi żadne niepadło, ale wszystko zdrowe zostało.
= Idem ut supra recognovit [tj. Tenże jak wyżej przyznał]:
– charta duodevicesima – [114725]
W roku teraźnieyszym żona maja będąc w ogrodzie paraliżem zarażona została; tę ludzie przytomni widząc w niebespieczeństwie, nagłym ratować sposobami y trzeźwić bez siły zmysłów będącą poczeli, co gdy niepomogło, ale skoro więc ofiarowałem ią Matcę Nayświętszey w będkowskim obrazie, nad podziwienie wszystkim w tym że czasie zdrową została.
= Idem recognovit [tj. Tenże przyznał]: W domu moim łożna choroba tak przykra panowała, że śmy wszyscy na zdrowiu y siłach zwątleni przez czas niemały byli. Córka zaś moja bez nadziei życia, a wcale konaiącą widziana była, tę gdy ofiarowałem do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, łaskami słynącey, zupełnie zdrową została, a dziękuiąc panu Bogu za ten cud przez przyczynę Nayświętszey Matki jego, z córką moią na to mieysce ofiarowaną, zdrową przybyłem.
Quartus testis: nobilis Paulus Kamieński de villa Jankow sub parochiā Budziszewicensi, annorum circiter 60 confessus in festo Beatissimae Virginis Mariae Assumptionis citatus, iuratus reposuit [Świadek 4: szlachetny Paweł Kamiński ze wsi Jankow będącey w parafiy budziszewickiey, wyznawszy około 60 lat, w święto Wniebowzięcia Najbłogosławieńszey Maryi Panny cytowany przysiągł i wyznał]: Jako ubogi szlachcic maiąc krowę jedną na ocieleniu, ta wszedłszy w lasy, zginęła mi, więc z żoną martwiliśmy się mocno straty a przez dni trzy y dwie nocy szukaiąc zguby, znaleść niemogliśmy, gdy z ufnością wielką żona moja ofiarowała zgubione bydlę opiece Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, łaskami słynącey, w nocy nieśpiącey pokazała się sędziwa osoba mówiąc: Ofiaruy się do Będkowa y soboty pość, ktoreś z młodości poślubiła, a zguba będzie wrocona, co gdy uczyniła y poślubiła, nazajutrz mąż w lesie krowę zgubioną znalazł bez żadnego zatrudnienia.
= Idem ut supra recognovit [tj. Tenże jako wyżey przyznał]: Że żona moja Maryanna z Malczewskich po połogu tak zapuchła była, że iey sądzono albo długą chorobę, albo śmierć, lecz gdy się ofiarowała do Nayświętszey Matki w obrazie będkowskim y chora z boleścią na toż mieysce przyczołgała się, zupełnie zdrową została.
= Tenże jako wyżey pan <P.> Kamieński recognovit [tj. przyznał]: Idącą żonę moią żmija w lesie ukąsiła tak ciężko, że ciało kancerować się poczęło y puchlina do serca dochodziła a żadne domowe opatrzenia y sposoby niepomagały, gdy z ufnością wezwała ratunku Matki Nayświętszey w obrazie będkowskim, ofiaruiąc drogę odprawić na to mieysce, cudownie zdrową została.
Quintus testis: nobilis Magdalena de Trzcińskie Wysocka de villā Lutosławice in parochiā Srocensi, annorum 30 confessa hodiernā die citata iuravit et reposuit [Świadek 5: szlachetna Magdalena z Trzcińskich Wysocka ze wsi Lutosławice parafiy srockiey, wyznawszy 30 lat, w dniu dzisiejszym cytowana przysięgła i wyznała]: Lat będzie temu piętnaście jako w okolicy sąsiedzkiey grasowała zaraza, czyli powietrze na bydło. Ja swoy dobytek ofiarowałam opiece Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, łaskami słynącey; zakupiwszy mszą świętą, z wosku co możność świec urobić kazałam y na ofiarę do wzwyż wspomnianego kościoła oddałam, a tak przez wielowładną przyczynę Matki Boskiey, lubo ze zdechłego bydla ścierwo mi podrzucono, żadnego na inwentarzu moim upadku choroby ani straty nieznałam.
Sextus testis: nobilis Petronella Ciemińska ex parochiā Ujezdzoviensi, annorum 50 confessa die hodiernā citata iuravit et reposuit [Świadek 6: szlachetna Petronela Ciemińska z parafiy ujazdowskiey, wyznawszy 50 lat, w dniu dzisiejszym cytowana przysięgła i wyznała]: Będąc w podroży tak mi koń schorzał, że krwi nozdrzami dobywaiącey mu się utrzymać niemogł, gdym przejezdzała na Będków, zakupiłam mszą świętą y opiece Matki Nayświętszey oddałam konia mego. Uznałam więc skutek łaski, gdym na podziwienie zdrowym z tego mieysca wyiechała.
Septimus testis: w<ielmożna> jeymość pani Magdalena Tymińska, burgrabina łomżeńska, annorum 30 confessa hodiernā die citata iuravit et deposuit [Świadek 7: jw.]. Po wydaniu na świat bliźniąt, niebezpiecznie na zdrowiu zapadłam; w tey chorobie febra trapiła y wrzód twarz y gardło zawalił, puchlinę także nadzwyczay w nodze jedney cierpiałem, a to działo się w roku 1769 dnia 19. kwietnia. Tę boleść bez opuszczenia znaiąc nieustanną, a śmiertelną się widząc, przez sił zwątpienie, miałam obrazu Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim widzenie na jawie przy łóżku y słowa ta usłyszałam wyraźnie: Ufay we mnie a od soboty ci się poprawi. Co się w skutku ziściło,
– charta undevicesima – [114738]
a od dnia tegom uczuła w zdrowiu folgę y polepszenie przez łaskę wielowładną Nayświętszey Maryi Panny; wkrótce potym w kościele tymże będkowskim stanełam na podziękowanie Matce Nayświętszey.
= Przeczytawszy to ut supra [tj. jako wyżey] opisanie wszystko sub iuramento approbavit [tj. po przysięgą potwierdził] wielzmożny jegomość pan Józef Tymiński, burgrabia łomżyński, małżonek wzwyż rzeczonej jeymości.
Octvus testis: nobilis Lucia de Rzepeckie Bedońska ex parochiā Srocensi, annorum 50 confessa, die hodiernā iuravit et deposuit in haec verba [Świadek 8: szlachetna Łucja z Rzepeckich Bedońska z parafiy srockiey, wyznawszy 50 lat, w dniu dzisiejszym przysięgła i wyznała te słowa]: Uboga iestem, a maiąc bydła troje, naypierw wołu, od którego skora z bolu sztukami odpadała, potym krowę za zdechłą już maną, na ostatek inną krowę przez wilka tak skaleczoną, że iey życia niebyło nadziei, w tym upadku a ciężkim sieroctwie gdym westchnęła do Nayświętszey Maryi Panny, łaskami w kościele będkowskim słynącey, z podziwieniem odebrałam skutek, przyszłam więc umyślnie ten cud opowiedzieć, słysząc o kommissyi natym tu mieyscu.
Nonus testis: laboriosa Margaritha Skorczyna de villā Rokiciny, annorum 30 confessa sub tempus iubilaei anno eadem citata iuravit et deposuit [Świadek 9: pracowita Małgorzata Skórczyna ze wsi Rokiciny, wyznawszy 30 lat, w czasie tegorocznego jubileuszu cytowana przysięgła i wyznała]. Coreczka moja imieniem Agnieszka niemaiąc ieszcze roku, ta gruszką udławiła się bez nadziei życia; gdym w żalu y płaczu też coreczkę z ufnością ofiarowała do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, cudownym sposobem natychmiast wypadła jey z gardła gruszka, z którą zdrową nazajutrz na podziękowanie przybyłam, mszą świętą zakupiwszy, do kościoła będkowskiego.
Decimus testis: famata Eva Michałowiczowa ex civitate Volborz, annorum 44 <confessa>, citata iuravit et deposuit [Świadek 10: sławetna Ewa Michałowiczowa z miasteczka Wolbórz, <wyznawszy> 50 lat, cytowana przysięgła i wyznała]: Mąż moy imieniem Maciey Michałowicz w roku przeszłym tak śmiertelnie zachorował, że y doktor niesądził mu życia; tego gdym ofiarowała do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, uczuł folgę y ozdrowiał. Podobnież syn moy Paweł, lat 21 maiący ciężko zachorował na duszność w piersiach, [114747] przez niedziel cztery gorączkę y malignę nadzwyczayną cierpiąc, tegom gdy ofiarowała Matce Nayświętszey w Będkowie, znacznie uczuł polepszenie na zdrowiu y siłach.
Undecimus testis: laboriosa Hedwigis Wysmykowa de villā Golesze sub parochiā in Chorzęcin, annorum 30 confessa sub tempus iubilaei anno eodem citata iuravit et deposuit [Świadek 11: pracowita Jadwiga Wysmykowa ze wsi Golesze w parafiy Chorzęcin, wyznawszy 50 lat, podczas tegorocznego jubileuszu cytowana przysięgła i wyznała]: Tak ciężko chorobą przyciśniona byłam łożną, że nadziei życia nieczyniłam sobie pewnego, w boleści tey ofiarowałam się do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim; z nadzieią polepszenia uczynić [tj. uczyniłam] podroż y spowiedź; mszą świętą zakupiwszy, w tym samym prawie czasie folgę uczułam, a wkrotce zdrową zostałam. Intencyi swoiey zadość uczyniłam.
Duodecimus testis: laboriosa Dorothea Suwarkowa de oppido Będkow, annorum 50 confessa, pro festo sanctae Annae citata iuravit et deposuit [Dwunasty świadek: pracowita Dorota Szuwarkowa z miasteczka Będków, wyznawszy 50 lat, na święto św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]: W młodym wieku będąc zachorowałam / w służbie zostaiąc natenczas / ciężko, a wiedząc o wielu słynących łaskach Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, ofiarowałam się w opiekę Nayświętszey Matce, uczułam więc folgę a nazajutrz lubo z przykrością zwątlone maiąc siły, posłałam po woli do kościoła, w którym gdym mszy świętey wysłuchała, nazad zupełnie zdrowa odeszłam.
= Taż sama zeznała: Że lat 14 temu córka moja imieniem Agnieszka zachorowała bez nadziei życia y prawie za umarłą miana, tę gdym do Matki Nayświętszey ofiarowała, mszy świętey na tę intencyą słuchaiąc, z podziwieniem przyszedłszy zdrową zostałam.
Tertius decimus testis: Famatus Alexander Krzysztofiak, sartor ad villam Drużbice, advena, annorum 46 cofessus pro festo sanctissimae Trinitatis, citatus iuravit <et> deposuit [Trzynasty świadek: sławetny Aleksander Krzysztofiak, krawiec we wsi Drużbice bawiący, przybysz, wyznawszy 46 lat, na święto św. Trójcy cytowany przysiągł i wyznał]: Będąc przez niedziel dwie złożony chorobą, z ktorey gdym powstał wkrotce zaraz w recydywę wpadłem tak dalece, że rady dać mi żona y przyiaciele żadnemi sposobami niemogli, w tym widocznym upadku żona moja ofiarowała mnie do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim y zaraz lepiej się mieć począłem a słysząc
– charta vicesima – [114751]
publikowany proces o kommissyi inwestygowania [tj. badania] cudów w Będkowie, lubo słaby będąc, wraz z żoną poszedłem piechotą, żadnej w drodze nieczułem na siłach przykrości, a ten cud zeznałem.
Quartus decimus testis: Noblis Sebastianus Kobierzycki in villā Jankow, sortis h[a]eres sub parochiā Budziszevicensi, annorum 53 confessus die hodiernā citatus iuravit et deposuit [tj. Czternasty świadek: szlachetny Sebastian Kobierzycki ze wsi Janków parafiy budziszewickiey, wyznawszy 53 lata, w dniu dzisiejszym cytowany przysiągł i wyznał]: W roku tem na Pańskie Przemienienie ofiarowała żona moja corkę lat cztery maiącą imieniem Dominika, ustawicznie chorowitą, do Matki Nayświętszey w kościele będkowskim, łaskami słynącey; nim przyszła podroż na mieysce wspomnione, nastąpił przypadek takowy: posłałem forę [tj. furę] koni parą po len; na też<e> furę usiadło kobiet 4., chłopów y dzieci moich dwoie, powracaiąc nazad z furą lnem wyładowaną, ciż ludzie na niey y dzieci moje byli, która gdy na drodze we wrotach w prog uderzoną została, dzieci moje do Będkowa ofiarowane, imieniem Dominika zwierzchu woza z pomiędzy ludzi wypadła tak nieszczęśliwie, że ją cały woz z ciężarem przeszedł; ale że ofiarowana na mieysce wzwyż rzeczone była, cud widoczny uznaliśmy, że naymnieyszey w zdrowiu niemiała przykrości ani na ciele szwanku; ten cud rozgłosiłem y na Pańskie Przemienienie z dziękczynieniem Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim, łaskami słynącey, wraz z żoną przybyłem.
Idem reposuit [tj. Tenże wyznał] etc. Przypadkiem wypadł mi zegarek bez nadziei onego wyszukania, gdym z ufnością westchnął do Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, wkrótce znaleziony odebrałem.
Quintus decimus testis: Magnificus Adamus Rychłowski, vexilifer Siradiensis, villae Wykno h[a]eres, sub parochiā in Będkow, annorum 28 confessus die hodiernā citatus iuravit et deposuit in haec verba [tj. Piętnasty świadek: wysoce szlachetny Adam Rychłowski, chorążyć sieradzi, dziedzic wsi Wykno w parafii będkowskiey, wyznawszy 28 lat, w dniu dzisieyszym cytowany przysiągł i wyznał w te słowa]: W roku przeszłym 1769 w niedziele infra octavam Corporis X<risti> Domini [tj. niebędącey jeszcze osmą Ciała Pańskiego], będąc na nabożeństwie w kościele swoim parochialnym będkowskim, tak nagle zapadłem na siłach y zdrowiu, że wcale niebezpiecznym mnie uznano [114810] y śmiertelnym czyniono. Przybywszy do domu własnego, do łożka przymuszony zostałem. Widząc żona moja mnie zesłabionego mocno, ofiarowała do Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim, łaskami słynącey y prawie w godzin połtory na tę intencyę wyiechała do Będkowa na litanię, po którey wyiezdzie z tak chwalebną intencyą y ofiarowaniem mnie, lepiey się na zdrowiu polepszonym uczułem y do ogrodu wyszedłem. Żona moja powróciwszy, zdrowym mnie zastała, wielbiąc cudowne łaski Nayświętszey Maryi Panny.
Sextus decimus testis: Nobilis Stanislaus Skibicki, <o>economus in Praszki, annorum 36 cofessus in festo Nativitatis Beatissimae Virginis Mariae citatus iuravit <et> deposuit [tj. Szesnasty świadek: szlachetny Stanisław Skibicki, ekonom w Prażkach, wyznawszy 36 lat, w święto Narodzenia Najbłogosławieńszey Panny Maryi cytowany przysiągł i wyznał]: Lat dwa minęło w poście jako syn moy Teodor, rok jedynasty maiąc, w tak ciężką wpadł niemoc, że mu nadziei nietuszono [tj. nietuszowano?] życia y iuż był na śmierć dysponowany, a od nas rodziców w żalu opakany, będąc prawie konaiącym, poklęknołem mówić litanię, ofiaruiąc go opiece Nayświętszey Maryi Pannie w kościele będkowskim, łaskami słynącey; w tymże czasie gdym skończył litanię, przemówił y lepiey się mieć począł. Także córka moja imieniem Zuzanna w czwartym roku tak zapadła na oczy, że wcale niewidziała; tę gdy rodzice ofiarowaliśmy do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim y na mszą świętą posłali, cudownym sposobem zaraz przeyzrzała.
Septimus decimus testis: Famata Hedvigis de Gidelskie Kowalska ex civitate Będkow, annorum 30 confessa in festo Beatissimae Mariae de Portiunculā citata iurata <et> deposuit [tj. Siedmnasty świadek: sławetna Jadwiga z Gidelskich Kowalska z miasteczka Będkow, wyznawszy 30 lat, w święto Najbłogosławieńszey Maryi z Portiunciuli cytowana przysięgła i wyznała]: Byłam zarażona przed lat dziesiącią chorobą łożną y tak ciężko zapadłam na zdrowiu, że sposoby ratowania lekarskie żadnych mi nieczyniły skutków; a wcale bez nadziei życia będąc, gorączką i maligną nadzwyczayną przyciśniona, która gdy cokolwiek pofolgowała, ofiarowałam się z mocną ufnością do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, mszą świętą na intencyę moię zakupiwszy, pierścionek z wstąszką
– charta vicesima prima – [114815]
na wotum oddałam, co jak prędko uczyniłam, cudownie na zdrowiu folgę uczułam, a w czasie tym do kościoła z dziękczynieniem Matce Boskiey poszłam.
Duodevicesivus testis: Famata Hedvigis de civitate Volborz, annorum 60 confessa in festo Nativitatis B.V. Mariae citata iuravit <et> deposuit [tj. Ośmnaty świadek: sławetna Jadwiga z miasteczka Wolborz, wyznawszy 60 lat, w święto Narodzenia Najbłogosławieńszey Panny Maryi cytowana przysięgła i wyznała]: Służyłam u śp. jegomości X<awerego> Żeromskiego, mansyonarza na ow czas Wolborskiego, u którego w sam Wielki Piątek tak zapadłam na zdrowiu, że rady żadney dać mi niemogli; w rękach przez niedziel sześć nieczułam władzy, a lekarstwa niepomagały żadne, w tym upadku u sierodztwie moim poleciłam się w opiekę Nayświętszey Maryi Panny w będkowskim obrazie, ofiaruiąc podróż; do zdrowia przyszedłszy uczułam więc zaraz polepszenie y zadość intencyi przyrzeczoney uczyniłam, wielbiąc wszechmocne dzieło opatrzności y miłosierdzia boskiego przez przyczynę Nayświętszey Maryi Panny.
Undevicesimus testis: Magdalena Guzikowska, vidua de xenodochio Volboriensi, annorum circiter 60 confessa in festo Nativitatis B.V. Mariae citata iuravit et deposuit [tj. Dziewiętnasy świadek: Magdalena Guzikowska, wdowa ze schroniska wolborskiego, wyznawszy 60 lat, w święto Narodzenia Najbłogosławieńszey Panny Maryi cytowana przysięgła i wyznała]: Syn moy Franciszek, lat iedenaście maiąc, tak zachorował ciężko, żem opłakała niepewność życia jego; tego gdym do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, łaskami słynącey, ofiarowała, prawie w tym momencie poczuł, że mu jakoby wiatr jakiś z głowy wychodził y zdrów zaraz został.
Vicesimus testis: Laboriosa Hedvigis <Sadowska> de villa Ceniawy, molendinatoris uxor, annorum 40 confessa die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty świadek: pracowita Jadwiga <Sadowska> ze wsi Ceniaey, żona młynarza, wyznawszy 40 lat, dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Po połogu y chorobie piersi mocno skancerowane miałam, z których miasto [tj. zamiast] pokarmu, krew wychodziła, w tey boleści moiey padłam krzyżem w domu, polecaiąc się opiece Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim, w <tymże> momencie cudownie y ozdrowiałam, y pokarm czysty w piersiach pokazał się.
Vicesimus primus testis: Famata Catharina Witkowiczowa de oppido Wolborz, annorum 30 connfessa sub tempus iubilaei anno eodem citata iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty pierwszy świadek: sławetna Katarzyna Witkowiczowa z miasteczka Wolborz, wyznawszy 30 lat, podczas tegorocznego jubileuszu cytowana przysięgła i wyznała]: Od śp. matki moiey to słyszałam, że będąc bardzo maleńką, śmiertelnie chorowałam, a widząc iuż bez nadziei życia, matka moja przywiozła mnie do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, łaskami słynącey, gdzie zaraz polepszyło mi się y zdrowa do domu odjechałam.
Vicesimus secundus testis: Nobilis Anna Świerczyńska virgo de parochia Srocensis, ex villā Syski, annorum 18 confessa die 8. <mensis> curre<tis> iuravit citata et deposuit [tj. Dwudziesty wtóry świadek: szlachetna Anna Świerczyńsczanka, panna z parafiy srockiey, ze wsi Syski (?), wyznawszy 18 lat, dnia 8. b.m. przysięgła cytowana i wyznała]: W roku tym ciężko zachorowałam na febrę y łamanie kości, darcie rąk, żem sobie rady dać niemogła, w tymże czasie rodzice moi y domowi [tzn. domownicy] rozchorzeli się niby chorobę łożną, gdym się ofiarowała do Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, nazajutrz uczułam polepszenie y folgę, za co Bogu dziękuiąc, przyszłam zeznać to dobrodzieystwo y łaskę Nayświętszey Maryi Panny.
Vicesimus tertius testis: Famata Agatha Krzyszkowska de villā Łobodzice, annorum 36 confessa in festo Nativitatis Beatissimae citata iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty trzeci świadek: sławetna Agata Krzyszkowska ze wsi Łobodzice, wyznawszy 36 lat, w święto Narodzenia Najbłogosławniejszey cytowana przysięgła i wyznała]: Mieszkaiąc w Będkowie, leżałam połog, a przez niedziel cztery męcząc się z porodzeniem, nadziei życia niemiałam y niebezpieczeństwo wydania na świat płodu w tym paroxyzmie ciężkim; ofiarowałam się Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim z ufnością mocną mszą świętą zakupiłam y nazajutrz szczęśliwie porodziłam. Dziecie zaś moje na świat wydane, gdy ustawicznie płakało, kroplą winą z obmycia obrazu do ust wpuszczonego zdrowe zostało.
Vicesimus quartus testis: Famatus Gaspar Kurkiewicz de civitate Volborz, annorum 48 confessus die 8. <mensis> praesen<tis> citatus iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty czwarty świadek: sławetny Kasper Kurkiewicz z miasteczka Wolborz, wyznawszy 48 lat, dnia 8. b.m. cytowany przysiągł i wyznał]: Mam zasłyszenie od śp. matki moiey, że ja będąc przy piersiach ustwicznie chorowałem, wiele cierpiąc w owym niemowlęcym wieku defektów, a nayczęściey wielką chorobę. Śp. Matka moja ofiarowała mnie do Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim y tam odwiozła, zakupiwszy mszą świętą świec parę oddała, natychmiast
– charta vicesima secunda – [114830]
zdrowego mnie do domu własnego przywiozła, a ten cud łaski matki boskiey pamiętaią y rozgłaszać mi rozkazała.
Vicesimus quintus testis: Laboriosus Iohannes Woźniak de villā Bielina sub parochia Chorzęcinesi, annorum 37 confessus die 8. <mensis> curren<tis> iuravit citatus et deposuit [tj. Dwudziesty piąty świadek: pracowity Jan Woźniak ze wsi Bielina w parafii chorzęcińskiey, wyznawszy 37 lat, dnia 8. b.m. przysiągł cytowany i wyznał]: Dziecie moje, niemowle zachorowało mi ciężko, że pokarmu ssać niemogło y iuż prawie jak wpoł obumarłe widziane zdawało się, to gdy ofiarowałem do Nayświętszey Maryi Panny w będkowskim obrazie, zaraz lepiey się mieć poczęło, w wkrótce ozdrowiało, za co Bogu y matce jego niech będzie chwała.
Vicesimus sextus testis: Nobilis Fabianus Babski de villā Jankow ex parochiā Budziszevicensi, annorum 50 confessus sub tempus iubilaei citatus iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty szosty świadek: szlachetny Fabian Babski ze wsi Jankow z parafiy budzieszewickiey, wyznawszy 50 lat, podczas jubileuszu cytowany przysiągł i wyznał]: Lat temu dwadzieścia jako łupanie cierpiałem rąk ciężkie y boleści na ciele ztąd nieznośne, od postu wielkiego aż do maju, w tym moim umartwieniu ofiarowałem się do Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, obiecuiąc drogę odprawić y to mieysce nawiedzić, a skoro tę intencyą pobożną uczyniłem, wnet zaraz folgę uczułem y ozdrowiałem.
Vicesimus septimus testis: Famatus Adamus Grocholski de oppido Będkow, annorum 53 confessus pro festo sanctae Annae citatus iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty siodmy świadek: sławetny Adam Grocholski z miasteczka Będkow, wyznawszy 53 lata, na święcie św. Anny cytowany przysiągł i wyznał]: Człowiek ubogi iestem, maiąc niewiele sprzężain. Wot w czasie pracy gospodarskiey tak mi zakulał <koń?>, że mu staranie niepomagało żadne, niewiedząc jak go ratować y na jaki defekt, gdy z dobrey woli, a nie z przyczyny jakowey zakulał, w tym więc dokuczonym umartwieniu bydle moje ofiarowałem opiece Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey z ufnością mocną; tak pocieszony zostałem y nazajutrz wprządłem go do roboty około roli.
Vicesimus octavus testis: Nobilis Helena Krajewska virgo de villā Jankow ex parochiā Budziszevicensi, annorum 20 donfessa in festo Assumptionis Beatissimae V. Mariae citata iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty osmy świadek: szlachetna Helena Krajewsczanka, panna z wsi Jankow z parafiy budziszewickiey, wyznawszy 20 lat, w święcie (Niebo)Wzięcia Najbłogosławieńszey Panny Maryi cytowana przysięgła i wyznała]: Przez lat pięć cierpiałam darcie y łupanie nogi, czyniłam starania lekarskie około niey, zkądkolwiek o sposobach zasłyszeć zadło mi się, ale te nic wcale niepomagały; ofiarowałam się przeto do opieki Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim y poszłam w tey boleści nawiedzić mieysce to święte, co gdy uczyniłam zdrowa zupełnie przyszłam do domu y odtąd niecierpię bólu.
Vicesimus nonus testis: Nobilis Marianna Dembowska, vidua de villā Wodzynek ex parochiā Srocensi, annorum 30 confessa die 8. <mensis> praesen<tis> citata iuravit et deposuit [tj. Dwudziesty dziewiąty świadek: szlachetna Maryanna Dembowska, wdowa ze wsi Wodzynek z parafiy srockiey, wyznawszy 30 lat, dnia 8. b.m. cytowana przysięgła i wyznała]. Chorowałam ciężko chorobą łożną prawie bez nadziei życia w tym więc niebezpieczeństwie moim poleciłam się opiece Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey y znaczną uczułam folgę, a wkrótce do zdrowia przyszłam.
Tricesimus testis: Nobilis Petrus Babski de villā Jankow, annorum plusquam 30 confessus die 8. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty świadek: szlachetny Piotr Babski ze wsi Jankow, wyznawszy 30 lat, dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Lat temu szesnaście jak ciężko chorowałem, ale gdy mnie matka moja ofiarowała y ja się poleciłem opiece Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim, zaraz folgę uczułem y podroż, nawiedzaiąc to mieysce, odprawiłem.
Tricesimus primus testis: Generosa Anna Rudnicka, annorum 10 confessa <die> 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty pierwszy świadek: urodzona Anna Rudnic<czan>ka, wyznawszy 10 lat, dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Chorowałam lat kilka na krzyże y nogi tak dalece, żem ani chodzić, ani nawet o swoiey mocy ruszyć się niemogłam, gdym się dowiedziała, iż publikowano process w Łasku do uznania łask Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim, tak z żywą wiarą ofiarowałam się na to mieysce, com gdy uczyniła zaraz tego dnia wstałam zupełnie zdrową z łóżka, chodziłam y tu dziś na podziękowanie Bogu przyszłam.
Tricesimus secundus testis: Honesta Anna Pinczewska de aulā Będkoviensi, annorum circiter 36 confessa pro festo sanctae Annae citata iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty wtory świadek: zacna Anna Pinczewska z dworu będkowskiego, wyznawszy około 36 lat, na święto św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]: Jeszcze temu roku niemasz, jak corka moja czwarty rok maiąca imieniem Maryanna zachorowała na wielką chorobę
– charta vicesima tertia – [114847]
tak ciężko, że y mowę, y zmysły utraciła; choruiąc przez niedziel trzy, a żadnemi lekarstwy niemogąc być uleczoną; gdym ią ofiarowała w dzień niepokalanego poczęcia Nayświętszey Maryi Panny do obrazu będkowskiego, tego dnia samego wielka choroba dziecie opuściła y zdrowe zostało.
Tricesimus tertius testis: Generosa Marianna Ostrowska, annorum 30 confessa die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty trzeci świadek: urodzona Marianna Ostrowska, wyznawszy 30 lat, dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Niemasz temu roku jak dziewka u mnie służąca imieniem Zofia zachorowawszy zarażona łożnicą, tak chorowała, iż ani jadać, ani spać, nic przez dni cztery niemogła; zadawaliśmy iey różne lekarstwa, ale te nic niepomagały, gdym ią ofiarowała do Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, zaraz tego dnia wstała y zupełnie zdrową została.
Tricesimus quartus testis: Generosus Franciscus Kobyłecki de villā Jankow, annorum 60 confessus hodie 9. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty czwarty świadek: urodzony Franciszek Kobyłecki ze wsi Jankow, wyznawszy 60 lat, dziś dnia 9. września cytowany przysiągł i wyznał]: Dopiero temu poł roku, jak coreczka moja imieniem Petronella od lat trzech choruiąca, żadnym sposobem ani lekarstwy uleczoną być niemogła; gdym ią ofiarował do cudownego obrazu będkowskiego, tak tego dnia zdrowa została, wrzody wewnątrz się popękały, materya ustami wyszła y zdrową teraz iset.
Idem ut supra deposuit [Ten sam jako wyżey wyznał]: Tego roku zachorowałem na nogi tak ciężko, iż jak trzy niedziele nic niechodziłem, gdym się na to mieysce ofiarował, tego dnia samego zupełnie zdrów zostałem y chodzić zacząłem.
Tricesimus quintus testis: Generosa Antonina Rzepecka, annorum 32 confessa hodie 9. <mensis> septembris citata iuravit deposuitque [tj. Trzydziesty piąty świadek: urodzona Antonina Rzepecka, wyznawszy 32 lata, dziś dnia 9. września cytowana przysięgła i wyznała]: Już mi się zdaje, iż iest więcey jak rok, jak syn moy imieniem Sebastyan tak ciężko zachorował na duszność kolki y inne choroby, iż już był konaiący, ciało na nim oziębło, usta y palce posiniały, y już go za umieraiącego mieliśmy; gdym go ofiarowała do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, tak zaraz bez lekarstwa dziecię do siebie przychodzić poczęło y trzeciego [114854] dnia zupełnie ozdrowiało.
Tricesimus sextus testis: Generosus Martinus Rzepecki, annorum 50 confessus hodie 9. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty szosty świadek: urodzony Marcin Rzepecki, wyznawszy 50 lat, dziś dnia 9. września cytowany przysiągł i wyznał]: Dopiero temu rok, jak corka moja imieniem Maryanna tak ciężki bol głowy /: więcey jak trzy niedziele :/ cierpiała, iż ani jadać, ani spać niemogła y szaleństwo jey się głowy przymieszało; gdym ią ofiarował do Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim, zaraz tego dnia wstała y zupełnie bez żadnego lekarstwa ozdrowiała.
Tricesimus septimus testis: Generosa Marianna Kamieńska de villā Jankowo, annorum 60 confessa pro festo sanctae Annae citata iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty siodmy świadek: urodzona Maryanna Kamieńska ze wsi Jakow, wyznawszy 60 lat, na święcie św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]: Już temu rok minął, jak bratowa moja jeymość pani Anastazja Cieszewska tak ciężko zachorowała na krzyże, nogi, ręce, iż się y ruszyć niemogła, a chorowała więcey iak połroka, tak cięzko; ofiarowałam ią Nayświętszey Maryi Pannie będkowskiey y mówiłam iey, aby na tę intencyą srzody [tj. środy] całe życie obiecała pościć, gdy to obiecała y pierwszą srzodę pościła, tak zaraz we czwartek poczęła być zupełnie zdrową y chodzić bez żadnego bolu zaczęła.
Tricesimus octavus testis: Honesta Marianna Dukowa de Będkow, annorum circiter 60 confessa pro festo sanctae Annae citata iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty osmy świadek: zacna Maryanna Dukowa z Będkowa, wyznawszy około 60 lat, na święto św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]: Tego roku, kiedy był jubileusz wielki w Łowiczu, synek moy maiący 20 niedziel imieniem Wincenty tak ciężko na nogę zachorował, iż utulić go niemogliśmy ani go powijać nie można było; ja w ostatnim moim utrapieniu oddałam go opiece Nayświętszey Maryi Pannie w tym obrazie y pobiegłam do kościoła, powróciwszy zastałam dziecię zupełnie zdrowe.
Eadem ut supra deposuit [tj. Ta sama jako wyżey wyznała]: Tego roku w adwent zachorowałam ciężko y iuż prawie konaiąca byłam, prosiłam męża, aby mię zaniosł z kim do kościoła, gdy mnie zanieśli y msza święta się przed ołtarzem Nayświętszey Maryi Panny odprawiła, tak zaraz zupełnie ozdrowiałam y sama o swoiey mocy poszłam do domu, a żadnego lekarstwa niezarzywałam.
– charta vicesima quarta – [114858]
Tricesimus nonus testis: Laboriosa Margaritha Jędrzejowa, annorum plusquam 40 confessa in festo sancti Sigismundi martyris citata iuravit et deposuit [tj. Trzydziesty osmy świadek: zacna Maryanna Dukowa z Będkowa, wyznawszy okoła 60 lat, na święto św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]. Niepamiętam dobrze roku, ale mi się zdaje, iż temu iest blisko trzy lata, jak corka moja imieniem Gertruda ciężko na nogi zachorowała, wielkiego bolu jedna noga iey się skorczyła y wykrzywiła w tył; ja tę dziewczynę ofiarowałam do Nayświętszey Maryi Panny y przyniosłam ią do Będkowa; po odprawioney mszy świętey przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny coreczka mi ozdrowiała, noga iey się wyprostowała y o swoiey mocy pieszo ze mną poszła do Leszczyn trzy mile od Będkowa.
Quadragesimus testis: Generosus Franciscus Toczewski, <o>economus villae Rzeczkow, annorum circiter 40 confessus pro festo Assumptionis B.M. Virginis citatus iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty świadek: urodzony Franciszek Toczewski, ekonom wsi Rzeczkow, wyznawszy około 60 lat, na święto (Niebo)Wzięcia Najbł. M. Panny cytowany przysiągł i wyznał]: Już temu rok czwarty, jak synek moy imieniem Ignacy ieszcze w powiciu będący, tak zachorował, iż już był oziąbł y umieraiący był; ja to widząc, padłem na kolana wraz z dwiema ojcami bernardynami będącymi na tenczas u mnie w domu y ofiarowaliśmy toż dziecię Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim; co gdyśmy uczynili, dziecię umieraiące przeyzrzało, zapłakało, zdrowe w tym momencie zostało y dotychczas zdrowe iest.
Quadragesimus primus testis: Magnifica Marianna Lenczewska, annorum 28 confessa hodie in festo Nativitatis B.V. Mariae citata iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty pierwszy świadek: wielmożna Maryanna Lenczewska, wyznawszy 28 lat, dziś w święto Narodzenia Najbł. P. Maryi cytowana przysięgła i wyznała]: Niepamiętam dobrze roku, ale mi się zdaje, iż będzie lat kilkanaście, jak brat moy Kazimierz Lenartowicz y siostra moja starsza Joanna ciężko schorowali; brat moy wyżey wyrażony dni jedenaście ani jadł, ani pił, siostra zaś przez dni trzy; rodzice nasi ofiarowali też swoie dzieci do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w Będkowie y kazali ich przynieść /: gdyż ich przywieźć niemożno :/ y położyć przed ołtarzem; gdy się msza święta odprawiła, zaraz [114907] jedno z nich cukru, drugie wina zawołało y zupełnie ozdrowiały.
C.S. dedit [h.d. Citata supra; tj. Cytowana powyżey dodała]: Jestem rodzona siostra tych, o których powiadam, przy mnie się to wszystko działo y byłam z niemi w kościele.
Quadragesimus secundus testis: Illustris admodum reverendus Simon Żuchowski, praepositus Będkoviensis, citatus iuravit et deposuit; celebravit hodie <missam?>, annorum 60 <agens> [tj. Znakomity i nader czcigodny Szymon Żuchowski, prepozyt będkowski, <mając> 60 lat, cytowany przysiągł i wyznał; odbył dzisiay <mszę?>]: Ja sam miałem mszę świętą na intencyą tych dzieci ichmościow państwa Lenartowiczów, widziałem ich bardzo chorych y prawie śmiertelnych. Rodzicy y rodzeństwo już ich opłakali, gdym na ich intencyą mszą świętą zaczął podczas elewacyi, poczęły się też dzieci odzywać y iedno z nich zawołało: wina, drugie: cukru; po skończoney mszy świętey wyrazone dzieci wstały, poszły z rodzicami z kościoła do karety y do domu zdrowe zupełnie przyiechały.
Quadragesimus tertius testis: Sławetny Paweł Cieszkowski, młynarz z Bogusławic, annorum 50 confessus pro fest sancti Iacobi apostolis citatus iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty trzeci świadek: …, wyznawszy 50 lat na święto sw. Jakoba apostoła cytowany przysiągł i wyznał]: Przed ośmą laty zachorowałem bardzo ciężko na gorączkę, kolki, febrę, aż mi się w wielkiego bolu szaleństwo do głowy przydało; przyiechał do dyspozycyi duszy moiey xiądz <X.> Żeromski z Wolborza y ofiarował mię do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey y obiecał w imiem moim, iż jak do zdrowia przyidę, nawiedzę tenże obraz w Będkowie; co gdy uczynił, zaraz ozdrowiałem y trzeciego dnia pieszo poszedłem do Będkowa.
Quadragesimus quartus testis: Magnificus Ludovicus Poktalski, tribunus discritūs Radomscensis, annorum 40 <agens>, citatus iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty czwarty świadek: wielmożny Ludwik Potkalski, woyski radomski, wyznawszy 40 lat, cytowany przysiągł i wyznał]: Coreczka moja imieniem Alexandra zachorowała mi bardzo ciężko, gdym ią już widział konaiącą, kazałem dla niey trumienkę zrobić y ta już była gotowa. Tymczasem przyszła mi myśl, abym to dziecie ofiarował Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim; com gdy uczynił y obiecałem pieszo poiść na tam to mieysce, zaraz się dziecie lepiey mieć poczęło y wkrotce do zupełnego zdrowia przyszło.
– charta vicesima quinta – [114911]
Quadragesimus quintus testis: Generosus Adalbertus Gostyński, annorum 40 confessus, hodie in festo Nativitatis B.V. Mariae, citatus iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty piąty świadek: urodzony Wojciech Gostyński, wyznawszy 40 lat, dziś w święto Narodzenia Najbł. P. Maryi. cytowany przysiągł i wyznał]: Dziecie moje imieniem Stanisław Kostka połroka maiące ciężko zachorowało na wielką chorobę y miało ią po kilkadziesiąt razy na dzień tak dalece, iż nożki y rączki dziecięcia powykręcane zostały; zażywaliśmy różnych sposobów do uleczenia tey choroby, ale te wszystkie próżne były; ieymość pani <Marianna> Lenczewska, chrzes<t>na matka tego dziecięcia poradziła nam, abyśmy go ofiarowali do Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey; co gdyśmy uczynili, tego dnia konwulsye ustały u dziecie zdrowe zostało y teraz od nich wolne iest; tę łaskę odebraliśmy roku tego po wielkiey nocy [tj. Wielkanocy].
Quadragesimus sextus testis: Honestus Iosephus Woycicki, annorum 50 confessus, hodie die 8. <mensis> septembris iuravit citatus et deposuit [tj. Czterdziesty szosty świadek: zacny Jozef Woycicki, wyznawszy 50 lat, dziś dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Jest temu lat pięć, jak mieszkając w Wolborzu żona moja imieniem Rozalia tak niebezpiecznie zachorowała, iż doktor w Wolborzu będący powiedział mi, iż żyć niemoże; ja <zaś> jeszcze jedną nadzieię miałem w przyczynie do Boga Nayświętszey Maryi Panny y wziąwszy chorą na wóz, przywiozłem ią do Będkowa, którą złożywszy przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny, prosiłem za tę chorą o mszą świętą, która gdy się odprawiła, chora o swoiey mocy wstała y zdrowa do domu ze mną przyiechała.
Quadragesimus septimus testis: Generosa Marianna Gorayska de villā Bukowa, annorum circiter 40 confessa hodie 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposui [tj. Czterdziesty siodmy świadek: urodzona Maryanna Gorajska ze wsi Bukow, wyznawszy około 40 lat, dziś 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Trzeci rok temu jak mąż moy imieniem Władysław ciężko zachorował y iuż był konaiący, ja ofiarowałem go Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim y kazałam go zawieść już prawie konaiącego do Będkowa; gdy tam stanął y modlitwę odprawił zdrowym zaraz został y przyiechawszy do domu, jakby niechorował, gospodarstwa swego pilnował. [114922]
Quadragesimus octavus testis: Generosa Theresia Helmichtowa de villā Bukow, annorum pluquam 60 confessa hodie 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty osmy świadek: urodzona Teresa Helmichtowa ze wsi Bukow, wyznawszy ponad 60 lat, dziś 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Będzie temu blisko lat cztery, jak ja widząc swoy wiek podeszły, na ostatnie lata zbierałam sobie pieniądze y garczek ich uzbierawszy, zakopałam go pod progiem; w tym parobek moy imieniem Jozef te pieniądze wykopał y uciekłszy przez dwanaście niedziel go szulakiśmy y znaleść niemogli. Ja pojechałem do Będkowa, dałem na mszą świętą, prosiłem <do> Nayświętszey Maryi Panny, aby się zguba moja znalazła, przyieżdżam do domu, zastaię posałańca od jegomość pana Kempińskiego, który mi doniosł, iż zguba moja się znalazła y pieniądze od złodzieja odebrał.
Quadragesimus nonus testis: Laboriosa Marianna de villā Butków, annorum circiter 60 confessa, hodie 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Czterdziesty dziewiąty świadek: pracowita Maryanna ze wsi Bukow, wyznawszy około 60 lat, dziś 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Blisko temu lat cztery, jak u nas we wsi bydło chorowało y zdychało, u mnie samey już było troje bydła chorego; gdy go [tj. je] ofiarowałam na to mieysce do Będkowa, zaraz tego dnia bydło chore mi ozdrowiało y żadne niezdechło.
<Bis quadragesimus nonus testis>: Magnifica Maryanna Lenczewska, annorum 28 confessa, citata iuravit ut supra de deposuit [tj. <Po raz wtory czterdziesty dziewiąty świadek>: wielmożna Maryanna Lenczewska, wyznawszy 28 lat, cytowana przysięgła i wyznała]: Będąc ja w ciąży, tak wielkie ciężkości, tęskoności, słabości cierpiałam, iż ani sypiać, ani jadać niemogłam; gdy się ofiarowałam do Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim y drogę pieszo odprawić obiecałam, zupełnie zdrową zostałam /: jest temu, jak miarkuię, lat trzy.
Quinquagesimus testis: Eadem deposuit [tj. Pięćdziesiąty świadek: Ta sama wyznała]: Coreczka moja imieniem Nepomucena ieszcze roku niemaiąca, tak ciężką, wielką chorobę cierpiała, iż po kilkanaście razy na dzień ią cierpiała; ja będąc umartwiona tak ciężką chorobą dziecięcia, wzięłam je y przywiozłam do Będkowa, chciałam ie zanieść do kościoła, aby było przytomne na mszy swiętey, ale dla wielkiego rzucania się niemogłam go mieć w kościele; ale zostawiwszy ie u ichmościow państwa Żabickich, ekonomów będkowskich
– charta vicesima sexta – [114926]
sama poszłam do kościoła na uproszenie u Boga zdrowia dziecięcia za przyczyną Nayświętszey Maryi Panny, przed jey obrazem zaczęłam mszy świętey słuchać; w tym podczas elewacyi daią mi znać, iż dziecię zupełnie zdorwe <iest>, powracam do dworu, zastaię dziecię zupełnie zdrowe y dotychczas już więcey jak dwa roki po tey chorobie zostaie zdrowe.
Quinquagesimus primus testis: Generosus Carolus Lenczewski, annorum circiter 40 confessus, hodie 8. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty pierwszy świadek: urodzony Karol Lenczewski, wyznawszy około 40 lat, dziś 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Dnia wczorayszego zachorowałem ciężko, już na żołądek y inne słabości, iż już o sobie y ja, y żona moja zwątpiła. W tym żona moja posłała do Będkowa na mszą świętą, aby się przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny na moią intencyą odprawiła; ja tymczasem troszkę usnęła. Widziałam obraz Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey y processyą przy nim idącą obudzę się, znalazłem się zupełnie zdrowym y jak miarkuię: tego się czasu zdrowym obaczyłem, jak się msza święta w Będkowie odprawiła. Tudzież przyszedłem pieszo z żoną moią na podziękowanie Panu Bogu za tę łaskę. N.B. [i.e. Nota bene] Żadnych lekarstw niezażywałem.
Quinquagesimus secundus testis: Generosus Andreas Długoszewski, annorum 60 confessus, die 8. <mensis> septembris iuravit citatus et deposuit [tj. Pięćdziesiąty wtoru świadek: urodzony Andrzey Długoszewski, wyznawszy 60 lat, dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Cierpiałem ból w nodze przez cztery lata tak ciężki, iż chodzić niemogłem, gdym się ofiarował do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w Będkowie, zaraz tego dnia bez żadnego lekarstwa ozdrowiałem y zdrów iestem.
Idem ut supra sub eodem iuramento deposuit [Ten sam jako wyżey pod tę samą przysięgą wyznał]: Posłałem do lasu tey zimy saniami po drwa, w tym konie mi się zbiegły, jeden z nich wpadłszy między drzewa, wybił sobie nogę w biedrze y skaliczył [tj. stał się kaleką] się. Ja tego konia ofiarowałem Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim y tey godziny zupełnie go zdrowym znalazłem bez żadnego kalectwa.
Quinquagesimu tertius testis: Laboriosus Thomas Borowiec de villā Żarnowice, annorum 30 confessus, die 8. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty trzeci świadek: pracowity Tomas Borowiec ze wsi Żarnowice, wyznawszy 30 lat, dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Jest temu lat dziewięć, jak w domu naszym ciężka łożna choroba się wszczęła y wszyscyśmy chorowali, <a> było nas osób chorych w jednym domu dwanaście, w tey chorobie umarło pięcioro; my drudzy pozostali oddaliśmy się w opiekę Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey [114934] y na mszą świętą przysłaliśmy, tak zaraz od tey godziny polepszać się nam poczęło y żaden z nas nieumarł.
Quiquagesimus quartus testis: Laboriosa Catharina Grocholina de villā Golesze, annorum fere 60 confessa, hodie die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty czwarty świadek: pracowita Katarzyna Grocholin ze wsi Golesze, wyznawszy niemal 60 lat, dziś dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu lat blisko 20, jak cierpiałem bol w nogach bardzo wielki, tak iż mi się nogi pokręciły y cierpiałam ten bol przez niedziel dwie; w tym mąż moy przywiozł mnie do Będkowa y w kaplicy mszą świętą zakupił, po ktorey skończoney ja zdrowa o swoiey mocy zeszłam z kaplicy z góry, gdzie przedtym był obraz, y zupełnie zdrową zastałam, y dotychczas żadnego bolu w nogach nieczuię.
Quiquagesimus quintus testis: Laboriosa Margaritha Wysmykowa de villā Golesze, annorum circiter 50 confessa, die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty piąty świadek: pracowita Małgorzata Wysmykowa ze wsi Golesze, wyznawszy około 50 lat, dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Jeszczem dziewczyną była, kiedy ciężko zapadła<m>, tak żem [nie]chodzić niemogła. W tym matka moja posłała przez dziada z Wolborza na mszą świętą do Będkowa, na którą jak dziad zaniosł y ta odprawiła się przed ołtarzem Nayświętszey Maryi Panny, zaraz zdrowa zostałam.
Qunquagesimus sextus testis: Laboriosa Agnes Krajewska, annorum 40 confessa, pro festo sancti Iohannis Baptistae citata iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty szosty świadek: pracowita Agnieszka Karajewska, wyznawszy 46 lat, na święto św. Jana Baptysty cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu blisko lat trzy, jak mąż moy imieniem Błażey Krajewski zachorowawszy na oko ciężki bol cierpiał y było niebezpieczeństwo, aby niezaniewidział; ja ofiarowałam męża mego do obrazu będkowskiego Nayświętszey Maryi Panny y poszłam na mszę świętą z Czarnocina, po którey wsłuchaney powróciwszy do domu, zastałam męża zupełnie zdrowego, bez naymnieyszego bolu w oku.
Quinquagesimus septimus testis: Generosus Hyacinthus Bielanowski, annorum pluquam 60 confessus, die 8. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty siodmy świadek: urodzony Jacenty Bielanowski, wyznawszy ponad 60 lat, dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Jest temu lat więcey jak 20, służyłem natenczas w Będkowie u wielmożney jeymość pani <Maryanny> Świdzińskiej, stolnikowej rawskiej, dziedziczki
– charta vicesima septima – [114938]
tego miasteczka y zachorowałem bardzo ciężko na różne choroby, tak żem się ani ruszyć niemógł y przewrócić na łóżku o swoiey mocy; w tym pani moja ofiarowała mię do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim y kazała mię zanieść do kaplicy, do którey jak mię przyniesiono y msza święta się odprawiła, zaraz ozdrowiałem y o swoiey mocy poszedłem do domu.
Quinquagesimus octavus testis: Honestus Stanislaus Smieszkiewicz, organarius Czarnocinensis, annorum 40 confessus, die 8. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty osmy świadek: zacny Stanisław Śmieszkiewicz, organista czarnociński, wyznawszy 40 lat, dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Syn moy imieniem Antoni natenczas rok maiący /: już temu iest lat ze siedem :/ zachorował na dyssenteryę y gorączkę tak ciężko, że już go z żoną moią opłakałem, gdyż niebezpiecznie chorował niedziel pięć; <lecz> gdy go ofiarowałem z żoną moią do Będkowa do obrazu Nayświętszey Maryi Panny, tak zaraz zdrow został tego samego dnia.
Qunquagesimus nonus testis: Laboriosa Ewa Jancowa de villā Czarnocin, annorum circiter 60 confessa, die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Pięćdziesiąty dziewiąty świadek: pracowita Ewa Jańcowa ze wsi Czarnocin, wyznawszy około 60 lat, dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu lat trzy lub cztery, jak ciężko na nogi y ręce zachorowałam tak dalece, żem się o swoiey mocy ruszyć niemogła; ofiarowałam się w tym do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim y zaraz od tego czasu zdrowsza być poczełam, nie zażywając żadnego lekarstwa.
Sexagesimus testis: Magnifica Ewa de Świdzi[e]ńskie Suchecka, pocillaria Siradiensis, annorum circiter 50, citata iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty świadek: wielmożna Ewa ze Świdzińskich Suchecka, stolnikowa sieradzka, wyznawszy około 50 lat, cytowana przysięgła i wyznała]: Często mi to śp. matka moja wielmożna jeymość pani Maryanna Świdzińska, stolnikowa rawska powiedała y to do samey śmierci mi przypominała, abym to poprzysięgła czystym sumieniem, iż ja na świat nieżywo urodziłam się y kilka godzin nieżyłam; trzeźwiono mnie, jak mi matka moja powiedała, ale to nic niepomogło. Naostatku oyciec Faustyn reformat, którego ja po tym znałam y to mi też powiadał, zaniosł mię do kaplicy Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, natenczas [114947] ieszcze na gorze przy chorze będącey, gdy się msza święta na uproszenie mi życia od Boga odprawiała, jam zaczęła płakać y zaraz zdrowam była. = Eadem ut supra recognovit [tj. Ta sama jako wyżey przyznała]: Siostra moja imieniem Petronella natenczas połtora roku maiąca, tak ciężkie boleści cierpiała, iż iey ręce, nogi, wargi połamały y w junkturach powykręcały; zdesperowaną będąc od rodziców ofiarowana iest do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey y msza święta na tę intencyą się odprawiła; tegoż samego dnia nogi, ręce w swych junkturach bez żadnego lekarstwa się wyprostowały, chodzić poczęła y zdrową została bez naymnieyszego znaku kalectwa.
= Eadem ut supra sub eodem iuramento citata deposuit [Ta sama iako wyżey pod tą samą przysięgą cytowana wyznała]: Jest temu lat 16, jak corka moja imieniem Bona jegomość pana Bąkowskiego, łowczego grabowieckiego żona, zachorowała na oko, które łuszczka zepsuła y na nie nic niewidziała; zażywaliśmy różnych doktorów, ale ci nic niepomagali, ofiarowałam ją do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey; com gdy uczyniła, tego dnia na oko przeyzrzała bez żadney pomocy lekarzow, łuszczka zeszła y teraz żadnego znaku tey choroby niema.
Sexagesimus primus testis: Magnifica Bona Bąkowska, venatorissa Graboviensis, annorum 24 confessa, die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty pierwszy świadek: wielmożna Bona Bąkowska, łowczyni grabowska, wyznawszy 24 lata, dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Sym moy imieniem Jan trzy lata maiący /: iest temu dopiero dwie niedzieli :/, tak ciężko zachorował na gorączkę, kolki ejekuje, iż był blisko skonania. Ja z ufnością ofiarowałem go do obrazu będkowskiego Nayświętszey Maryi Panny y zaraz tey godziny bez żadnego lekarstwa dziecię zupełnie ozdrowiało.
= Eadem ut supra deposuit [tj. Ta sama jako wyżey wyznała]: Dopiero temu połroka, jak bardzo ciężko chorowałam przy połogu dni kilka y płodu wydać niemogłam, a byłam już w niebezpieczeństwie ostatnim, gdy mię tu na to mieysce ofiarowano, zaraz tey godziny płod żywy wydawszy y zdrowsza byłam.
Sexagesimus secundus testis: Generosus Petrus Łącki, annorum 40 confessus, <die> 8. <mensis> septembris
– charta duodevicesima – [114951]
citatus iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty wtory świadek: urodzony Piotr Łącki, wyznawszy 40 lat, <dnia> 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Mieszkałem lat ośmanście z żoną moią bezpotomnie; życząc sobie potomka, ofiarowaliśmy się oboje z żoną moją Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim y na tę intencyą nabożeństwo zaczeliśmy, co gdyśmy uczynili, w rok potym zaraz dał nam pan Bóg syna.
Sexagesimus tertius testis: Famatus Mathaeus Łaski de Volborz, annorrum 40 confessus, pro Transfigurationie Domini iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty wtory świadek: sławetny Mateusz Łącki z Wolborza, wyznawszy 40 lat, na Przemienienie Pańskie przysiągł i wyznał]: Już temu lat pięć, jak coreczka moja imieniem Kunegunda ciężko zachorowała y iuż konaiąca będąc, wzięła ią żona moja na ręce y poszła z nią do Będkowa, spodziewaiąc się, iż jey na ręku umrze w drodze; gdy ią przyniesła do Będkowa y położywszy ią przed ołtarzem Nayświętszey Maryi Panny, o mszą świętą prosiła; niż się msza święta skończyła, dziecię wstało na nogi, chodzić po kaplicy poczęło, zupełnie ozdrowiało y do domu w radości przyprowadzone iest.
= Idem deposuit [tj. Ten sam wyznał]: Żona moia imieniem Kunegunda zachorowała ciężko na febrę y puchnąć zaczęła, gdym ią ofiarował do obrazu będkowskiego Nayświętszey Maryi Panny, tego dnia samego febra iey ustała y ozdrowiała bez żadnego lekarstwa.
Sexagesimus quartus testis: Honesta Eva Woyciechowa de Remiszewice, annorum 70 confessa, die 9. <mensis> septembris iuravit citata et deposiut [tj. Sześćdziesiąty czwarty świadek: zacna Ewa Woyciechowa z Remiszewic, wyznawszy 70 lat, dnia 9. września cytowana przysięgła i wyznała]: Dzieci moje: syn imieniem Piotr y corka Zofia, iest temu ośm lat, jak bardzo ciężko zachorowały y iuż były konaiące, gromnicę im do ręku dano; ja strapiona matka wpadłam do kościoła, poczęłam ciężko płakać y ofiarować Nayświętszey Maryi Pannie dzieci moje; przychodzę do domu, niespodziewaiąc się zastaię dzieci zdrowe, chodzące bez naymnieyszego lekarstwa.
Sexagesimus quintus testis: Laboriosus Philippus Zaiąc de villā Łaznow, annorum 45 confessus, pro festo Pentecostes citatus iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty piąty świadek: pracowity Filip Zając ze wsi Łaznow, wyznawszy 45 lat, na święto Zesłania Ducha świętego cytowany przysiągł i wyznał]: Jest temu dwa roki, jak siostra moja imieniem Agnieszka zachorowała bardzo ciężko, aż iey się [114958] szaleństwo do głowy przydało; musiano ią wiązać y było tey choroby tydzień, gdym ią do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim ofiarował y mszą świętą zakupił na iey intencyą, tak zaraz tego dnia do rozumu przyszła, bez żadnego lekarstwa, chodzić zaczęła y robić roboty domowe.
Sexagesimus sextus testis: Generosa Marianna Porczyńska de villā Rzepki, annorum 45 confessa, die 9. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty szosty świadek: urodzona maryanna Porczyńska ze wsi Rzepki, wyznawszy 45 lat, dnia 9. września cytowana przysięgła i wyznała]: Tego roku w same święta wielkanocne mąż moy imieniem Marcin upiwszy się, a chciał parobka kijem wielkim bić, omylił się y miasto parobka, dziecie małe połroka maiące wielkim kijem w głowę w sam<ą> skoroń z mocy uderzył y zabił; ja widząc to nieszczęście, padłam na kolana y ofiarowałam go Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim, com gdy uczyniła, dziecie ziewać y żyć zaczęło y zupełnie ozdrowiało.
Sexagesimus septimus testis: Generosus Casimirus Małecki de villā Jankow, annorum 70 confessus, die 9. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty siodmy świadek: urodzony Kazimierz Małecki ze wsi Jankow, wyznawszy 70 lat, dnia 9. września cytowany przysiągł i wyznał]: Koło świętego Jana w tym roku zachorowały mi dwoje dzieci Michał y Jadwiga na łożną chorobę tak bardzo, iż zmysły straciły y rozum; radziliśmy koło nich, cośmy mogli, ale gdy to wszystko prożno było, udałem się do obrazu będkowskiego Nayświętszey Maryi Panny y tego dnia, ktorego ie ofiarowałem, zdrowe zupełnie zostały, siły y rozum miały, chodziły.
Sexagesimus octavus testis: Generosa Victoria Skulska [i.e. Skalska] de villā Jankow, annorum 70 confessa, hodie 9. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty osmy świadek: urodzona Wiktoria Skalska ze wsi Jankow, wyznawszy 70 lat, dziś <dnia> 9. września cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu lat dwanaście, jak bardzo ciężko zachorowałem, straciłem rozum, parcie w bokach y piersiach tak wielkie cierpiałem, żem rozumiała, iż opętana iestem; jakoż podobno y tak było, gdyż pacieża mówić niemogłam, do kościoła mi chodzić niedało, naostatek ja widząc się bydź mizerną, poszłam do Będkowa y prosiłam Nayświętszey Maryi Panny, aby to odemnie odwróciła, jakoż zaraz tey godziny ozdrowiałam, wszystkie boleści mi ustały,
– charta undevicesima – [115003]
zaczęłam być nabożnieyszą.
Sexagesimu nonus testis: Laboriosa Marianna Czuprowa de villā Łaznow, annorum 45 confessa, pro festo Pentacostes citata iuravit et deposuit [tj. Sześćdziesiąty dziewiąty świadek: pracowita Maryanna Cuprowa ze wsi Łaznow, wyznawszy 45 lat, na święto Zesłania Ducha świętego cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu, tak mi się zdaje, rok dziewiąty, jak coreczka moja imieniem Helena połtora roku natenczas maiąca zachorowała bardzo ciężko y iuż prawie konaiąca była; ja w ostatnim razie przyniosłem to dziecie do Będkowa, wszyscy ludzie, co to dziecie widzieli, jako y sam jegomość xiądz proboszcz będkowski tu przytomny, mówili, iż to dziecie już kona. Ja ofiarowałam je do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, co gdym uczyniła, zaraz dziecie zdrowe zostało, żadnego mu lekarstwa niedawałam.
Septuagesimus testis: Laboriosa Marianna Radasa de villā Łaznow, annorum 56 confessa pro festo Pentacostes citata iuravit et deposuit [tj. Siedmdziesiąty świadek: pracowita Maryanna Radasa* ze wsi Łaznow, wyznawszy 56 lat, na święto Zesłania Ducha świętego cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu blisko ośm lat, jak u nas w Łaznowie ciężko bydło zdychało w całey wsi. Ja z wielką ufonścią poszłam do Będkowa y ofiarowałam to bydło Nayświętszey Maryi Pannie, jakoż w całey wsi bydło zdychało, u mnie an jedno niezachorowało, chociaż między zarażonym chodziło, głowy zdechłego bydła leżały.
Septuagesimus primus testis: Generosa Margaritha Długoszewska, annorum 50 confessa, hieri die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [tj. Sedmdziesiąty pierwszy świadek: urodzona Małgorzata Długoszewska, wyznawszy 50 lat, wczoraj dnia 8. września cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu piąty rok, jak ja bardzo ciężko chorowałam przez niedziel ośm już to na ciężki bol głowy y inne defekta tak dalece, żem już zdesperowana była y opuszczona od wszystkich; mąż moy ofiarował mię do obrazu Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim, po którym ofiarowaniu tego dnia bez żadnego lekarstwa polepszenie uczułam y do trzeciego dnia zupełnie zdrową została<m>.
Septuagesimus secundus testis: Generosus Carolus Lenczewski de villā Bogusławice, annorum 44 confessus, die 8. <mensis> septembris citatus iuravit et deposuit [tj. Siedmdziesiąty wtory świadek: urodzony Karol Lenczewski ze wsi Bogusławice, wyznawszy 44 lata, dnia 8. września cytowany przysiągł i wyznał]: Tydzień temu, jak żona moją imieniem Agnieszka zachorowała na rznięcie żołądka y krwawą dyssenteryą tak niebezpiecznie, iż nadziei nie było polepszenia, do tego gorączka, parcie tęskności y inne defekta. Ja widząc ten ból żony moiey, ofiarowałem ią Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim, po ktorym ofiarowaniu polepszenie uczuła y zdrową została.
= Idem ut supra deposuit.
Septuagesimus terius testis: Generosa Ludovika Szypowska de villā Zakrzew, annorum 40 confessa, pro festo Pentacostes citata iuravit et deposuit [tj. Siedmdziesiąty trzeci świadek: urodzona Ludwika Szypowska ze wsi Zakrzew, wyznawszy 40 lat, na święto Zesłania Ducha świętego cytowana przysięgła i wyznała]: Tydzień dziś, jak mi dziecie zachorowało na dyssenteryą, gorączkę, parcie; zażywaliśmy lekarstwo, ale te nic niepomagały; naostatek gdym iuż ie widziała w ostatnim niebezpieczeństwie, ofiarowałam go Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim, po ktorym ofiarowaniu dziecie ozdrowiało y zupełnie bez lekarstw do siebie przyszło. Eadem recognovit [tj. Ta sama przyznała]: Chorowałem przy połogu ciężko przez dzień jeden; sąmsiady ofarowały mnie do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, po ktorym ofiarowaniu dziecie żywe na świat wydałam y sama lepiey się mieć poczełam.
Septuagesimus quartus testis: Generosa Marianna Kamieńska, annorum 60 confessa, pro festo sanctae Annae citata iuravit et depsosuit [tj. Siedmdziesiąty czwarty świadek: urodzona Maryanna Kamińska, wyznawszy 60 lat, na święto św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]: Już to dawno temu, a niepamiętam kiedy, iak jeymość pani Maryanna Malczewska w Jankowie bardzo ciężko chorowała przy połogu y płodu na świat wydać niemogła; a jak konaiąca na słomę złożona była, ofiarowałam ią do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey y na mszą świętą posłaliśmy, ieszcze człek niepowrócił, a wyrażona o swoiey mocy wstała, płod wydała bez znaku jednak, aby był żywy; gdyśmy wszyscy westchnęli do Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey o życie urodzonego dzieciecia, tak natychmiast ruszać się poczęło y ożyło.
Eadem ut supra recognovit [tj. Ta sama jako wyżey przyznała]. Siostra jeymość pani Malczewskiey imieniem Rozalia tak była wyschła, że nawet ręce <y> nogi iey bol powykręcał, czarci się przez nię odezwali y wołali: zadusilibyśmy ią, ale szeroka* będkowska ią broni, którey iest oddana, bo iey broni;
– charta tricesima – [115014]
przywieziona na to mieysce y położona przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny przez obrazem Nayświętszey Maryi Panny, przez mszą świętą leżeć, zupełnie ozdrowiała y od szaleństwa wolną została.
Eadem ut supra deposuit [Ta sama jako wyżey wyznała]: Jeymość pani Petronella Nowosielska z wielkiey boleści zębow y głowy wpadła w szaleństwo, w tym miała sen, aby się prosiła, żeby ią wieziono do Będkowa; co gdy uczyniono y msza święta się za nią odprawiła, zaraz tego dnia y tey godziny bez żadnego lekarstwa y od bolow, y od szaleństwa zupełnie zdrową została.
Septuagesimus quintus testis: Generosa Apolonia Mikulowska de Lubiatow, annorum 30 confessa, pro festo sanctae Annae citata iuravit et deposuit [Siedmdziesiąty piąty świadek: urodzona Apolonia Mikulowska z Lubiatowa, wyznawszy 30 lat, na święto św. Anny cytowana przysięgła i wyznała]: Jest temu ćwierć roku, jak jegomość pan Józef Rychłowski, kasztelanic rozpierski, przyiechawszy do Lubiatowa, tak gwałtownie y nagle zachorował, iż bez sił został y iuż był konaiący; posłaliśmy po xiędza do niego, a tym czasem posłaliśmy do Będkowa, prosząc o wotywę przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny, ktora jak się odprawiała, tak zaraz chory ozdrowiał zupełnie y xiądz przyiechawszy do jego dyspozycyi, zastał go zupełnie zdrowego.
Septuagesimus sextus testis: Laboriosus Adrianus Walentkowicz, molendinator Będkoviensis, annorum 48 confessus paschali confessione iuravit et deposuit [Siedmdziesiąty szosty świadek: pracowity Adrian Walentkiewicz, młynarz będkowski, wyznawszy 48 lat, wyznania pachalnego*,przysiągł i wyznał]: Jadąc na koniu przypadkiem nieszczęśliwym z podtknięcia szwankowałem [tj. spadłem?] z niego tak ciężko, że rękę wybiłem; w tym nieznośnym bolu opatrywania domowe żadnych mi nieczyniły skutkow, na ostatek do mistrza odwieziono mnie, ale y tam niepomagały lekarstwa iego; powróciwszy zbolały do domu własnego, w nadziei szczegulney poleciłem się opiece Nayświętszey Maryi Panny w obrazie będkowskim, łaskami słynącey, gdzie teyże nocy we śnie cudownym sposobem ręka wstaw wpadła, zkąd uczułem folgę, wkrodce polepszenie y uzdrowienie.
Septuagesimus septimus testis: Laboriosus Sebastianus Jędrzejec de villā Zacharz, annorum 50 confessus sub tempus iubilaei iuravit et deposuit [Siedmdziesiąty siodmy świadek: pracowity Sebastian Jędrzejec ze wsi Zacharz, wyznawszy 50 lat, w czasiejubileuszu przysiągł i wyznał]: Syn moy Paweł, lat 20 maiący, z dobrey woli tak zapadł na nogę, że mu ratowania domowe nic wcale nieskutkowały, gdy chodzić niemógł, a leżąc przez lat dwa w łóżku, podnosić go y przewracać musiałem; na ostatek pewną utwierdzony nadzieią przywiozłem go przed obraz Nayświętszey Maryi Panny w kościele będkowskim, łaskami słynącey, gdzie zakupiłem mszą świętą votum oddałem, odebrałem więc pocieszenie: bo w dni kilka lepiey się mieć począł y do zdrowia przyszedł.
Septuagesimus octavus testis: Generosus Alexander Sawicz de villā Raciborowice sub parochiā Volboriensi, annorum 50 confessus, in festo B.V. Mariae de Portiuncula iuravit et deposuit [Siedmdziesiąty osmy świadek: urodzony Aleksander Sawicz ze wsi Raciborowice parafiy wolborskiey, wyznawszy 50 lat, na święto Najbł. P. Maryi z Potiunculi przysiągł i wyznał]: Corka moja Katarzyna lat ośm na ówczas maiąca zachorowała mi ciężko bez nadziei życia, ktorą już konaiącą zostawiwszy, czym prędzey pojechałem do Będkowa, żądaiąc pomocy y łaski Nayświętszey Maryi Panny; gdzie gdy uprosiłem mszą świętą na intencyą chorey wzwyż rzeczoney coreczki moiey, tey słuchałem, polecaiąc opiece Matki Boskiey, po ktorey skończoney do domu powrociwszy, zastałem zdrowszą zupełnie, a to za osobliwszą łaską Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey.
Idem ut supra generosus A. Sawicz deposuit [Ten sam jako wyżey A. Sawicz wyznał]: Taż sama corka moja powtornie w lat kilka zapadła w chorobę, ktorey się wrzod w gardle zrobił; podobnie bez nadziei życia była, ktorą jak skoro ofiarowaliśmy wraz z żoną mają opiece Nayświętszey Maryi Panny, cudownym zaraz sposobem wrzod się rozpękł y ozdrowiała.
Idem deposuit [Ten sam wyznał]: Corka moja Alexandra imieniem od krost tak znędzniona była na siłach y zdrowiu, że iey nietuszo<wa>no <zagrożenia> życia; gdy polecona została opiece Nayświętszey Maryi Panny, osobliwsze odebrała skutki, wkrotce z znacznym na zdrowiu polepszeniem.
Septuagesimu nonus testis: Famata Susanna Bieńkowska, annorum 45 confessa, die 8. <mensis> septembris citata iuravit et deposuit [Siedmdziesiąty dziewiąty świadek: sławetna Zuzanna Bieńskowska, wyznawszy 45 lat, dnia 8. września przytaczana przysięgła i wyznała]: Tego roku w post wielki zachorowała mi coreczka maiąca lat 12 imieniem Józefa tak ciężko, że już za umarłą ią mieliśmy; ia ją ofiarowałem do obrazu Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey, po ktorym ofiarowaniu tego dnia samego zupełnie ozdrowiała.
– charta tricesima prima – [115025]
Octavus testis: Generosus Iosephus Żabicki, commissarius bonorum Będkow, ut supra est annotatus, deposuit [Ośmdziesiąty świadek: urodzony Jozef Żabicki, ekonom dobr Będkow, jako wyżey już wspomniany, wyznał]: Syn ichmości państwa Gabryela y Maryanny Więckowskich małżonków ciężką a długą zniszczony na ciele chorobą, bez życia nadziei, tego już konaiącego widząc rodzice: o potrzebie uczciwego ciała pochowania staranie czynili; ale gdy za doradzeniem przyiaciół strapieni rodzice ofiarowali też dziecię opiece Nayświętszey Maryi Pannie w obrazie będkowskim, łaskami słynądey, od tego momentu uzdrowione pozyskali.
Octavus primus testis: Famatus Antonius Kopański de Wolborz, annorum 60 confessus, die 10. <m.> septembris citatus iuravit et deposuit [Ośmdziesiąty pierwszy świadek: sławetny Antoni Kapański z Wolborza, wyznawszy 60 lat, dnia 10. września przytaczany przysiągł i wyznał]: Jest temu lat kilkanaście, jak ciężko chorowałem y iuż śmiertelny byłem; x<iądz> Koczanowski mówił mi, abym się ofiarował do Nayświętszey Maryi Panny będkowskiey; jam to uczynił y tego dnia chodziłem, y zdrów zostałem.
Octavus secundus testis: Famatus Adalbertus Sadłowski, annorum 50 confessus, die 9. <m.> septembris citatus iuravit et deposuit [Ośmdziesiąty wtory świadek: sławetny Woyciech Sadłowski, wyznawszy 50 lat, dnia 9. września przytaczany przysiągł i wyznał]: Cztery lata temu jak matka moja Zofia śmiertelnie zachorowawszy, prosiła mię, abym ią wiózł do lekarki; jam ią ofiarował Nayświętszey Maryi Pannie y zaraz w tym punkcie zupełnie zdrową została.
Illustris admodum reverendus Szymon Żuchowski, praepositus Będkoviensis, annorum 60 <agens> celebravit hodie <missam?>; citatus iuravit et deposuit [Znakomity i nader czcigodny Szymon Żuchowski, prepozyt będkowski, wyznawszy 60 lat, po dziś celebrowaney <mszy> przytaczany przysiągł i wyznał]: Roku pańskiego 1738 w samych początkach xi<ąż>ę<ń>stwa mego, to iest w trzecim miesiącu po wziętych prezbyterach, tu w Będkowie provisus [tj. wyznaczony] na wikaryą, zapadłem na febrę y tę całe połroka cierpiałem, bardziey trupa, a nie człowieka postać nieznośnie nią zmęczony nosiłem, przez co ciężko rozpaczaiąc, ile że żadne tak z aptek jako z rożney praktyki ludzkiey applikowane lekarstwa nic niepomagały; przyszło mi w tym natchnieniu y myśl, abym zażył wina, którymby był obraz Nayświętszey Maryi Panny obmyty; więc zaraz zaprowadzić się kazałem, bo sam dla słabości wnieść niemogłem do kaplicy na górę y w samym czasie paroxyzmu, ktory mi był wtedy przypadł, ledwo tylko wino wypiłem, wolny zaraz od niego zostałem.
= Idem [Ten sam] roku 1762 w pierwszy tydzień postu przypadkiem wielce nieszczęśliwym stoiąc na stołku, zemsknęły mi się nogi z niego, o ktory tak ciężko skaliczałem [tj. stałem się kaleką] na lewą, że począwszy od cząski kolana aż do samego przygubia cały piszczel ze skory odarty został; nieznośny bol cierpiałem przez niedziel pięć więcey, opatrywanie felcera y różne plastry żadnego nie tylko niesprawiały skutku, <ale> y goienia się podobieństwa niebyło, lecz co większa w szostym tygodniu pokazała się gangrena znaczna y zapalenie nogi, ktorą przy rannym opatrywaniu, obaczywszy felcer, jawnie desperować począł y mnie cięzko strwożyć; ile gdym go pytał, coby z tym czynić, sposobu do ratowania nieznaydował; poruczyłem się z zupełną ufnością protekcyi Nayświętszey Maryi Panny mszą świętą śpiewną przed jey zakupiłem obrazem, zaczołgawszy się o kiju do kaplicy, nieprzyszło do opatrywania na południe, dopiero na wieczór odwinąwszy felcer nogę, zawołał w te słowa: Patrz waćpan, co się to dzieje; o cudowna łaska Boga y osobliwsza protekcya Nayświętszey Maryi Panny!, żadnego znaku y niebezpieczeństwa już niemasz, jakoż nie tylko zapalenie y gangrena zginęła, lecz odtąd znacznie naciągać się y nadrastać począła skora tak dalece, że w kilka dni zagoiona rana y bez żadnego bolu y przykrości poszedłem do mszy świętey.
= Idem [Ten sam] roku 1764 w sam dzień świętych Młodzianków ciężko zasłabiawszy, wezwałem medyka, ktorego szrodki ratowania nie tylko żadnego skutku nieczyniły, lecz tym bardziey upadłem na siłach, ociężałość całego ciała y oziębłość tak dalece, że zagrzaniem cegieł y ręczników ciepła nieczułem; sen, apet zrazu nieco maiąc, daley ze wszystkim utraciłem, do ust nic przyiąć niemogłem, cukier nawet [przeciwnie] obmierzłym mi się bydź widział y lubo po trzy razy za konaiącego; osobliwie gdym mówić niemógł, uznawszy od wszystkich przytomnych y w parafii za konaiącego ogłoszony, iednak mnie tylko w oczywistym
– charta tricesima secunda – [115040]
niebezpieczeństwie zostaiącego, ożywiała nadzieja protekcyi Nayświętszey Maryi Panny, ktorey mnie zupełnie porzuciłem, stanowiąc pewne, ktorem był przedtym umyślił, ku większey czci y chwale jey nabożeństwo y fundacyą jako będzie mogło być za polepszeniem zdrowia do skutku przyprowadzić; w tym miałem widzenie przez sen, żem klęczał w kaplicy, ołtarz zaś Nayświętszey Maryi Panny niebył na swoim mieyscu, lecz w kaplicy Sanctae Cruscis [tj. św. Krzyża], jak iest okno, przed ktorym odprawiała się msza święta; kapłana zaś rekognoskować [tj. rozpoznać] dobrze nie można było, ponieważ tylko się dwie świece świeciły; w kościele zaś ciemno było jakoby dodnia, dwóch dzieciuchow małych służyło, z których jeden nieco zaśpiewawszy, drugi mu odpowiadał, głos tylko słyszłem, słów zaś poiąć niemogłem, pilniey się przysłuchować począłem; w tym pokazała się jasność samę tylko, głębokość obrazu w ramach zupełnie napełniaiąca, zdało mi się oraz, że y zasłonka biała była, tak zaś to wszystko subtelne było y przezroczyste, żem zdaleka klęcząc, naymnieyszą junkturę rekognoskował [tu: wyraz rozpoznawał] twarzy Nayświętszey Maryi Panny, osobliwszy affekt y litość niezmierną reprezentuiącey; o osobliwszą radością na sercu skłoniłem głowę, położywszy na ziemi, z<e> skruchą wołać począłem: Niepokalanie poczęta Nayświętsza Marya Panno, matko Jezusowa, niechże cię w ostatnim konaniu moiego momentu tak łaskawą y tak miłosierną widzę, jak teraz oglądam; zdrowszym się y lekkość ciała uznałem tak dalece, żem się o swoiey mocy przewrocić y powstać mogłem, sen y apetyt odebrałem.
= Idem qui supra [Ten sam jako wyżey]: Szlachetna Kornatowska, dziedziczka części wsi Rzeczkowa, z dawności będąc opętana, na tym mieyscu odebrała łaskę Nayświętszey Maryi Panny, że już nigdy od złych duchów niebyła trapiona. Sławetna Maryanna Trydulska, krawcowa ze wsi Kaszek zwaney zpod Kutna, śmiertelnie choruiąc czas długi razem y syn jey, w roku trzecim miała widzenie osoby sędziwey na jawie, nieśpiącey w nocy, mówiącey do siebie te słowa: Pytay się o Będków, tam siebie y syna ofiaruy do Nayświętszey Maryi Panny, <a> zdrową będziesz, co zaraz wykonała y natychmiast zdrową wraz z synem zostawszy, na podziękowanie Nayświętszey Maryi Pannie za to dobrodzieystwo pieszo mil dwanaście przyszła y mszą świętą zakupiła.
= Idem [Ten sam]: Syn imieniem Marcin w roku piątym <będący>, szlachetnych ichmościow Alexandra y Katarzyny Piotrowskich, ekonomów miasteczka zwanego Kaźmierz pod Lutomirskiem, śmiertelnie choruiąc, miał objawienie obrazu tuteyszego Nayświętszey Maryi Panny do siebie mówiącey: Niech cię ociec ofiarnie do Będkowa, niech da na mszą, a zdrów będziesz, co gdy się stało, zdrowszym zaraz tego dnia został.
= Idem [Ten sam]: Szymon Kozłowski, kapelli magister bursy piotrkowskiey, będąc tu w Będkowie w pewnym interessie, gdy odjeżdżał w połodwieczerz y iuż był za miasteczkiem, cale wzrok utracił y ciemnym został; przyprowadzony do kościoła y przed obrazem przez litanią, ktorą zakupił, leżeć krzyżem, a potym w winie, ktorym był obraz obmyty, chusteczki umaczaney przyłożone na noc na oczach maiąc, nazajutrz wzrok jak przedtym odebrał y zdrow zupełnie został.
= Idem [Ten sam]: Maciey rymarz, ktorego bol ciężki nie tylko ręce y nogi powykręcał, lecz y całego w ogniwo niejako zwinął, zaprowadzony, na kulach wsparty do kaplicy Nayświętszey Maryi Panny y przed ołtarzem położony, po mszy świętey skończoney, ktorą był zakupił, sam się o swoiey mocy bez naymnieyszego znaku kalectwa podniosł, ołtarz na klęczkach obszedł, kule zawiesił, zdrowym z kościoła wyszedł y na zawsze został.
= Idem [Ten sam]: Syn imieniem Michał, jaśnie wielmożnych ichmościów państwa Jana z Dębowey Góry y Jozefiny z Potulickich Dembowskich, starostow będzyńskich, ciężko choruiąc, ktoremu się na ostatek natężyła choroba, że bez nadziei życia począwszy od nocy aż do południa leżał, oczy całe zamknięte maiąc, ofiarowany na to mieysce Nayświętszey Maryi Pannie y zupełną ufnością
– charta tricesima secunda – [115052]
jey oddany protekcyi, zaraz oczy otworzył y odtąd zdrowszy y wkrodce zupełnie zdrowym został.
| Quo praestito et finito examine testium citatorum, inductorum et iuratorum, idem in occluso rot[h]ulo ad illustrissimum Officium a quo cum omni reverentiā remittimus, sigillaque, nomina et cognomina nostra apponimus. = Iacobus Philippus Rybiński, canonicus Loviciensis, iudex surrogatus, ad praemissa commissarius / manu propriā <signavit> – locus + sigilli / = Ioachimus Brzostowski, canonicus Kijoviensis, praepositus Volboriensis, curatus Łęgonicensis, ad praemissa commissarius delegatus / manu propriā <signavit> / locus + sigilli = Martinus Chlewicki, curatus in Moszczenica, ad supra scripta assumptus notarius / manu propriā <signavit> | Po odbyciu i zakończeniu sprawdzania przytaczanych świadkow, po ich przywołaniu i zaprzysiężeniu oraz po sporządzeniu opieczętowanego zwoju <przeznaczonego> do znakomitego oficjum, od ktorego z wielkim szacunkiem odsyłamy, pieczęci, imiona i nasze nazwiska przykładamy. Jakob F. Rybiński, kanonik łowicki, sędzia surogat, komisarz w powyższey sprawie / ręką własną <podpisał> – odciśnięcie pieczęci [Joachim Brzostowski, kanonik kijowski, prepozyt wolborski, kurator łęgonicki, delegowany komisarz w powyższey sprawie / własnręcznie podpisał / odciśnięcie pieczęci Marcin Chlewicki, opiekun prawny w Moszczenicy, pisarz włączony do powyższey sprawy / własnoręcznie podpisał |
Litterarum commissionis pro secundo emanat<ione> tenor est talis, ut sequitur.
[tj. Treść pisma komisji dla drugiego rozprowadzenia jest taki, jak następuje:]
| = Gabriel Iohannes Junosza, comes in Sreńsko a Podosie Podoski, Dei et Apostolicae Sedis gratia archiepiscopus Gnesnensis, legatus natus, Regni Poloniae et Magni Ducatūs Lithuaniae primas primusque princeps, abbas commendatarius Tynecensis et Paradisiensis, praepositus generalis Miechoviensis, ordinum Aquilae Albae et Sancti Andreae eques = Dilecto nobis in Christo admodum reverendo Martino Chlewicki, ecclesiae parochialis in Moszczenica curato salutem in Domino. Noverit D.J. qualiter pro investigandis gratiis et miraculis ad imaginem Beatissimae Mariae Virginis in ecclesiā parochiali Będkoviensi sitam, per omnipotentem Deum factis et patratis, nuper commissarios ex Officio nostro deputaverimus, actusque commissionis <interea> per eos iam expeditus et ad nos remissus exsistat. Cum vero post eiusmodi actūs remissionem /: quemadmodum nobis relatum est :/ populus fidelis non in modicā multitudne ad dictam parochialem ecclesiam in Będkow confluat, pluresque gratias per intercessionem Deipatrae eodem in loco a Deo sibi elargitas recognoscere cupiat et desideret. Nos proinde votis et desideriis eiusdem populi annuentes Deique opera ac eius gloriam perquam plurimum dilatari cupientes. Negotium praesens D.J. [i.e. divini iudicii?] cuius fidem prudentiam ac in rebus gerendis dexteritatem commendatam habemus, comittendum esse duximus, uti quidem committemus in Dei nomine per praesentes. Requirentes D.J. quatenus ad dictam parochialem ecclesiam in Będkow descendat fundataque sua iurisdictione commissoriali, recognitiones a praefato populo, distinctim a quālibet personā praevio iuramento corporali de dicendā veritate praestari solito ac praevio serio examine de circumstantiis facti, loci, temporis, aliisque connexis et annexis, recipiat ac easdem cum specificione personarum, servatisque aliis solemnitatibus circa similia adhiberi solitis connotet ac in scripturam reigat redactasque ad nos Officiumque nostrum in occluso rot[h]ulo remittat, et alia pro exigentia negotii necessaria et opportuna faciat, gerat et exsequatur. Nos enim in praemissis plenam D.J. damus, et concedimus facultatem. In quorum fi. Datumdem etc Lovicii die 15. mensis septembris anno domino 1770. = Antonius Przedwojewski episcopus Bolinensis, canonicus Loviciensis, auditor generalis et iudex / manu propriā <signavit>: locus + sigilli = Iohannes Cantius Głowacki, apostolicus et Curiae suae celsitudinis primatialis notarius, actuarius / manu propriā <signavit> Alterius actūs commissionis, tum et examinis testium seu inquisitionum pro secundo expeditt. [i.e. pro secundā expeditione?] tenor est sequens. Anno Domini millesimo septingentesimo septuagesimo, die veneris 21. mensis septembris in ecclesiā parochiali Będkoviensi. Ex speciali commisso illustrissimi Officii Curiae celsissimi principis, illustrissimi reverendissimi domini domini Gabrielis Iohannis, | = Gabriel Jan h. Junosza, komes w Szreńsku, tytularny Podosia Podoski, z łaski Boga i Stolicy Apostolskiey arcybiskup gnieźnieński, legat papieski, prymat Krolestwa Polskiego y Wielkiego Księstwa Litewskiego, przeor komendarz tyniecki i paradyski, prepozyt generalny miechowski, kawaler Orderów Orła Białego i św. Andrzeya = Umiłowanemu nam w Chrystusie nader czcigod-nemu Marcinowi Chlewickiemu, kuratorowi kościoła parafialnego w Moszczenicy pozdrowienie w Panu. Jest znanym* D.J., że dla zbadania łask i cudow w stosunku do obrazu Najbłogsławieńszey Maryi Panny, znajdującym się w kościele będkowskim, dokonywanych y spełnianych za sprawą wszechmogącego Boga, wyznaczyliśmy niedawno komisarzy z naszego oficjum; <tymczasem> praca komisji za ich sprawą została już wykonana i do nas przesłana. Ponieważ już po wydaniu tego rodzaju dzieła – jak nam zostało doniesione – pobożny lud bardzo licznie napływa do wyrażonego kościoła parafialnego w Będkowie, pożąda i wymaga, by uznano (recognoscere) wiele łask <dokonanych> w tymże mieyscu przez wstawiennictwo Bogurodzicy, która je u Boga wyprosiła (a Deo sibi elargitas <gratias>). My zatem przychylaiąc się do życzeń i pragnień ludu, także dzieła boskie, tako i jego chwałę jak najszerzey głosić pożądamy. Ninieyszą sprawę D.J. [tj. doniosłego kolegium sędziowskiego], której wiarygodność, roztropność jak i stosowność w przeprowadzeniu (in rebus gerendis dexteritas) zostały nam powierzone, uważaliśmy za załatwioną (committendum esse), tako i my dopełniamy (committemus) <ją> przez obecnych w imieniu Boga. Badający D.J. [tj. będący w doniosłym kolegium sędziowskim] gdy tylko przybywają (descendat) do nadmienionego kościoła parafialnego w Będkowie i swoje wnioski (fundata sua) komisyjnym orzeczeniem (iurisdictione) <oznajmiają>, rozpoznania/zeznania (recognitiones) przez powyższy lud, dokładnie (distinctim) przez poszczegolną osobę, wprzody <jednak pouczeni o> mówieniu prawdy (de dicenda veritate) pod cielesną przysięgę (iuramento corporali), zostają <de tego> zobowiązani (praestari), <jak i> zwyczajowym oraz wyprzedzającym rzetelnym badaniu (praevio serio examine) okoliczności zdarzenia, mieysca, czasu i pozostałych związkow i zależności (connexis et annexis), <komisja> przyjmuje (do wiadomości), a także z wyrożnieniem osob, i przy zachowaniu pozostałych zwyczajowych obrządkow świątecznych (servatisque aliis solemnitatibus adhiberi solitis) <mających mieysce> w związku z podobnymi wydarzeniami (circa similia) odnotowuje (connotet) i zapisuje (in scripturam redigat), <a następnie> zebrany materiał (redactas) do nas i do oficju winna przesłać w zamkniętym zwoju (rot[h]ulo), ponadto i pozostałe konieczne działania do wykonania w tej sprawie (alia pro exigentia negotii necessaria et opportuna) winna dokonać i przeprowadzić (faciat, gerat et ex<s>equatur).] My zaś w powyższym (in praemissis) dajemy D.J. [tj. doniosłemu kolegium sędziowskiemu] całkowitą zdolność do działania (plenam facultatem) y na nią> przyzwalamy. Antoni Przedwojewski, biskup tytularny Bolino, kanonik łowicki, audytor generalny i sędzia / ręką własną <podpisał>: mieysce pieczęci Jan Kanty Głowacki, notariusz apostolski i jej wysokości curii prymasowskiej, aktuariusz / ręką własną <podpisał> Wynik (tenor) drugiej pracy komisji i w związku z tym przepytania świadków czy <ich> sprawdzeń (inquisitionum) dla drugiego podejścia (expeditione) jest następujący; roku pańskiego 1770, dnia 21. (piątek) września w kościele parafialnym będkowskim.] Określonym zarządzeniem nayiaśniejszego Urzędu Kurii najwzniośleyszego księcia, nayiaśniejszego <y> naywielebniejszego pana pana Gabriela Jana, |
– charta tricesima quarta – 115106
| comitis in Śreńsko a Podosie Podoski, Dei et apostolicae sedis gratiā archiepiscopus Gnesnensis, legatus natus, Regni Poloniae et Magni Ducatūs Lithuaniae primas primusque princeps, abbatis commendatarii Tynecensis et Paradisiensis, praepositi abatis Miechoviensis, ordinum Aquilae Albae et Sancti Andreae equitis, ad infrascripta deputatus commissarius, viso instrumento commissionis de dato Lovicii <die> 15. mensis septembris anni currentis, in personam meam emanato sigillo praelibati principis communito, manu vero illustrissimi et reverendissimi domini Antoni Przedwojewski, episcopi Bolinensis [biskup tytularny Bolino], causarum Curiae suae primatialis auditoris et iudicis generalis, tum illustris Iohannis Cantii Głowacki, notarii actuarii subscripto, ad ecclesiam parochialem Będkoviensem descendi, iurisdictionem meam commissorialem in nomine domini fundavi, et a populo fideli ibidem confluente, recognitiones gratiarum seu miraculorum per intercessionem Deiparae Virginis eodem in loco sibi elargitorum, distinctim a quālibet personā praevio serio examine de circumstantiis facti loci, temporis aliisque connexis et annexis, recepi ac eadem cum specificatione personarum servatis aliis solennitatibus circa similia adhiberi solitis, fideliter conscientiose connotavi ac in scripturam redigi de tenore sequenti. = Recognoscentes [Przyznający] = | komesa w Śreńsku, tytularnego Podosia Podoskiego, z łaski Boga y siedziby apostolskiey arcybiskup gnieźnieński, legat papieski, |
1. Pracowity Józef Michałek przezwiskiem z Biskupiej Woli, parafii czarnockiey, lat maiący 70, spowiadał się między oktawą Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny; pozwany przysiągł y wyznał, że choruiąc połroka przed lat trzydziestą, gdy iuż bliski byłem śmierci, ofiarowawszy się tu do Nayświętszey Maryi Panny, tegoż zaraz dnia polepszenie zdrowia odebrałem.
= Tenże znowu przysiągał y wyznał, że w teraźnieyszym roku 1770 w nodze y biodrze lewey ciężkie [15131] strzykania y darcie cierpiąc, od święta świętey Małgorzaty więcey leżąc, niżeli się czołgając o kiju po domu, jak się prędko dowiedziałem, że zapowiadano w parafii w kościele, aby każdy którykolwiek uznał jaki cud, jaką łaskę od Nayświętszey Panny w obrazie będkowskim, stawił się tam do uznania. Prosiłem Matki Bożey, żeby się miłowała nademną y pocieszyła mnie w tey chorobie, abym też y ja tam mógł być y to dobrodzieystwo, które w młodych latach odebrałem od niey wyznać, gdzie w tym samym zaraz czasie niejaką folgę bólu uczułem y coraz zdrowszy być począłem, pusięciłem się pieszo mile drogi powoley y kijem się wspierając, gdym już na to mieysce przyszedł tu do Będkowa, cale zdrowym być się uznałem.
= Świadek pracowity Andrzej Kopeć z teyże wsi [tj. Biskupiej Woli], lat maiący 35, spowiadał się dziś. Pozwany, drugie wyznanie, stwierdził przysięgą.
2. Szlachetna jeymość pani Anna Izdebska, części wsi Raciborowice possessorka,parafii wolborskiey, lat 30 maiąca, spowiadała się w dzień narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwana przysięgła y wyznała, że gdy zaślepiony piiaństwem y złością człowiek, na usilne proźby płacz y perswazye niec niedbaiąc, uwziął się był, dom moy zgubić ogniem, głownie rozpalone rozrzucaiąc po izbie, pawilon i kamizelkę na mnie spalił, w tym upadła na ziemię, ratunku y protekcyi Nayświętszey Maryi Panny w tym obrazie, którey już tak wiele razy doznawałam, prosząc y oczywiście doznałam, bo ten zacięty w złości, gdy wewnątrz zapalić niemógł, brał słomę, kładąc w nię ogień, rozdmuchał, rzucał na górę pod dach snopkami poszyty, zapalić jednak niemógł. Jan niemogąc mieć świadka na przysiężenie wyznania tego /: ponieważ wszyscy ludzie pociekali z budynku, co się samym wieczorem działo :/ dopraszała się usilnie, aby jey dzień, który naznaczyć do potworney na to przysięgi.
3. Szlachetna Zofia Węgierska
– charta tricesima quarta – 115136
we dworze wsi Olszowa nazwanej, służąca parafii ujezdzkiej, lat około 30 maiąca, spowiadała się w oktawę Nayświętszey Maryi Panny narodzenia. Pozwana przyśięgła y wyznała. Gdy mi syn imieniem Mateusz natenczas niedziel cztery maiący zachorował, rok temu czwarty, bez żadnego znaku zdał się być życia, upadłam na ziemię z płaczem serdecznym wołaiąc: Nayświętsza Matko Będkowska ratuj mnie, oddaję Ci to dziecię, bo mnie mąż zabije, gdzie zaraz w tym samym czasie przy wielu patrzących na to strupiały y okrzepły oczy otworzył, rączkami y nóżkami ruszaiąc, y coraz zdrowszym być począł, y żyie dotąd.
= Świadek przytomny wielmożny jegomośćpan Jan Psarski, sędzic wieluński tejże wsi Olszowy possessor, lat maiący około 35, spowiadał się między oktawą narodzeni Nayświętszey Maryi Panny. Pozwany to wyznanie stwiedził przysięgą.
4. Sławetni Woyciech i Anna Pawło<w>scy z Będkowa, maiący lat po 30 małżonkowie, spowiadali się w oktawę Nayświętszey Maryi Panny. Pozwani przysięgali y wyznali: Jako syn ich imieniem Stanisław w drugim roku będący zaciemniał był cale na oczy, trzeciego dnia ofiarowany do Nayświętszey Maryi Panny, po odprawioney mszy świętey zakupioney na tę intencyą, aby go pocieszyła, przeyżał y iuż więcey nieszwankował.
5. Sławetny Stanisław Pisarkowicz, mieszczanin będkowski, lat maiący około 60, spowiadał się w oktawę Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwany przysiągł y wyznał. Iż pojachawszy do lassa po drwo sam jeden, to się stało przed lat dziesięcią, gdy ściął sosnę, przytłukła go, padłszy mu na piersi y żywot, gdzie w tym przypadku nieludzkiego, bo się tam trudno było spodziewać, lecz Nayświętszey Panny wyznał ratunku, wołaiąc bezprzestannie: Nayświętsza Marya Panno Będkowska ratuy mnie; w tym idąc przez tenże lass do domu do wsi Karpina pracowity Błażej przezwiskiem Świadek, strzelec, słysząc nieco ięczenie, ten co by za głos rozeznać niemogąc, minął to mieysce, y gdy odjachał więcey iak staje, wzięła go chęć y ciekawość, aby szukał, co by to było, wnosząc sobie: ieżeli nie wilcy człeka zamordowali, puściła się w lassku temu mieyscu miarkuiąc, jak głos słyszał y natrafił konia z wozem, lecz nikogo przy nim niebyło, wołał, aby się kto odezwał, a żadnego głosu niesłysząc, tym z większą pilnością szukał y przyszedłszy do tego mieysca, gdzie świeżo ścięta była sosna, obaczył człeka nią przywalonego, palcami tylko ręki ruszaiącego a tchu* niemaiącego /: bo jako potym wyznał, blisko trzech godzin przyciśniony drzewem leżał :/ ratował go, ile mógł, drągiem jedną ręką drzewo z niego zwalaiąc, a drugą go wywłocząc, trzeźwił go u stawiał na nogach, lecz ten wpoł obumarły chwiał się tylko, w tym upomniał go, ażeby się oddał opiece Nayświętszey Maryi Panny Będkowskiey y żeby w niey miał ufność, co ten niesłowny, ale sercem wyraża<ią>c, wkrótce do sił y lepszego zdrowia przyszedł, tak że furę drew, którą mu tenże świadek nałożył, przywiózł do domu bez żadnego szwanku na zdrowiu napołym.
= Pracowity Błażey przezwiskiem Świadek ze wsi Karpina parafii kurowickiey, lat około 40 maiący, spowiadał się podczas oktawy Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwany to wyznanie poprzysiągł.
6. Szlachetny jegomość pan Tomasz Stromił, pewney części we wsi Zakrzew possessor, parafii wolborskiey, lat maiący 36 spowiadał się w dzień Podwyższenia świętego Krzyża. Pozwany poprzysiągł y wyznał. Gdym ciężko y długo chorował tego roku, sypiać ani ieść niemogłem, cale mi do szaleństwa przychodziło y coraz tak się bardzo natężała choroba y zesłabił, że niepewnego mnie widząc życia y cale blisko śmierci, sprowadzono do dyspozycyi kapłana, lecz do tey nieprzyszło, ponieważ już były zmysły zmieszane y słowa się na mnie niemogł dowołać mówiąc,
– charta tricesima quinta – 115146
że nad godzinę albo poł więcey żyć niemogę. W tym od żony y przytomnych sąsiadów z mocną ufnością ofiarowany tu do Nayświętszey Maryi Panny y jey protekcyi oddany, zasnąłem zaraz, ocknąwszy się, posiłu pragnąłem, zmysły przywrócone y zdrowie lepsze tegoż zaraz dnia odebrałem.
= Świadek orzy tym wszystkim będący y widzący jegomość pan Franciszek Pągowski w teyże wsi mieszkaiący, lat maiący około 65, spowiadał się na jubileusz w Wolborzu. Pozwany stwierdził przysięgą to wyznanie być prawdziwe.
7. Szlachetna Katarzyna Michałowska z Będkowa, lat 30 maiąca, spowiadała się między oktawą Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwana przysięgła y wyznała. Gdym chorowała ciężko po połogu niedziel blisko siedem, rok temu teraz szosty, będąc już prawie konaiącą, od kapłana na śmierć dysponowana, gromnicę zapaloną trzymaiąc w ręku, westchnęłam serdecznie do Nayświętszey Maryi Panny, aby mnie iako Matka Miłosierdzia ratowała y o sierotach-dzieciach moich pamiętała, w tym zaraz czasie y polepszenie zdrowia y niezmierną w sobie uczułam radość.
8. Taż wyznała, gdym z pewnego nieszczęśliwiego przypadku w ciężką y nagłą wpadła chorobę, cyrulik Kozłowski z Wolborza do ratowania sprowadzony, puściwszy mi krew, odstąpił mnie y więcey przyiść do mnie niechciał, nieobiecuiąc mi nad godzinę życia. W tym udałem się z mocną ufnością y rzewliwym płaczem do Nayświętszey Maryi Panny, protekcui prosząc, jey ratunku, gdize tegoż samego czasu u dnia czerstwieysza y zdrowsza być poczęłam.
9. Sławetny Sebastian Michałowski, mąż tey jako wyżey Katarzyny, lat maiący 36, spowiadał się w niedzielę po oktawie Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwany przysiągł y wyznał, gdym chorował ciężko niedziel cztery /: rok teraz temu :/ osobliwie ból nieznośny y zawrot cierpiąc głowy w ustawicznych tęsknościach, bojaźni, myślach naprzykrzonych, nigdy w sobie niespokoyny, zmysły całe zmieszane maiąc, biegałem y uciekałem po nocach, tak że minie pilnowano; przyszedłem tu do kaplicy y padłem krzyżem przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny, prosząc jey miłosierdzia nad sobą y ratunku, gdzie w tym samym zaraz czasie to wszystko tak odpadło odemnie, gdyby mi ręką odciął, wesoły, czerstwy, przy zmysłach dobrych powróciłem do domu y odtąd wolny od tego wszystkiego zostaię.
= Sławetny Mikołay Skalski z Będkowa, ociec Katarzyny, lat maiący blisko 60 spowiadał się w oktawę Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Świadek pozwany te trzy wyznania, że się tak wszystko prawdziwie działo, poprzysiągł.
10. Tenże wraz z żoną swoią imieniem Reginą, lat 54 maiącą, spowiedaiąca się w ten sam dzień Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwaną przysiągł y wyznał. Gdy córkę Katarzynę ut supra natenczas połtora roku maiącą, piastunka o kamienie rozderzyła, widząc bydź cyle konaiącą, w dzień sobotny niosła do kościoła, ktokolwiek widział to dziecie, mówił: Po co trupa niesiesz? My zaś z wielką ufnością byliśmy zawsze w miłosierdziu Nayświętszey Maryi Panny, a że ti było po południu, poprzychodzili ze dwora y wielu ludzi z miasta śpiewaiąc godzinki na gorze w kaplicy przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny, przed którym było położone dziecie, a gdy się kończyły ż…lało pić, które przez dni siedem niejadło ani piło, ani się odzywało, ani patrzyło y od tegoż samego czasu znacznie do zdrowia przychodzić poczęło y w kilku dniach zupełnie ze wszystkim ozdrowiało.
11. Szlachetna jeymość pani Agnieszka Linczewska z Bogusławic parafii wolborskiey, lat maiąca 26, spowiadała się w oktawę Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwana przysięgał y zeznała. Gdym czas niemały chorowała na krwawą dyssenteryą y syn moy Franciszek w roku drugim będący, gdy mi medycy niemogli nic pomóc, ofiarowałem się do Nayświętszey Maryi Panny y odebrałem łaskę, że zaraz ustała dyssenterya y w czwartym dniu czerstwam y zupełnie zdrową została. Toż samo syn moy w kilka dni
– charta tricesima sexta – 115158
pomnie. To się działo w teraźnieyszym roku 1770.
12. Powtore, gdy córka moja imieniem Anna rok czwarty maiąca w tymże samym roku tysiącznym siedmsetnym siedmdziesiątym trucizny zaprawney na muchy zażyła, udałam się tu zaraz so Nayświętszey Maryi Panny, aby miała nad nią miłosierdzie y aby iey ratowała, w tym porwały ią wymioty y długo trzymały; jam iey na to nic więcey nierobiła, tylko herbatą zasilała y zdrowa została
= Maryanna Łuczanka, służebnica do dzieci przy niey będąca zawsze, lat około 26 maiąca, dziś się spowiadła. Pozwana te wyznanie pan swoiey słowo w słowo przysięgą stwierdziła.
13. Pracowita Reygna Świechowa z Pałczewa parafii kurowickiey, około lat 40 maiąca, spowiadała się w oktawę Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwana przysięgła y wyznała. Gdy mi syn imieniem Kaźmierz w roku piątym będący cale ociemniał na oczy, przed lat dziesięcią, y przez sześć nic a nic niewidział, siódmego dnia przywiozłam go na to mieysce y Nayświętszey Maryi Pannie ofiarowałam, podczas samey mszy świętey, którą mem zakupiła, przeyzrzał y nigdy dotąd nieszwankował.
14. Powtóre, gdy mi córka imieniem Zofia rok maiąca ciężko przez połroka chorowała y wrzodami była obsypana, widząc ią już życia niepewną, przyiechałam tu na to mieysce święte y oddała ią opiece Nayświętszey Maryi Panny, mszą świętą zakupiłam y oney wysłuchałam; powróciwszy do domu jakby inszą cale rześką y zdrowszą zastała y wkrótce zupełnie zdrową została.
= Pracowity Paweł Wira z tey samey wsi, lat maiący około 40, spowiadał się w oktawę Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny, przytomny świadek. Pozwany te dwa wyznania Świechowey, jako wyżey, że są prawdziwe, poprzysiągł.
15. Pracowity Błażey przezwiskiem Świadek z karpina parafii kurowickiey, lat maiący okoló 40, spowiadał się podczas oktawy Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwany przysiągł y wyznał. Gdym był na polowaniu z wielu innemi w lessie, rok temu trzeci, w tym jeden z tych do przebiegaiącego strzeliwszy zwierza zamiast zwierza, niespostrzegłszy naprzeciw sobie stoiącego, mnie w same piersi kulą, która żebro zgruchotawszy przez wnętrze przeszyła, trafił. Upadłem na ziemię wpoł obumarły, od wszystkich ratowany y trzeźwiony wołaiąc: Nayświętsza Matko Będkowska ratuy mnie; gdzie nic niezmieszany ta nieszczęśliwym przypadkiem, byłem mocney ufności y nadziei, że mnie Nayświętszey Matak Będkowska, którey oddałem się protekcyi, ratować będzie y bronić od śmierci, jakoż y rana łatwo się goiła y ja przy życiu, którego mi nikt nigdy nietuszył, utrzymany. Notandum: to się blisko Będkowa stało y cała okolica tegoż samego dnia wiadoma była dostatecznie o tym, świadka niemam z tych, którzy byli przy mnie podtenczas, chyba powolnieyszym czasam stawię y nieiednego y teraz nieraz, ale kilka razy gotowem przysiądz, że to cud Matki Boskiey, którym odebrał na tym mieyscu, że żyię, przy tym kości zgruchotane w piersiach y kula za skórą dotąd będąca w plecach, co jawnie pokazywał, iest świadkiem [tj. świadectwem] postrzelenia.
= Szlachetna jeymość pani Małgorzata Osiakowska z parafii wolborskiey, okoła lat 30 maiąca, w oktawę Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny spowiadała się. Pozwana przysięgła y wyznała, w roku teraźnieyszym tysiącznym siedmsetnym siedmdziesiątym przez cały tydzień w ciężkim paroxyzmie będąc, dyssenteryi krwawey, gdy żadne doktorów pomoc niemogły lekarstwa, zaniechałam ich wszystkich, a tu się do Nayświętszey Maryi Panny ofiarowałam z mocną ufnością, prosząc jey ratunku; mąż tu moy na tę intencyą przyiechał y mszą świętą zakupił, y wysłuchał, powróciwszy zdrowszą mnie zastał y tegoz samego dnia paroxyzm ten przestał ani mnie więcey infestował. Mąż nieprzytomny pod ten czas, przybywszy stwierdził przysięgą to wyznanie moje. Sławtna Petronella
– charta tricesima septima – 115221
Romanowska mieszczka będkowska, lat maiąca 33, spowiadła się w Dzień Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwana przysięgła y wyznała. Gdym chorowała niebezpiecznie po połogu niedziel sześć y kapłan dysponował mnie już na śmierć, wstchnęłam serdecznie do Nayświętszey Maryi Panny, ktorey tak wiele łask odbierała w wszelkich przypadkach, aby ratowała mnie y teraz, jako Matka Miłosierdzia, do którey ofiarował mnie mąż moy y dał na mszą świętą, gdzie zaraz tegoż samego dnia znacznie zdałam się czerwstieyszą y zdrowszą. Rok temu drugi.
= Powtore: gdym ciężką febrę przez niedziel dziesięć cierpiała y cokolwiek zażywałam, nic mi pomóc niemogło, zakupiła mszą świętą y słuchałam jey przed obrzem Nayświętszey Maryi Panny, wspomożenia prosząc y jey się oddaią protekcyi, zaraz tego dnia przepadła febra y nigdy niebyła [tj. niepowróciła]. To w tym roku 1770. Mąż teyże Hyacinty Romanowski lat maiący 37 spowiadał się w sam Dzień Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwany te dwa wyznania żony, że są prawdziwe, poprzysiągł.
= Tenże pozwany przysiągł y wyznał, że rąbiąc drwa w tym roku 1770, zaciąłem się ciążko w samą kostkę ulewey nogi tak, że mi zaraz kostka jak paznokieć wielki wytrysła, którą wyciągaiąc siekierą, wyiąłem, omdlałem kilka razy; sprowadzony cyrulik do opatrywania nie tylko nic nierzdził, lecz coraz się bardziey koncentrowała noga, co większa we dwie niedziele ogień wielki y znaczna pokazała się gangrena, widząc oczywiste niebezpieczeństwo, dawszy pokoy wszelki lekom, poruczyłem się protekcyi Nayświętszey Maryi Panny w tym obrazie cudowney, posłałem żonę, aby zakupiła mszą świętą y oney wysłuchała, ja wzdychania y modlitwy w domu czynią, ofiarowałam się Nayświętszey Matce Będkowskiey, gdzie tegoż samego dnia gangrena ta zginęła tak, że naymnieyszego żnaku iey niebyło y rana się szczęśliwie goić poczynała, y ja na siłach mocnieyszy bydź począłem [115229]
= Sławetny Urban Patrzyk z Będkowa lat 24 maiący. Pozwany jako przytomny świadek to wyznanie Romanowskiego, że tak iest, a nie inaczey, poprzysiągł, spowiadał się między oktawą Nayświętszey Maryi Panny.
= Pracowity Jakob Smolski z Raciborowic parafii wolborskiey, lat maiący 36 spowiadał się na jubileusz w Wolborzu. Pozwany przysiągł y wyznał. Gdy mi woł chorował tego roku niedziel cztery, gardło mu y łeb spuchł y iuż ieść niemógł nic, w tym sąsiedzi doradzali mi, abym żadnych leków nierobił niewiedząc: czy z ukąszenia gadziny, czy z inney przyczyny ta puchlina była, lecz żebym się y to bydle ofiarował tu do Nayświętszey Maryi Panny Będkowskiey, a gdy ozdrowieje y przedam ie, aby na mszą świętą dał z tych pieniędzy y zaraz od tego dnia po ofiarowaniu puchlina znacznie schudzić <się miała> y ieść woł począł.
= Pracowity Kaźmierz Matera z teyże wsi świadek to wszystko widzący, lat maiąc 50, spowiadał się w niedzielę po oktawie Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwany, że to prawdziwie z tym wołem tak się działo, poprzysiągł.
= Sławetna Teresa Witkowska z Wolborza około lat 30 maiąca spowiadała się w Dzień Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny, przysięgła y wyznała. Chorowałam lat dwa po połogu, temu na szosty rok teraz <będzie>, gdym mi żadne nic niepomagały lekarstwa, desperowaną o życiu od wszystkich, mąż bliższą śmierci widząc, ofiarował mnie tu do Nayświętszey Maryi Panny, na szą świętą przywiózł y wysłuchawszy jey, gdy powrócił, rzekłam zaraz: Musiała się ta msza odprawić, na którąś woził, ponieważ zdrowszą się bydź uznawam; jakoż od tegoż samego dnia coraz polepszenie zdrowia odebrałam potrosze, ażem do zupełnego przyszła.
= Sławetny Antoni Sikorski obywatel wolborski, lat maiący około 45, spowiadał się na jubileusz w Wolborzu. Pozwany przytomny świadek poprzysiągł to wyznanie Witkowskiey.
= Wielmożny pan
– charta duodetricesima – 115233
Marcin Linczowski, podczaszy liwski, dziedzić wsi Bielina parafii ujezdzkiey, maiący .at około 40, spowiadał się w dzień Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwany przysiągł y wyznał: Byłem słaby w domu przez cztery dni, gdym tu przyiechał do Będkwa w niedzielę, to iest ostatnią września 1770, zdało mi się, żem był zdrowszy y gdym chciał tego dnia ku wieczorowi odjechać do domu, zaszła mię perswazya przyiacioł, abym nocował, com y uczynił, myśląc nazajutrz jak nayraniey wyiachać, w tym tey samey nocy ieszcze większa wziąła mnie słabość, niż przedtym była, tak dalece, żem oddychać niemogł y ból głowy wielki zabieraiąc się iednak z rana jachać do cyrulika dla puszczenia krwi y ratowania zdrowia, radził mi w tym wielmożny jegomość pan Józef Tymiński, burgrabia łomżyński, abym się pierwey udał do Nayświętszey Maryi Panny tu w obrazie będkowskim cudowney y dał na wotywę śpiwaną y tey wysłuchał, co gdym uczynił, podczas samego offertorum uczułem jakiś żal y wzruszenie w sobie, tak że się do płaczu utrzymać niemogłem, a wtym rzucił się na mnie pot yznałem zaraz folgę, a przy dokończeniu teyże wotywy za protekcyą Nayświętszey Maryi Panny, którey mnie z mocną ufnością oddałe, zupełnie zdrow zostałem.
= Wielmożna jegomość pan Józef Tymiński, burgrabia łomżyński, lat 40 maiący, spowiadał się w dzień świętego Michała. Pozwany, przytomny temu wszystkiemu świadek to wyznanie ut supra poprzysiągł.
= Sławetna Reyna Michałowska z Wolborza, lat maiąca 20, spowiadała się w dzień Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwana przysięgła y wyznała. W tym roku 1770 córka jey rok maiąca imieniem Maryanna tak cięzko zapadla, że się zdawało bydź konaiąca, jak prędko ją ofiarowała tu do Nayświętszey Maryi Panny, w tym zaraz czasie zdrowszą została.
= Sławetna Teressa Witkowska tamże z Wolborza w sąsiedztwie mieszkaiąca, będąca przytym, spowiadała się na Narodzenie Nayświętszey Maryi Panny, lat około 30 maiąca. Pozwana to wyznanie sąsiady bydź prawdziwe poprzysięgła.
= Sławetny Kaźmierz Bieżwodzki z Wolborza, mieszczanin lat maiący około 60 spowiadał się die 30. <m.> septembris. Pozwany przysiągł y wyznał: Gdy mi córka imieniem Katarzyna w roku trzecim będąca ciężko chorowała y niebezpieczna była, to się działo przed lat siedmnastą. Jam ią ty do Będkowa na ramionach przyniosł y do kaplicy na gorze będącey na tenczas przed obrazem Nayświętszey Maryi Panny położył, prosząc o miłosierdzie nad nią; po wysłuchaney mszy świętey zaraz zdrowszą została y chodzić poczęła.
= Tenże tęż samą córkę Katarzynę już za mężem będącą w teraźnieyszym roku 1770 przy połogu śmiertelnie choruiącą, tak że mnie oyca nieznała ani o sobie wiedziała, ofiarowałem tu do Nayświętszey Maryi Panny Będkowskiey o ratunek y pocieszenie jey prosiłem, wtym tegoż dnia powoley przychodzić poczęła do sił y do zdrowia y płod szczęśliwie na świat wydała córkę Magdalenę.
= Świadka, aby na to patrzał, niemam teraz, ale sumienie moue y zbawienie duszy moiey iest przed Bogiem y Nayświętszą Matką Boską świadkiem, jako to wszystko prawda, co wyznaię.
= Pracowita Maryanna Bogdanka ze wsi Pałczewa parafii kurowickiey, lat maiąca około 30, spowiadała się w dzień Podwyższenia świętego Krzyża. Pozwana przysięgła y wyznała. Gdy mi przyszczęki się obiedwie powykręcału tak, że y słowa wymówić niemogłam, a będąc przy dobrych zmysłach, mrucząc tylko, skazywałam ku Będkowu, aby mnie tam wieziono, maiąc nadzieję y ufność w Nayświętszey Matce Boskiey, że mnie pocieszy w tym, gdy mnie tamże mąż y przytomni ofiarowali, zaraz przemówiłam to slowo: do Będkowa; gdy mnie zaś mąż wiozł, coraz uczuwałam folgę niejaką, a przyszedłszy do kościoła, upadłszy przed obrazie Nayświętszey Maryi Panny po mszy świętey zakupioney y wysłuchaney, szczęki się na swoie mieysce wróciły y zdrowam zaostała.
= Pracowity
– charta undetricesima – 115247
Paweł Wira z teyże samy wsi, lat maiący około 40, spowiadał się w oktawę Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Świadek przytomny. Pozwany to, co wyznała Bogdanka, poprzysiągł.
= Sławetna Zofia Sadkowska z Wolborza, lat maiąca około 40, spowiadała się między oktawą Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwana przysięgła <y> wyznała. Począwszy od świętego Marcina aż do świętego Zygmunta, na drugi rok temu, chorowałem tak ciężko, że ani głowy od poduszki, ani ręki do przeżegnania się podnieść y pacierza mówić niemogłem, z bólu ciężkiego w głowie, na którey się był kołban nieznośny wywił, dziura się zrobiła, słuch y wzrok zepsuły tak, żem światła widzieć niemogła, na oczach zawsze poduszkę trzymaiąc y co daley, to się gorzey ze mną działo, bo ani sypiać, ani pary z potrawy, nawet zapachu chleba cierpieć niemogłam. Łazka mnie szczegulnie Nayświętszey Maryi Panny, którey potrzy razy miałam se śnie widzenie, a zawsze ufność zupełną w jey miłosierdziu posilała, sen pierwszy miałam, żem tu szła do Będkowa na odpust, a że woda była wielka, przez którą trzeba była poyść, robiła mi się na niey droga z tarcic, przeszłam szczęśliwie y przyszedłszy tu wprzod w kruchcie wielkiey, a potym w kaplicy zastałam obraz Nayświętszey Maryi Panny otwarty, modliłam się serdecznie, prosząc o ratunek. Drugi sen także miałam, żem szła tu do Będkowa podobnym sposobem na odpust wraz z mężem moim przez smug bardzo piękny, zielony, w tym zginął mi mąż, poczęłam się bardzo turbować niewiedząc, gdzie się mam obrocić, aż przychodzi sędziwa osoba y rzecze: Iest tu blisko kaplica Nayświętszey Maryi Panny, podź ze mną, a gdym weszła do kościoła, zginął mi znowu on starzec, potym poszłam do kaplicy y zastałam Nayświętszey Maryi Pannę niemalowaniem wyrażoną, ale cale żywą y przeto niezmierną, napełniona byłam z tego widzenia nie tylko we śnie, ale też obudziwszy się, na jawie radością. Trzeci sen miałam, żem szła znowu tu do Będkowa, a także na odpust [115254] y pobrawszy rupiotki moje, niosłam na sobie, w tym przypomniałam sobie, że obuwia na nogi niewzięłam, gdzie mi natychmiast myśl przyszła, między tak wielkim ludem tam będącymznać tego niebędzie, żem boso, y gdym weszła tu do kościoła, widziałam trzech mieszczanów, którzy mieli na sobie jednakowe bure suknie, a mówili do siebie: Ta iest zczarowana, idzie tu do Nayświętszey Maryi Panny y pocieszy ią, a gdym weszła do kaplicy, zastałam znowu Nayświętszą Maryę Pannę, tak jako w powtórnim śnie cale żywą. Modliłam się gorąco y jey nad sobą miłosierdzia prosiłam, w tym jak tylko przyszła do kaplicy pewna moja znajowma osoba y uklękneła przy mnie, tak zaraz Nayświętsza Panna odwróciła się y znikneła, a za tym [tj. za czym] się obruciłam, a że nadchodził odpust świętego Zygmunta, prosiłam męża, ażeby mnie kazał zawieść do Będkowa, na co rzecze te słowa: Trup już iesteś, a jak być może, żebyś tam dojechała, odpowiedziałam: Mam serdeczne pragnienie tam jachać y mocną ufność w miłosierdzie Nayświętszey Maryi Panny, że mnie pocieszy, a ieżeli tam umrę, tam mnie pochowaią. Gdzie w tym samym zaraz razie uznałam osbliwszą Nayświętszey Maryi Panny nad sobą protekcyą, bo gdy mnie przedtym chciano przenosić z łóżka na łóżko, zawszem mdlała po kilkanaście razy, a wtenczas podnosząc bez żadney w sobie władzy będącą, gdyby drzewo ociężałą ubieraiąc jak małe dziecie, daley do woza pościelą wysłanego niosąc i kładąc, nietylkomdłości żadney, lecz naymnieyszey niemiała przykrości, jechano byle koń stąpił, a gdy mnie już tu do miasteczka przywieziono przed gospodę znajomey moiey blisko kościoła mieszkaiącey y składano z woza, zdało mi się jakoby zdrowszą y na siłach czerstwieysza była, jakoż zaraz wspieraiąc się tylko kijem, poszłam prosto do kościoła y wysłuchawszy mszy świętey przed obrzam Nayświętszey Maryi Panny w kaplicy, y za to tak wielkie dobrodzieystwo wyświadczone tey krolowey nieba cudami z dawności słynącey podziękowawszy, tym zdrowszą
– charta quadragesima – 115258
powróciłam do domu, więcey nigdy niechoruiąc ani pokładaiąc, y w tym zaraz czasie samym męża odieżdżaiącego do Warszawy za rozkazem pańskim aż za miasto wyprowadziłam czerstwa y zdrowa.
= Sławetny Kaźmierz Bieżwodzki, mieszczanin wolborski, lat maiący około 60 spowiadał się ostatniego dnia września, sąsiad teyże Sakowskiey, przytomny świadek, że to wszystko prawdziwie wyznała, co się z nią działo. Pozwany poprzysiągł.
= Pracowita Agnieszka Wirowa z Pałczewa parafii kurowickiey, tal maiąca około 36 spowiadała się w oktawę Narodzenia Nayświętszey Maryi Panny. Pozwana przysięgła y wyznała. Zachorowałam w tymże roku 1770, w dzień świętego Rocha tak ciężko, że mi y do szaleństwa przyszło, w którym mało kiedy sypiaiąc, ustawicznie różne widowiska y strachy szatanów miewaiąc, już y z sił spadłam, biedząc się we dnie y w nocy nieszczęśliwa, wtym gdy powiadali sąsiedzi, że ogłaszano w kościołach odpust wielki w Będkowie y że tam iest cudowny obraz Nayświętszey Maryi Panny, zaraz tu prosto jachałam, a niedojeżdżaiąc na samo mieysce, została się w Czarnocinie ćwierć mili od Będkowa u ciotki, gdzie noc ta rokiem mi się nieiako stawała y naynieznośnieysza w przykrościach była mi, y mówiłam: że iey nieprzeżyię, zdawało mi się bowiem, że w postaci kawek złe duchy lataią y nieznośnie krzyczą, niezliczone przy tym widowiska, poczwary stawały mi przed oczami, aniby mi od Będkowa zastępuiąc, abym tam niejachała, dzwonienie chaniebne słyszałam dzwonów, w które jakiś okrutny męszczyzna, bardzo straszny z rogami wielkimi sam dzwonił, a organistę odganiał. Nazaiutrz przybyłam tu do Nayświętszey Maryi Panny y spowiadałam się, modliłam się pokornie y niejako weselszą zaraz w sobie być poczęłam. A powróciwszy znowu niedojeżdżaiąc do domu, pozostałam się w Czarnocinie. A lubo takich już przedtym niemiałam strachow y widowisk, błędliwa jednak, niepokoyna na umyśle y zmartwionam byłam w sobie. W tym oktawa Nayświętszey Maryi Panny następowała, [155306] usilnie miałam przgnienie y spokojć się w nim niemogłam, tylko żebym koniecznie znowu tu do Będkowa jachała, jakoż przybywszy z lepszą relfexyą spowiedż uczyniłam y świętą przyięłam komunię na tę intencyą, prosząc serdecznie miłosierdzia nad sobą Nayświętszey Maryi Panny, aby mnie w tym nieszczęściu ratowała y pocieszyć rzczyła, jakoż zaraz osobliwszey jey doznałam protecyi, bo y zmysły przywrócone zupełnie y czerwtwość zdrowia odebrałam, od szaleństwa y szataństwa uwolnioną y nigdy od niego napastowana niebyłam.
= Pracowity paweł Wira, mąż teyże, maiący lat około 40, spowiadał się w oktawę Nayświętszey Maryi Panny Narodzenia. Pozwany to wyznanie żony poprzysiągł.
Item Xiądz Balcer Jechurski, wikary czarnoc<ińs>ki, rekoncyliacyą przed tygodniem czniący, jako dostatecznie widzący y wiedzący wszystko to bydź prawdziwe, co wzwyż wyrażona Agnieszka Wirowa wyznała, stwierdził przysięgą.
= Pracowita Maryanna Paluszanka ze wsi Karlina parafii srockiey, lat maiąca około 24, spowiadała się na święty Franciszek. Pozwana przysięgła y zeznała. Gdy cały dom leżał łożną chorobą, wszyscy się wychorowali. Ja nayciężey ze wszystkich upadłam na siłach, tak że niebezpieczna była życia, w tym gdy ja siebie y rodzice mnie tu do Nayświętszey Maryi Panny ofiarowali, zaraz do lepszego przyszłam zdrowia.
= Pracowity Mikołaj Paluch z Karlina parafii srockiey, oyciec teyże Maryanny, około siedmdziesiąt lat maiący, spowiadał się die 7. października. Pozwany zeznał, że prawdziwwi już niepewna życia, my rodzice ofiarowawszy tę córkę tu na to mieysce, zaraz odebrała łaskę od Nayświętszey Maryi Panny y zdrowie, poprzysiągł.
= Tenże przysiągł y wyznał: Chorowałem w tym roku 1770 tak ciężko, około świętego Michała, żem już ludzi nieznał, jednak zmysły, pamięć i słuch miałem doskonały, wzdychałem tu do Nayświętszey Maryi Panny Będkowskiey prosząc, ażeby mnie ratowała, jakoż tego dnia wszelka mnie słabość odstąpił y cale zdrow zostałem.
= Pracowita Katarzyna Jozwicka ze wsi Brzozy parafii srockiey, lat około
– charta quadragesima prima – 115310
siedmdziesiąt maiąca, spowiadała się die 7. października. Pozwana wyznała y poprzysięgła w te słowa. Nawiedzaiąc tego Mikołaja Palucha już bliskiego śmierci, namawiałam, ażeby miał ufność w Nayświętszey Maryi Pannie Będkowskiey y udał się do niey, gdzie tegoż dnia zaraz do lepszego zdrowia y smysłow przeszedł.
= Pracowita Roża Gajesiewiczowna z Szydłowa farafii piotrkowskiey, lat 19 maiąca, spowiadała się snia 7. października. Pozwana wyznała y przysięgła. Chorowałam w tym roku 1770 niedziel cztery około świętego Michała, maiąc wrzod tak wielki, który całe gardło okraczył, nie jedząc ani pijąc, szczegulnie się mlekiem rzadkim zasilając, jak prędko mnie rodzice y ja się tu do Nayświętszey Maryi Panny Będkowskiey ofiarowali, zaraz mi się wrzod przepękł y przyszłam za łaską tey krolowy nieba do zupełnego zdrowia.
= Pracowita Reyna, matka teyże, lat maiąca około siedmdziesiąt, spowiadała się siodmego dnia października, to wyznanie corki, jako iest prawdziwe, poprzysięgła.
= Pracowita Katarzyna Jozwicka ze wsi Brzozy parafii srockiey, lat około siedmdziesiąt maiąca, spowiadała się siodmego dnia października. Pozwana przysięgła y wyznała. Gdy mi syn Andrzey rok dopiero maiący na ów czas, la temu ośmnaście, tak ciężko chorował, że już niepewny był życia, przynisłam gi tu do Nayświętszey Maryi Panny do kaplicy na gorze będącey, ofiarowałam go y zdrowszego zaraz zniosłam, y dotąd żyie.
= Taż wyznała y poprzysięgła, jako cięzkimi wrzodami przez lat trzy po ciele, po gębie byłam obsypana y skancerowana, różnych lekarstw z aptek y lekarzow innych zażywałam, nawet pani moja własna, jeymość pani sędzina Ostrzeszowska, ile miała sposobów, ratował mnie, lecz gdy to wszystko nic niedało, rzekłado mnie pani: iest ogłoszony po kościołach obraz Nayświętszey Maryi Panny w Będkowie cudami słynącey, tamże się uday, bo inaczeyna takie około ciebie starania uzdrowiona bydź niemożesz, co gdym z mocną uczyniłam ufnością y zupełniey się jey oddała protekcyi, tak zaraz te wszystkie zginęły [115317] wrzody, widząc tak wielką Nayświętszey Maryi Panny łaskę, z wielką serca radością przyszłam do tey pani, która spoyrzawszy na mnie, zawołała: Coż się stało? Ze wrzodow y zepsucia twarzy, nosa nieznać na tobie. Odpowiedziałam: jak prędko się według rady wielmożney pani ofiarowała do Nayświętszey Maryi Panny Będkowskiey, tak wszystkoniewiem gdzie mi się podziało, y na całym ciele zdrowa iestem. To się działo tego roku tysiącznego siedmsetnego siedmdziesiątego.
= Pracowity Mikołay Paluch ze wsi Karlina parafii srockiey, alt około 70 maiący, spowiadał się dnia siodmego pazdziernika. Pozwany widzący y wiedzący to wszystko, co się z nią działo, że prawdziwie y wniczym niezmyślone wyznała, poprzysiągł.
= Pracowity Antoni Woźniak z Szynczyc parafii czarnockiey, lat około siedmdziesiąt maiący, spowiadał się na święty Michał. Pozwany przysiągł y wyznał: Gdy nam corka imieniem Małgorzata przed lat dwunastu smiertelnie chorowała, tak że ani jadła, ani pił, ani mowiła, ani patrzył, w krostach będąc niebezpiecznych, widząc niepewną życia, przyszliśmy tu obie do Nayświętszey Maryi Panny, ofiarując ią, zakupiliśmy mszą świętą y oney wysłuchali prosząc, aby Nayświętsza Matka Będkowska poratowałaa y pocieszyła, a gdyśmy powrócili do domu, zastaliśmy ią patrzącą, jedzącą y te słowa do nas mówiącą: Wyście byli w Będkowie y ofiarowaliście mnie do Nayświętszey Maryi Panny, a mnieście niewzieli, która zaraz od tegoż dnia zdrowszą y wkrótce cale zdrową została.
= Tenże przysiągł y wyznał: Zachorowała mi krowa y iuż zdychała, westchnąłem do Nayświętszey Maryi Panny y prosiłem, aby mnie ratowała y broniła szkody, tak zaraz w tym samym czasie krowa się podniosła.
= Tenże. Chorowałem ciężko przed lat dwiema, tak żem y ludzi nieznał y na smierć byłem dysponowany, żona w dzień świętego Zygmunta poszła tu na odpust y na mszą świętą dała do Nayświętszey Maryi Panny, ofiaruiąc mnie, aby mnie pocieszyła, w tym smaym czasie, gdy się tu nabożeństwa odprawowało, jak ludzie miarkowali, jam już zdrowszy byz począł, żona powróciwszy
– charta quadragesima secunda – 115335
w lepszym mnie zastała zdrowiu y czerstwości.
| Martinus Chlewicki curatus Moszczenicensis, ad praemissa commissionis deputatus, manu propriā signavit. Ex actis Curiae celsissimi illustrissimi ac reverendissimi domini domini Gabrielis Iohannis Junosza, comitis in Srensko a Podosie Podoski, Dei et Apostolicae Sedis gratia archiepiscopi Gnesnensis, legati nati, Regni Poloniae et Mani Ducatūs Lithuaniae primatis, primique principis, abbatis commenda[ta]rii Tynecensis et Paradisiensis, praepositi generalis Miechoviensis, ordinum Aquilae Albae et sancti Andreae equitis extractum et sigillo eiusdem communitum. / sigillum impressum / Iohannes Cantius Głowacki apostolicus et Curiae suae celsitudinis primatialis notarius actuarius | Marcin Chlewicki, opiekun parafii moszczenickiey, wyznaczony do owey wybrańcy, własnoręcznie podpisał. Z zapisow Kurii najwzniośleyszego nayświet-nieyszego y najczcigodnieyszego pana pana Gabriela Jana h. Junosza, komesa Szreńska, tytularnego Podosia Podoskiego, z łaski Boga y Stolicy Apostolskiey arcybiskupa gnieźnieński-ego, wysłannika papieskiego, prymasa Krole-stwa Polskiego y Wielkiego Księstwa Litewskie-go, pierwszego księcia, przeora komendarza tynieckiego y paradyskiego, głownego zwierzchnika parafialnego miechowskiego, kawalera Orderów Orła Białego i św. Andrzeya, wyciągnięte y pieczęcią tegoż potwierdzone. / odciśnięta pieczęć / Jan Kanty Głowacki pisarz sądowy, aktuariusz apostolski y Kurii iego prymasowskiey wzniosłości |
Złota księga
[karta 1]
– karta druga – 120833
y głowy wstąpiły, y wzrok na tymże samym mieyscy odebrałem.
[4] Pozwany tenże y z żoną przysięgał y wyznał. Gdy browar sąsiedzki gorzał w tym roku 1771 mnieu więcey krokow piętnaście od mego budynku, na który wszystek pożar szedł ognia, tak że się ściany skwarzyły, chciałem fanty wynosić, w tym rzecze żona: day pokoy, Nayśw. Marya Panna Cudowna Będkowska zawsze nas ratowała y teraz obroni nas, y upadłszy na ziemię serdecznie zmiłowania tey nad sobą prosząc, ogień iakoby się obiwszy o budynek poszedł w górę y nic nie szkodził.
[5] Pozwany szlachetny jegomość pan Franciszek Kobyłecki z Jankowa parafii budziszewickiey, lat maiący 60 przeszło, spowiedał się dnia 15. maia, przysiągł i wyznał. W roku teraźnieyszum 1771 ciężkie boleści obudwoch nog przez niedziel dwie cierpiałem, tak że nie tylko chodzić, ale władnąć żasną nie mogłem, a usłyszawszy, że wiele sąsiadow moich wybiera się do Będkowa tu do Nayśw. Maryi Panny, zapłakałem serdecznie oddaiąc się Tey Nauświętszey protekcyi, żeby mnie pocieszyła w moim kalictwie, obiecuiąc na to ś<więte> mieysce drogę odprawić pieszo, com ledwo wymowił, bol z nog ustąpił, lekkość w nich czuiąc, wstałem zdrowszy y czerstwy zupełnie będąc, wraz ztemi wszystekmi w kompanij tu przychodzę milę drogi bez naymnieyszey przykrości, wielkie na demną miłosierdzie tey Krolowy z upadnieniem do Nayświętszych tey nożek y podziękowaniem wzywaiąc.
Pozwana corka tegoż imieniem Helena, lat maiąca 24, spowiadała się 15. maja, przysięgła y wyznała. Cożkolwiek mi kto naraił, tom czyniła, smaruiąc y okładaiąc nogi oyca moiego, ale to nic nie pomagało, dopiero dziś, iak się tu do nayśw. M. Panny ofiarował, zaraz gdy ręką wszystkie boleści odiął, zdowy z mieysca samego go tu przyszedł.
[6] Pozwany szlachetny jegomość pan Sebestyan Kobierzycki z Jankowa parafii budziszewickiey, lat maiąy 40, spowiedał się w święta wielkanocne wraz z żoną swoią imieniem Zofia, lat maiącą 30, spowiadaiącą się 5. maia, przysiągł y wyznał. Gdy pożar ognia z browaru jegomość pana Gołygowskiego palącego się, przeszedłszy iak staie zapalił chałupę poddanego moiego, zktorą chlewiki moie z tykały się pod samym będące dworem, y łona wszystka obrociła się na stodoły, szpichlerz y obory, nic ludzkiego szukałem ratunku u bronienia, bo rzecz beła nie podobna, aby bronić, ale Najśw. Matki tu cudowney w Będkowie, toż samo y żona wołaiąc y krzyżem leżąc w te słowa: Pokaż nam się być Matką Nayśw. Marya Panno ratowałaś nas takk wiele razy, ratuy y teraz wtym naszym nieszczęściu, za wyświadczone dobrodzieystwo poydziemy do Ciebie pieszo na podziękowanie, a wtym ogień z podziwieniem wszystkich zbiwszy się kupę pomiędzy chyżami y dworem, gdyby ulicą iaką poszedł w pole bez żadney szkody.
[7] Pozwana sławetna Jadwiga Kaczmarka z Moszczenicy teyże parafiy, lat maiąca 35, spowiedała się dziź dnia 5. maia, przysięgła y wyznała. Corka moia imieniem Maryanna, rok maiąca piąty, tak agle zachorowała w roku teraźnieyszym 1771, że zaraz w kilku dniach siłę, zmysły y mowę straciła, sposobu żadnego nieznaiduiąc do ratowania, udałem się tu do nayśw. Maryi Panny y ofiarowałem ią, która zaraz po ofiarowaniu teyże godziny, gdyby ze snu obudziwszy się patrzeć, mówić poczena y zdrowsza beła.
Pozwany pracowity Franciszek Krawczyk z teyże wsi y parafiy, lat maiący 37, spowiedał się dziś dnia 5. maia, przysiągł y wyznał. Tak długo chorowała ta dziewczyna niewiem, a że iuż beła zaniemowiła
– karta trzecia – 120846
prawda, y to wiem, że tegoż samego dnia, iak tu beła ofiarowana do Będkowa zaraz ozdrowiała.
[8] Pozwany tenże ut supra Krawczyk wraz z żoną imieniem Franciszka, lat 30. maiącą, dziś suę dnia 5. maia spowiadaiącą, przysiągł y wyznał. Corka nasza imieniem Anna, w roku drugi będąca, roku teraźnieyszego 1771. przez trzy niedziele chorowała, a gdy to wszystko, cokolwiek robiliśmy z razu lekuiąc, nic się przydać nie mogło, zaniechaliśmy, nie iadła ani piła przez kilka dni, y gdy iuż konaiącą była, naymnieyszego ruszenia nic znać było, oczy w słup stanęły, zsiniała twarz y usta, upadliśmy oboie na ziemię, wołaiąc Nayśw. Matako Będkowska zmiłuy się nad nami, ratuy nas, = poydziemy tam pieszo do Ciebie, na mszą ś<iętą> damy, pociesz nas, a powstawszy chodziliśmy iak błędni, nie mogąc z ciężkiego żalu patrzeć na owo dziecie, płakaliśmy serdecznie, y wzdychali tu do Nayśw. Maryi Panny, wyszła temu więcey iak godzina wszystkiego, aż dziecie kwilić się poczęło, ruszać co raz z większą siłą, oczy otworzyło, siność z twarzy zeszła, y zdrowsze zaraz beło.
[9] Pozwana szlachetna ieymość pani Zuzanna Łącka, ekonomowa łaznowska farafiy teyże, lat maiąca około 40, spowiedała się 26. maja, przysięgła y wyznała. W drugi tydzień roku tego 1771, gdy przyszedł czas połogu, począwszy od rana w wielkich zostawałam boleściach, y liebo rożnych zażywano sposobow, płody iednak na świat wydać nie mogłam, ponieważ extraordynaryinie y prawie przeciwko natura działo się ze mną, y gdy iuż żadney nadziei nie było, w serdecznym wzdychaniu do Nayśw. Maryi Panny w tym obrazie cudowney prosząc, aby się y nade mną y nad płodem zmiłowała, postanowiłam na to ś<więte> mieysce odprawić pieszo drogę, w tym zaraz samym czasie szczęśliwym rozwiązana, y folgę znaczną boleści uznałam, przynoszę to samo dziecie, rzuczaiąc je y sibie do nużek Nayśw. Maryi Panny tu cudowney, za tak wielkie dobrodzieystwo pokornie dziękuiąc.
Pozwana pracowita Agata Cyranka w mamki będąca, lat maiąca 30, spowiedała się dziś 20. maja, przysięgła y wyznała. Widziałam, że w ciężkich boleściach beła pani moia, niemogąc płodu wydać na świat od rana aż do wieczora, kobiety mowiły, że chyba na sztuki porozrywać trzeba, a gdy pani tu do Nayśw. Matki Będkwskiey poczena się modlić y płakać, zaraz szczęśliwie porodziła y że bole ustały, bełam przy tym wszystkim.
[10] Pewna szlachetna ieymość pani Wiktorya Wachowska, ekonomowa gałkowska teyże parafij, maiąca lat 28, spowiedała się dziś 26. maja, przysięgła y wyznała. Z przyczyn neiszczęśliwego, bo przed czasem płodu bliźniąt nieżywych, co się działo w jesieni 1770, wpadła w ciężką chorobę wnętrzności, niewypowiedziane cierpiąc boleści, y we wszystkim ciele aż so zapust wszystkie starania około mnie y leki skutku żadnego nie czyniły, coraz słabszą y niepewnieyszą życia bełąm, w tym uwiadomioną będąc dostatecznie o osobliwszych łaskach y cudach nayśw. Maryi Panny w tym tu obrazie, że ktokolwiek się do niey tu ucieka, skutecznie pocieszany y ratowany iest, o to y ia z mocną ufnością tey Nayśw. Krolowy Nieba prosiłam, żeby mnie podźwignęła y pocieszyła, posłałam na mszą ś<iętą> y drogę pieszo odprawic postanowiłam. Przedziwna protekcya Nayśw. Maryi Panny zaraz tegoż samego dnia czułam; oczywiście że się wrzod w wnętrznościach rozpekł, y boleści razem folgować tak poczeny, iakoby ręką odeymował, odtąd zdrowszą coraz, a w krotce wcale zdrową zostałam, dziś drogę poślubną odprawiaiąc wyznaię osobliwsze miłosierdzie N.M.P. nade mną uczynione.
– karta czwarta – 120858
Pozwana pracowita Małgorzata Kubiczuwna z teyże wsi, maiąca lat 27, spowiedała się dziś 26. maja, przysięgła y wyznała. Więcey przebywałam we dworze u tey pani przez całą chorobę niżeli w domu, nie tylko ia, ale każdy mowił, że żyć nie może na tak okrutne boleści, które cierpiała, iak długo miarkować sobie nie mogę, zaś to wiem y pamiętam, boto przy mnie było, kiedy tu do Nayśw. Maryi Panny do Będkowa posłała na mszą ś<więtą>, że zaraz tego dnia iuż nie cierpiała takich boleści y zdrowszą beła.
[11] Pozwany pracowity Szymon Dębski z Gomolina teyże parafij, alt maiący około 50, spowiadała się dziś 26. maja, przysiągł y wyznał. Żona moia imieniem Magdalena cały dzień morduiąc się płodem, a ia pod ten czas w domu nie beł. Dopiero w wieczor gdym przyszedł, zastawszy ią mdleiącą y od wszystkich opłakaną, wziąłem ią sam w ręce wołaiąc serdecznie: Nayśw. Matko Będkowska, tobie ią oddaię, zmiłuy się, ratuy. Co ledwie wymowiłem zaraz dał Pan Bog te coreczkę, z ktorą tu przyszlismy, Barbarę.
[12] Pozwany tenże przysiągł y wyznał. Taż chorowała niedziel pięć na lewą nogę, w ktorey ciężkie łupania y darcia cierpiała, tak że chodzić wcale niemogła, różne smarowania y okładania nic iey nie nadały; udałem się beł do doktora, a chciał od niey talerow ośm, rzekłem: Nayśw. Matce Będkowskiey ią polecam y drogę odprawię, dam na Maszą ś<więtą>; wiem, że ią pocieszy, w gdyśmy oboie z żoną wraz postanowili, zaraz tegoż samego dnia bez żadnego lekowania chodziła, boleści sfolgowały.
Pozwana pracowita Magdalena, żona, lat maiąca blisko 30, spowiedała się dziś 26. maja, przysięgła y wyznała. Co się działo ze mną przy połogu nie wiedziałam, dopiero od ludzi, żem porodzić nie mogła, aż wten czas kiedy mnie tu do Nayśw. Maryi Panny mąż ofiarował do Będkowa.
Tenże gdym chorowała ciężko na nogę lewą niedziel pięć, co misię ze śmiercią rownało y mowiłam, że niewytrzymam tak ciężkich boleści, doktor mnie się podeymował, ale chciał wiele, ofiarował mię tu y mąż y ia wraz z nim siebie do Nayśw. Maryi Panny, zaraz chodziłam dobrze, łupania y darcia ustały tego dnia.
[13] Pozwana pracowita Małgorzata Jakubcowa z Kosowa parafij moszczenickiey, lat maiąca przeszło 40, spowiedała się w niedzielę świąteczną, przysięgła y wyznała. Corka moia Wiktorya ogłuchła beła wtym roku, iż wcale nic a nic przez puł roku niesłyszała, a gdy sąsiedzi powiedali, że w Będkowie iest Nayśw. Marya Panna bardzo pocieszna y cudowna, ofiarowałam ią, modliłam się y prosiłam, ażeby się zmiłowała nad nią, aż zaraz tegoż samego dnia pocieszyła ią, tak iak przedtem znowu słyszał doskonale y dotąd słyszy.
Pozwana pracowita Wiktorya Jakubcowna, lat maiąca 25, spowiedała się we wtorek świąteczny, przysięgła y wyznała. Tegem był głucha przez całe puł roku, że chociaż nayteżey kto wołał na mnie, nic nisłyszałam; dopiero gdy mnie tu do Nayśw. Matki ofiarowała matka, zaraz tego dnia słyszałam y odtąd słyszę tak dobrze, iak przedtym, y iuż tu bełam pieszo, dziękuiąc nayśw. Maryi Pannie, że mnie uzdrowiła, a teraz po drugi raz.
[14] Pozwana szlachetna ieymość pani Agnieszka Skulska z Remiszewic parafij czarnocińskiey, lat maiąca 20, spowiedała się we wtorek świąteczny, przysięgła y wyznała. Syn moy imieniem Jakob, lat maiący cztery, w roku przeszłym 1770 przez niedziel sześć ciężką gorączkę cierpiał, ieżeli niekiedy folguiącą, lecz znowu tym bardziey się natężaiącą, bez snu, bez iadła, czas długi zostaiąc, piwem tylko zasilany; gdy wior ieden wynędzniał y wysechł, nieznayduiąc więcey do ratowania sposobow nad te, które czyniła, nareszcie zdałam się na
– karta piąta – 120913
wolą boską, ażeby na tę lub na tę stronę, a gdy po kilku dniach tym ciężey być począł słaby, zmowiłam siedm pacierzy do Nayśw. Maryi Panny na to mieysce, ofiaruiąc go tu, y zaraz w tym samym czasie tey godziny gorączka go opuściła, tak że y znaku iey niebyło, zdrowszy, czerstwieyszy ieść poczon, odtąd więcey niechorował.
[15] Pozwana taż przysięgła y wyznała. Roku tego 1771 na pułtrzeciey niedzieli przed Wielkanocą, po połogu ciężkom zapadła, nieznośne boleści w wnętrznościach cierpiałam, a naygorzey czwartego dnia, tak żem wszystka oziębła, gdyby lod, talerz cegieł rozgrzanych nieczułam, a widząc się iuż niebespieczną życią, posłałam tu do Będkowa na mszą ś<więtą>, ażeby się przed obrazem Nayśw. Maryi Panny odprawiła na moię intencyą, a że to iuż poźno było, przybywszy kapłan do dyspozycyi, zastał mię rzeźwieyszą iuż y zdrowszą, boleści wszystkie ustały, tak żem żadnych ani zimna nie czuła.
Pozwany szlachetny iegomość pan Piotr Sokulski, mąż, lat maiący 40, spowiedał się w niedzielę świąteczną, przysiągł y wyznał. Codo pierwszego, widząc syna moiego iuż niebespiecznego życia, przyszedłem tu y modliłem się kaplicy przed obrazem Nayśw. Maryi Panny, oddaiąc go iey protekcyi, a powrociwszy, nie wyszło temu godziny, zastałem zdrowszego, gorączki nic nie miał, y czerstwieyszego.
Co do drugiego wyznania, gdy przy żonie moiey będący ludzie rzekli: Xiądz tu pilnieyszy niż leki, pobiegłem pieszo tu do Będkowa; wziąwszy na mszą ś<więtą>, o ktorą żona prosiła, z że się iuż poodprawiału były, uprosiłem do dyspozycyi kapłana, a wraz z nim przybywszy, zastałem żonę, gdyby nigdy niechorowała, żdrowsza y żadney odtąd niecierpiała boleści.
[16] Pozwana szlachetna ieymość pani Maryanna Lenczowska z Czarnocina parafij teyże, lat maiąca [locus vacuus], spowiedała się w Zielone Świątki, przysięgła <y> wyznała. Corka moia Nepomucena, rok maiąca czwarty, w roku teraźnieyszym 1771 w marcu chorowała cały tydzień, a nayciężey w ostatnim dniu, bo iuż była zanimowiła, oczy zmienione y zamknąte, piersiami robiła, szypląc koło siebie, a w piersiach, gar<d>le tak wrzało, że ią na podworzu słychać było, nieratowałam iuż niczym, bom widziała, że darmo, <tak> ze serdecznym płaczem rzekłam: Nayśw. Marya Panno, nieprzeliczone cuda y łaski czynisz w będkowskim obrazie, ratowałaś to dziecie wpierwszym przed lat dwiema ofiarowaniu y uzdrowiłaś, zmiłuy się y teraz, oddaię ię twoiey protekcyi, pieszo do Ciebie y z nim poydę, za wyświadczone dobrodzieystwo dziękuiąc, o które Cię z upadnieniem do nożek nayświętszych pokornie proszę; z posłałam tu na mszą <świętą>, a gdy posaniec powrocił, w tym samym czasie dziecie otworzyło oczy, rozpatruiąc się w ludziach, siłę doskonałą maiąc, wyciągnęło ręce ku mnie, wołało nana z wielką nad zwyczay radością, y odtąd zdrowe ani więcey chorowało.
Pozwany szlachetny iegomość pan Karol Lenczewski, mąż, spowiedał się w Zielone Świątki, przysiągł y wyznał. Śmiertelne widząc znaki corki y wcale konaiącą, strapionych nas rodzicow iedna tylko w miłosierdziu nieprzebranym Nayśw. Maryi Panny tu cudowney, ofiaruiąc ią, posilała ufność, iakoż ledwie mszy ś<więtey> posłaniec wysłuchawszy, powrócił, co się działo około dziewiątey godziny, strupiałe ożyło dziecie.
[17] Pozwana w<ielmożna> ieymość pani z Oyrzanowskich Psarska, stolnikiewiczowa wieluńska z Olszowy parafij uiezdzkiey, lat maiąca 33, spowiedała się w Zielone Świątki, przysięgła y wyznała. W roku teraźnieyszym 1771 zachorowałam nagle; z apteki rożne medykamenta dane y od sprowadzonego doktora przytomnego aplikowane, żadnego nie czyniły skutku polepszenia zdrowia, było tego niedziel dwie ku końcowi
– karta szosta – 120925
tych ieszcze słabszą y bez żadney władzy będąc, dysponowałam się śmierć y ostatnie dzieciom dałam błogosławieństwo – to pamiętam – ale potym, że kapłani mowili na demną akty, że krucyfix y gromnicę w ręku mi trzymano, niepamiętam; dopiero gdy mi wpuszczono wina kilka kropel w usta, ktorym ten cudowny obraz Nayśw. Maryi Panny był obmyty, iakoby ze snu obaczywać się poczęłam, co gdy powtore uczyniono, zaraz wtym samym czasie mówiłam doskonale, modliłam się, dziękuiąc Nayśw. Maryi Pannie za cudowną tę łaskę, że mi życie przywróciła.
Pozwany w<ielmożny> iegomość pan Jan Psarski, stolnikowicz wieluński, mąż, lat maiący około 40, spowiedała się 27. czerwca, przysiągł y wyznał. Widząc co daleu słabszążonę moią, sprowadziłem iegomość x<iędza> Gołęb<i>owskiego, kaznodziei Konwentu Piotrkowskiego OO. Bernardynów y pasterza moiego z Uiazdu, który co należało do dyspozycyi duszy uczynił, była na ten czas przy zmysłach y mowie, a dawszy błogosławieństwo dzieciom, w krotce zaczena piersiami robić y wcale zaniemowiła, wołali kapłani nad nią tak silnie, że staie od budynku słychać było, aby się żadnego słowa na niey dowołać nie mogli; było tego wszystkiego przeszło godzin dwie, dopiero gdy iey wina tu z obrazu Nayśw.Maryi Panny wpuszczono w usta, zaraz odetchnęła, a powtornie napiwszy się w tymże samym czasie z wesołością y rzeźwością te mawiała słowa: Dopiero teraz kordyał na sercu moim uczułem, to mnie uzdrowiło, to mi życie przywrociło, obliguiąc mnie, ażebym następuiącego dnia pieszo poszedł, spowiadał się, mszą ś<więtą> zakupił y wysłuchał, dziękuiąc Nayśw. Maryi Pannie wz przywrocone zdrowie y życie, com wszystko wykonał.
[18] Pozwany przewieleby w bogu iegomość x<iądz> Stanisław Kaliński, zakonu ś<więtego> Norberta Karmelitow Premonstrateńskich Konwentu Witowskiego, profes<or> proboszcz Uiezdzki, lat maiący 35 dziś celebrował, przysiągł super Euangelium y wyznał. W roku terźnieyszym 1771 w sam dzień świętych Trzech Krolow zapadłem na febrę, daley konwulsye codzienne bez liczby przytym, przeciwnym sposobem z wnętrzności fetory, obmierzłość do gardła y ust ściągała się, przez co żadnego posiłku przyiąć nie mogłem. Doktor sprowadzony poznawszy defekt, nazywaiąc go terminem swoim miserere, odstąpił mnie, wtym nie mogąc dla ciężkiey słabości y na siłach zwątlony mówić, sercem y myślą pokorne prozby wzdychaiąc czyniłem: Nayśw. Marya Panno, matko boska w obrazie będkowskim, wielkiemi cudami y łaskami słynąca, każdego ratuiesz, każdemu uciekaiącemu się do siebie miłosierdzie świadczysz, zmiłuy się y na demną, ratuy mnie, do ciebie się uciekam z wielką ufnością, pokaż mi się bydź matką, bądź mi pociechą; wtym niesypiaiąc przedtym, na ten czas usnąłem, a obudziwszy się żadnych obmierzłości w ustach y nidy potym nie miałem; sen zaraz y apetyt przywrocony y czerstwość zdrowia, to się stało w niedzielę po ś<więtey> Agnieszce.
Pozwany w<ielmożny> im<ć> pan Jan Psarski, stolnikowicz wieluński, przysiągł y wyznał. Z przychylności ku pasterzowi moiemu, gdy zachorował, wziąłem go do siebie z Uiazda do Olszowy y sprowadziłem do niego doktora, który zrazu czynił nieiaką nadzieię zdrowia, apotym pomiarkowawszy defekt, podiąć się niechciał, czyniliśmy, cośmy być do ratowania potrzebnego wiedzieć mogli, lecz to wszystko daremno, przyszło do tego, że bez wszelkiego posiłku, bez snu, gdy czas długi zostawał y wcale bez nadziei był życia, posłaliśmy po kapłana do dyspozycyi, który przyiechał, ten zasnął tak tęgo, że
– karta siodma – 120936
iuż zdał się być wcale umarłym; było tego mniey więcey godzina, a gdy się obudził wszystko się w nim odmieniło y iakoby nigdy niechorował, zdrowszy, czerstwieyszy odtąd apetyt y sen miał dobry; wyznaiąc że za osobliwszą łaską Nayśw. Maryi Panny wtym cudownym obrazie to się stało, w ktorey miłosierdziu zupełną pokładał ufność u ofiarował się.
[19] Pozwany pracowity Woyciech Kucharczyk ze wsi y parafii moszczeńskiey, lat maiący 50, spowiedał się dziś 16. junij [tj. lipca], przysiągł y wyznał. W roku teraźnieyszym 1771 w nodze lewey wielkie łupania, darcia bez przestannie przez niedziel dwie cieprpiałem tak, że ani stąpić niemogłem z ciężkich boleści, śmierci sobie życzyłem, bo mi nic, co tylko kto okładał, niepomagało; sąsiedzi niktorzy mowili mi, ażebym poprzestał lekow, a ofiarował się do Nayśw. Maryi Pannu Będkowskiey, co iak prędko uczyniłem, zaraz tegoż samego czasu iak by mi ręką odiął, wszystkie boleści ustały, y chodzić począłem. Pozwana pracowita Maryanna, żona ut supra Kucharzykowa [tj. Kucharczykowa], maiąca lata więcei iak 40, spowiedała się w dzień ś<więtego> Antoniego, przysięgła y wyznała. Co mi tylko kto powiedział, tom robiła okładaiąc y smaruiąc, ale to wszystkoieszcze gorzey było; mowili mu sąsiedzi, ażeby był cierpliwy a ofiarował się tu do Będkowa do cudowney Nayśw. Matki ; począł się modlić gorąco ofiaruiąc się, co u ia uczyniłam y zaraz tego samego dnianie okładaiąc niczym ani smaruiąc, boleści nie czuł y chodził.
[20] Pozwana pracowita Katarzyna Bieńkowa z Pałczewa parafiu kurowickiey, lat maiąca około 40, spowiedała się dziś 16. junij [tj. czerwca], przysięgła y wyznała. Niedziel temu trzy w tym roku 1771 woł mi zachorował nagle, ięczał y trząs się wszystek iako list, do tego szczęki mu tak spuchły, że wargi powywracały się, co trwało iak pułtory godziny; nie wiedziałam strapona, co czynić; pozchodziło się nie mało ludzi ze wsi radząc, ażeby dobić kazać, wtym sąsiad<k>a Świchowa zawołała na mnie: Nie kasz dobiiać, ale padniy krzyżem na ziemię y to bydlę ofiaruy do cudowney Naśw. Maryi Panny Będkowskiey, wszak wiesz, że każdego z naszey wsi, który się ofiarował do niey, pocieszyła, y ciebie pocieszy, y takem uczyniła z płaczem prosząc nad sobą miłosierdzia Nayśw. Maryi Panny, ażeby mnie zachowała szkody, w tym zaraz tey samey godziny woł przestał ięczeć u drzeć, y puchlina wszystka tak zginęła, że y znaki iey nie było, y trawę ieść począł.
Pozwana pracowita Maryanna Borzuskowa z teyże wsi, lat maiąca 50, spowiedała się dziś 16. junij [tj. czerwca], przysięgła y wyznała. Prawda to wszystko, bo nie tylko ia, ale tak wiele ludzi widziało, że ten woł stękał y drzał, a łeb od zębow spuchły miał, iak długo tego było niewiem, bom nie prędko przyszła, alem przy tym była kiedy z płaczem wielkim padła na ziemię y modliła się do Nayśw. Maryi Panny Będkowskiey, y od tego czasu woł ani stękał, ani drzał, y puchlina niewiedzieć gdzie się podaziała, trawę zaraz iadł.
[21] Pozwana pracowita Maryanna Wysokowska z Bukowa parafij uiezdzkiey, lat maiąca okoła 30, dziś się spowiedała 16. junij [tj. czerwca], przysięgła y wyznała. Z przyczyny poronienia ciężkom chorowała, iak długo pamiętać nie mogę, dość że mnie włuczono po izbie wzezuiąc, ludzi mało znałam, w tym gdym zasnęła, przyszła do mnie osoba sędziwa y mowiła: Nie turbuy się, nie umrzesz, tylko się ofiaruy do Nayśw. Maryi Panny Będkowskieym a pamiętay dać lampę przed iey obrazem; obudziwszy się zdrowsza zaraz bełam, y com przedtym mówić niemogła, na ten czas sen ten powiedziałam, y od tey godziny dosyć, y co raz barziey zdrowszą bełam.
Pozwana pracowita Maryanna z teyże wsi, lat maiąca około 50, spowiedała
– karta osma – 120947
się dziś 16. junij [tj. czerwca], przysięgła y wyznała. Podobnieysza była do śmierci niż do życia, iako wszyscy mowili u iam sama widziała, dopiero iak usnęła, co przed tym sypiać niemogła, obudziwszy się zaraz rzezwa y insza się uczyniła, y co się iey śniło powiedziała, y więcey nie chorowała.
[22] Pozwana szlachetna im<ć>. Pani Stępowska, ekonomowa wsi Zawada parafij chorzęcińskiey, lat maiąca 40, spowiedała się dziś 23. czerwca, przysięgła y wyznała. Syn moy imieniem Teodor, lat maiący pięć, w roku teraźnieyszym 1771 w miesiącu lutym zapadł nayprzod na febrę, daley na gorączkę ciężką y malignę, gadaiąc od rzeczy, potym łamanie cięzkie rąk y nog cierpiał, tak że mu ie wtył wykręcało, noc y dzień (rzadko kiedy folga) krzycząc, czyniłam około niego wielkie staranie y dobrzy przyiaciele, ale te wszystkie nic niepomagały, ktokolwiek to dziecie widział, każdy, że umierać musi, mowił, bo był nieznośną chorobą y boleściami wynędzniony, barziey do trupa niż człowieka podobny, przez pięć niedziel nic an nic nie iadł, procz iakim ulepkiem gwałtem zasilany, usta mu się padały, że krew z nich ciekła, a w gębie gdyby ogień czarne y spalone, sprowadzony aptekarz spoyrzawszy, rzecze: na mało się zdadzą medykamenta, nie iest pewien życia, a gdy w krotce tym ciężey zesłabiał, że naymnieyszey w sobie niemiał władzy ani ruszania się, wcale zaniemowił, ociemniał gdyby słup y tak przez trzy dni leżał; przyszło natchnienie mężowi moiemu, ażeby go tu ofiarować do Bętkowa, do cudownego obrazu Nayświętszey Maryi Panny, co z ufnością mocną uczyniwszy, nie wyszło temu y nad godzinę wchodzi oyciec do izby, mówić do niego, ieść pragnąc y przeglądać począł, a gdym winem, ktorym ton cudowny obraz nayświętszey Maryi Panny był obmyty, przetarła mu oczy y twarz, tak doskonale iak przedtem widział, wesoły y czerstwość zdrowia maiący, zdrowszy odtąd iuż żadnych boleści nigdy nie cierpiał.
Pozwany pracowity Antoni Alexandrak, lat maiący 25, po spowiedzi dnia tegoż uczynioney, przysiągł y wyznał. Rożne państwonawiedzało to dziecie y ludzie ze wsi, a każdy mowił, że iest szczarowane, bo mu ręce y nogi wtył wykręcało, płakał y krzyczał z boleści, na ostatek iak pień oślepł, iak długo chorował y przez wiele dni był ślepym, tego sobie niemiarkowałem, na to zaś wszystko patrzałem, com powiedział, bo u tego państwa służe we dworze, y przytym byłem, kedy aptekarz rzekł, że to dziecie nie będzie żyło, a pan wyszedłszy z izby załemywała ręce y narzekał, a w krotkim czasie czy w godzinę, czy to więcey albo mniey było, niewiem, gdy<m> się wrucił do izby, zastał <żem> dziecię siedzące w łużku, patrzące dobrze, które rzekło, maiąc bzową pukawkę w ręku: Będę strzelał, a od tego nigdy niechorowało czasu.
[23] Pozwany pracowity Jan Chaber z Raciborowic parafij wolborskiey, lat maiący 33., spowiedał się przed niedziel trzema, przysiągł y wyznał. W tym roku 1771 zawziąwszy się sąsiedzi przeciwni, zdradą na mnie udzerzyć, bijąc mnie kijami, drwami łupanemi y co który mogł mieć do ręki, a naybardziey po plecach, zębach y rękach, chcąc abym był kaliką, y na kawałek chleba więcey sobie nie zarobił, leżałem iak drewno nie mogąc sią ani ruszyć, tylko mnie przewracano do smarowania y okładania, co mi było zwielkim bolem, bo czułem, że kości y żebra poprzetrącane były, w tych boleściach wołałem: Nayśw. Marya Panno Będkowska ratuy mnie; to się działo w pierwszy czwartek choroby, w ktorey przez kilka dni iuż leżałem; modliłem się obiecuiąc, w sobotę następuiącą tu posłać na mszą ś<więtą> do Będkowa, y ceprzenia* około siebie poprzestałem, gdzie tegoż samego dnia folgę wielką uznałem, a gdy przyszła sobota, o swoiey mocy, iakbym niechorował, wstałem, anim się więcey pokładł, robiłem y na pańskie chodziłem.
Pozwana pracowita Małgorzata Chabrowa, żona, lat maiąca przeszło 30. spowiedała się w niedzielę przed ś<więtym> Janem, przysięgła y wyznała. Tak był zbity, że się y smarować dlaa ciężkiego bolu nie dał, y on, y każdy mowił, że ma kości poprzetrącane; we czwartek iak się tu modlił do Nayśw. Maryi Matki, zdrowszy być począł, a w sobotę
– karta dziewiąta – 120959
zdrowszy wstał, żadnych boleści nic nie czuł y robił, i nigdy iuż niechorował.
[24] Pozwany szlachetny im<ć> pan Franciszek Raczyński z Szczukwina parafij tuszyńskiey, lat maiący około 40, spowiadał się dziś secunda iulij [i.e. die secundo mensis iulii, tj. drugiego lipca], przysiągł y wyznał. Wplątała się choroba do domy mego, bydź łużna, bydź inna y trwała niedziel sześć, w tey ludzi kilkoro, wszstkie trzy corki nasze leżały bez żadnego podobieństwa życia, osobliwie naustarsza, a gdy dwoie służących umarło, z serdecznym płaczem udaliśmy się tu do cudowney Nayśw. Maryi Panny, ofiaruiąc ei, y Nayświętszey oddaiąc protekcyi z mocną nieprzebranego nad nami miłosierdzia ufnością, stanowiąc pieszo drogę na to mieysce święte, w tym tegoż samego dnia wszystkie trzy corki razem iak insze zdrowsze y czerstwieysze, a wkrotce zdrowe zupełnie zostały.
[25] Pozwany tenże przysiągł y wyznał. Gdy postanowioną na podziękowanie Nayśw. Maryi Pannie za tak wielkie dobrodzieystwo nad corkami uczynione, żona y z niemi odprawić drogę na to mieysce umyśliła, to iest w wigilią dzisieyszego święta Nayświętszey maryi Panny nawiedzenia, iam iuż od soboty ciężko był na głowę chory, w ten sam dzień ieszcze ciężey zapadłem, nieznośne cierpiąc strzykania, tak że ani mocno ruszyć nią, ani się obeyrzeć, bo mi się zaraz w niey przewracało y ćmiło, westchnąłem serdecznie tu do Nayśw. Maryi Panny prosząc, abym był wraz z niemi uczestnikiem cieszenia się z widzenia iey nayświętszego oblicza, w tym puściwszy się zaraz tego dnia, folgę znaczną uznałem, a przyszedłszy tu dziś do kaplicy, modląc się zupełnie zdrowy zostałem.
Pozwana szlachetna im<ć> pani Maryanna Raczyńska, żona, lat maiąca 20, spowiedała się dziś secunda iulij [tj. 2. lipca], przysięgła y wyznała co do pierwszego. Gdy dwoie służacych umarło y tąż samą chorobą corki złożone, nayciężey iednak y nayniebezpieczniey naystarsza, bo iuż ledwie ziepać mogła y co moment parzyliśmy zakończenia życia iey, iak prętko tu do Nayśw. Maryi Panny do Będkowa ofiarowane, tegoż samego dnia ku wieczorowi razem wszystkie cudowną łaską tey Krolowny Nieba zdrowsze być poczęły.
Pozwana przysięgła y wyznała co do drugiego. Że w czasie wychodzenia na to ś<więte> mieysce ze mną y corkami mąż ciężko ubolewał na głowę, idąc zaś znaczną miał folgę, a tu w kaplicy modląc się do Nayśw. Maryi Panny zupełnie iest uzdrowiony, prawdą iest.
[26] Pozwany szlachetny im<ć> pan Stanisław Dobrzelowski, pewney części wsi Gołygowa possessor, parafij srockiey, lat maiący 40, spowiedał się dziś secunda iulij [tj. 2. lipca], przysiągł y wyznał. W roku teraźnieyszym 1771 przez niedziel dwie w nogach y rękach ciężkie darcia, łupania cierpiałem, tak że mi do desperacyi przychodziło y śmierci sobie życzyłem, a gdy był dyskurs o wielkich cudach Nayśw. Maryi Panny w tuteyszym będkowskim obrazie, ktoremi zdawności słynie, z serdeczną ufnością ofiarowałem się, prosząc ratunku y miłosiedzia nad sobą y zaraz uznałem y odebrałem, bo tegoż samego dnia wszystkie ustały boleści, y com przedtym ruszyć nogą y ręką nie mogła, chodziłe dobrze y zdrow byłem iak teraz.
Pozwana szlachetna im<ć> pani Franciszka Dobrzelowska, żona, lat maiąca 30, spowiedała się dziś secunda iulij [tj. 2. lipca], przysięgła y wyznała. Do ciężkiey rospaczy z przyczyny nie znośney boleści, które cierpiał w nogach y rękach przez niedziel duże przychodziło mężowi moiemu, tak że mu się z niecierpliwości życie przykrzyło, nic się przydać nie chciało, cokolwiek czyniłam na uleczenie, a przynaymniey zfolgowanie boleści, y narzekać poczęłam; w tym rzecz mąż: Nayśw. Marya Panna Będkowska cudowna iest y miłosierna, ia się do niey udaię, wszak każdego, kto do niey ucieka, ratuie, nam nadzieię, że
– karta dziesiąta – 121011
y mnie pocieszy; postanawiam drogę pieszo na to ś<więte> mieysce odprawić, co y ia wzaiemnie uczyniłem tegoż samego dnia bez żadnych lekow, bom ich iuż było od kilku dni poprzestała, wztał, boleści ustały, chodził, dziękuiąc nayśw. Maryi Pannie za tak wielkie dobrodzieystwo, dziś pieszo drogę odprawniemy.
[27] Pozwany szlachetny im<ć> pan Michał Rzepecki z Rzepek parafij srockiey, lat około 50 maiący, spowiedal się drugi tydzień, przysiągł y wyznał. Chorowałem przez niedziel cztery. W roku teraźnieyszym 1771 na ostatek przez dni ośm cokolwiek ziadłem albo wypiłem, to się y niezagrzało we mnie, nic wstrzymać y węchu, nawet iakiego iadła cierpieć nie mogłem, przytym bol głowy ciężki cierpiałem, iuż żadney władzy w sobie nie miałem, ruszyć się nie mogłem, a gdy powrocił sąsiad, który tu woził na mszą świętą, iuż mnie zastał zdrowszym, womity [tj. wymioty] więcey niebyły nigdy y bol głowy znacznie zfolgował.
Pozwana szlachetna Justyna Rzepecka, matka żony tegoż, lat maiąca 60, spowiedała się w dzień ś<więtego> Antoniego, przysięgła y wyznała. Nie odstąpiłam zięcia moiego przez wszystkę chorobę y ratowałam, iak mogłam, ale to wszystko na nic dobrego nie wyszło, bo na ostatek co mu w usta włożyłam do iadła albo picia, to dobrze do żołądka nie doszło, wyrzucił zaraz y było tego przez dni osiem, a widząc go iuż bez żadney władzy, cale strupiałego, posłała po xiędza do parafij, ażeby go dysponował na śmierć, a przez sąsiada na mszą ś<więtą> tu do Będkowa, ofiaruiąc go y oddaiąc protekcyi Nayświętszey Maryi Panny, y pocieszyła go, bo zaraz tegoż samego dnia iadł, pił, był czerstwieyszy, womity ustały, nigdy więcey nie były y boleści głowy wraz miał folgę.
Pozwana taż przysięgła y wyznała. Wnuczka moia imieniem Maryanna w szostym rku będąca, tego roku 1771 około Wielkanocy zapadła na gardło, w ktorym się wrzod nieznośny zrobił, zrazu nieco iadła, daley piwem tylko przez gwałt lub mlekiem zasilana przez niedziel trzy, wynędzniała y biedna barzo wszystka była, a gdy szyptać koło siebie iak umieraiący robić poczęła, y śliny się z ust toczyły, ofiarowaliśmy ią tu do Nayśw. Maryi Panny Będkowskiey prosząc, ażeby się zmiłowała nad nią y nie dała iey ieszcze umierać, obiecuiąc ią tu przed cudowny stawić obraz y z nią wraz drogę pieszo odprawić wszyscy na to ś<więte> mieysce, y zaraz tego samego czasu wszystko się w niey odmieniło, przy zmysłach dobrych czerstwieysza, zdrowsza była, wkrotce się wrzod przepękł.
Pozwany szlachetny Michał Rzepecki, oyciec, przysiągł y wyznał. Opłakaliśmy wszyscy to dziecie, bo nie człowiek, ale trup iuż był, osobliwie w ten czas gdy tęchności na nie beły, szyptało koło siebie, a piany się z ust toczyły, wszyscy wołali iuż kona; dopiero gdyśmy ią tu do nayśw. Maryi Panny ofiarowali, insza się uczyniła, werelrza na twarzy, zdrowsza, y wrzod się wprędce przepękł, za które dobrodzieystwo drogę wraz z nami wszystkiemi na to ś<więte> mieysce odprawuie.
[29] Pozwany pracowity Antoni Jestora z Kiełczowki parafij wolborskiey, lat maiący przeszło 30, spowiedał się na Wielkanoc, przysiągł y wyznał. Rok teraz będzie w Jare Żniwa, ciężki bol cierpiałem w lewey nodze, a naybarziey w pięcie strzykania y darcia tak, żem Pana Boga prosił o śmierć, nakręcano mi, nabijano, smarowano y okladano, ale wcale pomoc nic nie mogło, stąpić nie mogłem, leżałem biedząc się ustawicznie z bolem przez trzy niedziele przeszło, a czwartego tygodnia poprzestawszy lekow, przywieść się tu kazałem do
Będkowa, dałem na Maszą ś<więtą>, leżąc krzyżem przed obrazem Nayświętszey Matki, prosiłem y wzdychałem serdecznie o zdrowie, a po wysłuchaney mszy ś<więtey> zaraz wszystkie ustąpiły boleści, wyszedłem z kościoła zdrow, iak przyszedłem, y więcey nidy niechorowałem.
Pozwany pracowity Tomasz Kowalczyk z teyże wsi [Kiełczówki], lat maiący przeszło
– karta iedynasta – 121021
przeszło 30, spowiedał się na Wielkanoc, przysiągł y wyznał. Jak długo chorował, miarkować nie mogę, że zaś boleści cierpiał nieznośne widziałem, bywaiąc u niego, ciężko narzekał y śmierci sobie życzył, to zaś wiem dobrze, że tegoż samego dnia, którego tu do Nayświętszey Maryi Panny do Będkwa zawieść się kazał, powrociwszy był zdrow y więcey odtąd niechorował.
[30] Pozwana pracowita Magdalena Wężowa ze Świńska parafij chorzęc<ins>kiey, lat 22 maiąca, spowiedała się na Wielkanoc, przysięgła y wyznała. Corka moia imieniem Maryanna po urodzeniu się trzeciego dnia zaraz oślepła, przez pułtory niedziele gdyby pień nic nie widziała,; okładałam pokarmem, lecz nic nie pomagało, na reszcie poprzestałam, boiąc się, aby tym barziey iey niec szkodziło, a gdy w Rososze nadchodził odpust ś<więtego> Zygmunta, ofiarowałam ią do Nayświętszey Matki, obiecuią poyść z nią pieszo, co iak prętko wymowiłam, zaraz dziecie przeyrzało y do tego czasu nigdy niechorowało, zdrowe na oczy.
Pozwana pracowita Maryanna matka tey, lat maiąca 50, spowiadała się na ś<więty> Zygmunt, przysięgła y wyznała. Wnuczka moia urodziwszy się wzrok miała iak należy, ale trzeciego dnia iako pień ociemniała y było tego przez pułtory niedziele wcale, ofiarowała ią tu matka do nayświętszey Matki, obiecuiąc ią przynieść pieszo na to mieysce, y zaraz przeyrzała, a że dla wielkiey słoty w dzień ś<więtego> Zygmunta nie mogła tu być, iam tu przyszła, dziękuiąc Nayświętszey Matce, że się zmiłowała nad wnuczką moią y wzrok iey przywrociła.
[31] Pozwanapracowita Justyna Klepaczowna z Broiec parafij kurowickiey, lat maiąca 33, spowiedała się dziś 21. iulij [tj. lipca], przysięgła y wyznała. Lat temu czternaście, w stanie panieńskim będąc, pułtory niedzieli chorowałam na gardło, w ktorym mi się nie ieden, ale kilka wrzodow zrobiło, y tak mi zawaliły, że co mi wpuszczonio w usta połknąć nie mogła, wszystko mi nosem wychodziło; rodzice moi poiechali tu do Będkowa y ofiarowali mnie do Nayświętszey Maryi Panny mszą ś<więtą> zakupili y słuchali iey; w tym samym czasie, tegoż samego dnia wrzody niewiedzieć gdzie się podziały, iadłam zaraz, a gdy rodzice powrocili, zastali mnie tak zdrową, iak byłam przedtym, y nigsy więcey naymnieyszey boleści nie miała w gardle aż do tego czasu.
Pozwany mąż tey, pracowity Andrzey Szulec, lat 37 maiący, spowiadał się dziś 21. julii [tj. lipca], przysiągł y wyznał. Niż zachorowała tegoś samego roku starałem się o nią, abym mogł mieć za żonę, gdzie potym gdy zapadła na gardło tak ciężko, że ani iadła, ani piła, iak długo pamiętać nie mogę, mowił mi każdy, zamiast wesela będziesz miał pogrzeb, bo ona żyć nie może, a gdy rodzice iey tu poiechali do Będkowa, ofiaruiąc Nayświętszey Maryi Pannie, tegoż samego dnia zdrowa zaraz była y nigdy iuż nie chorowała.
[32] Pozwany tenże przysiągł y wyznał. Teraźnieyszego roku 1771 będąc w czasie żona, porodzić nie mogła, mordowała się noc całą, ratowano, wodą lano, co z boleści mglała, a gdy cożkolwiek przyszła do siebie, wołała: Nayśw. Marya Panno Będkowska, ratuy mnie, co ia powtarzałem, ofiaruiąc ią, y ona siebie na to ś<więte> mieysce, y zaraz tak szczęśliwie porodziła, że naymnieyszych boleści nie czuła.
Pozwana taż przysięgła y wyznała. Żem nieznośne boleści cierpiała y pozbyć płodu nie mogłam, aż dopiero gdym się tu do Nayświętszey Maryi Panny ofiarował, y mąż moy, prawda iest.
[33] Pozwani pracowici Antoni y Marianna Młynarze z Karpina parafij kurowickiey, ten lat maiący przeszło 40, ta 34, dziś się spowiedali 21. julij [tj. lipca], przysięgli y wyznali. Corka nasza imieniem Maryanna, lat 6 maiąca, wtym roku 1771 przez pięć niedziel w nogach obydwoch tupania y boleści cierpiała ciężkie, tak że ią tylko noszono, chodzić nic nie mogła
– karta dwunasta – 121032
nie mogła, rzekliśmy oboie, cokolwiek robiliśmy y lekowali, do tego czasu nic iey nie pomagało, oddaymy ią Nayświętszey Matce Będkowskiey y ofiarowaliśmy ią, y na mszą ś<więtą> daliśmy; zaraz tegoż samego dnia rzekła do nas: Nic mnie iuż nogi niebolą, wstała zaraz, chodziła y więcey nigdy nie chorowała.
[34] Pozwany pracowity Franciszek Bernacik z Tążow parafij tuszynskiey, lat maiący 30, dziś się <21.> julij [tj. lipca] spowiedał, przysiągł y wyznał. Chorowałem adwent cały tego roku 1771, a od połowy ieszcze ciężey, opuchłem wszystek, anim iadł, anim sypiał, anim gadał, trochę słyszałem, że wołali na demną ludzie, żeby się ofiarować do Nyświętszey Matki Będkowskiey, alem y słowa wymowić nie mogł, w sobie tylko wzdychałem, wkrotce potym przemowiłem y modliłem się temi słowy: Nayświętsza Matko Będkowska, zmiłuj się na demną, ratuy mnie, choćby o proszonym chlebie poydę do Ciebie do Będkwa y choćby mi wyrobić, dam na szą ś<więtą>, y odtąd zaraz iużem był zdrowszy, puchlina zchodziła znacznie, sen y chęci do iadła miałem.
Pozwana pracowita Maryanna, żona, lat maiąca 27, spowiedała się dziś <21.> julij [tj. lipca]. Przysięgła y wyznała. Co nas było w domu, chorowaliśmy wszyscy, ale naygorzey mąż, ruszyć się mogł, podnoszono go, spuchł cały, nawet gęba gdyby naywiększa misa; dysponował go xiądz na śmierć y mowił, że żaddney mieć nie trzeba nadziei, ażeby żył; co daley potym, to się ieszcze gorzey miał, nie spał nigdy anie we dnie, ani w nocy przez dwie niedzieli, a przez pułtory niedzieli nic a nic nie iadł y nie gadał; wołali na niego ludzie, ażeby się tu ofiarował do Będkowa so Nayświętszey Matki, ale on y słowa mówić nie mogł, tylko wargami ruszał; poczenam serdecznie płakać y prosiłam Nayświętszey Matki, ażeby się nad nim y na demną z dziećmi zmiłowała, ofiaruiąc się na to mieysce ze wszystkiemi, w tym przemowił y on y barzo prosił Nayświętszey Matki o zdrowie, y od tego czasu co godzina to zdrowszy był, puchlina spadła, gdyby ią zdeymował, y więcey nie była do tego czasu, y on nie chorował.
[35] Pozwany sławetny Franciszek Sadowski, organista kościoła parafialnego uiezdzkiego, lat maiący 30, wraz z żoną Maryanną, maiącą lat 28, dziś 5ta augusti [tj. piątego sierpnia] po spowiedzi uczynioney przysiągł y wyznał. Cały adwent wtym roku 1771 ia, żona, dzieci dwoie (iedni mowili, że łużną, inni, że z roznego przechodzącego y nocuiącego ludu zarażeni chorobą), leżeliśmy, unikali od nas sąsiedzi y wcale się nas strzegli, myśmy się iednostayną myślą y ufnością tu udali do Nayśw. Maryi Panny, prosząc iey miłosierdzia y ratunku, iako matki sierot y opuszczonych, drogę na to ś<więte> mieysce odprawić y na mszą ś<więtą> dać postanowiliśmy, aż zaraz osobliwszą tey Krolowy Niebiedkiey uznaliśmy nad sobą protekcyą, bo tegoż samego dnia wszyscy zdrowszemi y czerstwieyszemi być poczeliśmy y wkrotce zupełnie zdrowi bez żadnych lekow.
Pozwana pracowita Maryanna Pałyszkowa z Zamościa parafij czarnocinskiey, lat maiąca 20, spowiedała się po ś<więtty> Annie, przysięgła y wyznała. W tym roku 1771 do połowy czułam płod żywy w sobie, daley wcale obumarły; przez całe dwa miesiące iadło obmierzłe mi było w ustach, ustawicznie byłam słaba; przyszłam tu do Nayśeiętszey Matki do Będkowa, iako mi mąż kazał,; nazaiutrz po Bożym Ciele dałam na mszą ś<więtą> a iakem powrociła do domu, tegoż samego dnia miałam połog, mało co czuiąc boleści, ale dziecie iuż było ogniłe.
Pozwany pracowity Błażey Pałyszka, mąż, la maiący przeszło 24, spowiedał się dziś 10. <m.> augusti [tj. sierpnia], przysiągł y wyznał. Że do połowy był płod żywy wieczorem, ale potym gdy powiedała żona, że się to odmieniło y nie czuie go, co trwało przez dwa miesiące, mowiłem, że się to iey przywidziało; dopiero gdy fetor coraz gorszy z ust
– karta trzynasta – 121045
z ust słychać było y zgniliznę, uwierzyłem; radzili sąsiedzi, ażeby się do lekarki udać, alem ia tego nie chciał; tu iey do Będkowa do Nayświętszey Matki iść kazałem y na mszą ś<więtą> dać, a tegoż samego dnia zaraz iak powrociła, porodziła ogniłe dziecie powiedaiąc, że mało co czuła boleści.
[37] Pozwany sławetny Antoni Mroczkowski, mieszczanin piotrkowski, spowiedał się dziś 8va <m.> 7bris [września], lat maiący 35, przysiągł y wyznał. Sym moy imieniem Jan pułtora roku maiący przed Bożym Narodzeniem w roku teraźnieyszym 1771 nagle zachorował, tak że przez cały tydzień nic a nic piersi do ust przyiąć niechciał. Doktor dał mu na rzezwienie lekarstwo iakieś, ale zaraz zrzucił, gdyby lod od samego pasa zimny, na ostatek nieznośny fetor z ust pokazł się, znaku życia żadnego nie było, procz <tego>, że twarz y piersi barzo mało co ciepłe były; kupiłem wstążek y płotna na gzło y robić kazałem, wtym żony moiey oyciec modlić się począł: Nayśw. Matko w będkowskim obrazie cudowna y łaskawa, wszystkim uciekaiącym się do siebie miłosierdzie świadczysz, zmiłuy się y nadtym dziecięciem, tobie ie oddaię y ofiaruię, drogę z nim y rodzicami na tamto ś<więte> mieysce y na mszą ś<więtą> postanawiam, com ia wraz z żoną przyszedł y potwierdził, aż w tym samym zaraz czasie dziecie rozgrzewać się y wraz znaczniey ciepleysze być poczęło, na twarzy milsze y pierś zaraz s<s>ało, do pierwszey pory zdrowia y ciała, które iuż iak wiorek wyschło było, wkrotce przyszło.
Pozwany sławetny Woyciech Kielian, lat maiący 99, mieszczanin piotrkowski, spowiedał się dziś 8va <m.> 7bris [września], przysiągł y wyznał. Słysząc o wielkich cudach y łaskach Nayśw. Maryi Panny w tym tu obrazie, z mocną ufnością wnuczka moiego iuż wcale strupiałego, ofiarowałem na to mieysce, co zięć y corka uczynili podobnie, aż za osobliwszą protekcyą tey Nayśw. Krolowy Nieba dziecie pod ten sam czas radość osobliwszą z twarzy y oczu pokazywać y pierś s<s>ać poczęło, a odtąd zaraz zdrowsze, wkrotce do swoiey pory przyszło.
[38] Pozwany tenże przysiągł y wyznał. Zięć moy, oyciec tego dziecięcia, około ś<więtego> Jana w roku teraźniejszym 1771 wpadł w szaleństwo y w nim był tydzień; zrazu czasami mowiąc od rzeczy, com ia mniey zważał, podziewaiąc się, że to powoli w nim się uspokoi, ale gdy większe szaleństwo po sobie dawał znaki, mowy, gesta rożne, uciekania, tak żeśmy go wiązać musieli; żona chciała sprowadzić doktora, rzekłem: Nayśw. Matka Będkowska uzdrowiła wnuka moiego, uzdrowi y zięcia, w iey miłosierdziu zupełną pokładam ufność; y ofiarowałem go ia y żona iego na to tu mieysce; co ledwieśmy uczynili tegoż zaraz samego dnia, tegoż samego czasu co raz spokoynieyszym być począł, przychodzić do siebie , do lepszego rozumu y zmysłow pytaiąc się, co by się z nim działo, ktoremu iako się rzecz na opowiedziałem oświadczaiąc, żem cię y żona do Nayśw. Maryi Panny Będkowskiey ofiarował, co y on przy zupełney iuż pod ten czas reflexyi z osoby swoiey powtorzył, oddaiąc się iey protecyi, a odtąd czerstwieyszy, zdrowszy u wolny do tego czasu od tego paroxyzmu został.
Pozwany sławetny Antoni Mroczkowski przysiągł y wyznał. Co się działo ze mną, nie pamiętałem, dopiero iedynia za osobliwszą łaską y protekcyą Nayśw. Maryi Panny tu cudownej, od oyca y zony ofiarowany, y zaraz uwolniony od szaleństwa będąc, widziałem y zdrowszy odtąd byłem, ani potym więcey aż dotąd nie chorowałem.
[39] Pozwani szlachetni ichmoście Woyciech, lat maiący przeszło 40, <y> Ewa 34 – Goszczyńscy, małżonkowie z Kobełek Wielkich parafij krzepczowskiey, dziś się 8va <m.> 7bris spowiedali, przysięgli y wyznali. Syn nasz imieniem Stanisław, na trzeci rok maiący, piąty tydzień temu w roku teraźnieyszym 1771 dobrowolnie ciężko y nagle zapadł, rozpalił się wszystek gdyby wągiel, ratowaliśmy, iakośmy mogli, ale to nic nie nadało, trwała gorączka cały dzień, a gdy mu w piersiach robić poczęło y gardle, iak konaiącym bywa, nieznośnie wrzało, upadliśmy oboie na ziemię modląc
– karta czternasta – 121058
się: Nayśw. Marya Panno w obrazie będkowskimcudowna, uzdrowiłaś nam przed rokiem tego syna po kilkadziesiąt razy wielką chorobę przez rok cały miewiaiącego, tak że ręce y nogi powykręcało, zmiłuy się y teraz nad konaiącym, ożyw go, bądź nam pociechą strapionym, stanowiemy y znim drogę do Ciebie y świętą zakupić ofiarę, a zaraz wtym samym czasie, bo to o ieden dzień wszystko się stało, tak gorączka, robienie piersiami, wrzenie w nich y w gardle sfolgowało y ustało, zdrowszy y zaraz czerstwieyszy więcey dotąd nie chorował.
[40] Pozwana pracowita Maryanna Żbikowa, lat około 40 maiąca, ze wsi Bartyzele rzeczoney, parafij drużbickiey, dziś się 8va <m.> 7bris [września] spowiedała, przysięgła y wyznała. Syn moy imieniem Franciszek, lat maiący 16, w tym roku 1771 na trzy niedziele zachorowawszy przed Wielkanocą, począł wzrok utracać y patrzeć iak be<z> mgłę, a potym tak zaciemniał, że gdy słup stał się, nic [nic] niewidział przez całe dwadzieścia niedziel, co kto tylko maraił, przykładałam z początku, ale się nic nie mogło przydać, zaprzestałam lekowanie, w tym imć pan <W.> Goszczyński był u nas y widząc ślepego syna, rzekł te słowa: Nikt wam tego syna nie uleczy, chyba Nayśw. Matka Będkowska, bo iest tam barzo cudowna u łaskawa; moiego syna dwa razy prawie od śmierci wybawiła; tam kalikę tego ofiaruycie, drogę odprawcie y na mszą ś<więtą> daicie, a obaczycie, że was pocieszy; obiecałam y z mężem wielką chęcią to wszystko wypełnić, y z mężem razem ofiaruiąc go y modląc się, tegoż samego dnia przeyrzał zaraz y nie tylko ludzie, ale y każdą rzecz dobrze rozeznał, y co raz lepszy miał wzrok; to się stało przed czterema niedzielami, tu przychodzi zdrow na odpust.
Pozwany szlachetny imć pan Woyciech Goszczyński ut supra sub n<ume>ro n [iako wyżey pod numerem n], przysiągł y wyznał. Nie będzie więcey iak niedziel cztery, gdym był w Bartoszycach, widziałem Franciszka syna Łukasza y Maryanny Żbikow, że był ślepy na obydwie oczy, a nic tylko otym że niedziel 20 w tym kalictwie zostawał, ale też że tegoż samego dnia, którego tu był ofiarowany do Nayśw. M.P. iey protekcyą doskonale przeyrzał, tak od rodziców iego iako też od obcych ludzi słyszałem.
[41] Pozwani pracowici Michał Li, lat 36 <mayący>, i Maryanna, żona, 30 lat mayąca, z Kuznocina parafij wolborskiey, dziś się 15. września spowiedali, przysięgli y wyznali. Chorowaliśmy oboie barzo ciężko przez niedziel siedm roku terźnieyszego 1771; nie ieden mowił, że się albo na długą chorobę zaniosło, albo na śmierć, y że sposobu innego nie ma, tylko się udać do Nayśw. Matki Będkowskiey, tak wiele z naszey parafij, iak się tam udali, pocieszyła, a zaraz tego samego dnia, cośmy przed tym y władzy nie mieli, powstali o swoiey mocy, do iadła chęć przyszła y niechorowaliśmy.
[42] Pozwany pracowity Marcin Kowalczyk z Lutosławic parafij srockiey, lat maiący około 40, dziś się 15. września spowiedał, przysiągł y wyznał. Przed żniwami tego roku 1771 żona moia <Franciszka> z dobrey woli tak ciężko zapadła, że zaraz od razu sypiać ani iadać niemogła, bez naymnieyszey w sobie władzy; sprowadziłem kapłana do dyspozycyi, po ktorey gdy się nic iey nie poprawiło, y owszem barziey słabszą była cały tydzień tęschniąc y nudząc sobą; rzekli sąsiedzi, żebym ią ofiarował tu do Nayśw. Matki Będkowskiey, y zaraz modliłem się y ofiarowałem ią, aż w tym samym czasie poczęła rzeźwiey mówić, podnosić się sama y pragnąć yeść, codziennie co raz do lepszego przychodząc zdrowia, ani więcey aż dotąd niechowrowała.
Pozwana pracowita Franciszka, żona ut supra [iako wyżey] Kowalczyk<ow>a, lat 30 maiąca, spowiedała się dziś 15. września, przysięgła y wyznała. Choruiąc tydzień cały, z początku wszystko pamiętałam y to, że mnie xiądz dysponował na śmierć, ale potym nic nie wiedziałam, co się działo ze mną, bom iuż ani siły, ani zmysłow nie miała, aż gdy mnie mąż, ktoremu sąsiedzi doradzili, tu do Nayśw. Matki ofiarował, będąc zaraz tegoż samego dnia zdrowszą, dowiedziałam się o wszystkim.
[43] Pozwana sławetna Łucya Kawirowska, mieszczka piotrkowska,
– karta piętnasta – 121113
lat maiąca 26, dziś się 15. września spowiedała, przysięgła y wyznała. Roku teraźnieyszego 1771 w czasie połogu wielkiem cierpiała boleści, przez cały dzień płodu wydać na świat nie mogłam; niektorzy z przyiacioł ratuiących mnie, widzą mnie wcaleniebespieczną, wołać na mnie poczęli: Odday się protekcyi Nayśw. Matki Będkowskiey y tam się ofiaruy, aby cię pocieszyła, co iak prędko uczyniłam, teyże samey godziny w tym samym czasie ofiarowaniasię szczęśliwiem została rozwiązana, mało co boleści czuiąc, w krotkim barzo czasie do zupełnego przyszłam zdrowia.
Pozwany sławetny Walęty Kawirowski, mąż lat maiący 28, spowiedał się dziś 15. września, przysiągł y wyznał. Jużem był zdesperował o życiu żony moiey, widząc ią w ciężkich boleściach cały dzień zostaiącą, y że do wydania na świat płody rożne sposoby y ratowania pomoc nie mogły, ale osobliwsza łaska y protekcya Nayśw. Maryi Panny w tym tu obrazie cudowney, do ktorey iak się prędko za radą przyiacioł ofiarowała na to mieysce, co y ia zwielką uczyniłam ufnością, zaraz w tym samym czasie bez boleści, iak powiedała, szczęśliwie porodziła corkę, która dotą żyie, y w krotkim barzo czasie do zupełney czerstwości y zdrowia przyszła.
[44] Pozwani szlachetni Mikołay, lat to <maiący, y Agnieszka, let 40 maiąca, Lutosławscy, małżonkowie z Wodzina parafij srockiey, dziś 22. września po uczynioney spowiedzi ś<więtey> przysięgli y wyznali. Syn nasz imieniem Franciszek, lat maiący 9, w roku terźnieyszym 1771, w pierwszy tydzień po Wielkanocy będąc wcale zdrowym, gdy chodził po sadzie, ciężką iakąś chorobą nagle rażony upadł na ziemię, wszystek szczerniał, osobliwie ręka y noga lewa gdyby sadze y zaniemowił tak, żeśmy się słowa na nim dowołać nie mogli; którego gdyśmy przynieśli, wielka choroba porwała, ratować nam go niczym nie przyszło z ciężkiego żalu y rozpaczy; zeszło się wiele sąsiadow, iedni aby zioł szukać radzili, inni że go chyba Nayś. Matka Będkowska uzdrowi <y> wołali, aby go ofiarować na to ś<więte> mieysce, cośmy z płaczem serdecznym y modlitwami uczynili; więcey iak pułgodziny bez żadnego znaku życia będącego, łaskawey protekcyi w tym obrazie cudowney Nayśw. Maryi Panny oddaią, pieszo z nim poyść, na mszą ś<więtą> dać obiecuiąc, y zaraz tey samey godziny, tego samego czasu tak się w nim odmieniło wszystko, iako by niechorował, czerstwy był y zdrowy, ani żadnego z tych paroxyzmow niecierpiał dotąd.
[45] Pozwany pracowity Urban Cubek z parafij żgowskiey, lat maiący 40, spowiedał się dziś 22. września, przysiągł y wyznał. Chorowałem tak ciężko w poście przez niedziel trzy w tym roku 1771, żem ani iadł, ani sypiał we dnie ynocymoią swoią ruszyć się nic a nic nie mogłem; dysponowany byłem na śmierć y świętemi opatrzony sakramentami wszyscy mi nie tuszyli życia, a gdy sąsiedzi rozmawiali przy mnie o Nayśw. Matce Będkowskiey, że iest cudowna y miłosierna, z wielkim pragnieniem ofiarowałem się mawiaiąc: Zmiłuy się na demną Nayśw. Matko Będkowska, poratuy mnie, pragno święte twoie nawiedzić progi, poydę do Ciebie pieszo y dam na mszą ś<więtą>; y zaraz tegoż smaego dnia począłem być zdrowszy, iadłem, sypiałem, a wkrotce zupełnie zdrow byłem.
Pozwany pracowity Sebastyan Cubek, lat maiący blisko 50, dziś się 22. września spowiedał, przysiągł y wyznał. Ratowałem brata moiego, ile <tylko> mogłem, y staraniawielkie miałem, ale gdy do tego przyszło, że przez całe trzy niedziele ani ieść, ani spać nie mogł, sprowadziliśmy do niego xiędza, zaniechawszy wszelkich lekow, zdaiąc się na wolą boską barziey, wkrotce śmierci niżeli polepszenia spodziewaiąc się,; dopiero gdy się tu do Nayśw. Maryi Panny ofiarował, pieszo poyść obiecał y dać na msząś<więtą>, zaraz był zdrowaszy, tego dnia iadł, spał, w małym czasie wcale zdowy został.
[46] Pozwany pracowity Łukasz Żbik z Bartyzelow parafij drużbickiey, lat maiący blisko 50, spowiedał się dziś 22. września, przysiągł y wyznał. Co za przyczyna była (syna moiego Franciszka, lat 16 maiącego) choroby, w ktorą tego roku 1771 wpadł był na trzy niedziele przed Wielkanocą, wiedzieć nie można; dość że w krotkim czasie począł szwankować na oczy y co raz mniey widzieć, a dlaey wcale oślepł, że tylko po ścianie miarkuiąc się y macaiąc, mogł po izbie chodzić, y do sieni się
– karta szesnasta – 121127
wytoczyć; ludzi ieno po głosie poznawał przez całe dwadzieścia niedziel, aż imć pan Goszczyński z Wielkich Kobełek, gdy był u nas w Bartyzelach, doraił nam, abymy go tu do Nayśw. Matki ofiarowali; y tak uczyniliśmy y pocieszyła go Nayśw. Matka, bo tego samego dnia zaraz przeyrzał należycie, y tu był zdrow na odpuście y z matką, a ia nie mogąc być z niemi wten czas razem, dziś odprawiam drogę, dziękuiąc Nayśw. Matce za to miłosierdzie nad synem moim.
[47] Pozwana szlachetna ieymość panna Kiełczewska z tutejszey parafij będkowskiey, lat maiąca około 40, spowiedała się 23. września, przysięgła y wyznała. Mieszkaiąc na Śląsku długi czas, byłam słaba; zażyłam rady medyka y lekow, które mi nic nie nadały, y owszem od dnia 19. marca w roku teraźnieyszym 1771 takem zapadła, że ani we dnie, ani w nocy sypiać nie mogłam, apetyt wcale utraciłam y trwało to aż po Wielkanocy, na co nie zażywałam żadnych medykamentow, w tym przyszły mi na pamięć cuda y łaski Nayświętszey Maryi Panny w tuteyszym obrazie niezliczone, których uciekaiący się tam doznawaią; więc poruczyłam się iey protekcyi, z mocną ufnością ofiaruiąc się y stanowiąc za przybyciem na to mieysce obeyść na klęczkach trzy razy ołtarz, msze ś<więte> zakupić y inne nabożeństwa, y zaraz tey nocy sen miałam, nazaiutrz apetyt do iadła, oświadczaiąc wszystkim, że za łaską Nayświętszey Matki tuteyszey tom pozyskała y byłam odtąd czerwtwa y zdrowa, anim więcey chorowała.
Pozwana uczciwa Maryanna Koczwarska, lat maiąca przeszło 30, dziś się 23. września spowiedała, przysięgła y wyznała. Byłam przez wszystek czas w Śląsku przy ieymość oannie Kiełczewskiey, która długo będąc słaba, daley tak zapadła, od 19. marca (iako sobie miarkowała) nie mogła [= zaniemogła?]; dopiero po Wielkeynocy od tegoż samego dnia, którego się tu do nayświętszey Maryi Panny ofiarowała (powiedaiąc zaraz wszystki otym), zdrowa była y potym iuż nie chorowała.
[48] Pozwany pracowity Marcin Malec z Kiełczowki parafij wolborskiey, lat maiący około 40, spowiedał się 10. listopada, przysiągł y wyznał. W roku przeszły 1770 w iare żniwa, cztery niedziele cierpiałem boleści nogi lewey, u ktorey się w pasze wrzody porobiły, daley rany, na ostatek flux się przydał, ciekąc materyą smrodliwą, opatrywania rożne przydać się wcale niechciały; w tym usłyszawszy, że sąsiad moy testora, który wielkie boleści cierpiał nie mały czas w nodze także lewey, osobliwie w pięcie, leżał tylko, a niechodząc nic, iak się tu do Nayśw. Maryi Panny przywieść kazał, zaraz tego samego dnia zdrowym z kościoła powrocił do domu, iam się też prosząc na sobą miłosierdzia Nayśw. Maryi Panny, ofiarował tu do Będkowa iść pieszo y dać na mszą ś<więtą> postanowiłem, a tegoż samego dnia, tegoż samego czasu sfolgowały, materya iść przestała, rany się oczywiście goić poczęły, chociaż żadnych lekow nieczyniłem y zdrow zupełnie wkrotce zostałem.
Pozwany pracowity Mikołay Malec, lat maiący 50, spowiedał się w dzień ś<więtego> Rocha, przysiągł y wyznał. Patrzyłem na to wszystko, co cierpiał brat moy, iak zaś wiele niedziel temu tyło, niemiarkowałem sobie, ale to prawda y na to przysięgam: Gdy mu powiedziano, że testora z tey wsi kaliką będąc na nogą y chodić wcale niemogąc, tu się do Będkowa do Nayświętszey Matki przywieść kazał, tegoż dnia powrocił zdrow, on się ofiarował, a od tegoż samego czasu iuż nic nie bolał, rany się goiły, chociaż opatrywania iak przedtym nie czynił, chodził y zaraz wyzdrowiał wkrutce, nigdy mu się rany nieodnowił.
[49] Pozwani parcowici Maciey y Elżbieta Latosowie z Kraszewa parafij kurowickiey, po lat 25 oboie maiący, spowiedalis się 9. grudnia, przysięgli y wyznali. Roku teraźnieyszego 1771 1 zapusty syn nasz imieniem Karol połtora roku maiący, zachorowawszy sechł y nędzniał co dzień to barziey, więcey iak przez niedziel dwie; na ostatek żadnego posiłku przez dni kilka przyiąc niemogąc, oczy w słup stanęły, piersiami robił; iegomość pan Żabicki, ekonom z Będkowa, przeiezdzaiący przez tę wieś, wstąpiwszy widząc nas płaczących, rzecze: Płacz wasz ani lamentowanie nic nie nada, iuż iest konaiące, ale ofiaruycie ie do Nayśw. Maryi Panny do Będkowa, a uznacie, że was pocieszy; co iak prędko uczynili: smy modląc się y obiecuiąc przynieć ie tu, zaraz dziecie otworzyło oczy, będąc przedtym iako drewno skościałe, ruczaś się y ieść poczęło, odtąd zrowsze, ani więcey niechorowało.
– karta siedmnasta – 121138
[50] Pozwany pracowity Wawrzyniec Macuda z<e> Swolszewic Większych parafij nagurzyckiey, lat maiący 40, spowiedał się dziś 8va 8bris [października], przysiągł y wyznał. W roku teraźnieyszym 1771 począwszy od ś<więtego> Rocha aż do ś<więtey> Jadwigi, z powodu oberwania się chorowałem ciężko, smarowania, rożne leki y kąpiele nic mi nie pomagały, daley nieznośne boleści przez dwie niedziele w wnętrznościach cierpiałem, na ostatek wielką chorobę, a najbarziey trzeciego dnia, bo iuż mnie były zmysły odstąpiły y słuchu niemiałem, co się działo ze mną nic niewiedziałem, dopiero się od ludzi przy mnie będących dowiedziałem y odciotki, że iak mnie prętko ofiarowała tu do Nayśw. Matki do Będkowa; zaraz mówić począłem y być przy siłach, y zdrowiu lepszym, tego samego iadłem; odtąd nigdy do tego czasu żadnych boleści y wielkiey choroby nie cierpiałem, ale co godzina prawie zdrowszym byłem.
Pozwana pracowita Ewa Furmanowa z teyże wsi, lat maiąca 70, spowiedała się dziś 8. października, przysięgła y wyznała. Przez wszystek czas choroby ratowałam bratanka moiego, tak na oberwanie iako też boleść żołądka, ktorą cierpiał, nie sypiaiąc ani iadaiąc przez całe dwie niedziele, ale to wszystko na nic się nie zdało y owszem na gorsze wyszło, bo wpadł w wielką chorobę, na ktorą żadnego ratowania niemaiąc sposobu ani lekowania, nic a nic nie czyniłam; a gdy trzeciego dnia od samego rana aż do wieczora teka go zmęczyła, że tylko przez ręce leciał, słowa się na nim dowołać nie było można; uklękłem modląc się tu do Nayśw. Matki Będkowskiey, ofiarowałam go, obiecałam dać na mszą ś<więtą> y pieszo z nim poyść; zaraz się tegoż samego czasu porwał, rzeźwo gadać począł, pytaiąc się coby się z nim działo, y zaraz od tey samey godziny począł być zdrowszy, iadaiąc y sypiaiąc; boleści ustały, iak gdyby ich więcey niemiał ani wielkiey choroby.
[51] Pozwana pracowita Maryanna Miskowa z Biskupiej Woli parafij czarnoc<ińs>kiey, lat maiąca 33, spowiedzała się nazaiutrz po N.M.P. Narodzenia, przysięgła y wyznała. Rok temu teraz iedenasty corce moyey imieniem Maryanna w roku będącey w krostach ospicach zrobiła się plama biała, całe oko lewe pokrywaiąca, tak że nic a nic nie widziała na nie przez sześć niedziel; ieździłam z nią do lekarki y samam, co mi ktoś naraił, przykładała, a widząc że to nic pomoc niechce, zarzuciwszy przez nieiaki czas leki a wziąwszy dziecie, przyszłam tu doo nayśw. Maryi Panny pieszo, dałam na mszą ś<więtą> y wysłuchałam iey; gdym powrociła do domu tegoż samego dnia, plama niewiedzieć gdzie się podziała, białość wszystka zginęła, tak dobrze zaraz widziała na to oko iak y na drugie, y odtąd nigdy się nie odnowiło.
Pozwany pracowity Walęty Misiek, mąż lat maiący 40, spowiedał się w dzień w Niebowzięcia Nayśw. Maryi Panny, przysiągł y wyznał. Każdy, kto widział to oko, mówił, a osobliwie lekarki, że na zawsze będzie ślepa, ponieważ ta iest plama gruba, a całe oko okraczyła, a nic na nie niewidziała wcale niedziel sześć; zaniechaliśmy wszelkiego uprzenia y przykładania, aż mu się z nią udali do Nayśw. Matki, które przyniozszy tu do Będkowa żona, dała na mszą ś<więtą> y słuchała iey, a powrociwszy tegoż samego dnia, widziałem, że ta białość wszystka zeszła y zginęła, oko tak piękne było iak przed tym, patrzyła zaraz na nie, iak należy, y nigdy potym niechorowała na nie.
[52] Pozwany pracowity Jan Matera z Raciborowic parafij wolborskiey, lat maiący 19, spowiedał się 25. <m.> februarii [lutego], przysiągł y wyznał. W roku teraźnieyszym 1772 przeszłego tygodnia, w dzień wtorkowy takem się nagle rozchorował, że gdyby drzewo wszystek upadłem, ani sypiaiąc, ani iadaiąc aż do niedzieli, a gdy w ten sam dzień ieszcze barziey byłem słabszy, rzekł do mnie brat przyrodni <Jan> Chaber: Ofiaruy się na iutro do Będkowa do Nayśw. Matki, a uznasz, że się pocieszy; y tak uczyniłem, aż zaraz od tego samego czasu, od tey godziny począnem być rzeźwieyszy, pragnienie mnie wzięno do iadła, sen mi się przywrocił; zdrowszy tu zaraz przyszedłem z podziękowaniem Nayśw. Matce za tak wielką łaskę y miłosierdzie, że mnie uzdrowiła.
Pozwany pracowity Jan Chaber z teyże wsi <Raciborowice>, lat maiący 34, spowiedał się w święto Bożego Narodzenia, przysiągł y wyznał. Od początku choroby, w ktorą w<e> wtorek nagle zapadł przeszłego tygodnia, widząc co dzień co raz barziey słabszego brata, a osobliwie w niedzielę, rzekłem do niego: Wiesz, gdym był zbity, tak żem żebra y kości w sobie niektore miał poprzetrącane, iak się prędko ofiarowałem do Nayśw. Matki Będkowskiey, zaraz ozdrowiałem, więc y ty ofiaruy się na iutro, poydę z tobą; co gdy uczynił, zaraz był zdrowszy y tes iak poślubił w dzisieyszy dzieńponiedziałkowy, przyszedł ze mną na podziękowanie Nayśw. Maryi Pannie, że go z tego wielkiego niebezpiedzeństwa choroby wyprowadziła y uzdrowiła.
[53] Pozwany pracowity Woyciech Pryc z Gościmowic parafij srockiey, lat maiący 56, spowiedał się po Trzech Krolach w niedzielę drugą, przysiągł y wyznał. W roku przeszły 1771, niedziel temu ośm, iadąc z Krakowa z solą, koń mi słabieć począł, na ostatek upadł na drodze w wozie, wyciągnąwszy się iak zdychaiący
– karta ośmnasta – 121200
y leżał więcey iak dwie gdodziny, trząs się wszystek, gdyby list; będący w kompanij ze mną, ratowali, ile mogli, dźwigali y podnosili, ale stanąć nie mogł, y odiechali mnie, tak żem się tylko sam ieden został, płakać począnem serdecznie y wołać: Nayśw. Matko Będkowska, zmiłuy soę nad demną, ratuy mnie; a w tym koń sam się podniosł, którego bez żadnego popasienia zaprzągłem, zaraz iechałem pułtory mile ciągiem y z tamtąd szczęśliwie ośm mil drogi do domu przyiechałem.
Pozwana Barbara, żona lat maiąca 48, spowidała się tego dnia, przysięgała y wyznała. Od tych samych sąsiadow, którzy wraz iechali z mężem, słyszałam, że konia zdychaiącego widząc, odiechali od niego, co mąż toż samo przyiechawszy powiedał, dopiero gdy z płaczem wołał tu do Nayśw. Matki Będkowskiey o ratunek, koń wstał y zdrowym przyiechał do domu.
[54] Pozwany szlachetny iegomość pan Woyciech Pilecki w Piotrkowie rezyduyący, maiący lat 42, spowiedzał się snia 20. stycznia <1772 r.>, przysiągł y wyznał. Roku przeszłego 1771 w poście chorowałem niedziel siedm, ieżeli nie kiedy sfolgował paroxyzm, potym ciężey y barziey słabił, na ostatek mowę mi wcale odieno, żem żadnego słowa wymowić nie mogł, co stało się po południu; oczym dowiedziawszy się ichmość państwo Dobieccy, pot [pod] mili drogi mieszkaiący, przyiechali wieczorem, nawiedzaiąc y ofiaruiąc mnie tu do Nayśw. Maryi Panny łaskami y cudami słynącey (o ktorey niewiedziałem, bo tu niedawno mieszkam), słyszałem wszystkie ich słowa y mnie do ofiarowania się animowanie, gdyż miałem zmysły y słych; myślą y sercem prozby y wzdychania czyniłem, polecaiąc się z mocną ufnością protekcyi Nayśw. Maryi Panny, to święte mieysce nawiedzić y mszą ś<więtą> zakupić, stanowiąc; w tym com przed tym sypiać nie mogł, spałem tey nocy dobrze, a rano obudziwszy się, tak mowiłem wyraźnie iak teraz, choć żadnego niezażywałem lekarstwa, zaraz czerstwieyszy y zdrowszy codziennie, y więcey niechorowałem.
Pracowita szlachetna ieymość pani Joanna Dobiecka z Rakowa parafij piotrkowskiey, lat maiąca 45, po spowiedzi yczynioney przysięgła y wyznała. Jak wiele niedziel chorował iegomość pan <W.> Pilecki, tego niwiem, a gdy zaniemowił, dowiedziawszy się <o tym>, iechałam y z mężem moim nawiedzić go, ofiaruiąc tu do nayśw. Maryi Panny, y żeby w iey miłosierdziu zupełną miał ufność, animowałam, który przespawszy całą noc, obudziwszy się mowił dobrze iak przedtym, zaraz zdrowszy był y czerwtwieyszy.
[55] Pozwamy pracowity iegomość pan Ludwik Wolski ze wsi Luboni parafij srockiey, lat maiący 40, po spowiedzi uczynioney 1. lutego <1772 r.> przysiągł y wyznał. Roku przeszłego 1771 przed ś<więtą> Katarzyną z dobrey woli zabolał mnie ięzyk y wkrotce tak mi spuchł, że pełna gęba go była, przez co nie tylko kruszyny lub kropli iakiey posiłku, ale też sliny przełknąć nie mogłem; twardy iak kamień, bol nieustaiący, gorącość z gęby gdyby od ognia wychodziła; było tego przez niedziel dwie, widząc się iuż niebezpiecznym życia, silą się z mową do żony, com ia słyszał w Będkowie iset cudowna Nayśw. Matka, tam go ofiarować, która poklęknowszy y z corką modliła się, y ofiarowała mnie, y ia toż uczyniłem y zaraz tego samego czasu, tey samey godziny puchlina, ani wiedzieć gdzie się podziała, ani znaku rozpadnienia się ięzyka nie było, ani żadna ni ciekła materya, w tey porze był iak y teraz bez odnowienia się y bolu żadnego aż dotąd.
Pozwana szlachetna ieymość pani Maryanna Wolska, żona lat maiąca 40, tegoż dnia spowiedała się, przysięgła y wyznała. O tym świętym y cudownym mieyscu nie wiedziałam, gdyż w tych stronach nie dawno iestem, dopiero od ludzi pod czas choroby mężą moiego, którego przy mocney ufności poleciłam y corka moia protekcyi Nayśw. Maryi Panny; drogę odprawić postanowiłam y osobliwsze miłosierdzie nad nim tey Krolowy nieba, bo ięzyk, który przez dwie niedziele tak miał spuchły, że całą wewnątrz zawalił gębę, iak kamień twardy, dlaczego ani co przyłożyć, ani czym smarować nie można było, żadnego posiłku kropli ani śliny przełknąć nie mogł; w samym czasie ofiarowania go, tey samey godziny tak zwolniał y stęchął, że żadnego znaku puchliny, żadnego bolu, zapalenia szczękow nic nie było, aż dotąd zdrow zupełnie <zostaie>.
[56] Pozwana szlachetna ieymość pani Maryanna Wyklińska z Oprzężowa parafij bogdanowskiey, lat maiąca 45, po spowiedzi uczynioney dnia drugiego lutego przysięgła y wyznała. Roku przeszłego 1771 syn moy imieniem Marcin przez całe niedziel sześć nieznośne tamania w kościach wszystkich cierpiał, żadne ratowania y lekowania, ktorem czyniła nie pomagały nic, na ostatek naycięższy bol w nodze lewey, że mu ią skurczył y zwiną pod niego, iż iey więcey wyprowstować nie mogł; było to przez trzy dni, na tom nic nie czyniła, bom żadnego sposobu nieznaydowała, w tym utrapieniu będą dostatecznie
– karta dziewiętnasta – 121212
upewniona o niezliczonych cudach y łąskach Nayśw. Maryi Panny w tuteyszym kościele, oddałam go iey nayświętszey protekcui, żebrząc miłosierdzia y ratunku, postanowiłam na to ś<więte> mieysce drogę odprawić y ś<więtę> zakupić ofiarę; a w tym samym czasie zawoła na mniesyn w te słowa: Iuż się zmiłowała na demną Nayśw. Marya Panna, iuż mnie pocieszyła, noga mi się wyprostował; chodził zaraz y powiedał, że żadnych boleści iuż nie czuie, <y iest> zdrow aż dotąd zupełnie.
Pozwany szlachetny iegomość pan Marcin, syn lat maiąc 18, tegoż samego dnia drugiego lutego spowiedałsię, przysiągł y wyznał. Jak ciężkie darcia y łupania przez niedziel sześć w nogach, rękach y innych kościach <mieł>, trudno tego wypowiedzieć, z niecierpliwości rożne mnie brały desperacye y życie mi się przykszyło, a naybarziey przez trzy dni, gdy mi się noga lewa skurczyła w kolanie y żyły się pościągały, tak że nie tylko uciągnąć iey, ale też ruszyć nie mogłem; wiele ludzi mowiło, żem iest szczarowany, czym się naywięcey trapiłem, a gdyż matka wszego lekowania przez te trzy dni smarowania y okładania poprzestawszy, tu mnie do Nayśw. Maryi Panny ofiarowała y ia abym się ofiarował kazała, zaraz tey samey godziny, tegoż samego czasu noga mi si wyprostowała, boleści z niey y wszystkich kości ustąpiły, naymnieyszey nie czuię <teyże> aż do tego czasu.
[57] Pozwany sławetny Jozef Miłaczewski, mieszczanin piotrkowski, lat maiący 38, po spowiedzi uczynioney dnia 18. lutego, przysiągł y wyznał. Roku 1770 w miesiącu sierpniu chorowałem ciężko niedziel trzy, perswadowano mi, ażebym się udał do iakiego doktora, lecz nie chciałem, maiąc abominacyą [obrzydzenie] wielką do wszelkich lekarstw, dopiero gdym się cięzey widział być słabym y wcale niebezpiecznym, żadney siły y władzy w sobie niemaiąc, tak żem ani głową ruszyć niemogł, wszystek gdyby drzewo leżałem; sprowadzić kazałem aptekarza, który miał być u mnie nazaiutrz z medykamentami, lecz do tego nieprzyszło, bo tegoż samego dnia sąsiedzi nawiedzaiąc mnie, iak prędko powiedzieli mi, że u fary zapowiedziano z ambony, ktokolwiek ofiaruiąc się do Nayświętszey Matki Będkowskiey, odebrał iaki cud, iaką łaskę, ażeby tamże stanął na kommissyą do wyznania y poprzysiężenia; serdecznie westchnąwszy przy wzbudzaniu w sobie, ile mogłem, czci y chwale tey Nayświętszey Krolowy afektow z mocną iey miłosierdzia ufnością, ofiarowałem się do niey y pieszo drogę odprawić postanowiłem, a tey samey nocy, com przedtym sypiać niemogł, spałem dobrze y zaraz nazaiutrz o swoiey własney mocy ustałem, aniem się więcey pokładł, letki y czerstwy trzeciego dnia po ofiarowaniu się tu byłem pieszo na podziękowanie Nayśw. Maryi Pannie za tak wielkie od niey odebrane dobrodzieystwo <udał>.
Pozwana sławetna żona, lat 34 maiąca, tegoż dnia spowiedała się, przysięgła y wyznała. Gdy domowe starania, smarowania y okladania od razu nic nie pomagały, nelegałam, ażeby iakiego doktora do poratowania wezwać, lecz tego <mąż> niechciał; dopiero na końcu trzeciego tygodnia gdy naymnieyszey władzy niemiał y ani się mogł rudzyć, przystał na aptekarza radę y zażywanie medykamentow, lecz to nie nastąpiło, bo iak prędko posłyszał o tym cudownym Nayśw. Maryi Pannie obrazie, <tak> y do niey się ofiarował; zaraz tey nocy spał mocno, obudziwszy się o swoiey mocy wstał, chodził rzeźwy y zdrowy; po wstaniu poszedł tu zaraz trzy mile drogi pieszo, powrocił <y> więcey aż dotąd nie chorował.
[58] Pozwany uczciwy Maciey Borucki z Bukowa parafij uiezdzkiey, lat maiący przeszło 40, spowiedał się dziś 22. marca, przysiągł y wyznał. Roku 1768 żona moia ciężką chorobą złożona, przez niedziel sześć bez żadney w sobie władzy będąc, osobliwie przez niedziel trzy ani iadaiąc, ani sypiaiąc na rękach tylko zmieysca na meiysce przenoszona, na ktorą strachy rożne biły, na ostatek iuż była zaniemowiła; ani się iakiego słowa na niey cowołać można było, przeszło kwadrans iak konaiąca, w tym przyszedłszy ieyomość pani Elmichtowa, modliła się zanią tu do Nayśw. Matki Będkowskiey y ofiarowała ią, upominaiąc iak ią pocieszy, aby na to mieysce drogę odprawiła; y zaraz tego samego czasu teyże godziny przemowiła, zdrowszą być poczęła; to się stało dnia dziesiątego czerwca przed wieczorem, noc całą spała; iam zaraz rano tu do Będkowa nazaiutrz przywiozł na mszą ś<więtą>, dziękuiąc Nayśw. Maryi Pannie za tak wielką łaskę y miłosierdzie uczynione nad nią, ktorey wysłuchawszy, gdym powrocił, zastałem tym zdrowszą przy siłach dobrych y apetycie do iadła y w kilku dniach zupełnie była zdrowa.
Pozwana uczciwa Katarzyna <Borucka>, żona lat maiąca 35, tegoż dnia spowiedała się, przysięgła y wyznała. Z dobrey woli przypadła mi ta choroba y trwała przez niedziel sześć; z początku do połowy przecież mogłam cokolwiek ieść
– karta dwudziesta – 121225
y sypiać, potym nic a nic przez całe trzy niedziele, y co daley, to słabsza była, tak żem się o swoiey mocy nic tylko podnieść, ale y ruszyć nie mogła; dźwigano mnie tylko y przenoszono na ostatek, ani ludzi rozeznać, ani słyszeć, ani słowa żadnego mówić nie mogłam, dopiero gdy mię ieymość pani Elmichtowa tu do Nayśw. Matki ofiarowała.
[59] Pozwani pracowici Franciszek Dudek, lat 40, <y> Gertruda, żona lat 32, maiący, małżonkowie z<e> Swolszewic parafij nagurzyckiey, po spowiedzi w poniedziałek świąteczny uczynioney przysięgli y wyznali. Syn nasz imieniem Tomasz puł roku maiący w roku teraźnieyszym 1772 drugi teraz tydzień zachorował nagle, zaraz od razu piersi y przez trzy dni nic a nic s<s>ać nie mogł, trzeciego dnia wcale skościały, oczy zamknięte, naymnieyszego znaku ruszenia się nie było; zsiniały wszystek, złożony na słomę, przy nim gromnica postawiona, w tym padłszy my na ziemię, krzyżem leżąc, modliliśmy się tu do Nayśw. Matki Będkowskiey, ażeby się miłowała nad tym dziecięciem, nie dała mu umierać, obiecaliśmy ie tu przynieść pieszo y dać na msząś<więtą>, a gdyśmyy się podnieśli z ziemi, w tym samym czasie otworzyło oczy, ruszać się poczęło y s<s>ać zaraz pierś, zdrowsze y więcey iuż niechorowało.
[60] Pozwana pracowita Magdalene Młynarczanka, lat 25 maiąca, parafij moszczenickiey, spowiedała się w poniedziałek świąteczny, przysięgła y wyznała. Rok teraz dochodzi, iakem poczęła kaliczyć na lewą nogę, zrobiła się nayprzod krotsza, iątrząca, potym puchlina, dley rany trzy wielkie, psie w nich włosy, ciało około ran co raz barziey gniło, goić się niechciało, ani się co przydać cokolwiek praykładana, z bolu ciężkiego narzekałem płacząc; rzekli <mi> ludzie: Rok niemal dochodzi iak kaliczych y nic ci się nie poprawia, uday się do Nayśw. Matki Będkowskiey, kasz się tam zawieść, a uznasz, że cię pocieszy; orosiłam zaraz Nayśw. Matki, ażeby się nademną zmiłowała, a choćby na czworgu, mowiłam, czołgać się będę tu do Będkowa, y od tego czasu tegoż dniaboleści nie czułam, puchlina schodzić poczęła y do nazaiutrz wcale zginęła, rany się goić poczęły, chociaż żadnych lekow ani maśći iak przedtym nie przykładałam; pamiętać zaś nie mogę, iak w wielu dniach dosyć to wyznaię, że w prętce iak się tu ofiarowałam do Nayśw. Matki, rany się pogoiły, ani się odnowiły, zdrowam iest zupełnie.
Pozwana szlachetna ieymość pani Katarzyna Siklewiczowa, ekonomowa dobr Moszczenicy teyże parafij, lat maiąca 34, dziś w poniedziałek świąteczny spowiedała się, przysięgła y wyznała. Początek kalikowania na nogę: krosta iątrząca, daley puchlina, rany trzy, co raz większe, ślimaczące się, z nich materya smorodliwa cieknąca, psie włosy, ciało gniiące y kanceruiące się. Rok teraz będzie nie długo, na to wszystko nie tylko patrzyłam, ale też ile tylko sposobow mieć mogłam, leczyłam, ponieważ w służbie moiey zostawała, a żadnego polepszenia nigdy nie było, dopiero gdy się tu do Nayświętszey Maryi Panny ofiarowała, w tym samym czasie powiedziała, że iey boleśći ustały, puchlina, która od początku nigdy (procz czasem z nocy) nie folgowała, zaraz schodzić poczęła, a nazaiutrz zupełnie zginęła y rany bez żadnego opatrywania y przykładania zaciągały się y goiły, widziałam y bardzo w czasie prędkim, te zagoiły się, noga tak zdrowa iak przedtym aż dotąd.
[61] Pozwany pracowity Maciey Morawa ze wsi Czyżomina parafij tuszyńskiey, lat maiący 25, po spowiedzi uczynioney w dzień ś<więtego> Wawrzyńca przysiągł y wyznał. W roku teraźnieyszym 1772 w zapusty zachorowałam, leżałam przez niedziel sześć, z początku cokolwiek iadłam y spałam, ale to tego niedługo było, daley nic a nic tak we dnie iako y w nocy sypiać mogła ani ieść, procz mlekiem zasilany, dysponowany byłem na śmierć y cikt mi nie tuszył życia, a gdy w szostym tygodniu zmysły mi się mieszać y siły odstępować poczęły; krewni y sąsiedzi modlili się za mną tu do Nayśw. Matki Będkowskiey y ofiarowali mnie, co ia słysząc, powtarzałem y wzdychałem serdecznie; a tey samey nocy spałem dobrze, nazaiutrz o swoiey mocy podniosłem się rzeźwy, zdrowszy y więcey się odtąd nie pokładłem.
Pozwana Maryanna <Morawa>, siostra tegoż, lat maiąca 20, w to samo święto spowiedaiąca się, przysięgła y wyznała. Przez całey choroby niedziel sześć byłam przy bracie zawsze, ktory że się był oberwał dźwiganiem, sprowadzałam luszi do lekowania, al gdy wszystkie nic nigdy nie pomagały, owszem w dzień był słabszy, przez całą chorobę bez snu y bez iadła zostawał, gwałtem niekiedy, kawałkiem iabka albo mlekiem zasilany, na ostatek widząc go tak zesłabiałego, że się zdał niepewny doczekać do na zaiutrz, oddaliśmy go przy nim będący tu Nayświętszey Matce Będkowskiey, ofiaruiąc go; iam drogę odprawić tu y dać na mszą ś<więtą> obiecała, a tę samą noc zaraz spał dobrze y nazaiutrz co go przedtym dźwigano, sam
– karta dwudziesta pierwsza – 121236
wstał, iadł y był silnieyszy, ani się od tego czasu iuż niepokładał.
[62] Pozwani pracowici Antoni, lat maiący 34, <y> Apolonia, <lat> 30 maiąca, Staniusowie, małżonkowie ze wsi Czyżomina parafij tuszyńskiey dziś 10. <m.> augusti [sierpnia] spowiadaiący się przysięgli y wyznali. W tym roku 1772 w ostatki syn nasz imieniem Jan, w roku będący, chruiąc niedziel dwie bez gwałt pokarmem zasilany wynędzniał ciężko, na ostatek przez trzy dni y kropli pokarmu przyiąć ani ust otworzyć nie mogł, nic a nic się nie ruszaiąc, skostniały wszystek, zsiniały na twarzy leżał iak drewno, y gdyśmy go ażeby prędzey skonał, na słomę złożyć chcieli, sąsiad nasz Kacper Micko rzekł: Nie uważaycie na to, że kona, ale go ofiaruycie do Nayświętszey Matki Będkowskiey, a ona was pocieszy; co gdyśmy uczynili, dziecię się tegoż samego czasu tey godziny ruszać y roztrzeźwiać poczęło, pierś s<s>ało y odtąd zaraz zdowsze było.
Ciż powtornie przysięgali y wyznali. Widząc tak wielkie Nayśw. Matki nad tym dziecięciem miłosierdzie, ofiarowaliśmy y starsze dzieci prosząc, ażeby nam ie Nayśw. Matka chowała y z niemi poyść tu iako nayprędzey do Będkowa obiecaliśmy, ale to przez zatrudnienie na czas y po prawdzie zaniedbywanie odwłoczyło się, w tym przeszłym tygodniu bawiąc się dway synowie starsi nad studnią, w ktorey o nie wiele ku wierzchowi była woda, średni imieniem Woyciech, lat trzy maiący, sięgaiąc skonepką wody, wpadł y zalał się; trafienek, że nikt nie był, ażeby go ratował, chociaż krzyczał starszy; my zatrudnieni robotą w budynku, ktory był odległy od tey studni więcey iak na puł staia, takżeśmy niesłyszeli, dopiero wychodząc, biegłszy ku chłopcu, pytaliśmy się, co się stało, a on że brat wpadł w studnię iuż dawno y niewidać go; woda zaś naymnieyszey rzeczy ani się mąciła, ani znaku powierzchownie ruszania się tak spokoynie iakby naczyniu iakiem w cichości, gdzie stała, w ktorą wpatruiąc się obaczyliśmy cień w samym środku studni, a ręką więcey iak za łokieć sięgnąwszy w wodzie y wziąwszy za głowę, wyciągnęliśmy też samą skorupę trzymaiącego w rędku, z ktorą wpadł, a chcąc go taczać, aby wyszła z niego woda, rzekł: iam tam nic nie pił wody a stałem na słupku, my rozumieiąc, że del [niem. Diele, pol. dyl] iaki lub drzewo było w tey studni, szukaliśmy y probowali, a naymnieyszego kawałka nie znaleźliśmy, wody iest głębokości na pułtora sążnia, a że był w niey iak kwadrans, wyznaiemy, miarkuiąc czas, iakeśmy z chustami od tey studni odeszli, a on zaraz w nię wpadł po nas.
[64] Pozwana szlachetna ieymość pani z Gumińskich Krasińska z Czarnocina teyże parafij, lat maiąca 35, po spowiedzi uczynioney dnia drugiego września przysięgła y wyznała. Roku tego 1772 w przeszłąśrodę syn moy Franciszek Xawery pułtora roku maiący będąc zdrowy y wesoły cały dzień, ku wieczorowi zacząn być słaby, a co raz barźiey słabszy, pokarmu przyiąć nie mogł, żadney władzy w sobie nie maiąc, przez ręce leciał, zrazu zsiniał a potym wszystek zczerniał; położony na stole wyciągnął się wszystek iak zwyczay konaiących, oczy w słup stanęły, naymnieyszey pary z ust znać nie było, skośćiały gdyby drewno y zminy; schodziło się wiele ludzi, a widząc trupa, klęczeli y modlili się y domownicy wszyscy; nie ratowałam go w tym razie niczym strwożona tak nagłym y nieszczęśliwym przypadkiem, a nie mogąc płaczy zdesperowana utulić, wpadłam na cmentarz z krzykiem, co usłyszawszy iegomość X. Jechurski, kommendarz tameczny, wyszedł z<e> stancyi pytaiąc się, co się stało, a odpowiedziałam, że mi syn umarł, ktory te słowa rzekł: Uklękniymy na tym zaraz mieyscy, ofiaruymy to dziecie do Nayśw. Maryi Panny Będkowskiey; wiem, że się zmiłuje nad nim y będzie żyło; co uczyniwszy mocną ufnośćią, pokładaiąc w jey nayświętszey protekcyi, postanowiłam zaraz nazaiutrz poyść pieszo z tym dziecięciem, chociażby naywiększe były słoty, a w tym samym czasie daią znać, że dziecie oczy otwarło, rusza się; powrociwszy zastałem żywe, z ktorego co raz barziey czarność schodziła y w krotce wszystka zginęła, pierś s<s>ało zaraz y do pierwszey pory zdrowia przyszło, ktore naymniey godzine nie żywe wcale widziane było od wszystkich przytomnych, zaraz nazaiutrz iakem była poślubiła na podziękowanie Nayśw. Maryi Pannie za iey osobliwszą łaskę y dobrodzieystwo przywrocenia mi do życia syna, byłam tu z nim tak tu idąc iako y na powrot niezmierzoną wesołość w sobie pokazuiącym tak czerstwym y zdrowym iak przedtym.
Pozwany szlachetny iegomość pan Michał Korwin Krasiński, mąż lat maiący 40, po spowiedzi uczynioney przysiągł y wyznał w te slowa: Na to przysięgam, że owczarz dawszy mi znać w polu będącemu, rzekł te słowa: Poydź do domu, bo Xawerek umarł; strużony rzekłem, co za okazya y przyczyna,
– karta dwudziesta druga – 121252
zdrowegom odszedł, odpowiedział: to się nieodmieni, com powiedział; na ziemie ze stołu złożony, modliłem się za umarłe y wszyscy będący ludzie; idąc około cmentarza widziałem Xiędza kommendarza y żonę moią, modlących się prosto w kościoł tuteyszy będkowski, ktory ztamtąd widać, ale anim słowa do nich mowił, ani wstępował, a gdym wszedł do siebie do izby, rzekli ludzie w tym samym czasie iak wielmożny pan dochodzić miałeś; dziecie oczy otworzyło y ruszać się poczęło, ktore będzie naymniey godzina, iak żadnego znaku życia nie maiąc w sobie, leżało strupiałe y zczerniałe; iako takowe zastałem, naymniey godzinę przyznałem miarkuiąc, niż mnie posłaniec znalazł w polu dosyć ode wsi odległym y niż przyszedłem.
[65] Pozwana szlachetna ieymość pani Świerczyńska w Piotrkowie rezyduiąca, lat maiąca 30, po spowiedzi uczynioney w dzień Narodzenia Nayświę. Maryi Panny przysięgła y wyznała. Roku teraźnieyszego 1772 niedziel cztery ciężko chorowałam, lecz tym ciężey przez dni pięć morduiąc się płodem, przez wszelkie sposoby ratowania nie mogąc go wydać na świat, dysponowana na śmierć, ktorey mnie bliską być widzieli, rzekli niektorzy z przytomnych, abym się przy westchnieniu serdecznym z mocną ufnością tu udała do Nayśw. Maryi Panny Będkowskiey, co iak prędko uczyniłam, obiecuiąc na to mieysce odprawić drogę, zaraza w tymże samym czasie szczęśliwie porodziłam corkę Anastazyą, ktora dotą żyie.
Pozwany szlachetny Stanisław Świerczyński, mąż lat maiący 33, spowiedał się w dzień piąty Bartłomienia, przysiągł y wyznał. Po czteroniedzielney chorobie ciężkiey, gdy nastąpił połog, ktorym się nieznośnie mordowała przez pięć dni, widząc życia niebezpieczną, sprowadziłem do dyspozycyi kapłanow, aby tak iey iako y płodu ratować duszy, którego przez żaden sposob pozbyćnie mogła, dopiero za ofiarowaniem się tu do Nayświętszey Maryi Panny, teyże samey godziny tegoż samego czasu nad podziw szczęśliwie wydała na świat.
[66] Pozwana sławetna Teresa Choynowska, mieszkanka wolborska, lat maiąca około 40, dziś <die> 8va <m.> septembris [września] spowiedaiąca się przysięgła y wyznała. Tego roku 1772 około ś<więtego> Michała chorowałam niedziel cztery, a od połowy y co daley gorzey; felczer zrazu nieiaką czynił życia nadzieię, a gdy wszelkie leki y starania iego nic nie pomagały, przestał ich, po uczynioney dyspozycyi na śmierć od kapelana, ktorą blisko następuiącą każdy być sądził; przyszedł mi na pamięć wielkimi łaskami y cudami wsławiony obraz tuteyszy nayśw. Maryi Panny, ktorey prosiłeam serdecznie, ażeby mnie broniła od śmierci, ofiaruiąc się do niey y drogę na to ś<więte> mieysce odprawić obiecuiąc, a tey samey nocy, com przedtym sypiać nie mogła, spałam mocnym snem, w ktorym tak, iak teraz na iawie widzę, widziałam w tym obrazie Nayśw. Maryą Pannę, a obudziwszy się, com w chorobie gdyby drzewo bez sił leżąc, ruszyć się nie mogła y apetyt wcale byłam utraciła; wstałam w nocy o swoiey mocy, chodząc po izbie y szukaiąc z pragnieniem czego do posiłku, y odtąd zaraz zdrowsza ani więcey choruiąc.
Pozwana sławetna Anna Świtowska, mieszczka wolborska, maiąca lat 28, dziś 8va <m.> septembris [września] po spowiedzi przysięgła y wyznała. Jak długi czas chorowała ta sąsiad<k>a moia Teresa <Choynowska> nie miarkowałam sobie, co to wiem, że niebespiecznie, bo się dysponowała na śmierć, y to powtroce, że iak się tu ofiarowała do Nayśw. Maryi Panny, zaraz zdrowsza była.
[67] Pozwana sławetna Gertruda Beztydzieńska, mieszczka wolborska, lat maiąca około 30, dziś osmego dnia sierpnia [tj. września?] spowiedaiąca się przysięgła y wyznała. Roku tego 1772 podczas oktawy Bożego Ciała przez trzy dni morduiąc się płodem, przyszło do tego, że na sztuki był porozrywany we mnie, przez co siły y zmysły odstąpiły mnie y nie byłam sposobną do przyięcia zbawiennych reflezyi kapłanow do dyspozycyi sprowadzonych, dopiero gdy matka moia tu mnie ofiarowała do Nayśw. Maryi Panny zaraz na zdrowiu, siłach y umyśle być poczenam czerstwieysza, boleści sfolgowały y w krotkim czasie zdrowam została.
Pozwana sławetna Katarzyna Bieńkowa, mieszczka wolborska, lat maiąca 80, dnia tegoż iak wyżey po spowiedzi uczynioney przysięgła y wyznała. Wezwana byłam do sąsiady moiey Gertrudy do obierania płodu, ktorym się przez trzy dni mordowała, ale żadne sposoby do wydania go na świat znaleść się nie mogły, iak na części podzielone, temi nieznośnemi boleściami tak zmęczona, że iey kapłani inaczey ratować nie mogli, trupa widząc nie człowieka postać
– karta dwudziesta trzecia – 121302
maiącą y bliską śmierci, iak rozgrzeszenie dawszy, w tym matka iey rodzona wybiegłszy do sieni padła na progu prosto tu do Będkowa, proszą miłosierdzia nad nią Nayśw. Maryi Panny w tym cudownym obrazie, ofiarowała się tu na to mieysce, że drogę pieszo za polepszeniem zdrowia odprawi y mszą ś<więtą> zakupi; a w tym samym czasie znacznie y na zdrowiu, na siłach, umyśle y mowie orzeźwiała, y że boleści sfolgowały, powiedziała y w krotkim czasie zdrowa była.
[68] Pozwani pracowici Jakub, lat czterdzieści kilka, <y> Katarzyna, żona lat 37, maiący, Jankowie z Mierzączki parafij dłutowskiey, po spowiedzi uczynioney dziś 8. września przysięgli każde z osobna y wyznali. Roku 1771 w poście corka nasza Gertruda w pułtora rku będąca chorowała niedziel trzy a widząc, że w dzień gorzey poprzestaliśmy wszelkich lek<ow>, ku ko ńcowi żadnego zasilenia przyiąć nie mogła, wcale iak słup zaciemniała y tak była przez dni trzy; zdaliśmy się na wolą boską, ponieważ znędzniała bez żadney władzy zostawała, w tym organista chodząc po spisowaniu ludzi na wielkanocną spowiedź, widząc to dziecie, rzekł iuż żadney nadziei nie ma życia tego dziecięcia, tylko iedna protekcya Nayśw. Maryi cudowney w obrazie będkowskim, tam ie ofiaruycie, gdyż y ia w ostatnim będąc niebespieczeństwie, iak prędko się tam udałem, zaraz osobliwsze iey nad sobą miłosierdzie y zdrowie odebrałem; y tak uczyniliśmy, ofiarowaliśmy ie, modliliśmy się, prosząc Nayśw. Matki, ażeby łaskawy okiem weyrzała na to dziecie y na nas strapionych rodziców, <ażeby> pocieszyła nas; obiecaliśmy przyiść tu do Będkowa pieszo, przynieść ie, dać wosku na świece y na mszą ś<więtą> a tego samego dnia zaraz przeyrzało y zdrowsze było, ani iuż więcey od tego czasu tak na oczy iak na zdrowiu nie falowało [nm. fehlen, pol. brakować; tu: brakow nie cierpiało].
[69] Pozwana pracowita Justyna Kotuwna z Mierzączki parafij dłutowskiey, lat maiąca 50, po spowiedzi uczynioney w dzień Narodzenia Nayśw. Maryi Panny przysięgł y wyznała. Tego roku 1772 w zapusty zabolało mnie gardło y co daley, to gorzey; potym wrzod na lewey stronie począł się robić, ktory co dzień większy był y tak się wywalił wielki iak bochenek chleba pomierny, nic znać było szyi ani szczęk, daley zawalił mi wewnątrz w gardle tak cięzko, że przez dlugi czas (ale iak wiele dni być mogło, nie pamiętam) żem nie tylko kruszyny czego lub kropli, ale y własney śliny połknąć niemogła, nieznośne boleści wustawiczne, niesypiania od samego początku przez całe niedziel dziewięć; dysponowanam była na śmierć, w tym przyszło mi na pamięć, że corka tego gospodarza, u ktoregom leżała, będąc iuż konaiącą y ślepą, iak tylko tu do Nayśw. Maryi była ofiarowana, zaraz tego dnia ozdrowiała y przeyrzała; wzdychałam serdecznie y prosiłam: Nayśw. Matko Będkowska, zmiłuy się na demną, od wszystkich iuż opuszczoną, ratuy mnie nędzną; modliłam się w duchu y mowiłam pacierze, y zaraz tego czasu, teygodziny – pamiętam dobrze, gdyż byłam przy zmysłacg dobrych – puściła mi się materya strumieniem smodrliwa y z nią wypadł robak biały, żywy, cienki iak koniec palca na dłuż, bez żadnego smarowania, przykładania, caegom była dawno poprzestała, a za łaską Nayśw. Maryi Panny y powierzchownie, y wewnątrz do kilku dni wrzod zginął, ani się więcey nieodnowił; do tego czasu zdrowa iestem.
Pozwany pracowity Jakub Janek z teyże wsi y dnia ut supra [iako wyżey] spowiedaiący się przysiągł y wyznał. Jak wiele niedziel cierpiała ten bol, tego nie wiem, ponieważ dopiero ku końcowi przyiąłem ią iuż ciężko schorzałą do domu mego, że nieznośny wrzod miała iak macherzyną, który okraczył całą stronę lewą gęby y karku, a wewnątrz tak zawalił, że wcale nie połknąć nie mogła; wielki bol cierpiała y narzekała ustawicznie, y niesypiała także, że tegoż samego dnia, ktorego się tu ofiarowała do Nayśw. Matki, materya puściła się z wrzodu tak smrodliwa, że się w izbie nie można było zostać, y robak na dłuż iak kłykieć wielkiego palca u ręki wypadł, cienki, biały, a ona zaraz poczęła być zdrowsza, wrzod ze wszystkim wkrotce zginął; wszystko <to> prawda.
[70] Pozwana sławetna Łucya Kardasiewiczowa, mieszczka piotrkowska, lat około 30 maiąca, osmego dnia września spowiedaiąca się przysięgła y wyznała. Tego roku 1772 szwankowałam ciężko z woza, ktory się nagle wywrocił, a byłam blisko połogu, do którego gdy przyszło, wydałam na świat płod nieżywy, ktory
– karta dwudziesta czwarta – 121314
od razu, ile sposobow było, ratowano, ale że to nic nie nadało, bo żadnego znaku w nim życia nie było, wszystkiegośmy zaniechali żalem serdecznym napełnieni z tak nieszczęśliwego trefunku [nm. Treffen; tu: przypadku], z którego nieco mąż opłonąwszy [ochłonąwszy], y z białogłową przy mnie będącą, padli krzyżem, udaiąc się do protekcyi Nayświęt. Matki w tym obrazie wielkiemi cudami y łaskami wsławioney y iey nieprzebranego miłosierdzia, w tym razie prosząc; iam postanowiła pieszo tu drogę odprawić y to przynieść dziecie, aż w tym samym czasie ziewać poczęło, ktore od wyiścia na świat aż dotąd trup było naymniey godzinę, przynoszę ie czerstwe y zdrowe y do nog Nayśw. Maryi Panny składam, za tak wielkie dobrodzieystwo dziękuiąc.
Pozwana sławetna Agnieszka Dąbrowska, mieszczanka piotrkowska, lat 50 maiąca, tegoż dnia spowiedaiąca się przysięgła y wyznała. Byłam przy tym połogu, odebrałam dziecie, ale nie żywe, miałam pilne staranie zaraz od razu, com wiedziała być potrzebnego do ratowania w takowym przypadku, ale widząc, że prożno <moie staranie>, dałam pokoy wszystkiemu; to dziecie iak wydane na świat, tak naymniey godzinę nie żywe zostawało, dopiero gdym z mężem teyże krzyżem padła, tu ie do Będkowa do Nayśw. Matki ofiaruiąc, prosząc ratunku, polecaiąc nayświętszey opiece, w tym samym zaraz czasie, tey godziny ziewać poczęło, coraz rzeźwieysze, w porze zdrowia stanęło w prędce.
Pozwana pracowita Regina Kochowa z Żywocina parafij chorzęc<ińs>kiey, lat przeszło 40 maiąca, po spowiedzi osmego września uczynioney przysięgła y wyznała. Rok minął na ś<więty> Roch, syn moy imieniem Mikołay w dwudziestym roku <życia> będący, chorował tak ciężko przez pięć niedziel, że go gdyby drzewo przewracano, a na ostatek wcale zaniemowił, tylko mruczał, ani iadł, ani pił przez dni dziewięć zupełnie, lekow koło niego, ktoreśmy z początku choroby robili, poprzestaliśmy wszelkich widząc, że iuż ratować nie można; dopiero gdy mąż moy zawiozszy tu na mszą ś<więtą> powrocił, iemu powiedział, żem cię ofiarował do Nayświętszey Matki Będkowskiey; byłem tam sam: Westchniyże do niey serdecznie, proś, ażeby się nad tobą zmiłowała; zaraz spał dobrze aż do samey pułnocy, a obudziwszy się począł się zegnać y głodnym, wyraźnie pacierz mowił, zdrowszy zaraz apety miał do iadła y siłą swoią wstał.
Pozwana pracowita Anna Bąkowa z teyże wsi, lat blisko 30 maiąca, tegoż dnia się spowiedała, przysięgła y wyznała. Że chorował ciężko ten Mikołay długo, a przez dni dziewięć ani iadł, ani pił, ani gadał, tylko mruczał; patrzałam na toy że tego samego dnia, iak tu do Nayśw. Matki oyciec iego woził na mszą ś<więtą>, on w nocy pacierz mowił, a odtąd siłę y zdowie lepsze miał, sypiał y iadał – <to> prawda wszystko.
[72] Pozwany uczciwy Paweł Pogolewski, obraźnik, lat maiący 50 w Srocki<e>m mieszkaiący, spowiedał się w Wielkieywoli na Przemienienie Pańskie, przysiągł y wyznał. Dnia 20. grudnia, lat temu w tym samym miesiącu iest 16, iak będąc w drodze, skaliczałem na lewą nogę, leżałem ztąd o mil cztery, nie znośne darcia y łupania przez niedziel trzy cierpiałem, tylko niekiedy czołgaiąc się po izbie na baługu; w tym wusłyszawszy, że miano preprowadzić cudowny ten obraz Nayświętszey Maryi Pannu z gorney kaplicy na doł, ofiarowałem się tu do niey y poślubiłem to ś<więte> nawiedzić mieysce, iak prędko przyidę do zdrowia; a tey samey nocy (niesypiaiąc przed tym) spałem dobrze y obudziwszy się, nie czuiąc żadnego bolu, zaraz tu przyszedłem , dziękuiąc Nayświętszey Maryi Pannie za uczynione miłosierdzie nademną y zawsze dziekuię, bo do tego czasu nie falowałem [nm. fehlen, tu: nie odczuwałem braku].
Pozwana uczciwa Ewa, żona tegoż, lat maiąca około 40, przed niedziel dwiema spowiedaiąca się, przysięgła y wyznała. Im więcey czyniłam starania y okładania, tym barziey narzekał y poprzestać tego wszystkiego musiałam; przez całe trzy niedziele folgi nigdy niemiał, strzykanie y łupanie ciężkie; dopiero tego dnia, iak się tu ofiarował do Nyświętszey Matki, wszystkie bole ustały, zdrowy y czerstwy będąc, poszedł tu do Będkowa wraz ze mną na podziękowanie Nayświętszey Maryi Pannie.
– karta dwudziesta piąta – 121327
[zmiana pisarza! – może Widziński, dziekan tuszyński? – za rok 1773]
Pracowici Jan, lat maiący 50, <y> Rozalia, 30 <lat mayąca>, Mordakowie z Łagiewnik parafii chorzęc<ińs>kiey; w niedzielę pierwszą po świątkach po spowiedzi przypozwani przysięgli y wyznali każde z osobna. Roku przeszłego 1772 corka nasza imieniem Maryanna, lat trzy maiąca, choruiąc niedziel dwie y dni kilka, posiełku żadnego ani snu maiąc, coraz bardziey z sił opadała, na ostatek zdrętwiała cała, oczy s słup, nic się nie ruszaiąc, cały dzień tak leżała, ktorą aby się niemordowała konaniem, złużyliśmy na słomę; o czym dowiedziawszy się ociec nasz, przyszedłszy rzekł: Udaymy się wszyscy do Nayśw. Matki Będkowskiey y to dziecie ofiaruymy; co gdyśmy uczynili modląc się, a w tym samym czasie silnie się ruszyło, władze we wszystkim ciele maiąc, oczy otwarte, rzeźwe, y więcey niechorowało.
[74] Pracowita Woyciechowa Kołodzieyka, lat maiąca 30, ze wsi Krzyżaniwek parafii Łęki, dziś dznia 14 lipca po spowiedzi uczynioney pozwana rzysięgła y wyznała. Roku przeszłego 1772, ieszcze w stanie panieńskim będąc, chorowałam sześć miesięcy na nogi obiedwie, ciężkie darcia y łupania cierpiąc, w tym gdy wieść przyszła do wsi naszey o cudownym obrazie Nayśw. Maryi tu w Będkowie, leżąc krzyżem na ziemi z płaczem prosiełam iey nad sobą miłosierdzia, aby mię pocieszyła; poślubiłam drogę odprawić y z wyrobku dać na mszą ś<więtą>, gdyż sierotą byłam; a tegoż samego czasu, tey samey godziny wszystkieustąpiły boleści, ani mnie więcey aż dotąd nienapastowały.
[75] Toż przysięgła y wyznała iako pracowitych Woyciecha i Elżbiety Woźnych w teyże wsi Krzyżanowek corka imieniem Małgorzata, lat cztery maiąca. Roku teraźn<ieyszego> 1773, choruiąca niedziel trzy na gardło, tak że żadnego posiłku przyiąć niemogła, na ostatek w tył iey się gęba wykręciła y tak była przez trzy dni; rodzice iey niepamiętaiąc mieysca tuteyszego cudownego, iak iest daleko y iak się nazywa, posłali po mnie w inszey wsi mieszkaiącą, będącą za mężem, a przybywszy tam, przypomniałam wiadomą wszystkim, na tym mieyscu będąc, łaskę Nayśw. Matki nad sobą w kalictwie nog odebraną y wraz z rodzicami ofiarowałam ią na to mieysce, a w tym samym czasie osobliwsze miłosierdzie nad nią Matki Boskiey, bo zaraz poczęła się gęba na swoie mieysce wracać y w swey porze iak należy staneła; tego dnia wrzody się rozeszły, zdrowszą była, ani więcey chorowała; rodzice iey postanowili odprawić drogę tu do Będkowa, lecz gdy ią do sposobnieyszego czasu odkładali, ia bez żadney zwłoki, nieuważaiąc na wszelkie przypadki, oddawsz mię ufnością protekcyi Nayświętszey Matki, puściłam się tu, naymnieyszey przykrości nieznaiąc w drodze, mil 14 przychodzę szczęśliwie, za tak wielkie dobrodzieystwa mnie y tey Małgorzacie uczynione Matce Boskiey nayświętsze dziękuiąc.
[76] Iegomość X<iądz> Leo kamieński, pleban łobudzki, lat 40 maiący, dziś 17 lutego celebrował; pozwany super evangelium [na ewangelię] przysiągł y wyznał. Roku przeszłego 1772 w iesieni zadaną sobie wiadomością do chorego wszadaiąc na konia, nieznośnie mi w krzyżu skrzykło y iako wyraźnie czułem, trzasło tak dalece, żem bolem tym przerażony bez władzy w sobie został; wzięty na ręce od ludzi y do plebanii zaniesiony leżałem, przez niedziel trzy, ani się siłą swoią ponieść mogłem, rożne przyiaciele około mnie czynili starania y leki, iednakże folgi żadney nieznałem; dopiero gdy mi przyszedł na pamięć proces o cudach y łaskach N. Panny Maryi w tym obrazie, po wszystkich kościołach dekanatu y u mniepublikowany, oddałem się tu z ufnością y żywą wiarą wielowładney tey nieba y ziemie krolowy, w tak ciężkim kalictwie żebrząc iey miłosierdzia nad sobą y ratunku; postanowiłem drogę odprawić na to mieysce, gdzie coraz większą folgę boleści czuiąc iawnie ustępuiących z krzyża, tegoż samego czasu, tegoż dnia wstałem o swoiey mocy czerstwy y zdrowy, anim się więcey pokładł.
[77] Uczciwa Agata Drabieńska, lat maiąca 33, ze wsi Sromotki parafii łobudzkiey, po spowiedzi uczynioney dnia 17 lutego, przypozwana przysięgła y wyznała. Syn moy imieniem Franciszek, rok piąty maiący, w roku terażnieyszym 1773, przed trzema niedzielami nagle zapadszy: zmysły, mowę, siłę utraciwszy, oczy w słup, od rąk y nog skościały, na twarzy zmieniony, ani się ruszaiąc, tak zostawał dwie godziny, o czym daliśmy znaćiegomości x<iędzu> Kamieńskiemu, plebanowi swoiemu prosząc, żeby co nad nim odmowił y był przytomny przy konaiącym, ktory przyszedłszy rzecze: Iuż niepewne życia, lecz niedesperuycie, wiecie moy przypadek w roku przeszłym, a iak tylko do N. Matki B. niezliczonemi cudami y łaskami w obrazie będkowskim słynąc<e>y; udałem się tegoż dnia <do niey y> zaraz od boleści wolnym y zdrowym zostałem; polećcie to dziecie Nayświętszey iey opiece, ofiaruiąc ie wraz ze mną, na swoią drogę na tamto mieysce, ktorą y ia poślubiłem był odprawić; co iak predko uczyniliśmy, dziecie zaraz pod ten czas ruszać się y coraz większą siłą do gory dźwigać y wstawać poczęło, zdrowsze y czerstwieysze, ani się więcey pokładało.
Iegomość x<iądz> Leo Kamieński iako et wszystkie konania znaki, gdy przyszedł, widział, w dziecieciu oneż wraz z rodzicami na to mieysce tu ofiarował y że w czasie tym samym do sił zdrowia przyszło, poprzysiągł.
[78] Szlachetny iegomość pan Sobestyan Kobyłecki ze wsi Szyszki parafii srockiey, lat maiący 25, po uczynioney spowiedzi dnia 27 czerwca,
– karta dwudziesta szosta – 121341
pozwany przysiągł y zeznał. Żona moia w roku teraźnieyszym 1773 w sam dzień Nayśw. Matki Gromniczney, morduiąc się płodem y oczywiście zdaiącym się bydź wydanym na świat, do czego iednak przez rożne sposoby ratowania przyść niemogło, zaduszonym y cale nieżywym od znaiących się na tym miarkowane, bo trwało tak od rana aż do kur pierwszych w noc, widząc żonę w ostatnim iuż niebespieczeństwie y rozpaczy zostaiącą, prosiłem przytomnych ludzi, ażeby wraz ze mną ofiarowali ią tu do N. Matki Będkowskiey, stanowiąc pieszo odprawić drogę na to mieysce y świętą zakupić ofiarę, gdzie w tymże samym punkcie zaczętey modlitwy y ofiarowania, szczęśliwie wydała na świat tę coreczkę imieniem Franciszkę, ktorą tu dziś składamy do nog Nayśw. Maryi za tak wielkie, dziękuiąc pokornie dobrodzieystwo.
Szlachetna Maryanna, żona, Kobyłecka, lat maiąca 24, tegoż samego dnia spowiedaiąca się, pozwana przysięgła y wyznała. Nietylko białogłowy będące przy mnie y ratuiące mnie, ale y ia sama uznawałam nieżywy bydź płod, ktory dopiero za modlitwą męża y wszystkich będących przy mnie bez boleści wydałam na świat żywy.
[79] Pracowity Marcin Malec ze wsi Kiełczowki parafii wolborskiey, lat maiący 25, po spowiedzi uczynioney dnia 13 maia, pozwany przysiągł y wyznał. W tym roku 1773 po dwa razy zmęczyła mię wielka choroba y ciężko zesłabiła, gdy mię trzeci raz porwała; rodzice udali się tu do N. Matki y ofiarowali mnie, obiecuiąc wraz ze mną tu poyść pieszo, iak prędko będę zdrowy, y zaraz ustała, ale do tego nieprzuszło y owszem zamiast tego skoro byłem doskonale zdrowy, kazali mi na rolą, na ktorey porwała mnie tym cieższa, tym otrutnieysza ta choroba,; z początku pamietałem, co się działo ze mną, nie niewiedziałem, że mię tu ociec do Będkowa przywiozł y wprowadził do kaplice Nayśw. Matki, krzyżem przed obrazem położył, dopiero gdy po skończoney mszy chciał mię podnieść, iam sam powstał, maiąc siłę, czerstwość y zdrowie tak doskonałe, iakbym niechorował, cierpiał.anim więcey tey choroby cierpiał.
Pracowity Mikołay Malec, ociec tego, lat przeszło 50 maiący, tego dnia po spowiedzi uczynioney pozwany przysiągł y wyznał. To prawda, iż gdy pierwszą razą po dwa razy go zmęczyła ciężko choroba wielka, a trzeci raz porwała, prosiłem N. Matki tu Będkowski, aby go ratowała, y ofiarowałem go tu y poyść z nim pieszo, iak prędko będzie zdrow; obiecałem y zaraz ustała, ale na potym odkładaiąc tę drogę, kazałem mu na rolą iść; że go tam porwała, niewiedziałem, dopiero od sąsiadow gdy mi dali znać powiedaiąc, że leży y mało iuż ziepa, zaprzęgnąłem woz, a poiechawszy tam, zastałem go bez pamięci, bez zmysłow, bez słychy, bez mowy, bez sił, przez ręce lecącego, włożyłem na woz y niewstępuiąc iuż do wsi, presto iechałem tu do Będkowa; y przywiozszy wprowadziłem do kaplicy, krzyżem przed obrazem Nayśw. Maryi Panny położyłem, mszą ś<więtą> zakupiłem y oney słuchałem, a po zakończoney, chcąc go podnieść, on sam siłą swoią własną powstał tak czerstwy, iakby niechorował, do domu powrocił y więcey tey choroby niecierpiał.
[80] Szlachetna ieymość pani Zdrowska, alt maiąca 46 z Gazomi<i>, parafii wolborskiey, <dnia> 30. iunii [czerwca] po spowiedzi przysięgła y wyznała. W tym roku 1773 na tydzień przed ś<więtym> Janem, gdy na tey samey połaci, gdzie mieszkanie nasze iest, wszczął się pożar ognia w piąty od nas chałupie y cięgiem iadna po drugiey paląc, z ktorych ostatnia z płotami podworza naszego ztykała się iuż się palącemi, łona cała szła na dworek y chyże [chałupy], dzieci moie padły krzyżem na ziemię, wołaiąc ratunku od N. Maryi P. w tym obrazie cudowney, iakoż osobliwa iey protekcya to sprawiła, bo w około dworku paliły się drzewa y sady, a budynek właśnie gdyby liktarz iaki we srzodu był niedokniony y ze wszystkim ocalony od ognia.
Szlachetny iegomość pan Felix Zdrowski, syn lat maiący 25, tego dnia spowiedaiący się, pozwany przysiągł y wyznał. Wynosiliśmy od razu, co mogli z budynku, lecz gdy się ostatnia chałupa stykałiąca z płotami y podworzem budynku naszego zapaliła, padłem krzyżem na ziemię z siostrą moią, ani się oglądaią więcey na ogień, tylko prosząc ratunku N. M. Panny w tym obrazie cudowney, a gdyśmy się podnosili, zastaliźmy palące się po podworzu gnoie, słup przy wegle dworku, drzewa y sady spalone, ściany skwarzące się, bez żadnego ratowania y lania ocalony.
[81] Wielmożni ieymości państwo Jakob, lat 28, <y> Bona, lat 26, z Sucheckich Bąkowska, cześnikowstwo ze wsi Trzepnica parafii bęczkowskiey, po spowiedzi uczynioney dnia 27. września, pozwani przysięgli y wyznali. W roku teraź<nieyszym> 1773 okoła ś<więtego> Jana pod niebytność naszę w domu, syn rok ieden maiący, imieniem Filip Nereusz, choruiąc dni kilka, a coraz cieżey, bo ani posiłku żadnego przyiąć niemogąc, ani władzy w sobie maiąc, służący wysłali do nas, że cale niepewnym życia zostaie, natycmiast zaraz z drogi posłaliźmy tu do Będkowa na wotywę przed obrazem tym cudownym N. M. Panny, oddaiąc go łaskawey iey protekcyi, a gdyźmy powrocili do domu, czerstwe y zdrowe zastaliźmy; pytaliźmy się domownikow, o czasie ktorego ozdrowiało, toż samo posłańca w osobności, gdy powrocił, o ktorym czasie, odpraawiała się wotywa, miarkowali y wyznali, że się o iedney godzinie stało.
[82] Ciż przysięgli y wyznali, iako tenże sam syn roku tegoż niedziel
– karta dwudziesta siodma – 121356
sześć na dysenteryą choruiąc wszystek wyciek, zkąd się y suchoty przydały, z ciała opadł, wynędzniał; starania rożnedo utrzymania likwory [płynu], wina grzane, materace applikowaliźmy, lecz to wszystko nic nienadało, dopiero gdyźmy mu wina, ktorym ten cudowny obraz Nayśw. Matki był obmyty, dali, dziecie zaraz weselsze, czerstwieysze, cerę żywszą poczeno pokazować po sobie, dysterya ustała y wiecey odtąd niebyła.
[83] Ciż przysięgli y wyznali. Tenże syn w tymże samym roku około ś<więtego> Marcina zachorował na gardło, ktore mu powierzchownie znacznie opuchło; sprowadzony feycer, nieiakie wynayduiąc sposoby ratowania, gdy rzekł: Wszelako to dziecie niepewne życia; zaniechaliśmy wszystkiego, w tym wziena nas oboie z żoną razem spolna myśl, aby czym prędzey posłać do Będkowa na mszą ś<więtą>, co ledwieźmy yczynili, zaraz puchlina, co się oczywiście widzieć dało, ginąć poczena y co raz mnieysza tegoż samego dnia ze wszystkim zginęła.
Dziecie przez trzy całe przedtym dni nic a nic do ust przyiąć niemogące, pić zawołało, odtąd czerstwieysze, zdrowsze, więcey nie chorowało.
[84] Taż przysięgła y wyznała, gdy sam czas przychodził połogu. W tym roku około święta Anny ś<więtey> ciężkie m<n>ie bardzo trzy brały bole, w których enemami salwowana, lecz te ze się nie tylkowszystkie zawarły, ale wraz ze wszelką obrzydliwością żołądka do garddła się zaciągały; wołać poczenam: Nayświętsza Matko Będkowska, broń mnie od nagłego przypadku śmierci y duszy niemowlecia, czyniąc propozycyą, ieżeli przynamniey za czwartym bolem dasz mi łaskę, szczęśliwie ie wydać na świat, iak prędko przyidę do zdrowia, rzucę się do nog twoich w obrazie tym cudowna y łaskawa, z głębokim podziekowaniem za niewystawione dobrodzieystwa twoie; a w tym samym czasie bez żadney boleści rozwiązanam była, płod czerstwy wydałam.
Mąż ut supra[ iako wyżey] poprzysiągł y wyznał, gdy mi znać dano z przyczyn tych w tey cale niebespieczeństwie życia, y wzywaniu protekcyi Maryi N. w tym obrazie cudowney, stanowienie drogi na to mieysce, modliłem się y ia przyrzekaiąc też wraz z nią na to mieysce odprawić podroż, a w tym samym czasie lubo przytomni, albo matki, albo płodu niepewność życia miarkowali, szczęśliwie na świat go wydała bez żadnych boleści y onaż zdrowa była.
[85] Szlachetni ichmość państwo Zabłoccy, Sobestyan lat maiący 40 <y> Katarzyna, żona <maiąca lat> 30, ze wsi Gomolina teyże parafii, spowiedzi uczynioney dnia [vacuus locus]; pozwani przysięgli y wyznali. W roku teraź<nieyszym> 1774 syn nasz imieniem Ignacy, lat maiący 11, z przyczyny iakiey pomiarkować nie miżna, zapadszy przez niedziel blisko 12 chorował, co raz cieżey sechł y nędzniał, posiłku y snu mało kiedy maiąc; lubośmy wielkie o nim staranie czynili, medycy lekarstwa aplikowali, to wszystko prozno, zaniechaliśmy ich, ktorego w ostatnim tygodniu ledwie co tchu y władzy maiącego widząc, pokarmu strzymać niemogącego, coraz bardziey drętwieiącego y zimnego, uprosiliśmy iegomość x<iędza> Bonawentury Krynickiego, piotrkowskiego Konwentu OO Bernardynow lektora do dyspozycyi, ktory za pozwoleniem pasterza ledwie co przybywszy, spoy<r>zawszy na niepodobnego życia y oczywiście bliskiego śmierci, niechcąc nas alterować, bez zwłoki ś<siętymi> opatrzywszy sakramentami, rzekł: Dostatecznie wiadomy iestem osobliwszych codow y łask Nayśw. Matki w obrazie będkowskim, ktorych tam uciekaiący się doznaią; więc tego Ignacego z zupełną ufnością N. Maryi oddać protekcyi y tam go ofiarować, co my usłyszawszy, ile niewiadomi tego mieysca, bo niedawno w possessyi dobr tych iesteźmy, upadliśmy na ziemię, prodząc miłosierdzia y ratunku, stanowiąc pieszo drogę; o tey samey godziny, w tym samym czasie zdrętwiałe ręce podnosić, bydź rzeźwieyszym y przytomność maiący, z trupiała twarz y ciało rozgrzewać się y przyiemnieysze bydź, do swoiey pory nagle przychodzić poczeno; iadł zaraz teg dnia, a w kilku dniach zdrowym y czerstwym został zupełnie.
[86] Pracowity Bazy<l>i Mielcarz z Karpina parafii kurowickiey, lat maiący 25, po spowiedzi dnia 15 maia yczynioney, pozwany przysiągł y wyznał. Roku teraźnieyszego 1773 około N. Panny Gromniczney powracaiąc z Wieliczki z solą, gdy przyszło w wąwoz spuszczać, zatrzymowałem iedną ręką konie a drugą koła drągiem, a że było bardzo ślisko, wpadłem pod woz wołaiąc: Nayśw. Matko Będkowska, ratuy mnie, y tak blisko staia na doł plątaiąc się między przedniemi kołami y końmi, zostawałem, co widząc koledzy moi, ktorzy iuż na doł wprzod ziechali, wołali, abym pamietał o sobie y o duszy swoiey, rozumieiąc mnie bydź nieżywego; skoczyli do ratowania mnie, lecz ia nie tylko na ciele szwanku, ale też y na sukni nawet naymnieyszey szkody lubo po ostrey wleczony grudzie, zdrow zupełnie powstałem; za tak wielkie miłosierdzie y ratunek N. Matki tu Będkowski, do ktorey się udałem dziękuiąc, na tym wozie było sześć cetnarow soli procz przykładek.
Pracowity Franciszek Kępka, lat maiący 40, teyże parafii y wsi; tegożdnia po spowiedzi uczynioney pozwany przysiągł y wyznał. Nietylko od tego Mielcarza, gdy powrocił, tak o tym przypadku, lecz od kolegow pobliskości mieszkaiących w tey podroży z solą wraz z nim będących słyszałem, że się tu polecaiąc N. Matce, bez żadnego został szwanku.
– karta dwudziesta osma – 121407
[87] Sławetni Woyciech, lat 40 <maiący, y> Jadwiga, <lat maiąca> 25, Borońscy z Piotrkowa; po spowiedzi w Zielone Świątki uczynioney pozwani przysięgli y wyznali. Roku teraźnieyszego 1774 corka nasza imieniem Maryanna, lat trzy maiąca, chorowała przez tydzień, na przod żołtaczka wielka, daley puchlina w całym ciele, na ostatek wrzodow wielkich kilka po karku, głowie, twarzy, także oczy powysadzało na wierzch, bez żadnego posiłku zostaiąca, coraz bardziey stygnąc, zkościałe ani się ruszaiące opłakaliźmy, ostatniego oczekiwaiąc wyścia ducha; poschodzili się sąsiedzi, ieden aby nieprzeszkadzac konaniu, drudzy wiadomi tu mieysca cudownego N. Matki B., czego na siebie uciekaiąc się tu doświadczyli, mowili: Ofiaruicie to dziecie do Będkowa y z zupełną ufnością oddaycie N. M. Panny protekcyi; co gdyźmy uczynili, tegoż samego dnia, bez żadnych lekow rozgrzewać się poczeno cioła zdrętwiałe, wolnieć, puchlina ginąć, wrzody się rozchodzić; dziecie coraz rzeźwieysze ieść tego dnia poczeno.
[88] Szlachetny iegomość pan Władusław Gadzki, lat maiący 33 z starey wsi parafii rospierskiey; po spowiedzi uczynioney w Zielone Świątki pozwany przysiągł y wyznał. Przez całe dwa roki chorowałem na nogie obiedwie, w ktorych nieznośne darcia y łupania cierpiąc, chodzić cale niemogłem, w tym gdy siostra moia imieniem Anna przyiechała do mnie, osobliwszych łask y cudow tu w obrazie będkowskim dostatecznie wiadoma ,owiąc, aby się tu ofiarował; com gdy uczynił, zaraz w tym sniu folgę uczułem, chodzić zaraz począłem y w kilku dniach bez żadnych lekow zupełnie ozdrowiałem.
Szlachetna Konegunda, lat 20 maiąca, spowadaiąca się tego dnia, pozwana przysięgła y wyznała. Żadne medykow leki y raione sposoby od rożnych ratowania niec niepomagały na ten bol, w kotrym lat całe dwa leżał, dopiero za namową siostry swoiey, ofiaruiąc się tu do Nayśw. M. Panny, tegoż samego dnia chodzić począł y boleści nieczuł.
[89] Szlachetna ieymość pani Pągowska, lat 49 maiąca, z Bukowia parafii drużbickiey, po spowiedzi uczynioney na zaiutrz po świątkach pozwanaprzysięgła y wyznała. W tym roku 1774 corka moia imieniem Agnieszka, lat 18 maiąca, [rzez niedziel dwie chorowała na gardło, w ktorym nie tylko wewnątrz wrzod zawalił, ale y powierzchownie okraczył tak dalece, że tylko herbatą zasilana, inszego pokarmu ani posiełku przyiąć niemogła, na ostatek przez dwa dni zamiast przełknięcia herbata nosem iey wypływała, coraz bardziey z sił spadała y zmysły się mieszać poczęły, tęschnąć sobą poczęła; ludzie przytemni rzekli: Iest cudowny obraz w Będkowie N. Matki, tam ią ofiaruy; upadłam krzyżem na ziemię, prosząc ratunku y macierzyńskiey pieczy N. M. Pannie oddaiąc ią, stanowiąc drogę na to mieysce pieszo y świętą zakupić ofiarę; a w tym samym czasie onaż, ktorey przedtym ledwie było wyrozumieć, zaraz rzeźwiey y wyraźnie mówić poczena, ofiaruiąc się na to mieysce, wrzod tak wewnątrz iako y powierzchownie bez żadnych lekow rozszedł się, iadła; zaraz zdrowszą była tegoż dnia y nigdy niechoruiąc aż dotąd.
Uczciwy Bartłomi<ey> Żywiecki, lat 80 maiący, teyże parafii tegoż dnia spowiedaiący się pozwany przysiągł y wyznał. Patrzałem na ten bol, ponieważ u tey pani zostaię w służbie, ktory niedziel dwie całe cierpiała pomieniona Agnieszka; zrazu na zawalenie wewnątrz narzekaiąc, a dlaey po wierzchu okraczenie y zpuchnięcie, zrazu nieco mogąc przełknąć, daley tylko herbatę, na ostatek y ta w gębę wpuszczona przez dwa dni nosem wypadała, mowa iey się mienić y ona na twarzy poczena, przy ktorey ludzie będący iak tylko wspomnieli o tym cudownym tu obrazie Nayśw. Matki, aby ią ofiarować, tak zaraz pani upadła na ziemię modląc się, prodząc miłosierdzia, wołając na nie, aby y ona się z ufnością ofiarowała; a w tym samym czasie co przedytm mówić niemogła y ledwo ią w czym było wyrozumieć, rzeźwym zawołała głosem: Nayświętsza Matko Będkowska, bądź mi miłosierną matką, tobie się polecam, ratuy mię; y zaraz tego dnia ieść <y> zdrowasza bydź poczeła, wrzod tak wewnątrz iak y powierzchownie rozszedłszy się zginął.
[90] Parcowici Kazimierz, 50 lat maiący, <y> Maryanna, 40 <lat maiąca, młynarze małżonkowie nazwiskiem Mąka z parafii łobudzki; po spowiedzi w dzień świętego Antoniego uczynioney pozwani przysięgli y wyznali. W roku 1774 corka nasza imieniem Helena, lat tera na sziesiąty maiąca, chorowała na ospice całe dziewięć niedziel, ktore ku końcowi <dobiegały>, <w tym czasie> iedne <ospy> się pozaklękały, insze się po całym rozlały ciele; czekaliśmy ostatniey godziny wy<i>ścia ducha, żadnego się słowa z niey dowołać niemogąc, oczy w słup maiącą y
– karta dwudziesta dziewiąta – 121417
y zdrętwiała blisko pułdnia; w tym przychodzi podrożny do nas, pyta nas o przyczynę lamentowania y płaczu; pokazaliśmy corkę iuż prawie znak życia maiącą <na końcu>, <na to> rzecze do nas: Iest cudowny obraz N. M. Panny w Będkowie, kto się tylko tam ucieka, doznaie pociechy y łaski; tam ią a z mocną ofiaruycie ufnością; coźmy zaraz uczynili, y on wraz z nami modlił się, a w tym samym czasie owa zawoła głosem rzeźwym: Był u mnie brat (notandum: ten iuż był od roku umarł) <y> chciał mię poiąć z sobą, alem mu powiedziała, że poydę do Nayśw. Matki Będkowski<ey>; odtąd zaraz zdrowsza, skorupami znacznie schodzić poczęła y w kilku dniach zupełnie zdrową była.
[91] Sławetna Zygifrydowa feycerka z Wolborza parafii teyże, lat maiąca 30, po spowiedzi uczynioney dnia 3. VII pozwana przysięgła y wyznała. Po połogu zaraz zapadłam na ręce y nogi, nieznośne łupanie y darcia cierpiąc w kościach, ciało zaś nog tak miałam gdyby drewno zdrętwiałe, żem ich nieczuła, choć mie kto wziął za nie y ścisnął, ruszyć żadnym palcem niemogłam; mąż moy rożne medykamenta applikował y starania czynił, lecz widząc za daremne, oddal mię warszawskim doktoram w kuracyą, w ktorey przez długi czas zostawałam, żadnego iednak skutku y polepszenia niemiałam procz nieiakiego w rękach ulżenia; leżałam niewstawaiąc z łóżka lat trzy, teraz na czwarty, a gdy trafunkiem wszyscy ludzie ode mnie poodchodzili, tydzień temu wziął mię żal okrytny y płacz nieznośny, żem iuż od wszystkich opuszczona; w tym stanął mi wyraźnie w myśli obraz tuteyszy N. Maryi Panny y miałam natchnienie, żebym się do niey udała; wołać poczęłam: Cudowna Matko Będkowska, zmiłuy się nademną, matką iesteś wszystkich do ciebie uciekaiących się, bądź mi miłosierną matką, ratuy mnie w tym ciężkim kalictwie; y wzięła mnie chęć, iakoby mi kto rzekł, wstać y chodzić, uczułam nog lekkość y w nich władzą, mocą swoią powstałam, zpuściłam się z łóżka y o kiju chodzić poczenam, żadney nieczuiąc przykrości ani boleści; coraz lepiey chodziłam y nigdym się więcey niepokładła, aż dotąd.
Sławetna Anna Librowowa, lat 47 maiąca, z Wolborza; tegoż dnia spowiadaiąca się, pozwana przysięgła y wyznała. Wszystkiemu temu przytomna zawsze byłam, począwszy od połogu, po ktorym zaraz zapadła na ręce y nogi, darcia y łupania cierpiąc, ięczenia , narzekania, niesypiania po całych nocach, leki y starania mężowe, kuracye nic nienadały, nogi po kolana martwe gdyby drewno, że uderzenia nieczuła; leżała trzy lata minęło, teraz na czwarty; dopiero tydzień czwarty temu, iak osobliwszym miłosierdziem y protekcyą tu cudowney N. Matki powstała, w czasie samym tego powstania niebyłam y żaden z domownikow, dopiero gdy poprzychodzili y zawszy ią chodzącą y modlącą się tu do N. Maryi Panny, ogłos o tym po mieście uczynili, przyszłam y ia zastałam ią chodzącą o kiiu rzeźwą; rzecz całą, iako się stała, y ofiarowania się [tj. ofiarowała się] słowa wyznaiącą przy głębokim dziękowaniu za tak wielkie nad sobą dobrodzieystwo <uczynione>, a odtąd ani się pokładła więcey i, że żadnych nieczuła boleści, powiadała.
[92] Pracowita Barbara Zborowska, lat 40 maiąca, z Woli Błędowey parafii bratoszewickiey; po spowiedzi dnia 4. września uczynioney pozwana przysięgła y wyznała. Roku przeszłego 1773 w kkrzyżowe dni zachorowałam y nieustanną chorobą leżałam niedziel 27, w tym przyszedł do mnie kościelny z Bratoszewic y powiedział, że będąc w Będkowie na odpuście, ludzie łaski y cuda wyznawali y poprzysięgali przed obrazem N. Maryi, bo iest tam cudowny bardzo; mowił mi, abym się tu udała y ofiarowała, obiecuiąc ze mną tu drogę odprawić; ofiarowałam się zaraz, prosiłam N. Matki, aby mnie podźwignęła, drogem obiecała, a zaraz w tym samym czasie radość niezmierną w sobie czuiąc, siłę y rzeźwość, powstałam szczęśliwie tegoż dnia, zdrowszą zaraz byłam, chodziłam, anim się iuż pokładała.
Uczciwy Kazimierz Szafarski, przy kościele bratoszewickim będący, lat maiący 32; tego dnia spowiedaiący się pozwany przysiągł y wyznał, że chorowała niedziel 27, że tego dnia samego, ktorego się tu ofiarowała do N. Maryi Panny mocą swoią powstała, rzeźwieyszą była, chodziła y więcey niechorowała ani się pokładała – prawda wszystko.
[93] Sławetny pan Paweł Rychter, orga<no>mistrz, lat 56 maiący, spowiadał się w dzień Zwiastowania N. Maryi Panny, dnia 16. listopada; przyprowadzony przysiągł y wyznał. Przez cztery miesiące bol cierpiałem lewey nogi w biodrze, <a> w roku teraźnieyszym 1774 tak dalece, że tylko połoczyłem ią za sobą, a przystąpić na nie niemogłem; dopiero przybywszy tu do reparacyi organ<ow>, słysząc o niezliczonych cudach y łaskach w tym obrazie, poszedłem prosto do kaplicy, a po modlitwie y oddaniu się iey protekcyi, naymnieyszey nieczuiąc boleści, zdrow zaraz <się poczołem> y dotąd <iuż niecierpiałem>.
[94] Wielmożna ieymość pani Kunegunda z Sucheckich kobierzycka, podczaszyna kaliska, lat 47 maiąca, z Mąkoli parafii bogdanowskiey; po spowiedzi dnia piątego października ucznynioney pozwana przysięgła y wyznała. W roku tym 1774 z przelęknienia, co się stało we czwartek przed ś<więtym> Woyciechem, zachorowałam ciężko y leżałam aż do krzyżowey niedzieli;
– karta trzydziesta – 121430
rożnego doktorow kuracye żadnego niesprawowały we mnie zdrowia polepszenia y owszem coraz bardziey z sił opadałam, sny y apetytu, a naywięcey w tęż krzyżową niedzielę, bo ani pamięci, zmysłow, mowy, patrzenia, ruszania się iemiałam, y co się działo ze mną, niewiedziałam, y że wołali nademną, nisłyszałam; dopiero od przytomnych, ktorzy się zbiegli do mnie, osobliwie od w<ielmożney> ieymość pani N. kobierzycki<ey>, cześnikowey chełmieńskiey, ktora mnie tu do cudowney N. Maryi ofiarowała y tey oddała protekcyi, a zaraz w tymże samym czasie mówić, bydź czerstwieyszą na siłach y umyśle zdrowszą poczenam y posiłku pragnęła.
Uczciwa Konegunda Jabłońska, lat 24 maiąca, teyże parafii, tego dnia spowiadaiąca się pozwana przysięgła y wyznała. W służbie zostaiąc u tey pani, byłam zawsze przy niey w tey chorobie, począwszy od czwartku przed ś<więtym> Woyciechem aż do krzyżowey niedzieli leżącą; rożne lekarstwapomoc iey niemogły, co raz słabszą, wiele dni niesypiaiącą y prawie nieiedząc, zostawała aż do niedzieli tey krzyżowey, w ktorą nieco herbaty przetknąwszy, pić niemogła; uspokoiła się iakoby z pragnienia snu, ktorey aby nieprzeszkadzać w cichościm siedział wraz z iey corką, a gdy samo południe nadeszło, chcąc spytać się, ieżeliby czego z potraw niechciała, lecz ta ani głosu mego, ani oczu otworzyć, twarz się mieni, ręce cale zimne, chciałam ią ratować y podnieść, alem niemogła, bo mi wszystka przez ręce leciała; dałam znać do pokoiu u stołu siedzącym powiadaiąc, co się z panią dzieie; pospieszyli wszyscy, a widząc ostatnie niebezpieczeństwo, bo wszystkie ustąpiłu pulsy y cale doagać się niemogli żadnego , ani słowa na niey dowołać, nie do ratowania iakiego, bo iuż było nipodobna, ale do modlitwy udali się, osobliwie ieymość pamni N. Kobierzycka, cześnikowa chełmińska, wraz z corką, upad<ł>szy na kolana, tu ią do cudowney N. Matki Będkowskiey ofiarowała, a w tym samym czasie pani rzeźwym głosem: Ieść!, zawołała y zdrowszą bydź poczeła.
[95] Szlachetna ieymość pani Maryanna z Sadowskich Płoszczeńska, alt maiąca 28, ze Szczukocic parafii gorzkowickiey; po spowiedzi dnia ww stycznia <uczynioney> pozwana przysięgła y wyznała. W roku teraźnieyszym 1774 będąc w ciąży, w drodze utrzęsłam się ciężko, co się stał po ś<więtym> Michale, zkąd nieznośne boleści, rznięcia ustawiczne, tak żem mieysca znaleźć niemogła, we dnie y nocy niesypiaiąc, przewiiaiąc się ustawicznie, posiłku przez gwałt ledwie kiedy maiąc; było tego cały tydzień; przyiaciele w tym razie, ile mogli, ratowali mnie, lecz żadney nieznałam folgi, dopiero w ten czas u tey samey godziny, gdy się tu do Będkowa ofiarowałam y opiece cudowney N. Matki na tym mieyscu oddałam, drogem postanowiłam y ś<więtą> zakupić ofiarę zaraz, zaraz wszystkie od razu ustału boleści.
[96] Powtorę taż przysięgła y wyznała, gdy czas przychodził połogu w tymże roku będące przy mnie białogłowy, widząc poprzedzaiące nad naturę extraordynaryine znaki z praktyki płod niemogący bydź żywy, <by> mnie przynaymniey ratować, czyniły starania, co ia słysząc, rzekłam: Nayświętsza Matko Będkowska, ratowałaś mię y od ciężkich uwolniłaś boleści w niebespieczeństwie płodu, zmiłuy się; ten sam y teraz ratuy, Tobie go oddaię; aż w tym samym czasie z podziwieniem wsszystkich y szczegulnie tey osobliwsze miłosierdzie N. Maryi Panny nademną wyznaiących wydałam na świat bliźnięta żywe, które dotąd żyią.
Szlachetny ieymości pani Maci Płoszceński<ey> mąż, lat maiacy 23; po spowiedzi tegoż dnia uczynioney pozwany przysiągł y wyznał. Z przyczyny utrząśnienia nietylko ciężkiey bezprzestanne cały tydzień cierpiała boleści, ale y nieuchybne poronienie następowało, iak się zaś tylko tu do N. M. Panny ofiarowała y od przypadku obroniona y boleści wszystkie tegoż samego, teyże samey godziny ustały zupełnie.
Tenże powtore przysiągł y wyznał, usłyszawszy żona mówiące między sobą kobiety, żeby iey przyna<y>mniey ratować, ponieważ płod w niey zalany y cale nieżywy, wołać poczęła o ratunek tu do N. M. Panny, płod ten iey oddaiąc, nayświętszey protekcyi, aż w tym samym czasie modlitwy szczęśliwie bliźnięta na świat wydała.
[97] Szlachetny iegomość pan Franciszek Toczeński, lat maiący 40 z Łazów parafii mileiowskiey; po spowiedzi uczynioney dnia 23. stycznia pozwany przysiągł y wyznał. Roku przeszłego 1774 syn moy imieniem Ignacy na szosty rok maiący, zapadł naprzod na gorączkę y tę nieprzestanną dziewięć niedziel miał, ciało wszystko czerwone było gdyby sukno, gorącość tak wielka biła od niego gdyby od płomienia, wargi się powywracały, szalał y uciekał, mało co iedząc y sypiaiąc, na ostatku puchlina tak ciężka <była>, że niektore części ciała gdyby szkło przeyrzeć było, takrze dwa wrzody iak kurze iaia pod szczękami zrobiły się y przez dziewięć dni ani spał, ani iadł, ani mówił, ani patrzył, wszystko się w nim, bo bydź powinno, naturalnie zatrzymało bez naymnieyszey w sobie leżał władzy; doktor proszony do kuracyi spoyzrzawszy na niego rzekł: Trupa mi leczyć każecie, podiąć się niechciał
– karta trzydziesta pierwsza – 121440
y odstąpił; na te słowa rzuciłem się na ziemię wołaiąc: N. Matko w obrazie będkowskim cudowna, zmiłuy się nad synem moim – mowiłem y to – niechże ia umieram a on niech żyie; twoiey go macierzyńskiey tu polecam opiece; w tym zdesperowany poszedłem na ryby, a tam iak długo bawić mogłem, niemogę pomiarkować, dosyć w niedługim czasie wziąwszy szczupaka, powróciłem y stanąwszy przy nim, rzekłem po imieniu: Przyniosłem ci rybę, co z nią czynić każesz, a ten zamknięte przez tak długi czas maiąc, otworzył oczy; rzeźwo się ruszać począł, rękami skazować, aby ią sprawić y gotować, wrzody się popękała, osobliwie ieden tak głośną, że się zdał iakoby kto za oknem strzelił, puchlina y gorączka nagle ginęły, iadł zaraz tego dnia rybę z apetytem, codziennie czerstwieyszych sił y zdrowszy był bez żadnych lekow.
Szlachetna Maryanna, żona, lat maiąca 34; tegoż dnia spowiadaiąca się, przypozwana przysięgła y wyznała. Że tak długo y ciężko gorączkę syn moy cierpiał, puchlinę y wrzody, przez dziewięć dni nic a nic nieiadł, anie niepił, ani spał, ani patrzał, ani mowił, ani żadney niemiał w sobie władzy, y to że doktor podiąć się go niechciał, trupa nie człowieka miarkuiąc – prawda wszystko; a gdy mąż padł na ziemię, iam wyszła z izby lamentuiąc y płacząc, pytałam się domownikow, ktoby zrobił trumnę y potrzeby należace do pogrzebu, a po niedługim czasie usłyszawszy głos męża moiego nad nim, przybyłam, zastałam <go> patrzącego, silnie się ruszaiącego, pokazuiącego, aby tę rybę sprawić y gotować; od tego dnia, od tey godziny gorączka y puchlina co raz mnieysza, rybę zaraz ziadł, silnieyszy y w krotkim czasie zupełnie zdrowy <się poczuł>.
[98] Szlachetny iegomość pan Kazimierz Obrębski, lat maiący 36, z Jankowa parafii budziszewickiey; po spowiedzi uczynioney w dzień zwiastowania N. M. Panny pozwany przysiągł y wyznał. W roku teraźnieyszym 1775 na początku zapust<ow> tak ciężko zachorowałem, żem bez sił, bez władzy w sile [tj. ciele?] gdyby dzrewo, wszystek upadł; leżałem niedziel sześć coraz bardziey słabszy, dley zmysły mi się pomieszały, gadałem od rzeczy, zdało miś, żem po miastach wielkich chodził, ieździł, rożne mi się pokazywały widowiska, ludzi nic <w>cale nieznałem, co się ze mną działo, niewiedziałem; dopiero od matki moiey y rodzeństwa tego dnia, którego mnie do Nayśw. Maryi Panny ofiarowali, zaraz będąc zdrowszy, czerstwy, przy zmysłach zupełnych, swoią własną siłą powstałem ani się więcey pokładłem.
Szlachetny iegomość pan Andrzey Obrębski, lat 27 maiący, tegoż dnia się spowiadaiący; pozwany przysiągł y wyznał. Przez cały czas choroby byłem przy bracie moim, w ktorey zamiast polepszenia iakiego co dziennie był słabszy y z sił opadł, zmysly mu się coraz bardziey mieszały, o wielu miastach y co kiedy widział, y wszystko od rzeczy gadał, a w szostym tygodniu stał się iak konaiący; na twarzy strupiałość się pokazała, mowa mu się zmieniła, ludzi nic a nic nieznał; upadliśmy wszyscy na ziemię wołaiąc: N. Marya Będkowska, takwiele łask y cudow sąsiedzi nasi do ciebie się uciekaiący doznali y poprzysięgli, tobie go polecamy; weyrzy miłosiernym okiem, przybądź na pomoc y ratuy; zaraz w tym samym czasie beł zdrowszy, wstał sam pytaiąc się, co się z nim działo.
[99] Szlachetni ichmość państwo Jozef, lat ?, y Kunegunda z Rzepeckich Rybińscy, małżonkowie ze wsi Rzepek parafii srockiey; po spowiedzi <roku 1775> uczynioney każde z osobna pozwani przysięgli y wyznali. Ze czwartku na piątek, rok teraz minął, przed zieponymi świątkami corka nasza imieniem Elżbieta, rok piąty maiąca, nagle się rozchorowała y w nieznośną zaraz od rozumu wpadła goroczką, w niey bez przestannie trzy nocy y dni dwa zostawała, trzeciego dnia ustawać poczęła gorączka, a na to mieysce oziębłość ciała następować <poczeła>, także w kilku godzinach stało się gdyby lod zdrętwiała, cała na twarzy zmieszana y zsiniała bez wszelkiey władzy, na ostatek rzuciła się y udawizna z niey bardzo śmierdząca, tak iako się daie w umarłych widzieć; upadliśmy na ziemię, żebrząc miłosierdzia y ratunku N. Maryi Panny w tym obrazie cudowney; postanowiliśmy drogę na to mieysce pieszo y tę coreczkę złożyć do nożek iey macierzyńskich; a w tym samym czasie wszystko się w nim odmieniło y zaraz zdrowsza była.
[100] Szlachetny iegomość pan Antoni Ostrowski, lat 45 maiący, z Szyszek parafii srockiey; po spowiedzi uczynioney w dzień ś<więtey> Anny, pozwany przysiągł y wyznał. Od wszystkich świętych zapadłem na kaszel y duszność, które codziennie coraz bardziey y ciężey mnie trapiły y słabiły; leżałem aż do zapust przez wiele czasow gwaltem tylko zasilany, bez sny y apatytu zostawałem; a gdym kalsznął, smrod z ust szedł nieznośny, po tym cięższy y rudawizna smrodliwa, że chociaż otwierano drwi y okna, nikt przy mnie wytrzymać niemogł dla fetoru; iam iuż bez sił y zdrętwiały zostawał, zmysły y pamięć pomieszaly mi się, słuchu tylko nieco maiąc, słyszałem, gdy przyiaciele rzekli: iuż trup, a żona modliła się tu do N. M. Panny y płakała, iam w tym zasnął, a obudziwszy się zmysły, pamięć y przytomność wszelką miałem, obrzydliwości żadney y fetoru w ustach nieczułem, czerstwieyszy przy zdorowiu zaraz tego dnia byłem.
Szlachetna ieymość pani Maryanna, żona lat 32 maiąca; tegoż
– karta trzydziesta druga –
dnia po spowiedzi pozwana przysięgła y wyznała. Gdy nadzwyczay smrodliwą z ust płynącą rudowiznę obaczyli sąsiedzi, rzekli: iuż trup, iuż nadziei żadney życia nie ma; iam upadła na ziemię mówiąc: W Tobie cudowna y łaskawa w obrazie będkowskim Nayśw. Marya Panno, wszystkę moię nadzieię y zupełną pokładam ufność, zmiłuy się, ratuy, przybądź na pomoc; drogę y znim wraz piszo odprawić na podziękowanie za dobrodzieystwo twoie stanowię y inne niegodna modlitwy czyniłam, aż ten bez sił, bez pamięci y zmysłow zdrętwiałybędąc, usnąwszy, gdy się przebudził rzeźwo mówić, podnosić się, sen y apetyt mieć, tegoż samego dnia zdrowszym bydź poczon.
Dopiski
Ludwika Miniszewska, r<oku> 1824, dnia 24 <m.> iulii
Marianna Kowalczykowka
Ad Beatam Mariam de Monte Carmello anno 1825 ipsa die s<anctae> Annae.
Gertruda Maciełowska
Jozefa Toszkowna
Nastka Łuczkowszczonka
Agatha Kocikowna
Jozefa Małgorzatowna
Antonina Kryżelowna
Rozalia Serdzowna
Franciszka Makows<c>zonka
Jozefa Pakułowna
Maryanna Świerczkowska
Helena Gawiyszowna
Gertruda Gaykowna
Katarzyna Makowska
Maryanna Wochnows[z]czanka
Joachim Fronkowski
Ad s<anctam> Hannanam anno 1825 ipsa die s<anctae> Annae
Katarzyna Kacprowska
Katarzyna Maciowska
<Annus> 1831
Maryanna Rabędzianka
Maryanna Coperkowna
Magdalena Brdynianka
Salomea Siłowka
Maryanna Witowna
TomaszGrochulski
Maryanna Grochulska
Maryanna Wazińska
oyciech Galiński
Michał Manicki
Maryanna Cabanowska
26. VII 1818 w dzień ś<więtey> Anny
odprawiwszy mszą s<więtą> przed cudownym obrazem M. Boskiej Będkowskiej polecił swą sprawę niegodny sługa Maryi i ks. henryk Nowierski, rektor kościoła … dominikańskiego w Brześciu Kujawskim i obiecał jako … przysłać złoty pieniążek … IX i talar.
Manu propria ks. M. … rodero 2. Sieradza
[Notatka mało znacząca – nieczytelna]
Oby matka łaski bożej z tronu swego miłosierdzia w Będkowie jak dawniej praojcom łaski dawać nie szczędziła, swoich łask rozdawać …
Opracował: Wojciech Wochna