Chciałbym Państwu przeczytać dwa cytaty z historii powstania Będkowa, które najbardziej boleśnie mnie dotykają,
cytat 1.
„początki Będkowa sięgają XII wieku. W obrębie rzeki Wolbórki rozciągały się niegdyś dwa wielkie trakty królewskie: Piotrków – Brzeziny oraz Inowłódź – Łęczyca, na skrzyżowaniu których osiedlił się rycerz, którego za mężne walki nazwano Bandem, a jego syna Bandkiem (wyraz „Band” oznacza obręcz żelazną). Od nich pochodzi nazwa miejscowości, którą początkowo nazywano „Bandków”, później „Bantków”, następnie „Bętków” i wreszcie Będków”.
cytat 2.
„nazwa pochodzi, zdaniem językoznawców, od imienia właściciela – Będzimira, zdrobniale Będka. Mimo, że początki Będkowa sięgają XII wieku nie zachował się żaden dokument potwierdzający tezę językoznawców”.
Wymyślił je i napisał 50 lat temu, bardzo szanowany przez mnie p. Piotr Szychowski. Oba cytaty są obecne na tablicach inf. znajdujących się w Będkowie, a także z wielu artykułów prasowych i blogów internetowych. O tym już dawno powinniśmy zapomnieć i oczywiście protestować po ukazaniu się takiej nieprawdy.
Teraz słów kilka na temat prawdziwych dziejów samego Będkowa.
Powstanie Będkowa można wiązać z migracją Słowian przypadającą może na VII w. Wolbórka była magnesem przyciągającym ludzi, którzy chętnie osiedlali się w jej pobliżu. Z czasem Wolbórka stała się szlakiem handlowo-transportowym, co wzmogło rozwój Będkowa (taki wzlot da się zaobserwować przede wszystkim na przykładzie Wolborza). Później doszedł jeszcze trakt królewski: Inowłódz – Łęczyca i to wzbogaciło możliwości.
A w zapisanych dokumentach czytamy, Są dwa nadania Będkowa: pierwszy (niestety się nie zachował) wieś staje się własnością duchowną, biskupa włocławskiego Michała (1222–1252), darowaną prawdopodobnie przy jego erekcji. Drugi dokument wystawiony w Płocku mówi o potwierdzeniu zamiany, którą dokonuje książę Konrad Mazowiecki, oddając wieś Będków biskupowi kujawskiemu Michałowi. Wzmianka o zamianie pochodzi z 1232/1233 r. W dokumencie spisanym po łacinie Będków jest zapisany jako Bantcov. Przytoczę fragment tego dokumentu; brzmi on następująco:
W imię pana naszego Jezusa Chrystusa (standardowa formuła otwierająca pismo urzędowe)
Skoro bieg czasu jest niestały, ja książę Konrad, dziedzic Mazowsza i Kujaw, postanowiłem utrzymać w mocy zamianę, którą wraz z już wymienionym biskupem za Galcow i Bantcov uczyniłem, zachowując ją nienaruszoną, i także Wilkocice [dołożyłem] z całym do niej prawem z wyjątkiem dwóch garnców miodu, zarezerwowanych do mego użytku; […]
Te [umowy] zostały uczynione w obecności tych oto świadków: księcia Bolesława i księcia Kazimierza, biskupa mazowieckiego Piotra, palatyna Boguszy, Jana syna Wilka, kasztelana włocławskiego Alberta i w obecności licznych osób duchownych i świeckich.
[pod dokumentem pieczęć Konrada Mazowieckiego]
Będków pojawia się w tym dokumencie obok Gałkowa i w kontekście Wilkucic, w sumie małych wiosek, z czego można wnosić, że także Będków był wówczas niedużą wioską, co nie znaczy, że wsią młodą. Dokument poświadczają dworzanie, z których żaden nie pisze się z Będkowa.
W tym czasie tenże książę skazuje na śmierć scholastyka płockiego Jana Czaplę, w związku z czym Kościół nakłada na Konrada ekskomunikę. Wykorzystując zaistniałą sytuację, biskup Michał pragnie odzyskać osadę Będków, co ostatecznie mu się udaje w roku 1239. W XIII w. Będków należy całkowicie wiązać z kasztelanią wolborską, która znajdowała się pod kontrolą duchowieństwa. Jednak w dobrach kościelnych Będków nie pozostaje długo, gdyż już w 1360 r. widzimy go w rękach szlacheckich. Zostaje prawdopodobnie kupiony przez jedną lub kilka rodzin. Położenie osady nad Wolbórką, rzeką będącą dawną i tradycyjną granicą ziemi sieradzkiej i łęczyckiej, było korzystne. Wówczas wieś należała do parafii Rosocha. W księgach sądowych łęczyckich z końca XIV w. można przeczytać wzmianki o mieszkańcach Będkowa. Najstarsza wzmianka z 1387 roku dotyczy Myślibora z Będkowa. Ci pierwsi znani będkowianie byli zapewne szlachcicami mającymi swoje herby. Lecz względem przynależności herbowej wyżej nazwane księgi niestety milczą.
Powracając do śladów szlacheckich w Będkowie, pierwszym znanym rodem mającym swoje zawołanie byli właśnie Prusowie. Nie wiem, kiedy przybyli w te okolice, ale właśnie szlachta herbu Prus II [czyli Wilcze Kosy] upatrzyła sobie okolice Wolborza, Ujazdu, Moszczenicy, Lubiatowa i Będkowa. Używali zawołaniem Wilcze Kosy, Moszczenica i Ważanki. Z bardziej znanych Prusów II jest dość liczny ród Bogusławaskich zasiedziały w Bogusławicach k. Wolborza, oczywiście nie możemy pominąć Lubiatowskich z Wykna i z Lubiatowa.
W tym czasie (w XIV w.) w Będkowie pojawiają się w źródłach zapisy mówiący o właścicielach łanów; możliwe że należą oni do jednego rodu herbu Wilcze Kosy, ale stosunki pokrewieństwa miedzy nimi nie pozwalają się ustalić. Ci będkowianie używają dwóch zawołań: Piotr z Będkowa [Petrassius de Bantkow] herbowo przynależał do Wilczych Kos, ale zawołania Ważanki [wyraz znany w języku pruskim jako imię osobowe], jednak na pierwszy plan wysuwa się ród Wspinków z Będkowa zawołania Wilcze Kosy [nazwa pochodzi od dwóch zakrzywionych ostrzy, połączonych sprężyną, służących do łapania wilków]. Z jednym faktem nie możemy dyskutować, że gniazdem rodzinnym szlachty herbu Wilczekosy był Będków. Za protoplastów rodziny przyjmuję Mikołaja i Dorotę, siostrę Dziersława Tłuka ze Strykowa z rodu Łazęków. Ich synowie po raz pierwszy pojawiają się w źródłach jako Wspinkowie lub Spinkowie [a w jednym z zapisów nawet jako Swpinkowie] z Będkowa herbu Wilcze Kosy.
Dziedzictwo – Znaczące postacie z rodu Wspinków w życiu Będkowa!
Wypada zacząć od Adama, i choć nie był on bezpośrednio związany z samym Będkowem, pełniąc różne godności kościelne, pod koniec życia (tj. przed 1451 r.) zgromadził znaczny majątek, który wynosił 260 florenów węgierskich w złocie, 271 grzywien w półgroszach i 26 grzywien w groszach praskich, a w przeliczeniu na grzywny majątek liczył 470 grzywien. (mała wioska wówczas kosztowała 30–50 grzywien.). A ponieważ nie pozostawił po sobie potomków, przeznaczył spadek swoim bratankom (po Piotrze), którzy żyli w Będkowie. i dla miasta zasłużyli się.
Jan, Piotr i Mikołaj, synowie Piotra, wystarali się dla Będkowa prawa miejskie. Przywilej lokacyjny z dn. 29 sierpnia 1453 r. wydał Kazimierz Jagiellończyk w Krakowie, zezwalając na odbywanie cotygodniowych targów i dwóch jarmarków. [Zatem w 2017 r. przypada 564 rocznica powstania miasta Będkowa] Fakt nadania praw miejskich Będkowowi potwierdza dokument z 1458 r., w którym zobowiązuje się włodarzy młodego miasta do wystawienia zbrojnego na wyprawę malborską w czasie wojny trzynastoletniej. W 1464 r. ten sam król obdarzył mieszkańców przywilejem zezwalającym na wolny handel solą z żup Bochni i Wieliczki, oraz cztery lata później (w 1468 r.) zmienił dotychczasowe terminy targów i jarmarków. W późniejszych czasach zakres uprawnień dla miasta i jego obywateli został poszerzony.
Jak każde miasto tak i Będków otrzymał swój herb i swoją pieczęć. Herbem miasta stał się mur forteczny na nim trzy baszty, środkowa z półokrągłym dachem, dwie boczne dachy mają spiczaste.
Ważnym wydarzeniem dla miasta Będkowa było nadanie w 1459 roku przez trzech żyjących jego dziedziców, tj. braci: Piotra i Mikołaja (Jan, trzeci z braci, wówczas już nie żył) oraz ich bratanka Mikołaja, syna świętej pamięci Jana, dokumentu lokacyjnego, który zawiera prawa i obowiązki mieszczan, w tym wysokość należnych czynszów, zasady organizacji rzemiosła, zasady korzystania z młynów i lasów miejskich itd., czyli dokumentu mającego zagwarantować polepszenie życia mieszkańców.
Bracia Piotr i Mikołaj, synowie Piotra Wspinka ufundowali w 1462 roku istniejący do naszych czasów murowany kościół p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny.
Fakt ten poświadcza tablica fundacyjna umieszczona w murze świątyni.
Tablica fundacyjna, na której wyryty jest napis pismem gotyckim w języku łacińskim, znajduje się w południowym szczycie kościoła; po polsku brzmi on tak:
roku pańskiego 1462 to dzieło i miasto jest ufundowane przez panów Piotra Wspinka, dziekana kieleckiego, kanonika gnieźnieńskiego i poznańskiego oraz brata jego Mikołaja, panów na Będkowie w owym czasie.
Po wybudowaniu kościoła w Będkowie parafia posiadała dwa kościoły, z których rososki był siedzibą parafii a będkowski jego filią. Taki wrażenie można odnieść na podstawie literatury przedmiotu. Lecz taki stan rzeczy wydaje się być nie tylko kuriozalny, lecz mało prawdopodobny. Wspinkowie nie po to zbudowali okazałą świątynię, by ta miała nie służyć jako parafia. 30. lipca 1475 r. została erygowana parafia Będków przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakóba ze Sienny; należy zatem podejrzewać, że między datą wskazaną na kamieniu fundacyjnym, tj. 1462 rokiem, a utworzeniem parafii Będków, prowadzono prace wykończeniowe przy kościele lub względnie wokół niego, które nie pozwalały jeszcze na przeniesienie parafii. Jej przeniesienie należy bezwzględnie przypisać staraniom owych braci Wspinków, szczególnie Piotra, który być może był nawet powiernikiem arcybiskupa Jakóba.
Ustalenie proboszczów będkowskiej parafii jest trudne do prześledzenia. Wiadomo, że tę funkcję mógł sprawować jedynie człowiek Wspinków lub sam Wspinek/Spinek. I tak rzeczywiście było, że prepozytem będkowskim staje się Spinek, Stanisław Franciszek lub odwrotnie (jego imiona są zapisywane w dokumentach w różnej kolejności), piszący się z Będkowa; proboszczem będkowskim zostaje on w roku 1672; w 1710 r. objął on również funkcję kanonika katedry płockiej. Jego ojcem był Daniel, a matką Anna Kilarska herbu Korwin. Zmarł po 1717 r., prawdopodobnie w Będkowie. Ze Stanisławem Franciszkiem Spinkiem kończą się ślady pobytu i działalności Spinków w Będkowie.
Reasumując
Kilkanaście lat później w 1641 roku Jan Szczęsny Spinek, syn Piotra, zapisuje Donationisdarowuje swoje dobra w Będkowie, tj. 1/3 stawu, 1/3 wielkie łożysko, 1/3 młyna i miarki z gruntami i placami. Zapisanych na ojca Piotra w 1598 r i braciach Pawle i Jerzym Spinkach. I to jest ostatni ślad pozbycia się dóbr będkowskich przez Spinków.
Z testamentu Jana Maszkowskiego, syna Macieja, spisanego 1647 można wyczytać, że tegoż żoną Jana była Katarzyna Spinkówna, a jej braćmi byli Daniel i Krzysztof. No i w końcu Stanisław Franciszek Spinek piszący się z Będkowa, syn Daniela, mógł co najwyżej wspominać własność swoich przodków, trzymając w Będkowie jedynie zarząd nad parafią.
Wspinkowie piszący się z Będkowa byli najbardziej wpływowym rodem, jaki pojawił się na Będkowie. Jednak jej znaczący wpływ trwał tylko do XVII w. i nie zmienił tego proboszcz Wspinek, żyjący jeszcze na początku XVIII wieku. W biegu czasu małżeństwa i podziały przyczyniły się do rozdrobnienia fortuny i w końcu pozbycia się dóbr w Będkowie.
Dziś żyją jeszcze ludzie noszący nazwisko Spinek, lecz ja nie znam przypadku, by któryś z nich zajrzał do Będkowa, próbował wspomnieć na chwalebną przeszłość swoich praszczurów. A przecież Wspinkowie pozostawili po sobie pamięć, wspaniały kościół i piękną architekturę miejską (Będków zachował prawa miejskie do końca 1869 roku). O rodzie Spinków będkowskich wie cała Polska, albowiem na ich temat powstały liczne rozprawy naukowe (zob. J. Szymczaka, w: ZŁ 2016), pozostały też pamiątki w innych częściach Polski. Po ustąpieniu Spinków pojawiały się w Będkowie inne znaczące rody: Madalińskich, Dembowskich. I one podejmowały próby doprowadzenia miasta do świetności, lecz w sumie spełzły ich próby na niczym.
Sumując moją wiedzę można stwierdzić, że ród Wspinków / Spinków w Będkowie był jednym z wielu, których początków trzeba szukać w Prusach Wschodnich, a przedstawiciele rodu to potomkowie dawnych pogańskich Prusaków. Ale jak już przybyli na ziemię będkowską byli gorliwymi katolikami, a ja bym ich nawet nazwał Rycerzami Maryjnymi.
Krótko mówiąc: bez Spinków Będków nie byłby miastem, parafią, dumą mieszkańców, być może w ogóle zostałby zapomniany przez historię i ludzi.
Skrót z wykładu Andrzeja Nitek z dn. 10.06.2017 r.
Opracował:
Andrzej Nitek